Kategorie

Kalendarz

October 2016
M T W T F S S
« Sep   Dec »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Szczury w kuchni

Czytam i się śmieję. Ogłoszona dziś deklaracja programowa PO to tekst kabaretowy. Niby nic dziwnego, gdy cała polityka przypomina kabaret — a jednak smutne. Nieustannie gonią własny ogon i nawet tego nie zauważają.

500+ dla każdego dziecka czyli jak zawłaszczyć pomysł, który się krytykowało, i jeszcze go rozwinąć. Obrona podstaw UE — a co to ma znaczyć i jak Platforma chce tego dokonać? Stabilne i niezależne budżety samorządów — toż rządy PO zrobiły wiele, by budżety te były dotknięte coraz większym deficytem, by gminni skarbnicy nie mogli przewidzieć, jakie nowe obciążenia spadną na nich w roku n następnym. Albo i w trakcie bieżącego. Itp. itd. …

Wyjątkowo głupia jest zapowiedź likwidacji CBA i IPN. Głupia i groźna, bo wynosi do rangi programu zwykłą i bezmyślną żądzę zemsty. Tak, CBA i IPN są dziś nadużywane przez rządzących. No i co?

PiS drastycznie nadużywa wielu instytucji zależnych od rządu. Od telewizji “publicznej” po prokuraturę. Ba, bezprawnie uzurpuje nowe kompetencje premiera i prezydenta. Zlikwidować TVP, prokuratury, rząd i urząd prezydenta? Czyż nie podpowiada tego ta sama logika, która każe panu głosić chęć likwidacji CBA i IPN, panie Grzegorzu Schetyno?

Obie instytucje są potrzebne i pożyteczne. I także pod obecnymi rządzami robią więcej dobrego niż złego. Można się spierać o zakres uprawnień, metody kontroli, tryb powoływania szefostwa. Likwidować należy szczury w kuchni i PO, skoro ma takie zapędy, może wesprzeć w tej mierze działające już na rynku wyspecjalizowane firmy.

 

14 comments to Szczury w kuchni

  • ja tak trochę aby się posprzeczać ;)

    IPN i CBA to, dla części aktywnego elektoratu, symbole PiS-u. Dla łatwości przekazu bycia anty-PiS uznano zapewne, że trzeba uderzać w symbole tej partii (podobnież działa PiS likwidując gimnazja jeden z symboli III RP, gdyby mógł zlikwidowałby TK). A że hasło “likwidacja” jest dużo bardziej poręczne do umieszczenia w programie niż wykaz działań mających uniemożliwić nadużywanie tych instytucji to padło na likwidację.

    Co do 500+ – to do czasu większego krachu (oby nie nastąpił!!!) budżetowego będzie wpisane w programy wszystkich partii a ich medialna aktywność będzie się sprowadzać do udowodnienia iż to ich pomysł na 500+ jest najsprawiedliwszym z możliwych.

    Jest pytanie czy można stworzyć program bez odnoszenia, że do aktualnie rządzącej partii i jej sztandarowych pomysłów i symboli? Pomijam na ile wiarygodne są postulaty, które kiedyś traktowało się lekceważąco(vide finanse samorządów)… Jako politologiczny laik (idealista?) chciałbym by tak było. Kiedyś na S24 składałem relację ze spotkania w Krakowie, na którym Jarosław Gowin zakładał swoją partię. Ku mojemu ówczesnemu zdziwieniu i zadowoleniu na tymże spotkaniu, przy prezentacji pomysłów, nie było praktycznie kontr odniesień ani do PO ani do PiS. Niestety jak widać nie był to dobry pomysł i aby zaistnieć trzeba było być anty-PO ( a w przypadku pana Gowina anty-Gowinem) i udać się pod skrzydła silniejszego.

    Reasumując – niestety, najbliższe dwa lata to będzie dla wszystkich partii opozycyjnych walka o pierwsze miejsce w przyszłej koalicji anty-PiS. Niestety to miejsce nie będzie zdobywane racjonalnymi i odkrywczymi pomysłami.

  • miab

    A wystarczyło ogłosić że tym razem nie będzie grubej kreski.

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Krzysztofie!

    Za to Pana lubię. Potrafi Pan napisać krytyczny tekst o ekipie do której jest Panu bliżej. Szacunek!

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski.

  • r306

    Powiem krotko – witki opadaja jak sie Schetyny slucha…Grzegorza…

    • Tadeusz Zawadzki

      Z drugiej strony, coś z tymi instytucjami trzeba zrobić. W sensie odpięcia od partii politycznych i bieżących zapotrzebowań. A ich personel jest solidnie okopany od strony prawnej. Być może prościej utworzyć nowe?
      A Schetyna? Może powinien zmienić lekarza… tfu, spin doktora.

      • r306

        “W sensie odpięcia od partii politycznych i bieżących zapotrzebowani”
        Temu miały slyzyc:
        - kadencyjność prezesow takich instytucji
        - bardzo trudny tryb odwołania szefow tych instytucji
        - szerokie rady lub ciala doradcze.

        Wiecej się zrobić nie da – w sensie zabezpieczenia, chyba, ze zacznie Pan rozbudowywać konstytucje do niebotycznych rozmiarow, zapisując w niej wszystkie te regulacje.

        Co można zrobić z tymi zabezpieczeniami? Noca zmienić ustawe, która zmienia nazwe danej instytucji – i po zabezpieczeniach.

        Demokracja to w dużej mierze umowa spoleczna, ze cos szanujemy. I nie chodzi tylko o poszanowanie prawa.

    • Jerzy Maciejowski

      Pni(e) R 306.!

      Bardzo podoba mi się pani/pański tok rozumowania na temat demokracji i „zabezpieczeń ustawowych”.

      Pozdrawiam

      Jerzy Maciejowski

  • r306

    Tu nie ma sie co podobac. To smutna konstatacja. Wszystko co ustawowo mozna “zagwarantowac”, ustawowo mozna zniesc. M.in. tlumaczac, ze demokracja to przeciez wybor wiekszosci, a wiekszosc zadecydowala kto ma wprowadzac zmiany (nie baczac na ich charakter). Takie pojmowanie demokracji prowadzi nas do skrajnosci walki plemiennej i orania wszystkiego co 4 lata.
    I po raz nie wiem ktory zacutuje Churchila: kazda wladza dosc silna byc dac ci wszystko czego pragniesz jest dosc silna any zabrac ci wszystko co posiadasz.
    W demokracji samoograniczanie sie wladzy jest bardzo wazne. Jesli wladza ustawodawcza przyjmie zalozenie, ze moze zmienic wszystko wg. swojego upodobania – lezymy.
    Jakims tam wyjsciem z sytuacji sa wybory bezposrednie, np sedziow, prokuratorow itd. Tylko, ze to nie jest takie proste do “zaimplementowania” w panstwie, gdzie wybory bezposrednie dopiero raczkuja. Odwolywanie sie do porzadku prawnego USA jest tu o tyle nietrafione, ze tam w zasadzie panstwo rodzilo sie w wyborach bezposrednich. To ma bardzo duze znaczenie.
    Moze rozszerzenie trybu referendalnego? Troszke na ksztalt Szwajcarii? Tylko to tez trzeba wbudowac w swiadomosc ludzi – ze te referenda faktycznie o czyms decyduja.
    A teraz idziemy calkowicie w druga strone – suweren wybral i nich suweren sie noe wtraca. Polska samorzadowa? O nie, nie, nie – odbierzemy samorzadom decydowanie o szkolach, inwestycjach itd..

    • no niby tak.. Wszystko zgoda .. ale nie byłbym sobą :( Nie ciekawi Cię, czy przed pierwszym referendum w Szwajcarii nie było kogoś , kto mówił , że “nigdzie na świecie czegoś takiego nie ma i że się nie uda”? Gdzieś ktoś coś musi zrobić po raz pierwszy bez pewności,że się nie uda…A jeśli nawet się udało , nie ma gwarancji, a mówię to z punktu widzenia “konserwy”, że będzie się udawać do końca świata…
      PS.
      A z tymi Stanami to tak nie do końca… W najważniejszych wyborach, wyborach prezydenckich, wybierają pośrednio, bo kiedyś doszli do wniosku , że w bezpośrednich to niebezpiecznie i niezbyt demokratycznie… Który typ wyborów jest lepszy zależy od skali…

      • r306

        Nie ma żadnego ale ;-) pisząc z komorki nie chciało mi się już niuansowac z tymi USA, poza tym nie odmówiłem się do wyborów prezydenckich czy parlamentarnych. Raczej koncentrowalem się na innych szczebl ach władzy – czy to sądowniczej czy wykonawczej czy wręcz ustawodawczej w obrębie samorządów.
        Pisząc o referendach jako faktycznej woli suwerena w kontekście kształtowania ładu prawnego, nieco dałem do zrozumienia, że to właśnie rozwiązanie mi najbliższe. Tylko uzyskuje, że miast iść w tym kierunku, to raczej jesteśmy świadkami powolnego zatrzymania samorządów… I tylko tyle. Stąd wniosek że ze raczej obecna władza będzie centralizowac a nie rozpraszać kompetencje.

        • a ja zapomniałem dodać,że mój komentarz nie odnosi się do obecnej władzy ale tak w ogóle do pewnego rodzaju argumentacji. Chodziło mi generalnie o nadużywanie argumentu typu, że “w całej Europie…” albo “nigdzie na świecie…” To wg mnie nie są żadne argumenty merytoryczne. Usprawiedliwiają jedynie najczęściej albo bezmyślne naśladownictwo albo najzwyklejsze zaniechanie i brak pomysłu. Plus oczywiście granie na emocjach. Gdybym komentował obecne rządy to musiałbym stwierdzić, iż szukanie rozwiązań nigdzie niespotykanych może z drugiej strony okazać się oznaką braku wyobraźni i nadpobudliwości ;)

    • Jerzy Maciejowski

      Szanowny Panie R 306!

      Tym różnią się republikanie od demokratów. Republikanie uważają, że prawo ma chronić mniejszości, demokraci, że prawo ma służyć większości. Bożek demokracji prowadzi na manowce.

      Wyjątkowo zgadzam się z panem Zaplutym, że argumentacja, iż „nikt tak nie robi” lub „wszyscy tak robią” nie jest merytoryczna, więc wbrew wierze użytkowników jest bardzo słaba.

      W Stanach Zjednoczonych, przed wprowadzeniem wybieralnych sędziów, czyli przed rewolucją, żadnego wybierania nie było. Zatem bez sensu jest powoływanie się na brak doświadczenia. Żeby je zdobyć, trzeba praktykować… Zatem bezpośrednie wybory trzeciej kompetencji władzy – zdecydowanie tak.

      Co do idei referendum, to jest to najbardziej niedemokratyczny sposób sprawowania władzy lub anarchia. Ten kto stawia pytanie, ten wygrywa referendum. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy ludzie głosują przeciwko zadającemu pytanie, nie zwracając uwagi na samo pytanie. W takim wypadku na pytanie „Czy chce Pan(i) być piękn-y/a, bogat-y/a i młod-y/a?” 99% odpowiedzi jest przeczących. Niemniej jest to chore, niezależnie od stosunku ludzi do zadającego pytanie. Jeśli każdy ma prawo zadać pytanie referendalne, to będzie błyskawicznie morze referendów z pytaniami „Czy referendum w sprawie ważności referendum jest ważne?”. Oczywiście ilość referendów które będą w takim łańcuszku może być nieskończona. W czasie strajków studenckich w 1981. widziałem ten rodzaj demokracji w praktyce. Zdecydowanie nie!

      To nie władza ma się samo ograniczać. To obywatel ma patrzeć władzy na ręce. Na temat doświadczeń w tym zakresie proponuję posłuchanie Jacka Kaczmarskiego „Z XVI-wiecznym portretem trumiennym rozmowa”. To znacznie lepszy kierunek myślenia.

      A jeśli chodzi o naprawę Rzeczypospolitej, to proponuję zapoznać się z moim tekstem http://tekstowisko.com/jjmaciejowski/57413.html. Jest to wersja z roku 2008., więc część proponowanych rozwiązań zdezaktualizowała się, niemniej zdecydowana większość jest nadal aktualna.

      Pozdrawiam

      Jerzy Maciejowski

  • r306

    Panie Krzysztofie, faktycznie buźki “tekstowe” nie wysypuja postów…
    Ps. Jak ja nienawidzę klawiatur ekranowych…..

  • Wiem, że podpadnę ale z dwojga złego

    https://twitter.com/BogdanKlich/status/784273107703836672

    proponuje zlikwidować publiczną niż wojsko… :(

    Oczywiście od razu wraca wspomnienie oglądania całą kompanią w LWP głównych wydań Dziennika Telewizyjnego…
    Śmiać się czy płakać?

Leave a Reply