Kategorie

Kalendarz

January 2018
M T W T F S S
« Dec   Feb »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Komentarze

Śmierć na żywo

Senat kończy bezsensowną debatę o “obozach śmierci”. Dokładniej — o zmianie ustawy o IPN dającej prokuratorom i sądom proste narzędzie, by zamknąć w Polsce wszelką dyskusję o dziejach II wojny światowej i nie tylko. Debata jest bez sensu jak niemal każda w tej kadencji, bo strony mówią różnymi językami.

Wynik głosowania jest przesądzony. Wypowiedzi polityków PiS z ostatnich godzin nie pozostawiają wątpliwości. PAD też nie krył, że ustawę całkowicie popiera i wątpię, by list kongresmenów z USA czy nawet stanowisko Departamentu Stanu skłoniło go do veta. Oglądam więc na żywo, jak państwo polskie powoli uśmierca swą własną reputację na arenie międzynarodowej.

PiS na tym zyska — w oblężonej twierdzy czuje się najlepiej. Notowania poszybują ponad 50%. Także dzięki izraelskim reakcjom, które jakie były i są, każdy widzi. Jeśli jeszcze dziś rano miałem jakieś nadzieję, kroplę przepełniła wieść, że Knesset planuje w odpowiedzi poprawkę rozszerzającą ustawę o kłamstwie Oświęcimskim o zaprzeczanie pomocnictwa w Holocauście. Ewidentnie wymierzoną w Polskę.

To wszystko nie oznacza, że protesty Izraela są bezzassdne. Przeciwnie, mają pełne uzasadnienie w treści polskiego projektu, zaś wypowiedzi polityków PiS tylko pogłębiają obawy. Od czasów osławionego PRL-owskiego art. 282a mam uraz do wszelkich artykułów z literką, bo zazwyczaj są to przepisy dodawane w pośpiechu, pod wpływem impulsu emocji, a więc gumowe i gówniane. Ale nowy 55a w ustawie o IPN to naprawdę arcydzieło sztuki PiS.

Art. 55a. 1. Kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie określone w art. 6 Karty Międzynarodowego Trybunału Wojskowego załączonej do Porozumienia międzynarodowego w przedmiocie ścigania i karania głównych przestępców wojennych Osi Europejskiej, podpisanego w Londynie dnia 8 sierpnia 1945 r. (Dz. U. z 1947 r. poz. 367), lub za inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat 3. Wyrok jest podawany do publicznej wiadomości.

Jasno widać, że nie chodzi o obozy śmierci. Ba, nie chodzi tylko o zbrodnie niemieckie. Rząd chlubi się, że wstawił odwołanie do karty Trybunału Norymberskiego, ale to psu na budę. Wszak potem mamy przecinek i słowa “lub za inne…”. Pozwala to ścigać każdego, kto wspomni o odpowiedzialności czy współodpowiedzialności Polaków za jakąkolwiek zbrodnię wojenną lub przeciwko pokojowi. Jak choćby inwazję na Czechosłowację w 1968.

Że tylko “wbrew faktom”? Zdecyduje o tym prokurator (podległy Ziobrze) i sędzia (podległy Ziobrze), korzystając z porad biegłego (prof. Żaryn?). A choćby oba urzędy byly niezależne, nie im definiować prawdę historyczną. Że wyłączono działalność artystyczną i naukową? Publicystyczne omówienia tejże działalności wyłączone nie zostały.

Po co to wszystko? Propaganda TVPiS pieje, że będzie to skuteczne narzędzie przeciwko zagranicznym mediom. Śmiechu warte. Jedynymi ofiarami będą Polacy – publicyści, dziennikarze, może politycy – oraz przyjeżdżający do Polski goście. Zatrzymany na granicy na podstawie 55a powinien być szef ukraińakiego odpowiednika IPN. Wielu, także naukowców, zastanowi się trzy razy, nim przyjmie zaproszenie do Polski na jakiekolwiek seminarium czy nawet wystawę historyczną.

Część polityków PiS mówi niemal wprost, że art. 55a będzie biczem na “takich jak Gross”. Suweren na fb i tt mówi to otwarcie. Usiłując “uspokoić nastroje” prominenci rządu powtarzają, że nie chodzi o duszenie dyskusji, ale na wszelki wypadek żaden w dniach kryzysu nie zająknął się nawet o jakimkolwiek ze znanych przypadków zbrodni Polaków na Żydach. Prawo jeszcze nie weszło w życie, a izraelskie (i moje) obawy już znajdują potwierdenie ze strony polskiej.

Wracam jednak do wątku reakcji izraelskiej. Już w pierwszym odruchu lider opozycji puścił w świat tweeta “Polskie obozy śmierci”. Reporterka parlamentarna Jerusalem Post powtórzyła tę frazę 14 razy w jednym tweecie. To nie ludzie z ulicy, to przedstawiciele elity. Nie reprezentują jej, było wiele głosów znacznie łagodniejszych i całkiem rozsądnych, ale im więcej było sygnałów o determinacji uchwalenia ustawy w Polsce, tym bardziej radykalizował się też izraelski Internet osiągając dziś stadium porównywalne z polskim szaleństwem.

Spędziłem te trzy dni próbując coś zdziałać. Z jednej strony polemizując z tymi, co #muremzaPolskąchoćbyniewiemco, z drugiej – z Żydami dowodzącymi np., że choć odpowiedzialność za obozy jest niemiecka, to fraza “polskie obozy” jest uzasadniona, prawdziwa i wręcz konieczna: “by ktoś nie pomyślał, że były w Niemczech”.

Trzy dni i koniec. Mam dość jednych i drugich. Straciłem kolejny okruszek wiary w ludzkość. Pewnie za godzinę w Senacie będzie po wszystkim.

3 comments to Śmierć na żywo

  • Krzysztof Leski

    Uchwalili bez poprawek o 1.50.

  • Bufon

    Panie Krzysztofie…
    …szkoda gadać.

    Mam pod bokiem takie pisaki. Cokolwiek im powiedzieć, pokazać, dowieść – grochem o ścianę. “Wszyscy politycy tacy są, wszyscy kradną, ale tylko PiS jest patriotyczne, propolskie i troszczy się o najsłabszych, no i kradnie ale najmniej ze wszystkich”.
    A gdy są już przyparci do ściany, nie mogą wyprzeć, nie mogą zaprzeczyć, wtedy pada sakramentalne i ostateczne: “kiedy zważę ich błędy i zyski jakie mamy dzięki ich rządom, wtedy suma korzyści i tak przeważą”.

    Na S24 pisuję z rzadka (ta wspaniała atmosfera), wypadnie raz na miesiąc/dwa. Wczoraj jednak już strzymałem i napisałem.

    Hmmm….

    Pamiętam z dawnych lat, że antysemickie wypowiedzi na S24 zdarzały się. Wczoraj miałem przyjemność poczytać ich trochę pod swoim tekstem. Teraz są już mniej zawoalowane i liczniejsze. Na głównej stronie artykuły blogerów w zasadzie nie kryjących się już z tym. W środku treść – jeszcze bardziej bezpośrednia. I komentatorzy nakręcający się jeden od drugiego – jak pszczoły podczas rabunku w pasiece.
    Ale tam blogerzy… Niech pan przeczyta sobie wczorajszy tekst Sumlińskiego, o żydowskiej przebiegłości, bucie, manii wyższości, pogardzie, oczernianiu i manipulowaniu faktami.
    Nie dobrnąłem u niego do końca – zemdliło mnie. Na inne blogi już nie miałem ochoty nawet wchodzić.

    Jakby ktoś otworzył butelkę z osami, tak antysemityzm kryty i duszony, niegdyś dyskretnie wyglądający z ukrycia, wymsknął się komukolwiek spod kontroli.
    A Wielki Strateg ? Nie słyszałem go. Co będzie wyznawców wzywał do opamiętania ? Jeszcze przestaną go kochać, gdyby chciał się okazać porządniejszym niż oni sami. Dał rozkaz sotniom: ani kroku w tył i teraz knuje w ukryciu z Komitetem Centralnym Partii jak wyjść z twarzą, jak zwalić odium na na totalną opozycję i winić Tuska.

    Ech… Panie Krzysztofie, w ciekawych czasach nam przyszło żyć. A już było tak fanie nudno.

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Krzysztofie!

    Niestety biznes oparty na czerpaniu korzyści z zagłady Żydów ma się dobrze i będzie zwalczał każdą konkurencję. Dlatego Żydom na rękę było popieranie niemieckiego pomysłu na „polskie obozy śmierci”. Z tego samego powodu lobbowali przeciwko uznaniu rzezi Ormian za ludobójstwo. Mnie dynda, czy zostanę zaliczony do antysemitów czy pisiorów. Natomiast płacz, że ktoś wreszcie powiedział dość, to jest smutne. Jeśli nie podoba się Panu tylko gumowatość tego artykułu, to oczekuję konstruktywnej propozycji. Bo krytyka dla krytyki, to trochę mało. Moja wiara w Pański zmysł propaństwowy wyraźnie zmalała.

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

Leave a Reply