Kategorie

Kalendarz

February 2016
M T W T F S S
« Dec   Mar »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
29  

Radość patriotów

Byli “niepokorni”, dziś ludzie władzy, powszechnie wyrażają radość i satysfakcję z pognębienia Lecha Wałęsy. Tak jakby sam się już wystarczająco nie pognębił. Im gorzej dla Wałęsy, tym lepiej dla Polski. Ale idą dalej. Zwielokrotniona i wzmocniona powraca teza z 1992: kto z nami, ten patriota, kto nie w ROP (w PiS), ten zdrajca i agent.

Brak słów. SB czy Stasi są czymś na kształt ucieleśnienia diabła. Zarazem wszystko, co wytworzyły, jest w 100% wiarygodne. Chyba, że dotyczy kogoś z PiSu — wtedy jest z definicji fałszywe. Jeśli kiedyś byłeś w PZPR, a dziś w PiS, jesteś rozgrzeszony. Ale jeśli kiedyś zatrzymała cię bezpieka i nie daj Boże przesłuchiwała, a dziś nie popierasz rządu, jesteś podejrzany lub wręcz już skazany. Okrągły Stół i zwłaszcza Magdalenka były nową Targowicą, a Lech Kaczyński już więcej nie zaprzeczy, bo nie żyje.

Jakiś szczeniak z ursynowskiego PiSu, urodzony już w wolnej Polsce, wrzeszczy do Wałęsy: Bolek, buda! Im mniejszy udział w walce z czerwonym w PRL, tym silniejsza potrzeba dowiedzenia, że wtedy to były pozory, kolaboracja i zdrada, a prawdziwi kombatanci to ci walczący z wszechobecną i wszechmocną “agenturą” dzisiaj. Która to “agentura pozwoliła jednak “patriotom” wygrać wybory i nawet do sądu wyników nie zaskarżyła. Dziwny jest ten świat, świat “patriotów”.

To, co dziś wyprawiają, to polityczne qrestwo stokroć gorsze niż cokolwiek, co mówiła druga strona. Oraz kompletnie pozbawione logiki. Gdyby Wałęsa istotnie współpracował nadal po 1976, to po 13 grudnia 1981 wystąpiłby w TV i założył nową, marionetkową “Solidarność”, co przekreśliłoby szanse konspiry, zamiast siedzieć rok w Arłamowie, a potem przez sześć lat firmować podziemie. Proste jak drut. Nie chce mi się pisać, chce mi się rzygać, więc pewnie znowu zamilknę na wiele tygodni. Cześć.

PS. Okazuje się, że jest mem o treści podobnej do moich tez. Nie przepadam za memami, ale ten wkleję. Ufam, że praw autorskich nie łamię, bo rzecz krąży już w domenie publicznej.

 

PS2. Wtorek, 1 marca: “Patrioci” mają nowy powód do wielkiej radości, którą wyrażają bez żadnych skrupułów. Otóż publikowane z dużym poślizgiem precyzyjne dane GUS pokazują, iż w szczycie światowego kryzysu (2012/13) polski PKB przez dwa kwartały miał jednak minimalnie ujemny przyrost, co ma stanowić o upadku “zielonej wyspy Tuska”. Naprawdę im gorzej, tym lepiej?

82 comments to Radość patriotów

  • dzzn

    Panie Redaktorze

    Wreszcie Pan coś napisał – jedna korzyść z tego smutnego spektaklu.

  • dzzn

    W sprawie “logiki” “patriotycznej” – jej przykłady można mnożyć, tylko po co? Kto ma mózg, widzi tę chabetę, jaką ona jest. Intencje są czytelne, wyraźne. Widać je na twarzach i między słowami. Ale czas jest jak walec – wszystko wyrówna. Dziś prasuje Wałęsę, w przyszłości zrobi to ze śliniącymi się.

    Zdrowia życzę.

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Krzysztofie!

    Cieszę się, że się Pan odezwał. Choć ostrość Pańskiej wypowiedzi razi mnie. Nie przypominam sobie by pisał Pan w ten sposób na przykład o wypowiedziach działaczy PO odsyłających Antoniego Macierewicza do psychiatry. Było to równie płaskie jak kopanie Bolka. Jedyne co usprawiedliwia tę małość „niepokornych” to ciągłe odzywanie się Bolka. Zamilkłby i byłby spokój. Natomiast przeczenie faktom prowokuje ludzi.
    Co do Pańskiego wywodu na temat nielogiczności oskarżeń o współpracę po 1976, to niestety bardziej przemawia do mnie analiza przypadku przedstawiona przez Rafała Ziemkiewicza (http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news-walesa-od-zera-do-bohatera-i-z-powrotem,nId,2147806). Nie twierdzę, że nie mogło być tak jak Pan to widzi. Przemawia do mnie raczej obraz psychiki przedstawiony przez Rafała Ziemkiewicza. Pan zakłada, że Lech Wałęsa jest zwykłym człowiekiem, a nie megalomanem bez kontaktu z rzeczywistością. To, co opowiada on i jego otoczenie zdecydowanie wspiera tezę Rafała Ziemkiewicza. Przykro mi.
    A poza wszystkim, to na pocieszenie mam cytat z Rudyarda Kiplinga: „Małe rzeczy podobają się małym umysłom.”

    Pozdrawiam, licząc na częstsze wpisy i większy dystans

    Jerzy Maciejowski

    • Krzysztof Leski

      Nie pojmuję, gdzie jest sprzeczność. Oczywiście Wałęsa jest wybitnym megalomanem i narcyzem o słabym kontakcie z rzeczywistością. I jednocześnie zwykłym człowiekiem, który kompletnie się pogubił walcząc z rysą na życiorysie, bo chciał być świętym, a nie “tylko” bohaterem. To Ziemkiewicz przeczy sam sobie pisząc, że taki narcyz mógł po prostu przyznąć się do błędu. Wałęsa był do tego genetycznie niezdolny, bez wZględu na rodzaj i rangę błędu, co mogłem obserwować naocznie już w 1981, gdy Ziemkiewicz pobierał nauki w liceum.

      Dalej Ziemkiewicz popisuje się już tylko bujną wyobraźnią bez związku z faktami. Szkoda słów. Wyjaśnienie, czemu to Wałęsa został liderem strajku, jest banalne. W ówczesnej PRL musiał to być robotnik, bo inteligenta propaganda komunistyczna dezawuowałaby dość skutecznie. W WZZ było dwoje robotników: LW i Pani Ania. Ale w ówczesnej Polsce musiałm to być jednak facet, a nie kobieta. Tyle.

      • Ale przecież Ziemkiewicz tak nie pisze, wręcz przeciwnie – pisze że tak Wałęsa nie mógłby zrobić bo się w swoich wyobrażeniach deifikował za życia.

        Jest taki kawał, o tym jak to sąsiadka pożyczyła od sąsiadki dzbanek a potem ma pretensje o to że dostała obtłuczony. W odpowiedzi dowiedziała się że:

        1. żadnego dzbanka nie pożyczała
        2. jak oddała to był nieobtłuczony,
        3. jak pożyczała to był już obtłuczony.

        Wałęsa się właśnie tłumaczy w w/w stylu, co mi, nieznającego “na dorosło” tamtego systemu, pozwala sądzić że scenariusz przedstawiony przez Ziemkiewicza jest prawdopodobny.

      • toka95

        gdy Ziemkiewicz pobierał nauki w liceum

        Taka argumentacja?
        Trochę wstyd.

        • Woziwoda

          Nonsens. Natomiast Pan Krzysztof, dla ochrony zdrowia wszystkich, którzy są mu mniej więcej równi wiekiem a nie mają takiej wiedzy o PRL-u choć w nim żyli, a Ziemkiewicza czytali tylko wtedy gdy nie pisał o Polsce, powinien jak najczęściej “objaśniać rzeczywistość”.

          • Jerzy Maciejowski

            Panie Woziwodo!

            Popieram. Nawet gdy się nie zgadzam z autorem, to chętnie czytam jego teksty bo w warstwie faktograficznej są kopalnią wiedzy. A że inaczej interpretuję mechanizmy napędzające poszczególne postacie dramatu? To zupełnie inna kwestia.

            Pozdrawiam

            Jerzy Maciejowski

        • schto

          Myślę, że to jest właśnie sedno sprawy. Mamy tutaj problem z jakimś dość powszechnym kompleksem kombatanckim. Jest wokół obecnej władzy dużo osób w takiej sytuacji jak Ziemkiewicz. Oni dojrzewali u schyłku komuny, już zaczynali kombinować jak tu wziąć czynny udział w opozycji, może nawet już roznosili jakieś gazetki, itp. itd. już widzieli siebie “na barykadach” (może nawet dosłownie?), a tu nagle się skończyło… i nie zdążyli. Oczywiście nigdy nie powiedzą tego wprost, nigdy się do tego nie przyznają, nawet przed sobą, ale czują się z tym pewnie źle, niespełnieni. W całkiem podobnej sytuacji, chociaż z innych powodów, jest J. Kaczyński, który nie został internowany i czuł się pewnie z tego powodu paskudnie (wyobraźmy to sobie ile razy musiał się siebie pytać dlaczego tak się stało). Pisał zresztą o tym kiedyś dokładniej Gospodarz. Moim zdaniem nawet kierunek zmian, które wprowadza obecny rząd, jest jakimś pokrętnym, zupełnie podświadomym zapewne, powrotem do tych czasów młodości.

        • Jerzy Maciejowski

          Panie Schtonie!

          Może Pan myśleć co się Panu żywnie podoba. Jestem równolatkiem Rafała Ziemkiewicza i w stan wojenny wchodziliśmy na uczeniach. Kto chciał brać udział w strajkach, to brał. Kto w czasie „wojny” chciał spuścić lanie glinom, ten okazję znalazł. Podejrzewanie, że chłodna ocena przypadku wynika z zazdrości za internowanie, świadczy o totalnym odlocie z Pańskiej strony. To, że Pan nie zdążył, to Pański problem.

          A tak poza wszystkim, to jakie ma Pan kwalifikacje w zakresie psychologii? Bo Pana domorosłe rozważania na temat Kaczafiego są żenujące. Proszę pamiętać, że są wśród czytelników tego blogu ludzie mający pojęcie o psychologii.

          Łączę wyrazy należnego szacunku

          Jerzy Maciejowski

          • schto

            Myślę, że warto ćwiczyć czytanie ze zrozumieniem. Nie rozumie Pan ani tekstów Ziemkiewicza (nie pisałby Pan bzdur o “chłodnej analizie”) ani mojego wpisu (jaka “zazdrość o internowanie”?). Nie warto natomiast obrażać, gdy brakuje argumentów (idiotyczna wycieczka osobista). A tak z drugiej strony to Pańska irytacja jest zresztą dość ciekawa…

          • Jerzy Maciejowski

            Panie Schtonie!

            To, że Pan zrozumiał co innego z tekstu Rafała Ziemkiewicza, nie znaczy, że ja go nie zrozumiałem. Pańską tezę należy udowodnić i obawiam się, że nie da Pan rady… :(

            Odnośnie Pańskiego wpisu, to przykro mi, że wyraził się Pan na tyle niejasno, iż Pana nie zrozumiałem. Może trzeba popracować nad klarownością przekazu? Bo gdy Pisze Pan coś w przestrzeni publicznej, to musi się Pan liczyć z tym, że czytelnicy będą interpretować tekst zgodnie z tym co jest napisane, a nie z tym co Pan sobie myślał pisząc ów tekst. Zatem jest Pan co najmniej współwinny mojego „niezrozumienia” Pańskiego wpisu.

            Tak się składa, że jak Pan napisze o mnie per „idiota” to będzie obelga. Natomiast gdybym to ja stwierdził coś takiego o Panu, to byłaby diagnoza. Czasami wycieczki „osobiste” mają głębszy sens niż się Panu wydaje.

            Łączę wyrazy należnego szacunku

            Jerzy Maciejowski

    • Jerzy Maciejowski

      Panie Krzysztofie!

      Nie chodzi mi o to, czy Lech Wałęsa mógł się przyznać. Ja wiem, że mógł, bo słyszałem jak potwierdził Monice Olejnik w trójce, że coś podpisał. Słyszałem na własne uszy. Mnie bardziej chodzi o diagnozę, że on tak przywykł do kłamstwa, że prawdę mówi tylko jak się pomyli, za to święcie wierzy we wszystkie bzdury jakie opowiada. Co więcej, jak kiedyś pisał Rafał Ziemkiewicz, dzięki temu mógł zrobić komunę w balona. I Rafał Ziemkiewicz postulował kiedyś, by właśnie „Bolkowi” postawić pomnik. Gdyby to był normalny TW, to SB by było w stanie go kontrolować, a Lecha Wałęsę mogli tylko pacyfikować i to też umiarkowanie, bo zrobił się sławny.

      Problemem nie jest współpraca Lecha Wałęsy. Jego problemem jest Lech Wałęsa! Dlatego nie w głowie mi pastwić się nad nim, bo to niczemu by nie służyło, a on dokonał rzeczy wielkich. Mógłby chodzić w glorii i chwale, a poprzez swoje cechy charakteru stacza się w niebyt… Żal.

      Co do tego, że musiał to być mężczyzna, to się nie zgadzam. Natomiast osobną sprawą jest dlaczego w WZZ nie było drugiego robotnika – mężczyzny? Przypadek czy świadome przygotowanie przedpola?

      Pozdrawiam

      Jerzy Maciejowski

  • Ajgor

    Kontakty czy współpraca Wałęsy z SB przed 1976 rokiem, raczej nie ulegają wątpliwości. Zastanawia mnie, czy tego jest za mało, że jego wrogowie muszą jeszcze wypisywać bzdety o nieślubnych dzieciach czy sikaniu do chrzcielnicy?

    Wiadomo, że SB produkowała fałszywki na temat Wałęsy, z tego co mi wiadomo, nawet ludzie o mocnych charakterach dali się im uwieść, tak wielka jest ich nienawiść do Wałęsy.

  • jes

    “Chyba, że dotyczy kogos z PiSu”… Osobiście nie przypominam sobie takiej sytuacji, co być może tylko źle świadczy o mojej pamięci. Natomiast symptomatyczne, że przynależność do PZPR jest przez “niepokornych” traktowana dużo łagodniej niż wszelkie epizody z tajnymi służbami.
    Z drugiej strony, skoro mitem założycielskim środowiska “niepokornych” jest spiskowa teoria przemiany peerelu w III RP, trudno się dziwić nieopanowanej radości w szeregach, wobec psikusa, jaki spłatal nam zza grobu pewien sowiecki generał. Trudno się dziwić, niezależnie od tego, jak silnym niesmakiem, by nas to wypełniało.
    Nie pierwszy raz okazuje się, że wiara jest dobrym motorem identyfikacji grupowej, niezależnie, czy skierowana jest ku prawdzie, mitom czy też mżonkom. Ja wciąż pocieszam się relatywnym umiarkowaniem “dyskursu”, porównując go do tego z okresu II RP. Ale tez zdaję sobie sprawę, że to słabe pocieszenie, bo (inaczej niż w Dwudziestoleciu) spór o mity, wbrew logice, systematycznie się zaostrza. Niedojrzałość antagonistów i ich rola w systemie przytłaczają zdrowy rozsądek. Dlatego “nie chce się pisać”. I to jest prawdziwe zwycięstwo mistrzów tego nadzwyczaj patetycznego infantylizmu, który coraz mocniej niszczy nasz kraj i jego kulture.

    • dzzn

      Panie Jesie
      Na mrzonkę mam własny sposób. Kojarzę ją zawsze z mżawką i przypominam sobie, że jedna z nich jest pisana przez “ż”, a druga przez “rz”. Potem pozostaje ustalić, która jest która. Zwykle wzrok mi podpowiada, że deszcz nie może mrzyć, bo to jakoś za blisko umierania. Taki to mój prostaczy sposób.

      Proszę tej uwagi nie odbierać jako jakiejś złośliwości czy niecnego przytyku. To jest świadectwo uważnego czytania, słabości do języka oraz zgody z treścią wpisu.

  • Czytam tweety p.Cenckiewicza (nie śledzę ale do obrzydzenia ktoś je retweetuje) – wynika z nich, że to już dla niego zrobiła się “osobista sprawa” …

    A co do meritum – sławetne dwie trumny Piłsudskiego i Dmowskiego rządzące Polską chyba niedługo pójdą w zupełne zapomnienie… Pojawią się zamienniki…

  • analityk_16

    ORGIASTYCZNY TANIEC PRAWDZIWYCH PATRIOTÓW TRWA.
    Rządowa TV non stop nadaje bezpośrednią relację z rozmów z historykami, komentatorami, politykami i czort wie kim jeszcze. Non stop pojawiają się migawki z meldunkami, szyfrogramami, kwitami etc.
    Prawdziwi patrioci sycą się tryumfem. Dyszą ze szczęścia.

    Od rana do wieczora grają stare rytmy:
    Wałęsa – agent i zdrajca
    Okrągły stół – zdrada
    Magdalenka – Spisek, zdrada, spisek.
    Sejm kontraktowy – układ, salon, zdrada, spisek, hańba

    Wałęsa jest krojony plasterek po plasterku z dokładnym soleniem po kolejnych cięciach.
    Może i dobrze.
    Większość społeczeństwa wiedziała, że Lech Wałęsa coś tam nabroił w latach siedemdziesiątych i wiedzieli o tym wszyscy, z którymi Wałęsa działał. Również najprawdziwsi patrioci Kaczyńscy, którzy mocno popierali go na prezydenta, a stali się osobistymi jego wrogami po wywaleniu na pysk.

    Ale może i dobrze. Wszystkie karty na stół.
    Jakie inne papiery są w skrzyniach Kiszczaka? Podać do wiadomości. Natychmiast.
    Proszę odkurzyć i podać do wiadomości publicznej wszystkie materiały o Kaczyńskich, Sasinie, Kuchcińskim, Piotrowiczu, Kryże, Macierewiczu i innych “najprawdziwszych”. Proszę o stenogramy z Okrągłego Stołu i Magdalenki. Co tam mówili obecni władcy. Lud powinien móc ocenić!
    Pełny internetowy dostęp do wszystkich materiałów IPN.
    Bez żadnej weryfikacji. Ludzie ocenią sami (cytat)
    Lojalka Kaczyńskiego na stół! Ludzie ocenią sami. Też chcę wiedzieć np. kto na mnie donosił za komuny i to po kliknięciu w internecie…

    Słyszałem pogłoskę… Czy to prawda, że Rząd chce odebrać Wałęsie obywatelstwo i zakazać mu wjazdu do Polski?

  • Tadeusz Zawadzki

    Hmmm… z Wyszkowskiego z tvp.info:
    “Nie Lech Wałęsa zerwał współpracę z SB, to SB zerwała z nim, bo składał fikcyjne oświadczenia. Nie wiedział o tym, że SB zamontowała podsłuchy i okazało się, że oświadczenia są fałszywe”

    Pod linkiem do wpolityce:
    “W 1976 r. nie było żadnego zerwania Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa, wręcz przeciwnie, to bezpieka zrezygnowała z agenta Bolka, ponieważ nie był już do niczego potrzebny”

    • miab

      Psychiczni zawsze mają problemy z logiką

      • Jerzy Maciejowski

        Panie Miabie!

        Czego Pan nie rozumie w stwierdzeniu: „W 1976 r. nie było żadnego zerwania Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa, wręcz przeciwnie, to bezpieka zrezygnowała z agenta Bolka, ponieważ nie był już do niczego potrzebny.”? Jeśli ma Pan kłopot ze zrozumieniem, to mogę wytłumaczyć…

        Łączę wyrazy należnego szacunku

        Jerzy Maciejowski

    • Jerzy Maciejowski

      Panie Miabie!

      Powtarzanie nieprawdziwego zdania bez sensownego związku z kontekstem, nie czyni z Pana intelektualisty tylko obnaża niekompetencję. Ludzie chorzy psychicznie potrafią być bardziej logiczni od ludzi normalnych. Choroby psychiczne nie polegają na upośledzeniu procesów poznawczych, w tym rozumowania logicznego. Zatem proszę sobie darować te „mądrości”.

      Łączę wyrazy należnego szacunku

      Jerzy Maciejowski

  • Sorbifer

    http://wpolityce.pl/polityka/282744-joanna-szczepkowska-lech-walesa-moze-sie-chowac-za-czym-chce-ale-nie-powinien-chowac-sie-za-milionami-ludzi-dzieki-ktorym-dokonal-sie-w-polsce-przewrot-nasz-wywiad

    “W mojej ocenie ważniejsze jest to, czy te materiały są autentyczne, i to, w jaki sposób każdy z nas ocenia to moralnie.”

    “Trzeba koniecznie odkłamywać taką wersję, że nikt się nie oparł UB, głównie ze względu na młodzież. Nie powinni hodować w sobie takiego przeświadczenia, że wszyscy donosili i byli w coś umoczeni.”

  • Sorbifer

    Ale czy nasz bohater nie procesował się przez 9 lat z Wyszkowskim o “Bolka”? Jak mógł? A może wyparcie działa u niego w stu procentach i nie był dla siebie nigdy Bolkiem? Czy jednak raczej klasyk typu “umoczony na początku, umoczony do końca”.

  • Dla mnie liczy się głównie inny aspekt sprawy: możliwość wpływu dysponentów teczki Bolka na Wałęsę – polityka w latach 90.
    Decydowała się perspektywa Polski i regionu na dekady lub dłużej, a symboliczny Wałęsa grał ważną rolę.
    Prezydent – to wówczas znaczyło nieco więcej niż dziś.

    • r306

      Ho, ho, ho… nie galopuj Waść… Może niech najpierw sprawdzą czy te teczki Kiszczaka maja jakakowiek wartość. OK?

      Bo odnosze wrazenie, że wszyscy tutaj juz dziela skore na niedzwiedziu, a niedzwiadek biega sobie spokojnie po amerykanskiej prerii…

      • Hm… O tym nie mam zamiaru dyskutować na razie, bo co ja tam wiem.

        Wiemy zaś dziś z pewnością, że Kiszczak miał w swoim domu wykradzione z państwowych archiwów materiały kompromitujące byłego prezydenta RP i bardzo znaczącego polityka. Nawet, jeśli wszystkie są fałszywe – nie wiemy czy i jak Kiszczak (i kto tam jeszcze tym dysponował) ich używał. Ale możemy sobie wyobrazić, że mógł.

        Dla skuteczności ewentualnego “haka” jego prawdziwość może mieć wtórne znaczenie. Dobra fałszywka może być (lub wydawać się) wystarczająco skuteczna osobie szantażowanej.

        Nawet dziś, gdy Wałęsa od 20 lat w polskiej polityce jest tylko “byłym”, realnie pozbawionym wpływów, materiały Kiszczaka wywołują narodową histerię. Zaś 30 lat temu nawet nikomu nie znany Tymiński machający czarną zamkniętą teczką z obwieszczeniem, że wewnątrz ma “haki na Wałęsę” miał swoje 5 minut i to nie byle jakie. Wyobraźmy sobie teoretycznie, że Kiszczak pomaga wówczas Tymińskiemu i dostarcza mu wkład do teczki, którą można triumfalnie otworzyć przed kamerami… Kto wie, może Kiszczak miał wówczas klucze do polskiej przyszłości. Albo wytrych.

        W Polsce lat 90 “Lista Macierewicza” była powodem do przyspieszonego odwołania rządu Olszewskiego i prawdopodobnie zaważyła o zniknięciu dużej partii politycznej (KPN). W Polsce lat 90 podejrzenia o agenturalną działalność były powodem odwołania rządu Oleksego. Takie oskarżenia prasowe niby nie wpłynęły na popularność Kwaśniewskiego, ale też wywołały jego nerwowe ruchy i spory niepokój w sferze publicznej. Już w naszym stuleciu skandalik obyczajowy, jaki wypłynął po próbie szantażu był finalnym akordem kariery politycznej Piesiewicza (a to nie był byle kto).
        Te fakty ilustrują, że polska polityka była wrażliwa na “haki”, a co za tym idzie – że politycy byli wdzięcznym celem dla odpowiednio uposażonych i ustawionych szantażystów.

        Nie wiemy, co mogło by się stać, gdyby w latach 90. coś wyciekło coś ze zbioru Kiszczaka. Nie wiemy, czy Kiszczak nie użył nigdy takiej groźby. Nie wiemy, czy tylko on miał takie możliwości.
        A właśnie to ma kluczowe znaczenie.

        • r306

          Pani Odysie – wiecej faktow, mniej mitologii…. Rzad Olszewskiego byl rzadem mniejszosciowym. Jaroslaw Kaczynski nawet nie walczyl o jego przetrwanie tylko za plecami Olszewskiego prowadzil nowe rozmowy koalicyjne. Jak Pan sadzi, dlaczego na glugie lata drogi Jaroslawa z Olechowskim i Maciarewiczem sie rozeszly? Dlaczego Olechowski nigdy nie uzyskal poparcia ze strony Jaroslawa w agitacji za swoim miejscem na listach wyborczych PiS w 2007r?

          • r306

            O cholera.. a Olechowski skad mi tutaj? :)

          • Panie r306,
            Proszę wskazać, gdzież w swoje wypowiedzi minąłem się z faktami, które Pan wyłożył. I gdzie konkretnie szerzyłem “mitologię”. Wiem, co napisałem. Nie wiem, co Pan wyczytał między wierszami. Proszę ostrożniej z wpychaniem do szufladek.
            Pozdrawiam

            • r306

              “I gdzie konkretnie szerzyłem “mitologię”.
              Tutaj (zbijam dwa fragmenty żeby Panu unaocznić wewnetrzna sprzeczność Pana wypowiedzi, a jest sprzeczna na potrzeby mitologizacji zagrozen):
              [frag 1]: “O tym nie mam zamiaru dyskutować na razie, bo co ja tam wiem”
              [frag 2]: “Ale możemy sobie wyobrazić, że mógł. ”

              Na takich “wyobrażeniach” oparte sa wlasnie cale mity – teczki Tyminskiego.
              Uwierzylo w nie miliony. Pan nawet daje wiare i takiej supozycji: “Wyobraźmy sobie teoretycznie, że Kiszczak pomaga wówczas Tymińskiemu”..

              “Te fakty ilustrują, że polska polityka była wrażliwa na “haki””
              Polska polityka? KAZDA! Pan Pamieta jak zniszczono Khola? Wlochy – toz to karuzela hakow, kampania wyborcza w USA toz to festiwal mogący konkurować jedynie z maglem.

              A wie Pan dlaczego te domniemania nie robia na mnie wrazenia? Bo cele strategiczne – czyli to co Polska osiagnela, gdzie jest – zostały zrealizowane. Z totalnego bankruta zaczynamy być liczaca się gospodarka, z niezłym i stabilnym rynkiem wewnętrznym, jesteśmy w NATO i EU.

              Gdybsmy byli az tak wrażliwi na te wszystkie teczki, gdybyśmy tak jak chciał Kaczynski w pierwszych latach 90tych – nie zawierac zadnych sojuszy, a tylko “rozliczyć się” i to glownie z…. Niemcami, być możę bylibyśmy w dużo gorszej sytuacji.

              Po owocach ich poznacie….

  • r306

    A swoja droga, ciekawym jak w tasmach z Magdalenki Gmyzowi uda sie wyretuszowac Lecha Kaczynskiego…

  • miab

    Mnie najbardziej bawi ten komuch, komunizm, komuna, postkomuna w ustach bolszewickiego motłochu czyli lumpenproletariatu, na którym opierał się jedyny znany komunizm (sowiecki).
    Podobnie do do tego co twierdze powyżej(i od lat) że pis jest partią bolszewickiego motłochu i taki program realizuje zaczyna odkrywać też Pani Jadwiga, co można przeczytać tu:
    “Zdaniem Staniszkis partia Kaczyńskiego porwała za sobą społeczny margines, którego jedynym argumentem był zawsze argument siły – PiS ośmielił lumpiarstwo – ludzi, którzy na co dzień wystają na placach małych miasteczek bez żadnych perspektyw. Ich agresja znalazła racjonalizację – powiedziała”
    http://natemat.pl/172437,prof-staniszkis-znow-ostro-krytykuje-pis-nie-mozna-uzywac-argumentu-ze-przed-nami-tez-tak-robiono

  • Ajgor

    “Wiemy zaś dziś z pewnością, że Kiszczak miał w swoim domu wykradzione z państwowych archiwów ”

    Kiszczak te materiały miał z pewnością nielegalnie, ale one nigdy nie były w archiwach państwowych, więc ich stamtąd nie ukradł. Zabrał je ze “swojej” firmy.

  • ja tak trochę “od czapy” :
    mój dobry znajomy pisowiec, na co dzień twardo stąpający po ziemi, biedy nie klepiący (to eufemizm), stwierdził z całym przekonaniem i wiarą, że rząd spełnia kolejne obietnice zgodnie z tym jak było to obiecane przez PiS w kampanii i robi to bez podnoszenia podatków i dalszego zadłużania Państwa. A w ogóle to się bardzo mi dziwi bo przecież dostanę pincet (chyba dostane przez 6 m-cy) więc powinienem się cieszyć i rząd popierać.

    Tego nie można zbyć prostą diagnozą o “wyparciu”. Czytałem opinie iż taki sposób filtrowania i postrzegania rzeczywistości ociera się o sekciarstwo : nawet jeśli coś nie idzie tak jak powinno to dzieje się tak z winy mrocznych wewnętrznych i zewnętrznych sił, co jest potwierdzeniem dobrze wytyczonych celów i impulsem by jeszcze bardziej zewrzeć szeregi w ich osiąganiu … Takie nuty już w jego opiniach da się słyszeć…. Tyczy się to gościa, który w latach osiemdziesiątych wypisywał na murach “Telewizja kłamie” właśnie w proteście przeciwko dokładnie takiemu samemu przekazowi…
    Zapewne zaraz ktoś napisze, że po drugiej stronie też są tacy co tak mają. No tak, ale od takiej symetrii (jeśli istnieje, w co wątpię) nie robi się lżej na sercu.

    Co to ma wspólnego ze sprawą Lecha Wałęsy – przepraszam – sprawą szafy Kiszczaka ? Jutro zapewne usłyszę, że nie dość, że gardzę pięcioma stówkami to jeszcze bronię “agenta”… A to przecież minęło tylko 100 dni i jest spadek dobrych danych makro po PO. Amunicji musi wystarczyć na 4 lata… trudne lata…

    • Jerzy Maciejowski

      Panie Zapluty!

      Jest Pan łaskawy pisać, że znajomy PiS-owiec wypiera coś. Proszę mi przypomnieć, który z poprzednich rządów był atakowany przez media publiczne, TVN, Polsat i resztę salonu w ciągu pierwszych 100 dni istnienia, a nawet przed zaprzysiężeniem? Czy to nie u Pana występuje mechanizm wyparcia pozwalający pominąć taki drobiazg, że PDT nie spełnił swoich obietnic w ciągu 7 lat, a Pańskiego oburzenia na niego nie odnotowałem. Może Pan wskaże jakieś historyczne wpisy, gdzie domagał się Pan realizacji obietnic wyborczych PO w jakimkolwiek terminie, a nie w pierwszych 100 dniach?

      Proponuję mniej pseudo psychologii a odrobinę terapii, tak by obraz rzeczywistości był trochę bliższy temu, co dzieje się poza Pańską głową.

      Łączę wyrazy należnego szacunku

      Jerzy Maciejowski

      • Ze smutkiem konstatuje iż jest Pan trochę “w tyle” . Najnowsza “wina Tuska” wg obowiązującej linii to mianowanie przez p. Błaszczaka na komendanta gł. policji p.Maja. Wcześniejsze winy PDT są już mało inspirujące… Przynajmniej dla nas tubylców…

        A co do tego co Pan odnotował lub nie… Po prostu Pan źle szukał. Ale jak mówi Pismo : “kto szuka…”.
        Życzę zatem powodzenia.

      • Jerzy Maciejowski

        Panie Zapluty!

        Pan raczy żartować! Pan poważnie jest w stanie wskazać choć jedno krytyczne wystąpienie względem rządu PDT w pierwszych 100 dniach zamieszczone w mediach głównego nurtu? Jaja sobie Pan robi z pogrzebu. Bo to, że ktoś nie bił w tekście pokłonów na klęczkach, to nie znaczy, że krytykował. Natomiast rząd Beaty Szydło był rozliczany przez dziennikarzy głównego nurtu, zanim się uformował, więc niech Pan nie buja, że media 8 lat temu były tak samo krytyczne.

        Łączę wyrazy należnego szacunku

        Jerzy Maciejowski

        • Drogi Panie,
          Cięcie głupa to mało produktywne zajęcie. Czy to Pana słowa:

          “Czy to nie u Pana występuje mechanizm wyparcia pozwalający pominąć taki drobiazg, że PDT nie spełnił swoich obietnic w ciągu 7 lat, a Pańskiego oburzenia na niego nie odnotowałem” (podkreślenie moje).

          Aby coś takiego napisać w sposób uczciwy, musiałby Pan zapoznać się z tym co na temat rządów PO pisałem. Ponieważ wiem co, gdzie i kiedy na ten temat pisałem, z całą odpowiedzialnością za słowo twierdzę, że Pan się z tym nie zapoznał w ogóle a jeśli już to w sposób bardzo niechlujny. Mimo to stwierdza Pan bez żadnych oporów to, co przytoczyłem w cytacie z Pańskiego komentarza.
          Czy to jest uczciwe względem adwersarza? Może w Pana standardach…

          Życzę powodzenia…

          PS
          A co do rozliczania rządu p.Szydło: obietnica 500+ bez zapewnienia stabilnego źródła finansowania, obietnica obniżenia wieku emerytalnego, zapewnienia o dalszym dopłacaniu do górnictwa przy zapewnieniach p.Dudy abyśmy cytuję “nie wierzyli że się nie da” upoważniają do krytyki w każdym “nurcie” i to zdecydowanie przed uformowaniem rządu . Jak pokazują ostatnie dni powoli do rządzących dociera , że jednak “się nie da” . Wycofywanie się z obietnic byłoby rzeczywiście “standardem” w praktyce naszej polityki gdyby nie to iż winą za to obarczana jest opozycja, zagranica oraz “komuniści i złodzieje”. Najbardziej pokracznym , przebijającym wszystkie dotychczasowe tłumaczenia PO,jest tłumaczenie nieudanej nominacji komendanta gł. policji, którą przytoczyłem. To, że jest to tłumaczenie śmieszne to pół biedy. Obawiam się, że mój Przyjaciel pisowiec w to tłumaczenie uwierzy. A to już jest smutne.

      • Jerzy Maciejowski

        Panie Zapluty!

        Zamiast oburzać się, że nie czytywałem Pana przez ostatnie 9 lat proszę podać link do tekst z pierwszych 100 dni PDT, w którym punktuje Pan jego powolność w realizacji obietnic wyborczych. Wystarczy jeden a przeproszę Pana publicznie. Natomiast opieranie się na Pańskim słowie, jakoś mnie nie przekonuje. :(
        Co do tego komendanta, to mowa jest o tym, że certyfikat dostępu do dokumentów tajnych wystawiono mu za poprzedniej władzy. Kwestionuje to Pan? Moim zdaniem jest to oczywiście głupia obrona, bo kto bronił nowemu ministrowi sprawdzić kandydata dokładnie, zamiast polegać na tym co zrobili poprzednicy?

        PiS nie jest moją bajką i nie mam co do niego złudzeń. Natomiast walenie w niego i rząd jak w bęben, podczas gdy przeciwnicy mogą wszystko… żenujące. (Jak się Panu podoba bronienie demokracji za pomocą siania nienawiści do PiS i Kaczafiego?). Przecież to czysty bolszewizm. Pan raczył skrytykować KOD za wystąpienia Heni i Danki w Gdańsku? Tak w obronie demokracji.

        Łączę wyrazy należnego szacunku i oczekuję na lineczkę

        Jerzy Maciejowski

        • Drogi Panie,
          Powolności realizacji programu PO w pierwszych 100 dniach ich rządów nie punktowałem podobnie jak nie punktuje powolności realizacji programu PiS w 100 dniach ich rządów . Wprost przeciwnie! Czuje coś na kształt ulgi. Gdyby Pan czytał moje teksty to by Pan to wiedział.

          A ponieważ dalej Pan tnie głupa pozwolę sobie po raz ostatni :

          Nie obruszam się , że nie czyta pan moich tekstów. Mam pełna świadomość, iż choć byłoby przed kogo rzucać , nie są to perły. :) Obruszam się jedynie z faktu iż nie czytając ich , recenzuje je Pan. To mniej więcej tak jakbym napisał , że nie sprząta Pan po swoim psie nie sprawdzając czy w ogóle ma Pan psa. I jeszcze żądał by na dowód , że Pan sprząta przesłał Pan selfie z tej czynności lub kwit z magistratu, że Pan psa nie posiada. Bo wie Pan… jakby to powiedzieć … a z resztą – najlepiej będzie jak Pana zacytuje : “opieranie się na Pańskim słowie, jakoś mnie nie przekonuje

          Mimo wszystko zdrowia życzę…

        • Ajgor

          ” (Jak się Panu podoba bronienie demokracji za pomocą siania nienawiści do PiS i Kaczafiego?).”

          Przepraszam,ale w sianiu nienawiści KOD-owcy mocno ustępują PiS-owcom. Poza tym, manifestacje kierują się swoimi prawami, i podczas każdej (anty PiS , pro Pis)można znaleźć przykłady “mowy nienawiści” w stosunku do przeciwników.
          Ale zauważyłem, że taki jest teraz przekaz PiS-u: “mowa nienawiści” w stosunku do biednego rządu, wcześniej był przekaz “PO brutalnie złamało Konstytucję”, co było takim idiotyzmem, że aż ręce opadały.

    • Jerzy Maciejowski

      Panie Zapluty!

      Jeśli piszę o TVP, Polsacie, TVN i reszcie głównego nurtu, to co to ma wspólnego z Pańskimi tekstami? Są częścią medialnej nagonki na rząd Beaty Szydło czy nie są, to Pan najlepiej wie. Ja mogę tylko powiedzieć, że Pańska polemika wskazuje raczej na to, że mam rację. Pan oczywiście też ma rację pisząc, że nie czytałem Pańskich tekstów. Co to zmienia w ocenie aktywności mediów głównego nurtu? Kto rżnie głupa? Ja nie dając się Panu zwariować, czy Pan sprowadzając to wszystko do wymiaru osobistego? Mnie wisi obojętnym kalafiorem, czy Pan rozliczał rząd PDT w pierwszych 100 dniach czy nie. Dla mnie może Pan wskazać tekst krytyczny względem PDT zamieszczony w pierwszych 100 dniach jego I lub II rządu w gazecie wybiórczej lub innym meinstrimowym medium Jestem gotowy przeprosić Pana za pomówienie, że należy Pan do strony stosującej podwójne standardy. Zrobię to tutaj, publicznie. Tylko proszę mi nie pisać, że Pan jest czysty. Każdy zwolennik PO/PSL/SLD/Targowicy tak twierdzi i nie mam podstaw żeby wątpić. Tylko to nie powoduje, że nie dostrzegam podwójnych standardów. Przykro. :(

      Łączę wyrazy należnego szacunku

      Jerzy Maciejowski

    • Jerzy Maciejowski

      Panie Ajgorze!

      To, że jest Pan ślepy na belkę we własnym oku, a widzi Pan źdźbło w oku PiS, to norma znana od 2000 lat. Nie musi Pan tego tak nachalnie prezentować.

      To, że Trybunał Konstytucyjny uznał czerwcowe zmiany za niekonstytucyjne, to jest nieprawda oczywiście. Bo to przeciwko naszym, a woda na ich młyn…

      Jak nasi łamią konstytucję, to jest to wyższa konieczność, a jak PiS to robi, to „brutalnie łamie konstytucję”! Czyż nie? Bo PiS jest odrażający i zły, a my jesteśmy dobrzy i czyści. A te wszystkie afery, to wymysł gupich PiSowców.

      Jaki ten świat jest piękny i prosty…

      Łączę wyrazy należnego szacunku

      Jerzy Maciejowski

  • Sorbifer

    Jasne, że gardzisz pięcioma stówami i bronisz agenta, a Twój dobry znajomy pisowiec ma 100% racji. :) Pamiętaj jednak, że Ciebie, jako badacza “filtrowania i postrzegania rzeczywistości” ten problem TEŻ może dotyczyć, tylko z drugiej mańki. Po prostu może tego nie zauważasz, nie? ;)

    • Nie gardze pięcioma stówkami. Wolę tylko by nikt mi ich nie dawał a po prostu zostawił. Tym bardziej, że kiedyś trzeba będzie je oddać z nawiązką. Nie bronię też agenta ale próbuję ocenić człowieka na tyle na ile pozwala mi to moja pamięć, osobiste przeżycia i opinie ludzi których szanuję.

      No i kwestia “drugiej mańki”… :) Jakżesz mogłoby być inaczej :) Mało ostatnio sypiam… wrogiem być muszę :)

      • Może jednak na marginesie:
        1. Nie “pięć stówek”, lecz pięć stówek miesięcznie przez max 18 lat. A to już ze 100 tys. (heh, przypomniał się stary szlagier Kazika).
        2. Też wolę, by mi nie zabierano, niż by mi zabrane oddawano w świetle politycznych jupiterów. Mając jednak pięcioro dzieci i nie płacąc od lat PIT (dzięki ulgom), szacuję, że ten program zabiera głównie bezdzietnym i małodzietnym, a daje tym, którzy dzieci mają.
        3. Jest wiele mechanizmów (np. system emerytalny, system kredytów na którym oparto mieszkalnictwo), które zbudowano tak, że premiują bezdzietnych i małodzietnych, de facto kosztem wielodzietnych. (Zdaję sobie sprawę, że to teza kontrowersyjna, wymagająca długiego uzasadnienia, na które brak tu miejsca).

        I dodam, że moja ocena programu 500+ jest raczej chłodna, mimo że będę jego beneficjentem.

        • Jeszcze zatem coś dopiszę na tym marginesie :
          1. Nie pamiętam już kto jakiś czas temu powiedział iż na początku naszej transformacji bardziej dbano o seniorów niż o młodych. Wiem, że na takie stwierdzenie seniorzy strasznie by się oburzyli ale potwierdziła to też w ostatnim wywiadzie p. J.Hennelowa wspominając czasy swojego posłowania. Do tego doszły nowe wzorce kulturowe które w wielodzietności widziały jeśli nie margines i patologie to przynajmniej traktowały ją podejrzliwie np. jako potencjalne źródło dyskryminacji kobiety. No i do tego dochodzi naturalny, niestety, kres modelu wielopokoleniowej rodziny.
          2. Oczywiście krytyczny stosunek do 500+ można zbywać “antypisowskim nastawieniem” ale z tego co czytam i z obserwacji jego pronatalistyczny skutek jest wątpliwy a przy tym obciąża na przyszłość wszystkie kolejne rządy. Doświadczenie uczy, że bardzo ciężko wycofać się z takich socjalnych w gruncie rzeczy programów. A co jeśli zostanie ten program uznany jako “prawo nabyte” ? Nie zdziwiłbym się gdyby takie prawo przyznano dzieciom poczętym jeszcze za czasów obowiązywania tego programu a urodzonych juz po jego wygaszeniu:) Stopień komplikacji robi się nieprawdopodobny.
          3. Jeśli program 500+ nie spełni pronatalistycznych nadziei pozostaje jedynie jego funkcja “stymulacyjna” konsumpcję. Święty graal “kęsistów” . A to juz niestety temat na nieskończenie długą dyskusję w której każdy zostanie przy swoich racjach ;)

        • E tam, e tam. Prawo nabyte tego 500+ to będzie takie jak prawo nabyte do niskiej akcyzy na alkohol (czy inną tam E95). Dlatego właśnie imho nikt nie uwierzy w te “18 lat” i żadnego przyrostu naturalnego nie będzie. Bo na kiełbasie wyborczej to można wybory wygrać a nie dzieci rodzić…
          Co do jedynej funkcji to nie zupełnie tak – tym co mają dzieci (czy tym co i tak by byli zaszli) program przez kilka lat pomoże. Czy to wystarczający powód żeby zabrać komu innemu? -> długa dyskusja

          • E tam … Wysokość podatku takiego czy innego rodzaju nie jest prawem nabytym :) Ale nawet gdyby program 500+ takim prawem nabytym też nie był to sytuacja, w której decyzja o poczęciu nastąpiła pod wpływem korzyści z niego płynących i w czasie jego obowiązywania a rozwiązanie już po wygaśnięciu tego programu, powoduje istotny problem prawny. Może śmieszny ale realny – a jak jeszcze będzie ciąża mnoga to problem ma ciężki wymiar finansowy ;)
            I kwestia druga. Oczywistym jest , że z punktu widzenia mikro kwota 500 zł na drugie i kolejne dziecko to w wielu przypadkach będzie kolosalna pomoc. Zapewne dużo częściej niż przypadki gdy kwota ta pójdzie “na przelew” czym tak nierozsądnie pasjonują się nieprzejednani krytycy tego pomysłu. Ale jest też i kwestia makro- ponad 20 mld pojawiające się na rynku to kolosalny impuls popytowy, który w długiej perspektywie czasowej niekoniecznie musi przynieść dobre skutki.

          • PS
            Przepraszam o jednym rozwiązaniu nie pomyślałem… o dziewięciomiesięcznym vacatio legis.. :(

    • r306

      Do sprawnej nawigacji potrzebne sa PEWNE punkty odniesienia. Ludzie chorzy i leczeni czy to z urojen, czy to schizofrenii,lub zaburzen lekowych, sa uczeni odnajdywac takie puntkty, gdy zbliza sie atak.

      WIARA w nieomylnosc i racje jednego czlowieka to zdecydowanie niewystarczajacy zestaw odniesienia. Do wyznaczenia pozycji potrzebne sa przenajmniej trzy punkty w terenie o znanym polozeniu….

    • Jerzy Maciejowski

      Panie R trzysta szósty!

      Ilość punktów odniesienia zależy od ilości wymiarów, które ma przestrzeń w której chce się Pan poruszać. Pytanie ile wymiarów ma przestrzeń zwolenników PO, Nowoczesnej, PSL, SLD, Razem i czego Pan tam sobie zamarzy? Bo wygląda to na świat jednowymiarowy, gdzie punktem odniesienia jest Kaczafi i kto jest dalej ten jest bardziej nasz. Zatem, nie zawsze potrzeba trzech punktów, poza tym, nie mogą być to punkty współliniowe (to tak na marginesie).

      Łączę wyrazy należnego szacunku

      Jerzy Maciejowski

      • r306

        “poza tym, nie mogą być to punkty współliniowe (to tak na marginesie).”

        Na marginesie, poczynil Pan najcelniejsza jak dotad w tej dyskusji uwagę.

    • Jerzy Maciejowski

      Panie R trzysta szósty!

      To, że mnie zwykle ludzie ie rozumieją, to norma. Przywykłem do rzucania pereł…

      Niestety są czynniki, które powodują, że szanse na zrozumienie tego co mówię, w momencie gdy mówię, są małe. Po jakimś czasie, gdy życie potwierdza moje słowa rozmówcy przyznają mi rację. Czy powoduje to, że uwierzą w to co im powiem zaraz potem? Nie. Bo znów musi upłynąć czas niezbędny do potwierdzenia moich słów, by mogli powiedzieć, miał Pan rację. Co znów nie powoduje, że mi uwierzą za następnym razem… Nazwałem to syndromem Kasandry. :)

      Odnośnie technicznej czy matematycznej uwagi, to jest ona oczywista dla każdego kto otarł się o matematykę na poziomie szkoły średniej.

      Łączę wyrazy należnego szacunku

      Jerzy Maciejowski

  • Atticus

    Wiedzialem, ze przeslepie, kilka dni czlowiek tu nie zagladal i juz masz babo placek – 37 potencjalnych polemik umknelo.
    Ale do rzeczy.

    Nie zgadzam sie wlasciwie tylko z “co dziś wyprawiają, to polityczne qrestwo stokroć gorsze niż cokolwiek, co mówiła druga strona”.
    I to z wielu powodow.Po pierwsze podczas wojny na gorze, ktora strona byla pierwsza, a ktora druga? I co znaczy, ze cos jest stokroc gorsze niz cos innego, poza metafora, z ktorej mozna wycisnac tyle, no ze owszem jest gorsze, i ze jest wyraznie gorsze przypuszczlnie wyraznie wiecej niz razy 2 a nawet 3.

    Blad innej natury, wydaj mi sie polegajacy glownie na uznaniu prawa do polemik na gruncie faktow 1970-1983 i wspomnien daje ten efekt, ze ginie z oczu rzecz – IMHO -zasadnicza:

    Co to za panstwo, w ktorym byly szef bezpieki ma na biurku kwity na bylego prezydenta? Jakie sa realne hierarchie wladzy i prestizu w tymze panstwie, gdy brac pod uwage zawartosc tej i innych domniemanych szaf?

    • miab

      Państwo liberalnej demokracji budowie(w odróżnieniu od pisdzielskiego państwa ludowej demokracji a ściślej bolszewickiego totalitaryzmu w szybkiej nocnej budowie).

    • Tadeusz Zawadzki

      Co to za panstwo, w ktorym byly szef bezpieki ma na biurku kwity na bylego prezydenta?

      Stany Zjednoczone Ameryki Północnej?

      • r306

        :-)

        To chyba tylko naszym pieknoduchom wudaje sie, ze swiat jest…
        Btw. okazuje sie, ze kest wielce prawdopodobne, ze minister obecnego rzadu powolywal na szefa policji goscia, naktorego papiery juz mial koordynator w tym samym rzadzie. To jest dopiero polityka hakowa :-) Kazdy na każdego… idealna rownowaga strachu.
        Byc moze jesli tylko tak potrafi sie rzadzic, to uwaza sie, ze tak tez rzadzili inni, stad narracja, ze teczkami pewnie zastraszano Walese…

      • Celne i zabawne. Ale Nixon Nixonem, a Atticus stawia sprawę niegłupio.

        • Atticus

          Panowie,

          A zwracam sie to do kliku z Was.

          Spojrzcie na to, co napisalem prosze zwracajac uwage, ze”byly” i “na biurku” oznaczaja byly jak tylko sie da byly oraz na biurku – u siebie na dzialce prawie.
          Jasne, ze np. Edgar Hoover moglbyl cos takiego gromadzic. Ale po pierwsze spodziewam sie, ze jesli istnieje cos takiego jak racja stanu, i jesli sie zgodzimy, ze istniej, to bedziemy blizsi kompromisu, ze Hover i kolejni prezydenci USA mniej sie roznili w zapatrywaniu na nia, niz ze Kiszczak roznil sie od kokokolwiek, kto nastal po nim – tu L.Walesy, bo jesli tak nie uwazamy, to to jest dla L. Walesny knockout w przedbiegach. A po drugie rzecz nie dotyczy tego, ze do sluzb trafiaja kontrwywiadowcze materialy kompromitujace prezydenta, tylko, ze prezydent wraz ze sluzbami w dziwcznie pojetej symbiozie to je tworzyli, to je brakowali – w horyzoncie czasowym wykraczajacym podna lata 1970-76.
          I o ile L. Walesa predzej by pekl nizby sie do tego przyznal, bardziej wyglada to na to, ze tak ostatnie jak i kazde inne slowo nalezalo do Kiszczaka w tej ich wieloletniej pogawedce.

          • W sprawie LW-Kiszczak nie wypowiem się. Widać dziś, że Kiszczak miał narzędzia. Czy jednak Wałęsa jest osobą, którą ktokolwiek może sterować z zewnątrz, dowolnymi narzędziami? To trudniejsze do oceny, bo LW jest dość wyjątkowym okazem nawet w gabinecie osobliwości dawnej opozycji antykomunistycznej.

            W sprawie Watergate daleki jestem od Pańskiego optymizmu. Amerykanie zdolni są do mylenia osobistych poglądów i prywatnych zysków z interesem publicznym i najbardziej uniwersalnymi prawami. Na najwyższych szczytach najtajniejszych programów i instytucji znajdowali się tam zdrajcy i agenci obcego wywiadu. Itd, itp.

            Polisę ubezpieczeniową przed tym wszystkim miała stanowić wolność prasy, zdolnej zdemaskować i tym samym udaremnić każdy spisek. Taki był mit Watergate.

            Ujawnienie, że cała ta sprawa była utkana przez wszechwładnego wiceszefa tajnych służb, który użył mediów do własnych celów, wśród których poczesne miejsce mogła zajmować prywatna zemsta za utrąconą karierę, w moich oczach podważyło w ogóle wielki mit amerykańskiej demokracji.

            Nie, bynajmniej nie jestem pewien czy Mark Felt i Nixon byli w równym stopniu patriotami, grającymi do tej samej bramki. Raczej przeciwnie.

    • r306

      Teraz cofamy sie do wczesnych 90tych… wojna na gorze…w grze teczki z 76r…. super.

      A gdzie jest dzis swiat? Morawiecki cos gada o skoku cywilizacyjnym… Dlaczego nikt prawie nie rozmawia na tem temat, temat najwazniejszy dla.przyszlych pokolen i obecnych emerytow w kontekscie bliskiego zalamania sie systemu ZUS?

      Historie nalezy badac dokladnie i pieczolowicie. Efekt tych prac udostepnoac spoleczenstwu w postaci dobrze udokumentowanych opracowan. Bo historia jest potrzebna narodowi aby nie zginal.

      Tylko ostatni spektakl ani nie przybliza nas do prawdy hostorycznej, ani nie wplywa DZISIAJ na sytuacje Polski czy to geopolityczna czy gospodarcza.
      Po co wiec on jest i przykrywa najwazniejsza dla Polski dzisiaj dyskusje o realizacji plamu rozwoju Polski? Ten plan to lipa i po jego ogloszeniu nalezy skierowac uwage ludzi w inna strone?

      • miab

        Zbafcy 1000-lecia zamarzyły się koreańskie czebole tylko że było to 50 lat temu, teraz Korea nie leje stal tylko telefony z miliardem tranzystorów na pokładzie. Wyjdzie z tego Korea tylko ze północna.

    • r306

      A swoja droga, nie wiem czy Pan kojarzy taki film “Szczur”. Pomijajac aspekt propagandowy tego filmu, z ktorym mozna sie zgadzac lub nie (ja sie nie zgadzam) – ci ktorzy pamietali dobrze lata 90te gdy powstawal doskonale sobie zdawali sprawe, ze wiele, wiele teczek bezpieki zostalo “zabezpieczone” jako depozyt “spokojnej starosci” przez ludzi tejże bezpieki lub ich protegowanych.
      Jakie Panstwo na to pozwolilo? Slabiutka Polska, wychadzaca dopiero co z Ukladu Warszawskiego… slabiutka gospodarczo, ktora negocjowala dopiero umozenia dlugow, ktore by ja rozlozyly, kraj, ktory ledwie odzyskal WYMIENIALNA walute itd, itd.
      Panie Atticusie, wydaje sie Panu realne, aby powstalo nowe silne panstwo z dnia na dzien, z calkowicie nowymi kadrami w policji, administracji, sluzbach, wojsku? Skad ich brac?

      Powie Pan -ok, nie wowczas, to dlaczego nie po 20 latach? Bo zeby wjechac na chate takiemu Kiszczakowi i zarekwirowac te pudelka, to trzeba miec Nakaz Sadowy a jego sie nie dostaje bez uzasadnionego podejrzenia. Byla jakas sprawa zwiazana z wykorzystaniem przez Kiszczaka tych papierow, ktora mogla miec karne konsekwencje? Nie? Nie bylo doniesienia? Ano wlasnie… panstwo prawa nie moze postepowac po bandycku nawet z takim bandyta jak Kiszczak….

  • r306

    Panie i Panowie, chcialbym tylko zwrocic delikatnie uwage na jeden szczegol techniczny. Lata 70te to okres URODZIN obecnych 40sto latkow. Ludzi, ktorzy w wiekszosci, bo to taki wiek, prowadza w tym kraju firrmy – badz to wlasne, badz nie bedac ich wlascicielami.

    Mam pytanie – czy Ci ludzie, odpowiedzialni w koncu za gospodarke tego kraju,na niwie dyskusji o papierach z lat 70 maja wykonac reminescencje, ze w tym czasie zafajdali pare razy gacie, wiec niewatpliwie nie nadaja sie do kierowania firmami i natychmiast schiwali sie w piwnicach?

    Nie wiem czy zostane dobrze zrozumiany… i czy powinienem jeszcze sie wysilic na jakies wyjasnienie….

    Ale moze zostawmy to tak jak jest.

  • Jerzy Maciejowski

    Panie R trzysta szósty!

    Co ma piernik do wiatraka? To, że każde dziecko w początkowym okresie życia robi w majtki, to prawidłowość rozwojowa. Dlatego wymyślono pieluchy! Natomiast donoszenie na współpracowników, to nie był standard w prl. Owszem sporo ludzi współpracowało, jedni chętnie, drudzy wbrew sobie, niemniej była to mniejszość. Rozumie Pan? Większość z tych ludzi wstydziła się współpracy, gdyż czuli, że to nie jest postępowanie właściwe. Natomiast Lech Wałęsa twierdzi, że nie współpracował, pomimo że sam się do tego kiedyś przyznał, a jeśli współpracował, to tylko oszukiwał czerwonego! Niech Pan zastanowi się, czy można szanować człowieka, który kłamie z przyzwyczajenia, a jak się pomyli to powie prawdę? Bo moim skromnym zdaniem, nie jest problemem to czy Lech Wałęsa był przywódcą Solidarności dzięki „dyskretnej pomocy” SB czy osiągną to wbrew interesowi służby. Nikt mu nie odbierze zasług w wykiwaniu czerwonego w czasie wojny polsko-jaruzelskiej. Natomiast szacunku nie zyskuje się, poprzez kłamanie w żywe oczy. To nie tędy droga. Czy rozumie Pan różnicę pomiędzy decyzjami dwudziestoparolatka o współpracy i robieniem w majtki przez kilkulatki? Jakby co, to mogę spróbować wyłożyć jaśniej, choć nadziei na pozytywną reakcję nie mam.

    Łączę wyrazy należnego szacunku

    Jerzy Maciejowski

  • Jerzy Maciejowski

    Panie R trzysta szósty!

    Jest Pan pewny, że ja nie zrozumiałem? Może właśnie zrozumiałem, to Pan przekazał coś zupełnie innego niż miał Pan zamiar?

    Łączę wyrazy należnego szacunku

    Jerzy Maciejowski

    • r306

      Przez zwykly szacunek dla ludzi, jednak dodam te glossa….

      “Co ma piernik do wiatraka?”
      Oczywista, ze nic – bo fajdanie się za niemowlaka w gacie nie ma kompletnie nic wspólnego ze wspolpraca z SB.
      Dlatego zaczalem: “chcialbym tylko zwrocic delikatnie uwage na jeden szczegol techniczny”.

      A na co chciałem zwrocic uwagę tym szczegolem? Ano na to, ze NIE DA SIE KIERUJACYM OBECNIE POLSKA LUDZIOM (czyli tym czterdziechom), w których rekach spoczywa gro firm i los polskich rodzin, powiedzieć, ze wszystko to, z czego wyrośli, na czym się ukształtowali, zdobyli wiedze i doświadczenie pozwalające im dzisiaj pchac te Polske do przodu, JEST FE, JEST DO KITU, JEST MATRIXEM, bo w czasie gdy oni fajdali do majtek, ktos BYC MOZE donosil.

      A NIE DA SIE ot tak zjeść ciasko i mieć ciastko, czyli tym czterdziestkom mowic jednocześnie ze robia swietna robote, a jednocześnie pod spodem wyjac spod nich tak ukradkiem, to, ze wcale swoich największych osiagniec nie dokonali w wolnej Polsce, ze tak na dobra srawe, to wice, rozumicie – to wszystko było inaczej, a wy czterdziechy – inteligentni w końcu i odpowiedzialni ludzi – daliście się te ostatnie dwadzieścia lat wodzic za nos.

      Bo to tak mniej więcej, jakby im wlasnie powiedzieć – sfajdaliscie się 40 lat temu – wiec jesteście kompletnie nieodpowiedzialni/niedojrzali/nic nie wiedziecie boscie dzieci.

      Czy teraz Pan rozumie?

      Tak – spoleczenstwu jak najbardziej NALEZY SIE prawda o Walesie. Ale prawda!!!
      Zbadana przez historykow, którzy badaja akta i jej dociekają, a nie chcą zarobić na książeczce…

      Nawiasem mowiac, rozpieprzaja mnie nawet teksty Pana Borusewicza: “a w 80 się o tym już mowilo”.
      No zesz jasna cholera – i co – i z tym wachatym nadal ramie ramie robilo się karnawal “Solidarnosci”, “chociaż ja już wówczas wiedziałem”????? Do czego wiec tym ludziom we władzach S, ten skompromitowany Walesa był tak bardzo potrzebny?

      Przeciez ta narracja kupy się nie trzyma….
      Coscie wiedzieli Borusewicze i inne Wyszkowkie?? To co Wam bezpieka podsuflowala? Czy mieliście w SB taki super konrtwywiad? A może tam tez byli sami partioci, Kuklinski na Kuklinskim w tym SB proszę ja ciebie…

      PS. (gdyby ktoś jeszcze nie zrozumial)
      TO NIE JEST TEKST BRONIACY WALESE.

    • Jerzy Maciejowski

      Panie R trzysta szósty!

      To, czy ktoś broni Lecha Wałęsę czy nie, nie zależy od jego intencji, ale od jego działań. Jeśli domaga się Pan wstrzymania wyrażania ocen przez ludzi, dla których odnalezienie teczki „Bolka” było tylko ostatecznym potwierdzeniem tego co wiedzieli od dawna, to wpisuje się Pan w nurt obrony Lecha Wałęsy. Może Pan tego nie chcieć…

      Założenie, że obecnym 40 latkom nie można powiedzieć, iż urodzili się pod sowiecką okupacją w wersji łagodnej jest fałszywe. Prawda może być nieprzyjemna, niemniej nic się nie stanie. Polska się nie zawali od tego, że ich różowe czy błękitne wspomnienia ubrudzą się trochę prawdą o bolszewii. Może ktoś wpadnie w alkoholizm dowiedziawszy się, że bycie komendantem milicji to było coś trochę innego niż bycie komendantem policji w normalnym państwie, ale to jego indywidualny problem. Rodzice nie wszystkich 40 latków współpracowali z władzą. Część może zacząć być dumna z postawy rodziców, a bilans jak zwykle wyjdzie na zero.

      Czy teraz Pan zrozumiał?

      Łączę wyrazy należnego szacunku

      Jerzy Maciejowski

  • Niestety odświeżanie komuszych (ten przymiotnik bierze się stąd, że pamiętam takie metody w wykonaniu propagandy PRL-u ale zapewne są charakterystyczne dla każdej władzy , która paranoicznie boi się opozycji) metod propagandowych postępuje w najlepsze. Jeśli urzędnicy prezydenccy dopatrują się w manifestacjach KOD-u “wojny hybrydowej” ze strony Moskwy to niestety mamy do czynienia z jedną z dwóch możliwości.
    Albo są przekonani, że to jest prawda albo twierdzą tak na użytek bieżącej politycznej walki. Jeśli to pierwsze to zrzucenie wszystkiego na najsroższą z boskich kar jest posądzeniem Boga o nadmierne okrucieństwo – nawet gdyby chciał coś odebrać nie miałby czego. Jeśli to drugie to mamy do czynienia z najczystszej próby draństwem. To mówi, jakby nie było, elita tej władzy. A są jeszcze “żołnierze” (ponoć została dziś wygłoszona mowa pochwalna pod adresem kibolstwa)

  • miab

    Taki znalazłem podręczny repertuar pisowskiego bolszewika do tytułowania KODowców(zaczyna się od wynalazków Zbafcy):
    Najgorszy sort, gestapowcy, ludzie w futrach, norkach, z genem zdrady narodowej, nawóz polityczny, rowerzyści, oderwani od koryta, donosiciele, złodzieje, wegetarianie, szmalcownicy, komuniści, targowiczanie, warcholstwo, agentura, bolszewicy, lewactwo, kawiorożercy, zaprzaństwo, wyrywacze paznokci, Żydzi, masoni, kwiczący jak świnie, sprzedawczyki Sorosa, “jak ja was k….a nienawidzę”, schizofrenicy, ci co bronili Polańskiego, powstańcy po to żeby dzielić Polaków, palikociarnia, hybrydowi agenci Moskwy, KODowcy o nieodwracalnych szkodach psychicznych.

Leave a Reply