Kategorie

Kalendarz

April 2016
M T W T F S S
« Mar   Jun »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Duszno

Chciałem skrobnąć coś dłuższego, ale to było przed kwadransem. Już mi przeszło. Bowiem Waldemar Kuczyński napisał na Twitterze, że “wróg napadł na Polskę”. Nie, nie dla jaj, lecz poważnie. Tym wrogiem jest PiS. Więc trzeba się zbierać i bronić.

Chciałem coś o przeciwskuteczności takiej retoryki, o tym, że PiS w odpowiedzi raczej nie złagodzi kursu. Ale posypało się tyle głosów, że “teraz tak trzeba”, tyle słów wielkich padło, że odpuścilem. W skali makro nie ma już do kogo się zwracać.

Po drugiej stronie wzmacnia się narracja, że każda krytyka rządu i PiS, już nie tylko w Brukseli, ale i w kraju, jest “zdradą” (vide “list prezydentów”). Nisza, w której tkwię, to pułapka: ściany z obu stron zbliżają się napędzane niewidzialnym mechanizmem. Na razie tylko powietrza brakuje. Ale będzie gorzej.

44 comments to Duszno

  • Jeśli w takiej niszy nie jest się samemu, to teoretycznie jest w niej bardziej ciasno… Ale może ciut raźniej.
    Pozdrawiam

  • Niekoniecznie trzeba być wrogiem i napadać by coś rozpierniczyć. Wystarczy głupota z butą. I poczuciem braku odpowiedzialności za sprawowaną władzę. To wystarczająco oddaje powagę sytuacji – po co jeszcze mieszać w to wroga…

  • Sorbifer

    Tacy ludzie jak Kuczyński będzie mógł odetchnąć z ulgą za 3 lata, albo może bardziej za 8, i po sprawie. No chyba jakoś przeżyją te parę lat, ja przeżyłem 25 w 3RP, piekliłem się na syf naokoło wiele razy, ile rzeczy mnie nerwiło… ale jakoś przeżyłem, czego i innym życzę. Owszem, mam nadzieję, że jak odbije w drugą stronę, to sporo rzeczy będzie pozamiatane, no ale chyba mogę mieć taką nadzieję po ćwierćwieczu czekania, nie? ;)

    • r306

      Widzi pan, problem jest z ta miotla… moze sie bowiem okazac, ze i Pan bedzie nia “wyprzatniety”…
      “Kazdy rzad dosc silny by dac ci wszystko czego pragniesz, jest dosc silny b y zabrac ci wszystko co posiadasz”.
      W przypadku Pana , i oczywiscie nie tylko Pana, zastanawia mnie jednak takie bezrefleksyjne marzenie, ze tymi metodami PiS przylupie tyko tym, ktorzy na to zasluzyli… czy moglby Pan jakos uzasadnic te wiare?

  • r306

    Panie Krzysztofie, PiS nie zlagodzi swojego kursu, niezaleznie od retoryki przyjetej przez opozycje.
    Nie musi, bowiem przyjety “kusr” ma bardzo podatne podloze – strachu, zawiedzionych nadziei, frustracji i mniej lub bardziej uzasadnionych roszczen…

    Jedy czynnik jaki jest w tanie PiS zaszkodzic, to czynnik ekonomiczny. I tu do PiS tak jak przed 8. laty usmiechnelo sie szczescie w postaci dobrej koniunktury gospodarczej.. jednak ta nie przetrwa 4 lat a i nasz budzet nie wytrzyma zlozonych objetnic…

    Kazdy natomiast nacisk polityczny bedzie kwitowany atakiem i obudowywany legenda oblezonej twierdzy. Do tego ludzi, nie tylko w Polsce, dosc latwo przekonac, szczegolnie w tak niespokojnych czasach jak obecnie..

  • Sorbifer

    Strach i frustracje? Jakie frustracje… Zawiedzione nadzieje, o tak! To na 100%. Głosowałem w 1989 i byłem w skowronkach, ale po ludzku mi to wszystko wszyscy spartolili, a najbardziej ci, którzy są teraz przeciw. Trudno więc być z “nimi” / z “wami”. I nie ma co hamletyzować czy próbować stać w rozkroku, jak szacowny gospodarz. Panowie to też widzą (sądząc od dawna po państwa tu komentarzach), stąd też konsolidacja po obu stronach, a panu Leskiemu duszniej ;)

  • Woziwoda

    Ale ta pierwsza część Kuczyńskiego jest mniej istotna. Przecież najistotniejsze jest, że TRZEBA się zbierać i BRONIĆ. To już nie jest retoryka dla retoryki. To sugestia utrzymania świeżego powietrza do oddychania.

  • Sorbifer

    Powietrze do oddychania potrzebne jest dla tych, którym duszno, bo w rozkroku stoją. Tym od “rządowej” oddycha się dobrze, tym od przeciwnej pewnie też – świeże powietrze na manifestacjach gwarantowane…

  • miab

    Z ciekawszych hipotez które ostatnio słyszałem to ta ze Amerykańce wypuszczą, podpuszczą, poszczują Antka z Zespołem ostatnio Ministra a nawet Ministranta Wojny na (z góry przegraną ale osłabiającą Rosję) wojnę.

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Krzysztofie!

    Nie wiem, czy Pan uwierzy, ale mam takie samo poczucie jak Pan, z tym, że nie od roku, czy kilku miesięcy, ale od 9 lat. Wcześniej jeszcze wierzyłem, że „nowe” twarze mogą coś dobrego zdziałać. Po działalności PDT nie wierzę politykom, a obie strony sporu są tak socjalistyczne, że żal d…ę ściska. Przydałoby się zrobić antysocjalistyczną rewolucję i wprowadzić liberalizm jak dwa Mietki w 1988. roku, co skutecznie zdemontował Leszek Balcerowicz.

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

  • miab

    Troszku kaszy na bankach i padlinie prasowej się skręciło. Jest nowy ścierwnik Bierecko-Karnowski:
    http://abctygodnik.pl/
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Fratria_(spółka)

  • feniks

    JEST NAS WIĘCEJ!!! Przez chwilę chciałem nawet napisać “Wpisujcie miasta…” ale to jednak słaby żart. W każdym razie dobrze wiedzieć, że są jeszcze tacy ludzie w tym kraju. Szkoda, że Pan się tak rzadko odzywa bo praktycznie nie ma co czytać komuś interesującemu się polityką. Publicyści i dziennikarze właściwie przestali (z chlubnymi wyjątkami) wypełniać swoją funkcję, co prawdę powiedziawszy martwi mnie prawie tak jak rozmontowywanie instytucji państwowych. Ale życie nie po to jest żeby się martwić tylko żeby się cieszyć więc trzeba się cieszyć choćby małymi rzeczami. Mnie ostatnio ucieszyło to, że prof. Bugaj pogodził się z tym, że się pomylił i to przyznał. Zawsze uważałem go za zdecydowanie bardziej kumatego od przeciętnego polityka i dziwiłem się bardzo, że uwierzyłw bajeczkę o dobrym łagodnym pracowitym nie mszczącym się PiSie.

    Choć prawdę powiedziawszy moja obecnego stanu rzeczy jest jeszcze mniej optymistyczna od pańskiej. Obawiam się że to co się dzieje w Polsce nie jest niczym wyjątkowym. To jakaś zakaźna choroba na którą zapadły liberalne demokracje. My przechodzimy ją dość ciężko ale podobne objawy są w wielu miejscach. Na południu Europy to przecież przyszło nawet wcześniej napędzane kryzysem: Grecja, Hiszpania. W Niemczech i Francji też już zaczyna być wesoło. A Stany Zjednoczone? Tam to dopiero są jaja. A Wielka Brytania z tymi śmiesznymi nacjonalistycznymi ugrupowaniami i Borisem Johnsonem i Cobrynem z drugiej strony?

    Żyjemy w ciekawych czasach w ciągu kilku ostatnich lat społeczeństwa zachodnie się z jakiegoś powodu zradykalizowały. Polityczne centrum a właściwie całe tradycyjne spektrum polityczne jako umiarkowane i zdolne do kompromisów stało się z definicji podejrzane. Autentyczne są tylko radykalne okrzyki wiecowe choćby najbardziej absurdalne. Może za 50 lat politolodzy i socjologowie opiszą zgrabnie co się stało. Osobiście podejrzewam, że to internet zmienił świadomość społeczną. Zawsze jak w społeczeństwie upowszechniało się nowe medium powodowało to prędzej czy później przemeblowanie świadomości społecznej. Wydaje mi się że obecnie efektem jest radykalizm. Nie lewicowy czy prawicowy tylko po prostu.

    Kończę ten komentarz bo przydługi ale niech Pan się częściej odzywa brakuje pańskiego rozdzielania włosa na szesnaścioro.

  • Sorbifer

    Jak to ktoś pisał: Marsz,Marsz, i po Marsie… A tu myk, myk – audyt się zakradł, teraz temat numer jeden. Tylko tutaj cisza ;)

  • r306

    Po dzisiejszym dniu bedzie jakby duszniej… z tym, ze jak dla mnie przekroczno ten poziom absurdu, ze jednak zaczynam sie usmiechac…
    Pisalem, ze PiS juz nie zmieni retoryki i… nie zmienia tylko zaostrza.
    Mamy wiec w pelni juz rozwiniety poziom oblezonej twierdzy. Dzis w zasadzie zostaly do niej zatrzasniete ostatnie drzwi…

  • miab

    Tak jak onegdaj pisałem. Zaczęły się pisiorom schody z kasą, trzeba do końca zlikwidować OFE:
    http://www.rp.pl/Moja-Emerytura/305269939-Przymusowa-konsolidacja-OFE.html?template=restricted

  • Kiedyś chyba p.Cezary Michalski (jeszcze nie był w Krytyce) napisał, że polski prawicowiec (pomijam adekwatność tego określenia) wyjedzie nawet za koło polarne by zabijać małe foczki i bo to najlepszy sposób by odróżnić się od lewaka ekoterorysty. Wówczas wydawało się to ostrą, generalizującą oceną … Do dzisiaj… http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,20177962,tok-fm-szyszko-chce-wykreslenia-puszczy-bialowieskiej-z-listy.html#Czolka3Img
    Najgorsze jest to, że jak już rządzić przestaną to chyba nic nie można będzie im zrobić… A nawet gdyby można by było to i tak chyba sensu nie będzie bo wiele spraw będzie juz nie do naprawienia, a w innych ich następcy twórczo rozwiną chore pomysły…
    Nie duszno… Smutno…

    • jes

      Nie odnosząc się do meritum. Bo, trudno mi uchodzić za eksperta w dziedzinie gospodarki leśnej.
      Ale się odezwę, bo spodobał mi się tytuł:
      “Min. Szyszko chce wykreślenia Puszczy Białowieskiej z listy UNESCO.”
      A przecież informacje zawarte w notatce, którą poleciłeś, można by równie dobrze podsumować tytułem:
      “Min. Szyszko chce wpisania Puszczy Białowieskiej na listę UNESCO.”
      A skoro tak, to wydaje się, że do zawartości tego anonsu w ogóle nie ma sensu się odnosić, bo ma charakter agitacji. Powtarzam – niezależnie od racji, które stoją, bądź nie stoją za pomysłami ministra.
      Skądinąd zabawne jest, że gdy obecny minister był w opozycji, to w “niepokornych mediach” w tonie alarmistycznym podnoszono problem nadmiernej wycinki gospodarczej lasów. Obecnie o nadmiernych wycinkach alarmuje “main stream”, a bronią jej “niepokorni”. Foczki zabija się nie dlatego, by pokazać swoje orientacje ideologiczne, tylko, by pokazać, jak bardzo się jest w opozycji do opozycji.

      • I tak i nie… Ze znalezienia się na każdej z tych list wynikają inne obowiązki czy obostrzenia. Tak, alarmowano, ale teraz zakres tej wycinki znacznie zwiększono więc i alert większy nie dziwi … Oczywistym jest, że gazeta.pl nie napisze o ministrze dobrego słowa co można określić mianem agitacji ale też warto byłoby się zastanowić czy minister zasłużył na dobre słowo… Wiem, że może wydać Ci się to głupie, ale w pewnym momencie każdy laik po wysłuchaniu każdej ze stron , gdy ma podjąć decyzje czy ocenić słuszność postępowania jest narażony nie na wpływ agitacji ale szczegółów… Przy panu ministrze, dla mnie laika, takimi szczegółami(błahostkami?) są jego niepokój w kwestii chemtrails oraz powołanie do Rady Ochrony Przyrody wybitnej klasy specjalisty od…pił łańcuchowych.

        • jes

          Mnie się wydaje, że istotnych różnic w owych obowiązkach i obostrzeniach brak. Może to oczywiście wynikać bardziej z mojego punktu widzenia niż z obiektywnych przesłanek, więc nie wymagam w tej kwestii powszechnej zgody ;) .
          Osobiście uważam, że laik na ogół nie ma możliwości dotarcia do wystarczającej ilości szczegółów, by wyrobić sobie zdanie obiektywne; to do czego dociera to sprawa w pewnej mierze przypadkowa. Ot, choćby kwestia niepokoju ministra o chemtrails, o której nie miałem do teraz pojęcia. Z drugiej strony, słuchałem niedawno pana ministra w zaprzyjaźnionych z nim mediach. I to, co mówił na temat poruszony w notatce, aż tak idiotyczne nie było, choć weryfikacja tego wymagałaby ode mnie sporego wysiłku, na który zwyczajnie nie mam czasu. Być może więc uczciwie sporządzona notatka krytyczna bez trudu by mnie przekonała, ale ten propagandowy tekścik, na który zwróciłeś moją uwagę, wywołał we mnie reakcję raczej przeciwną do zamierzeń autora.
          Jedyną skuteczną bronią przeciw kłamstwu i propagandzie wydaje mi się prawda, a nie antypropaganda bądź nowe kłamstwo. I jest mi generalnie obojętne, czy media (o politykach nie wspominając) kłamią w imię lewackich, czy prawackich stereotypów. Spór “prawica”-”lewica” nigdy nie wydawał mi się pozorny ani banalny. Ale niewątpliwie można go pozorować i tymi pozorami się emocjonować. Tylko po co? Chciałoby się zapytać za klasykiem.
          Pozdrawiam

          • Otóż to – nie tylko Ty nie masz czasu na “doktoryzowanie się” kto ma rację. A nie jest to też przecież jedyna sporna kwestia na polu której, odbywa się walka o rząd dusz… Siłą rzeczy muszą zostać szczegóły, które albo przechylą wagę albo utwierdzą w przekonaniu.
            A co do skutków nachalnej propagandy, to pełna zgoda. Tylko tu problem się trochę zapętla :( Nie wgłębiając się w problem, tak do końca nie jesteśmy w stanie ocenić stopnia nachalności ;) Pozostają zatem dalej szczegóły i emocje z nimi związane.
            Wiem, że późno ale z jednym się nie zgodzę – do oceny słuszności decyzji o zwiększeniu wycinki prawdy bym nie mieszał… To w gruncie rzeczy musi być decyzja fachowców (przynajmniej nominalnie) w ramach prawa wynikającego z faktu umieszczenia Puszczy na takiej czy innej liście , za którą to decyzje minister bierze odpowiedzialność… I nie chciałbym żeby to była tylko odpowiedzialność polityczna… Bo tu chodzi o coś więcej niż pieniądze za wycięte drzewa…
            Dobrej nocy.

            • jes

              Dziękuję.
              Rzeczywiście było późno, a ja akurat oddawałem się rozkoszy pinglowego debla przy skromnym browarku :) .
              Komentuję więc dziś dopiero.

              Dlaczego nie mieszać w to prawdy?
              Na pytanie, jak chronić Puszczę przed drukarzem zapewne istnieje jakaś najlepsza odpowiedź. Tak rozumiem w tym wypadku prawdę. Technicznie, nie metafizycznie. Moim zdaniem tę technicznie prawdziwą odpowiedź należy znaleźć i wdrożyć. Odpowiedź, przy której obstaje minister prawdopodobnie jest rzeczywiście niezgodna z prawem, czyli z wymaganiami listy, na którą wpisana jest Puszcza. Minister twierdzi, że prawo (czyli wymogi wynikające z wpisania na konkretną listę) nie odpowiada realiom Puszczy. I to należy zmienić, czyli przepisać Puszczę z jednej listy na drugą.
              Ta argumentacja wydaje mi się spójna, a byłaby nawet i słuszna, gdyby sposób na drukarza realizowany przez obecne ministerstwo był właściwy. Kluczem więc jest tu prawda, a prawo powinno jej (tej technicznej prawdzie) służyć. A nie na odwrót. Prawo, w miarę potrzeb, należy zmieniać, ale nie gwałcić, czy choćby nawet naginać.
              Na podobnej zasadzie, prawdzie powinno służyć dziennikarstwo. Tylko przy nadzwyczaj nahalnej agitce (jak tu, gdy “lead” jest niespójny z zawartościa) łatwo się połapać bez wchodzenia w temat. Skądinąd prostactwo mediów jest tak wielkie, że większość produkowanych materiałów agitacyjnych jest wewnętrznie sprzeczna, wystarczy więc przeczytać je ze zrozumieniem i odrobinę analitycznie, bez trzymania się własnych uprzedzeń. Nie będzie zapętlenia.
              Jak na pewno pamiętasz, jeden z dobrze dziś prosperujących ludzi mediów nazwał swego czasu taką postawę “szczególanctwem”, czym dla mnie definitywnie skończył się jako osoba aspirująca do miana dziennikarza. Bo w tym fachu (chciałoby się powiedzieć, chłe, chłe – służbie) liczy się przede wszystkim zaufanie. Zaufanie do rozumu i dobrej woli. I prawdopodobnie dlatego większość z nas zagląda tak chętnie na ten blog. Niestety Autor twierdzi uparcie, że na gospodarce leśnej się nie zna. I co z tym zrobimy? nic. Skoro jednak tu bywamy, to przynajmniej nie dawajmy ogłupiać się idiotom :) . Na to nas stać.
              Gorąco pozdrawiam :) .

              • Opisujesz świat idealny :) – a on taki nie jest. Jak już pisałem wyżej, sposób przeprowadzenia zmian w ROP i nowe do niej powołania niestety nie wskazują iż decyzje będą wypracowywane w dyskusji specjalistów. Dyskusja musi zakładać różnice poglądów. ALe nawet gdyby – dla mnie laika, podstawowy problem wg mnie to odpowiedź na pytanie czy przyroda dałaby sobie radę sama z tym drukarzem. Czy jest jakiś model, który na to pytanie jest w stanie odpowiedzieć tego nie wiem. I Minister tego mi nie powiedział. Wiem też, że minister jest z tych, którzy uważają że “samo się nic nie robi” oraz uważa, że wyjątkowość Puszczy jest sztucznie rozdmuchana. Biorąc to pod uwagę nawet największa nachalność propagandowa jego przeciwników nie ma dla mnie jakiegoś znaczenia. Niestety, tak jak z tymi nieszczęsnym foczkami – uważam, że minister jest w stanie ściąć “ostatniego świerka” byle powiedzieć , że wykończył drukarza i to on miał zatem racje. A że świerków nie będzie ? .. cóż… przynajmniej nie zostały zżarte i Państwo zarobiło…
                Oczywiście mój punkt widzenia jest punkiem widzenia “miastowego”, który nie jest niepokojony przez wilki, dziki, bobry… :)

                • jes

                  Jeśli opisuję świat idealny, to pewnie dlatego, że świat powinien dążyć do ideału, a nie w przeciwną stronę.
                  Zmiany w ROP to punkt dla Ciebie. Natomiast na własne uszy słyszałem, jak minister mówi, że zna taki model, który jednoznacznie odpowiada na pytanie, czy przyroda Puszczy dałaby sobie radę z drukarzem. Przyznam, że forma wypowiedzi, w której to wyjawił wydała mi się dość arogancka i stąd mało przekonująca, no ale niejednego już widziałem aroganta, który miał rację. Bo i tak się przecież zdarza.
                  W owej wypowiedzi minister stwierdził też, że Puszcza jest obszarem przyrodniczym, który kilkusetletnia gospodarka ludzka przekształciła w formę kulturowo-przyrodniczą; niepowtarzalną w Europie i godną ze wszech miar dalszego kultywowania oraz naśladownictwa. Mówił też o istnieniu bardzo bogatej dokumentacji historycznej rozwoju tej wyjątkowej formy. Intuicja mówi mi, że ta dość ogólna myśl wcale daleko nie odbiega od prawdy. Często jest jednak tak, że piękne słowa służą tylko do maskowania intencji. Nie umiem tego rozstrzygnąć w tym przypadku, a prostacka agitka przeciwników tylko mnie utwierdza w przekonaniu o ich złej woli. I w tym sensie wcale nie jest dla mnie bez znaczenia.
                  Co do pięknej metafory z foczką, słyszałem niedawno w radio jednego zielonego speca od lasów, który stwierdził, że skoro nasadzenia tego świerku są i tak sztuczne, a dodatkowo są introdukcją obcego gatunku, to najlepiej może będzie, gdy wszystkie świerki w Puszczy padną, a przyroda nie z takimi przecież problemami już tu sobie dawała radę. Za dwieście lat znów będziemy mieli piękny las, tylko znacznie bardziej naturalny :) . W gruncie rzeczy te dwa, pozornie skrajne, poglądy wcale się między sobą tak bardzo nie różnią, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
                  A propos, znasz pewnie historię introdukcji alpejskiego świerku w Tatry? Też ciekawa i całkiem niejednoznaczna rzecz.

                  • Podkreślając iżem laik : jest różnica czy te świerki będą pokonane przez przyrodę przez lat 200 czy padną po piłami. Jeśli będzie je pokonywać przyroda to dzięki jej procesom będzie żył i rozwijał się cały ekosystem. Jeśli będzie je pokonywać pilarka ekosystem na tym nie zyska.
                    Jedno jest pewne – 200 lat nie pożyjemy i nie zweryfikujemy kto ma w sporze rację :)

                    Będąc dzieciakiem widziałem kiedyś zbocze góry po którym “spłynął” las świerka alpejskiego… Cóż.. przyroda jest rozregulowana … Może to początek kilkusetletniego okresu zmagań “albo my, albo ona” ;) Wiem nawet kto wygra :(

                    • jes

                      “Jeśli będzie je pokonywać przyroda to dzięki jej procesom będzie żył i rozwijał się cały ekosystem.”
                      Skomentuję też jako laik. To nie jest takie oczywiste, bo jeśli las nie jest naturalny, to ten ekosystem też naturalny nie jest i trudno powiedzieć czy będzie się rozwijał, czy ubożejąc – zwijał. Przyroda pokona świerki w dużo krótszym czasie niż 200 lat. Umownych dwustu lat potrzeba na naturalne doprowadzenie ekosystemu do równowagi, jeśli tą równowagą miałby być naturalny las. Pytanie – jaki?
                      Nie rozstrzygniemy tu naszych wątpliwości we dwóch. Szkoda, bo bardzo dobrze się z Tobą rozmawia. Gdybyż prawdziwi specjaliści potrafili podobnie, gdy się wypowiadają w mediach… W każdym razie, postanowiłem jednak poszperać w necie w poszukiwaniu argumentów każdej ze stron :) . Na własny użytek, bo teraz sercem jestem przy “ekologach”, rozumem – przy “leśnikach”.
                      Dzięki.

                    • Ja również dziękuję za możliwość rozmowy – coraz mniej jest miejsc gdzie można pogadać…
                      Jak znajdziesz coś ciekawego zalinkuj…
                      Tak już na koniec: pisząc o “naturalnym lesie” , który miałby za te umowne 200 lat powstać mam na myśli nie “to co było” ale las, którego charakter odzwierciedlałby zmieniające się przecież warunki środowiskowe: poziom wód gruntowych, zmiany temperatur etc. Oczywiście można twierdzić,że człowiek śledzący zmiany tych warunków szybciej niż przyroda zareaguje, wytnie co trzeba, zlikwiduje jakieś robactwo, zasadzi to co lepiej będzie rosnąć ( z banku genów najokazalszych przedstawicieli gatunku) – będzie szybciej.
                      Nie mam przekonania, ze skutek w obu przypadkach będzie taki sam… Odpowiedź na pytanie na jakim i jak szybkim rezultacie nam zależy zawsze będzie zależeć od “ekologicznej wrażliwości”…

                      Pozdrawiam i do następnej okazji na pogadanie ,o którą mam nadzieje, postara się Gospodarz tego miejsca :)

  • r306

    Panie Krzysztofie…. twardziel z Pana… :)

  • miab

    Smaczniutkie. Po wieszaniu Tuska przez Joasie d’Arc Stankiewicz będą wsadzać solidaruchów(tych którzy nie uciekną):
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,20201922,szarza-w-tvp-info-opozycjonista-do-senatora-po-wsadzil-bym.html

Leave a Reply