Kategorie

Kalendarz

December 2015
M T W T F S S
« Oct   Feb »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Jajogłowi i ślusarze

Ano, nie bardzo nie chce mi się pisać. Cokolwiek skrobnę, utonie w morzu histerii, która po wyborach wciąż narasta zamiast opadać. Po obu stronach. Owszem, nie spodziewałem się, że PiS tak brutalnie zechce zagarniać wszystko dla siebie, ale zaiste wciąż nie widzę zagrożenia podstaw demokracji.

Tak, padają z różnych ust słowa groźne. Oraz śmieszne. Budzące niemiłe wspomnienia, np. o “ręce podniesionej” (tym razem rzekomo na Kościół). Mnożą się bzdurne i durne gesty. Jedni chcą 13 grudnia demonstrować pod redakcją “Wyborczej” i TVP, inni pod domem Jarosława Kaczyńskiego. Z czym będzie się ta rocznica kojarzyć młodzieży karmionej taką papką?

W ramach niemądrych, acz drobnych gestów order od Lecha Kaczyńskiego oddał Maciek Jankowski. Bo mu się polityka prezydenta Andrzeja Dudy czy też PiSu nie podoba. Co ma do tego krzyż od nieżyjącego prezydenta? Nie wiem. Ale chciałbym napisać o Maćku coś miłego, sięgnę zatem do zamierzchłej przeszłości. Tak zamierzchłej, że nie pomnę już, czy było to wczesne lato 1981 i zjazd delegatów “Solidarności” regionu Mazowsze, czy też schyłek owego lata i I tura Krajowego Zjazdu całego związku.

Ważne, że były to czasy ostrej kampanii antynteligenckiej w wykonaniu Lecha Wałęsy i jego otoczenia. Wielu doradców, zwłaszcza tych z kręgu KSS “KOR”, ale nie tylko, wyzywano od “jajogłowych”. W takiej atmosferze na mównicę wkroczył brodacz w swetrze.

- Nazywam się Maciej Jankowski – oznajmił. Nie był jeszcze szeroko znany w związku, większośc delegatów go nie kojarzyła, ale za sam wygląd sala nagrodziła go leciutkim, życzliwym szumem.

- Pracuję na Uniwersytecie Warszawskim – dodał Maciek po chwili przerwy, a nastawienie sali zmieniło się o 180 stopni. Dał się słyszeć jęk zawodu i nieco buczenia. Maciek, najwyraźniej zupełnie się tym nie przejmując, znów odczekał chwilę, aż sala ucichła.

- Jestem ślusarzem – rzucił wreszcie, a sala wybuchnęła owacją i oklaskami. Jej raczej pozytywnego nastawienia nie zmieniła już dalsza część wystąpienia Jankowskiego, który mówil raczej jak jajogłowy, a nie ślusarz, nie kryjąc krytyki dyktatorskich zapędów szefa “Solidarności”.

Z dwojga złego wolę spór jajogłowi vs. ślusarze. Dziś pryncypia stron polskiego konfliktu są wielokroć bardziej absurdalne.

226 comments to Jajogłowi i ślusarze

  • dzzn

    Nareszcie się Pan odezwał. Ciekawa wspominka.

    Też mi się wydaje, że skala i jakość owych obaw i ostrzeżeń przekracza granice rozsądku. I to dalece. Nawet jeśli się uzna, że TK to filar demokracji, trzeba pamiętać, że sprawa sędziów nie jest jeszcze przecież zakończona. Z drugiej strony z ostrzeżeniami jest tak, że po jakimś nieszczęsnym fakcie nie mają już one sensu. Ale miarę rzeczy należałoby sobie określić. Kto, co (i gdzie) będzie oddawał, kiedy PiS odbierze np. koncesje stacjom prywatnym? Całą amunicję na wiwat wywalić w pierwszych dniach? Ci państwo działają raczej bez sensu.

    Brakuje Pana rzeczowego głosu w sprawie tych wszystkich prawnych zawiłości. Nie ma kto ludziom klarownie przedstawić treści i sensu spornych zapisów. Z tego wszystkiego sam zacząłem czytać ustawy, uchwały i próbuję wyławiać to, co mi się wydaje, że potrafię. Nawet po wielu latach założyłem konto w miejscu, którego Pan bardzo nie lubi, a w którym lata temu rozmawialiśmy niejeden raz (ja pod innym nickiem). I popełniłem dwie notki o ostatnich wygibasach prawnych. I pod jedną odbyła się całkiem obszerna, prawie w całości rzeczowa wymiana zdań bez bluzgów. :) Do dawnej aktywności z pewnością nie wrócę. Chyba dojrzałem.

    Ale Pan ostatnio dojrzał stanowczo za bardzo. Klikam codziennie i do czytania mam jedynie komentarze kolegów. Czekam na więcej.

    Pozdr.

  • Jeśli za podstawę demokracji rozumieć wolne wybory, wolność słowa czy wolność zgromadzeń to rzeczywiście trudno sobie wyobrazić by w obecnych warunkach tym prawom coś zagrażało. Ale o ile dla istnienia demokracji są to warunki konieczne to dla jej jakości daleko niewystarczające. Oczywistym jest, że ta jakość była psuta systematycznie ale jej przywracanie(?) z pogwałceniem wszelkich reguł ma w sobie zalążek przyszłych jeszcze większych kłopotów. Powtórzę się zatem : dziś wykuwają się standardy przyszłej depisyzacji.

    A co do oddawaniu orderów : niestety ubolewam, iż wojna plemienna przyczyniła się do utrwalenia wrażenia że to nie Najjaśniejsza Rzeczpospolita honoruje odznaczeniem a osoba, która na daną chwile pełni urząd prezydenta, nie mówiąc juz o bezpośrednich sugestiach , że order jest “zapłatą” za usługi wobec urzędującego prezydenta. A obrażanie się na Rzeczpospolitą bo aktualnie urzędujący prezydent się nie podoba jest mówiąc oględnie niepoważne.
    Ale tu na marginesie : przez media przemknęła informacja iż kapituły najważniejszych odznaczeń maja pełno wakatów – aby poczucie iż order przyznaje Rzeczpospolita nie może być takiej sytuacji, ani też kapituła nie może być zmonopolizowana przez jedna opcję.
    PS
    I cos smutnego – dotarły do mnie informacje jak przebiegały konsultacje odnośnie trybu odznaczeń dla środowisk opozycyjnych z czasu stanu wojennego. Przeraziłem się. Kilkoro moich znajomych powiedziało, że odznaczenia nie przyjmie. Nie dlatego, że prezydentem jest p.Duda ale w proteście przeciwko formie tych konsultacji.

  • feniks

    Jak dobrze, że wreszcie się Pan odezwał. Nie dziwię się oczywiście, że komentować się panu tego nie chce bo mi się nawet słuchać tego nie chce. Najgorsze jest to, że komentatorzy których do tej pory jeszcze jakoś szanowałem odpływają coraz bardziej peron im odjeżdża i generalnie argumentacji ad meritum bardzo bardzo niewiele. Sam nie wiem na cholerę sobie nerwy psuję interesując się tym bajzlem lecz cóż jakoś mi tak zostało zainteresowanie polityką. Chętnie bym poczytał kogoś spokojnego i rozdzielającego włos na szesnaścioro jak Pan. Bo jak czytam o trybunale broniącym poprzedniego reżimu albo o demonstrowaniu 13.XII pod domem Kaczyńskiego to poprostu usiąść i płakać to mało.

    Na zachętę pozwolę niezgodzić się (lekko) ze stwierdzeniem, że nie ma zagrożenia podstaw demokracji. Konkretnie chodzi mi o sytuację w której Prezydent kompletnie ignoruje wyroki trybunału konstytucyjnego. Z tym że ja nie obawiam się że to doprowadzi do jakiegoś autorytaryzmu tylko raczej anarchii, w której każdy będzie robił swoje po uważaniu nie oglądając się na prawo, procedury czy zakres kompetencji.

  • Ajgor

    ” nie obawiam się że to doprowadzi do jakiegoś autorytaryzmu tylko raczej anarchii, w której każdy będzie robił swoje po uważaniu nie oglądając się na prawo, procedury czy zakres kompetencji.”

    Tak postępuje psucie państwa i jego instytucji, bo dziś jedni, jutro drudzy, a za 4 lata nie będzie w Polsce instytucji, której jakaś grupa obywateli nie będzie kontestować.

  • Histeria, histeria ale teraz własnie wyczytałem, że p. Magierowski – jak sadzę w imieniu urzędu prezydenta – miał powiedzieć, że publikacja orzeczenia TK, cytuję, “jest niepotrzebna”.

    Co takiego jest w fakcie posiadania władzy lub chociażby jej służeniu, że ludzie wydawałoby się normalni tracą rozum? I chyba nie tylko rozum…

    • toka95

      wyczytałem, że p. Magierowski – jak sadzę w imieniu urzędu prezydenta – miał powiedzieć, że publikacja orzeczenia TK, cytuję, “jest niepotrzebna”.

      Wyczytał Pan coś takiego. I nawet podał Pan linka.
      A ja tymczasem znajduję coś takiego:
      Wcześniej Magierowski zapowiadał…. Dzisiaj powiedział, że nie ma potrzeby czekać na publikację. – Jak mniemam, to orzeczenie zostanie opublikowane jeszcze w tym tygodniu, chociaż decyzja oczywiście nie zależy od Kancelarii Prezydenta – dodał.

      Nawet podam linka.

      Jak było na prawdę?

      Nie przeszkadza to Panu, by o Magierowskim napisać, że “traci rozum”!

      • Nie. Oczekiwałem od przedstawiciela prezydenta stojącego ponoć na straży konstytucji, oczekiwałem kategorycznego stwierdzenia, że wyrok TK musi zostać opublikowany. Wówczas sprawa oceny wypowiedzi p.Magierowskiego byłaby bezdyskusyjna, prawda?

        • toka95

          Wówczas sprawa oceny wypowiedzi p.Magierowskiego byłaby bezdyskusyjna, prawda?

          Żeby oceniać wypowiedź, trzeba najpierw ją znać.

          Czy to, co Pan przytaczał, to była wypowiedź Magierowskiego?

          Przypominam sobie, jak kiedyś oceniano wypowiedź Kaczyskiego o “prawdziwych Polakach”.

          • Znam ją na tyle, bynapisać że nie zawierała – pozwolę się sobie powtórzyć -kategorycznego stwierdzenia, że wyrok TK musi zostać opublikowany, wszak był o tą publikację pytany. I tyle.

            A co do egzegez wypowiedzi JK – proszę nie próbować przekonywać mnie, iż nie powiedział, że jestem zdrajcą, odszczepieńcem, sprzedawczykiem a przynajmniej komunistą i złodziejem.

            • toka95

              że jestem zdrajcą, odszczepieńcem, sprzedawczykiem a przynajmniej komunistą i złodziejem

              Nie wiem, kim Pan jest, więc nie będę się wypowiadał.

              Znam ją na tyle,

              Co Pan zna????

              Moim zdaniem stwierdzenia:

              publikacja … jest niepotrzebna

              i

              orzeczenie zostanie opublikowane jeszcze w tym tygodniu

              nie są tożsame.

              Do którego Pan się odnosi?
              Które Pan zna?

              • http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/507638,jerzy-stepien-w-gw-prezydent-duda-lamie-konstytucje-niech-sie-poda-do-dymisji.html

                To, że nie głosuję na PiS to nie wystarcza ? Dziwne… W sobotę na manifestacji w W-wie nie byłem więc może dlatego zostałem oszczędzony…

                • toka95

                  To, że nie głosuję na PiS to nie wystarcza ? Dziwne… W sobotę na manifestacji w W-wie nie byłem więc może dlatego zostałem oszczędzony…

                  Ma Pan jakiś kłopot, ale to nie mój problem.
                  Może się kiedyś Pan z tym upora.
                  Szczerze tego Panu życzę.

                  • Rzeczywiście… To, że nie mogę z pobłażliwością podejść do przemyśleń Prezesa w sprawie mojego patriotycznego profilu politycznego, mojej uczciwości i politycznych poglądów , siłą rzeczy, nie może być być Pana problemem.. Byłbym zaskoczony gdyby nim był…

                    • przepraszam.. miało być “patriotyczny profil genetyczny” …

                    • Ajgor

                      Są tacy, którzy tłumaczą wypowiedź JK pod stocznią (oni stoją tam gdzie ZOMO), że chodziło mu tylko i wyłącznie o fizyczne miejsce gdzie zebrali się jego przeciwnicy. Do takich osób należy chyba kolega toka95, bo kolejne obraźliwe wypowiedzi JK w ogóle mu nie przeszkadzają.

                    • toka95

                      Rzeczywiście, ma Pan jakiś problem.
                      Przypomnę – najechał Pan na Magierowskiego za to, czego nie powiedział.
                      Zamiast prostego upsss, przepraszam (zresztą nie mnie, tylko Magierowskiego, a może taż gospodarza tego bloga) Pan wyjeżdża z jakimiś patriotycznymi profilami.

                    • To, że najechałem na Magierowskiego za to , że nie powiedział iż wyrok TK musi być opublikowany to nie mój problem a jego szefa. To po pierwsze. A po drugie życzę Panu by nikt nie grzebał w Pana w patriotycznym profilu genetycznym. Nie dlatego, że on mi się podoba, ale dla zasady.

                    • toka95

                      To, że najechałem na Magierowskiego za to , że nie powiedział iż wyrok TK musi być opublikowany to nie mój problem a jego szefa

                      Widzę, że nie pamięta Pan już, za co najechal Pan na Magierowskiego.
                      Może przypomnę:
                      miał powiedzieć, że publikacja orzeczenia TK, cytuję, “jest niepotrzebna”
                      otóż, Magierowski tego nie powiedział.

                      Nie podoba sie Panu ponadto (ale jest to już problem poboczny), że Magierowski nie poweidział, że wyrok musi być opublikowany.

                      To ja się spytam: czy Pan wie co powiedział Magierowski?

                      Bo na razie wydaje mi się,że nie bardzo.

                    • Rozumiem, że zarzuca Pan kłamstwo lub manipulacje dziennikarzom z dziennik.pl … http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/507638,jerzy-stepien-w-gw-prezydent-duda-lamie-konstytucje-niech-sie-poda-do-dymisji.html Rozumiem.

                      Jeśli uważa Pan, że obowiązek publikacji orzeczenia TK to kwestia poboczna, to oczywiście ma Pan prawo do wypowiedzenia takiej opinii… Zresztą do każdej innej równie, jak jest napisanie w Piśmie, mało roztropnej. Więc pozwoli Pan, że poczekam z nadzieją na te bardziej roztropne… Tak, tak wiem.. nadzieja jest matką etc… .
                      Może Pan więc uznać, że Pana jest na wierzchu.

                    • toka95

                      Szanowny Panie zapluty, by uporządkować:

                      1. Napisał Pan:
                      . Magierowski … miał powiedzieć, że publikacja orzeczenia TK, cytuję, “jest niepotrzebna

                      Co zachęciło Pana do napisania:
                      Co takiego jest w fakcie posiadania władzy lub chociażby jej służeniu, że ludzie wydawałoby się normalni tracą rozum?

                      Magierowski, wspomnianych przez Pana słów nie wypowiedział, Pański “komplement” pod adresem Magierowskiego pozostał. Pomimo sugestii uznał Pan, że jest Pan ponad jakimś przepraszamiem.

                      Czuje się Pan z tym dobrze?

                      2. Przyczepił się Pan do Magierowskiego tweirdząć, że powiniem on coś powiedzieć, a nie powedział.

                      Skąd te pretensje do Magierowskiego, jeżeli do tej pory nie zapoznał się Pan z jego wypowiedzią?

                      3. Starałem się delikatnie zrócić Pańską uwagę na zachowanie ostrożności w korzystaniu ze źródeł informacji przypominając “prawdziwych Polaków” Kaczyńskiego zrelacjonowanych przez jadną z największych gwiazd polskiego dziennikarstwa – nie dotarło do Pana, zaczął Pan “jazdę” po Kaczyńskim.

                      4. Napisałem:
                      Nie podoba sie Panu ponadto (ale jest to już problem poboczny), że Magierowski nie powiedział …
                      a Pan doczytał się, że dla mnie “problemem pobocznym” jest obowiązek publikacji orzeczenia.
                      Gdzie ja coś takiego napisałem?
                      Czy dla Pana polski, to drugi, albo trzeci język, że takie problemy w zrozumieniu prostego przekazu?

                      5. Napisał Pan także:
                      A co do egzegez wypowiedzi JK – proszę nie próbować przekonywać mnie, iż nie powiedział, …

                      Nic nie pisałem o wypowiedziach Kaczyńskiego (gdzie Pan to wyczytał?), wspomniałem jedynie o twórczości p. Kasi K-Z na temat “Kaczyński”.

                      Wydawało mi się, że w moich wypowiedziach nie ujawniałem moich poglądów politycznych, czy też społecznych, nie wychwalałem, ani nie krytykowałem wypowiedzi/działań Kaczyńskiego, Magierowskiego, Dudy, Tuska, Kopacz, czy też Komorowskiego.

                      Burzy się jednak we mnie krew, gdy obraża się kogoś bazując na nieprawdziwych (zmyślonych) wiadomościach.

                      6. Rozumiem, że zarzuca Pan kłamstwo lub manipulacje dziennikarzom z dziennik.pl

                      Nieprawdę można napisać nieświadomie lub świadomie.

                      Jeżeli świadomie – to kłamstwo.
                      Jeżeli nieświadomie – no właśnie, nie wiem czy to przypadkiem nie jest większy grzech w dziennikarstwie.

                      Wybiorę mniejsze zło – zatem kłamstwo.

                      7. Miał Pan kilka szans by sprawdzić, co tak na prawdę powiedział Magierowski, nie skorzystał Pan.
                      Co nie przeszkadza Panu czekać na moje “bardziej roztropne wypowiedzi”!
                      Ja w Pański przypadku taką nadzieję już tracę.

                      P.S.
                      A wystarczyło proste przepraszam (Magierowskiemu i Leskiemu).

                    • A więc uporządkujmy.
                      1. Zalinkowany przez Pana , Panie toka95 tekst z onetu dotyczył zaprzysiężenia ostatniej, piątej sędziny TK. Na ten temat nie napisałem ani słowa i wypowiedzi p.Magierowskiego na ten temat nie komentowałem.
                      2. Zalinkowany przeze mnie teks dotyczył, przyjmując domniemanie dziennikarskiej uczciwości dziennikarzy dziennik.pl , wypowiedzi odnośnie konieczności i terminu publikacji wyroków TK oraz ewentualnego odniesienia sie do tego faktu przez prezydenta.

                      Wie Pan , Panie toka95 mój język polski nie jest najwyższego sortu ale nawet przedstawiciel gimbazy jest w stanie odróżnić, że te teksty były o czymś zupełnie innym.

                      3. Ja rozumiem , że z panią Katrzyna Kolendą Zalewską jest Pan po imieniu. Zazdroszczę. Ale jeśli nie, to minimum standardów wysokiego sortu czyli zwykłego dobrego wychowania (nie użyje wyrazu trudnego :kindersztuba bo może Pan nie zrozumieć, to wrogi język), do którego Pan zapewne się zalicza, nie uprawniają do poufałości której używa Pan względem p/Kolendy Zaleskiej. Rozumiem, że może nie darzyć ją Pan szacunkiem ale chociażby, jak mniemam, z różnicy wieku i z powodu , że mówi pan o kobiecie wypada zachować elementarne zasady wychowania.
                      4. To, że w polemice próbował mnie Pan ośmieszyć stwierdzeniem, że “mam problem” niespecjalnie mnie dotknęło choć doświadczenie uczy , że po tym naszą rozmowę powinienem zakończyć – ktoś, kto nie jest w stanie powstrzymać się od argumentu ad personam nie jest wart rozmowy. Sam sobie zatem jestem winien .
                      5. Ja po Prezesie nie jeździłem – przyznałem jedynie, żeby Panu zrobić przyjemność, iż mam problem by z pobłażliwością traktować jego pogardliwe opinie o mnie, moich współrodakach i współobywatelach. W tym swoim “problemie” nie jestem osamotniony. I nie chodzi tu o to, że podzielają moje zdanie “komuniści i złodzieje” z manifestacji KOD-u ale np. prof.Staniszkis czy prof.Bugaj.

                      Może mi Pan, Panie toka95 wierzyć lub nie, ale nie napisałbym słowa o Prezesie gdyby nie zrobił Pan z niego niewinnej ofiary.

                      I rzecz dla mnie najważniejsza : za bardzo szanuje Gospodarza aby wikłać Go w naszą polemikę. Jeśli uzna, że uchybiłem po prostu pożegna się ze mną… I jak mniemam , nie “przez adwokata” w Pana osobie.

                      Było mi średnio miło ale powtórzę : może Pan, Panie toka95 uznać , że pańskie na wierzchu, jeśli to tylko poprawi Panu samopoczucie…
                      EOT

                    • toka95

                      Zalinkowany przeze mnie teks dotyczył, przyjmując domniemanie dziennikarskiej uczciwości

                      O tym bez przerwy piszę!!!
                      Czy Pan wie, co powiedział Magierowski?
                      Co naprawdę powiedział Magierowski?
                      Zaraz, przecież na stronie dziennik.pl jest filmik z tą rozmową.
                      Ze skrótami? No przecież informacja, która wylądowała w tytule artykułu na pewno ocalała przed nożyczkami.
                      Nie ma? Sprawdział Pan?
                      Ale dalej: Magierowski stracił rozum

                      To może poszukamy.
                      Np.: tutaj.

                      I co on tak naprawdę powiedział?

                      Zalinkowany przez Pana …
                      Zalinkowany przeze mnie …

                      Oba linkowane źródła odnoszą sie do tego samego wystąpienia dyrektora biura prasowego Prezydenta RP (nie jestem przedstawicielem gimbazy i może dlatego jestem w stanie to zauważyć).
                      Oba rzetelnie relacjonują treści tego wystąpienia. (Oba?)
                      Tak przy okazji, jeżeli odsłuchał Pan wystąpienie Magierowskiego zamieszczone na Polsacie (nie widać specjalnie cięć), to juz Pan wie, że słowa Nie ma już takiej potrzeby nie padły.

                      przyjmując domniemanie dziennikarskiej uczciwości

                      To Pańskie, nie moje domniemanie, więc nie ja muszę się wstydzić.
                      Próbowałem Pana delikatnie naprowadzić przypominając “prawdziwych Polaków” (to nie było o Kaczyńskim, tylko o wyczynach gwiazdy polskiego dziennikarstwa), to Pan zmeandrował zgodnie z zasadami erystyki na tematy poboczne.

                      … mówi pan o kobiecie wypada zachować elementarne zasady wychowania

                      A gdzież ja tej Pani pokazałem nadmierną poufałość? Gdzie przeszedłem z nią na ty?

                      Może mi Pan, Panie toka95 wierzyć lub nie, ale nie napisałbym słowa o Prezesie gdyby nie zrobił Pan z niego niewinnej ofiary.

                      Powtarzam, nawet nie pisałem o Kaczyńskim!
                      Czy pisząc o “ruskich pierogach” piszę o Rosji???????
                      “Prawdziwi Polacy” Kaczyńskiego, to nie jest o Kaczyńskim (choćby dlatego, że nie on to powiedział), tylko o standardach dziennikarskiej uczciwości, to wyjaśnienie dla tych, którzy domniemują.

                      Gospodarza … Jeśli uzna, że uchybiłem po prostu pożegna się ze mną…
                      Wiem, ze gospodarza da sobie radę, i z Panem, i ze mną.
                      Sugerowałem tylko, co by wypadało, jeśli się nabałagani – a co Pan zrobi, Pański wybór.

                      P.S.
                      Po całej tej rozmowie stwierdzam, że nie ma szansy na porozumienie.

                      Przerażające jest to, że nie można sie porozumieć, nie w dziedzinie poglądów, czy opinii, to bym nawet zrozumiał, ale w dziedzinie FAKTÓW.
                      Faktów, które są weryfikowalne.
                      Nawet nie interpretacji wypowiedzi, ale stwierdzenia co zostało naprawdę powiedziane.

                      Jedyne co pozostało w sposób trwały, to: Magierowskiemu odebrało rozum

    • Jerzy Maciejowski

      Panie Toko dziewięćdziesiąty piąty!

      Bardzo mi się podoba jak rozwałkował Pan pana Zaplutego z salonu. Wymagało to niewątpliwie wiele samozaparcia, bo tłumaczenie oczywistości to orka na ugorze. Niemniej sukces, w postaci stwierdzenia „nie mam argumentów”, niewątpliwy.

      Gratuluję!

      Jerzy Maciejowski

  • miab

    Ze też na stare lata doczekałem się mojej ulubionej (za młodu) anarchii.
    Oj będzie burdel.

  • dzzn

    Panie Zapluty z salonu
    A gdzie Pan to wyczytał? Będę wdzięczny za link. W PAPie znalazłem słowa Magierowskiego o tym, że niepotrzebna jest debata na temat naszego TK w PE:

    http://www.pap.pl/aktualnosci/news,442424,magierowski-zaprzysiezenie-sedzi-przylebskiej-formalnie-zakonczy-spor-o-tk.html

  • Atticus

    Troche z ta histeria wypadlo niektorym zle po sinusie biograficznie. Uwazam, ze wielu tuzow PO o Solidarnosciowym rodowodzie latami tracilo twarz, ale istotnie jakos tak niehisterycznie, ot tak, w ciepelku, saczac drinka, skadinad na bywalo zupelnie zasluzonych politycznych emeryturkach-synekurkach. Gorzej, ze nagle potracili grunt pod nogami, nieprzygotowani do tego ani mentalnie, ani organizacyjnie. Bieda im sie nie stanie, ale gdy czlowiek do czego przywyknie wydaje mu sie, ze to jakis mus dziejowy, kosmiczny prawie, ze to on jest na gorze.
    Stad uwazam tez histeria: starzy bo jak to? mlodzi bo najczesciej glupi, cyniczni, a i zawiedzeni, ze k…. na zlego konia postawili.
    Wiec jest po stronie PO jazgot falseciarski, niedostrojony, wrzaskliwy i kakofoniczny.
    Po stronie PIS zas jest, ktos juz to nawet pewnie tak ujal, a i wielu spodziewam sie przepowiedzialo, jest skonsumowanie skasowania etosu inteligenckiego wraz z jakimis tam inteligenckimi przesadami. D. Tusk IMO skutecznie i brutalnie nauczyl JK, ze obcyndalanie sie takie jak w 2005-07 zle sie konczy.
    owszem jest jakas grupa ludzi autentycznie zatroskanych, autentycznie pamietajacych i rozumujacych w skali dalej niz 10 letniej. Ale tych zostawmy. Zdecydowana wiekszosc to – znow IMO- wyhodowani jednostronnie, na jedna nute polemisci. Nie rokuja moim zdaniem na polityczne ozdrowienie, ale stwarzaja – jedyna cisnaca sie na usta diagnoze, ze gdy im przystawic do ucha glosnik rownie mocno ryczacy, tyle, ze w drugie ucho, to po 3-5 latach zmienia zapatrywania. Im dalkej beda demonstarcyjnie ookazywac naiwnosc i glupote jakimis pensjonarskimi zacieciami w rodzaju KOD tym bardziej utwierdza PIS w takim przeswiadczeniu.
    Wobec PISu mam zyczenie minimum i maksimum. Zyczeniem maksimu jest, zeby ich rzady okazaly sie dobre w tym sensie, w jakim zwyklismy mowic, ze np. Regan byl dobrym prezydentem USA, albo, ze krol Batory byl dobrym krolem, itd. Zyczenie minimum jest takie z kolei, zeby przerzucil ciezar dyskusji politycznej w Polsce w koleiny, nawet niech brutalnej, ale rownosci stron w dyskusji. Zeby w kosmos wysadzili zadekretowane brednie o apolitycznosci, ujmujac to inaczej, zeby mainstream stal sie przynajmniej dwunurtowy. A juz jak sie taki stanie, to zaczniemy o tej apolitycznosci rozmawiac i byc moze uda sie nam ja nawet stworzyc.
    I jeszcze jedno, tylko spoleczenstwo zupelnie oderwane od realiow moze uwazac, ze motorem ludzkich dzialan nie bedzie tez i zemsta. Bedzie i to tez jest humanizm najczstszej proby.

    • Ajgor

      “D. Tusk IMO skutecznie i brutalnie nauczyl JK, ze obcyndalanie sie takie jak w 2005-07 zle sie konczy.”

      Człowiek nie jest w stanie zapamiętać wszystkiego, więc gdyby podał Pan przykład, w jakiej to konkretnej sytuacji JK się obcyndalał, to może czegoś bym się dowiedział?

      • Atticus

        W jakiej? Np. w kwestii obowiazku lustracyjnego, czyli powiedzail A nie mowiac B, gdzie tam wsponinac o Z.
        Np. w kwestii polityki w stosunku do tzw. ludzi kultury, z jednej strony szly dotacje, z drugiej bral od nich po gebie.
        Np. w kwestii nie rozpisania wyborow w momencie, gdy dawalo to najwieksza szanse na pozbycie sie wiecej niz uciazliwego koalicjanta.
        Np. w kwestii tego, ze okazal sie wybitnie wspanialomyslny w stosunku do ludzi, ktorzy w odwrotnej sytuacji zaczeli go po prostu gnoic, wowczasn najczesciej via jego brat.
        Kaczynski czesto prowokowal konflikty polityczne, przekladajace sie na napiecia spoleczne, ale nie wywolywal napiec spolecznych poprzez np. anatgonizacje elektoratow, po to, zeby zalatwiac kwestie polityczne.

        • ale nie wywolywal napiec spolecznych poprzez np. anatgonizacje elektoratow, po to, zeby zalatwiac kwestie polityczne.

          To już niestety hagiografia – obie zwycięskie przez PiS kampanie w 2005 r polegały na antagonizowaniu elektoratów. Sposób definiowania i podsycania podziału “Polska solidarna” vs. “Polska liberalna” to kamień węgielny dzisiejszych podziałów i stadnych zachowań.

          • Atticus

            Nie da sie prowadzic skutecnej kampanii nie odwolujac sie do jakichs roznic. Natomiast w zderzeniu polski solidarnej z liberalna, przedsatwiciele tej pierwszej moglib byc karmienie trescia, ze chca sprawy w Polsce ulozyc w lepszy sposob, bardziej sprawiedliwy, – cokolwiek o tym nie myslec, natomiast poza marginesem – nie byli karmieni trescia, ze stanowia lepszy gatunek ludzi, ktoremu przrodzona jest lepsza pozycja, i ktory ma racje.
            Polsce liberalnej zaserwowano cos w rodzaju repetutorium z wulgarnego marksizmu, ze ma racje, bo historycznie musi miec racje ktos kto za unia, za prawami mneijszosci, etc, etc. tym latwiej bylo o to jesli koryfeuszami zrobiono ludzi, ktorzy z rowna gorliwoscia glosili marksizm za mlodu.
            Okreslenie moher jest pogardliwe i nalezy do ogolnego obiegu, okreslenie leming – nie wiem, czy funkcjonuje poza blogosfera (bo w PL nie mieszkam) natomiast o ile trudno uznac je za complement, nie przynosci specjalnej ujmy, a nazwet mysle ze oparte jest (stereotypowo) o pewne cehcy, czy stany, ktorych mozna zazdroscic. Cos jak dawniej yuppie.

            Moje zdanie jest takie, ze PO wprowadzila kulturowy apartheid, nie bylo to trudne bo kalki byly w glowach, a bylo tez i rodzajem dogrywanego software wlasnie na podzial liberalna vs solidarna, ktory to tez nie byl zmyslony, tylko jakos tam wystepujacy.

            • Nie.
              Rzeczą oczywistą jest, że różne grupy społeczne artykułują wobec Państwa sprzeczne ze sobą oczekiwania i od tegoż Państwa oczekują w różnym stopniu jego obecności w życiu społecznym, gospodarczym czy kulturalny. Tego przecież nie kwestionuję. Zrozumiałym jest również dla mnie to iż zawsze będą politycy, którzy będą artykułowali postulaty tych grup. Ale nie jest tak, że godzenie tych sprzecznych interesów jest grą o sumie zero. S takie wrażenie w przywołanych przeze mnie kampaniach budował PiS. Więc nie chodzi mi o to by te różnice klajstrować ale nie sprawiać wrażenia, że realizacja interesów rożnych grup społecznych musi odbywać się czyimś kosztem i to wymiarze zero-jedynkowym. JK rozbudził przekonanie o zero-jedynkowości tych różnych oczekiwań wobec Państwa i sukcesywnie to przekonanie wynosił na coraz większe poziomy.

              Czy PO nie pozostawało dłużne ? Oczywiście, że nie. Ale ja nigdy nie pisałem , że w te klocki nie grało.

              • eumenes

                Myślę że jednak przecenia Pan tę jedną reklamę z lodówką.

                Nie wiem gdzie jeszcze Pan widzi tę “zero-jedynkowość” w działaniach Kaczyńskiego? W mianowaniu liberałki Gilowskiej? W obniżeniu podatków najbogatszym? W popieraniu kompromisu aborcyjnego?

                Tak samo i teraz – resorty gospodarcze obsadził przecież liberałami, nawet jeśli są to liberałowie z “ludzką twarzą”.

                • odpowiem porównaniem : To mniej więcej tak jakby pod głosowanie podać to czy w Biblii pozostawić nakaz o noszeniu brzemion bliźnim czy też usunąć przypowieść o talentach albo na odwrót.

                  A co p.Gilowskiej – ehh… Nie sądzę aby realizacja liberalnych pomysłów gospodarczych była najważniejszym (jeśli w ogóle była ) powodem przyjęcia funkcji w rządzie PiS. Ale tu oczywiście mogę się mylić…

                  • eumenes

                    Rzecz w tym że poza ową “lodówką” nie widzę tego głosowania o którym Pan wspomina. Ono było w tej jednej reklamie ale nie było go ani w głosowaniach ani w innych działaniach prezesa PiS.

                    Rzecz w tym że moim zdaniem prezes jest niekiedy skrajny w retoryce ale w działaniach jest do bólu pragmatyczny: lustruje ale zatrudnia byłych komunistów, czyści TVP ale zostawia ludzi dawnego systemu, ogłasza Polskę solidarną ale zatrudnia liberałów i bankierów i realizuje ich pomysły, wspiera Kościół ale utrzymuje kompromis aborcyjny… jest znacznie bardziej pragmatyczny niż Tusk i PO, które wachluje się od ściany do ściany.

                    • Jezu… Nieznam nikogo, kto by nie zarzucał PO daleko posuniętego pragmatyzmu :) Jako ciekawostkę : pan Vincent zbanował mnie na TT gdy skomentowałem jego artykuł prasowy w którym samokrtycznie przyznawał się do zbyt daleko posunietego pragmatyzmu rzadów PO. napisałem tylko, że był to “pragmatyzm dla samego pragmatyzmu”… Teraz dodam : taka sztuka dla sztuki by za szybko nie stracić władzy.

                      A co do pragmatyzmu Kaczyńskiego .. hmmm .. któryś z nas pomylił znaczenia słów pragmatyzm i hipokryzja… Nie mnie rozsądzać…

                    • eumenes

                      Jak zwał tak zwał. Istotne jest to, że Kaczyński nie jest zacietrzewiony ideologicznie jak np. Marek Jurek i potrfi odpuścić każdą sprawę jeśli uzna to za potrzebne.

  • Sorbifer

    Dr Maciej Pichlak, zapamiętajmy tego bohatera Wrocławia:

    http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,19311744,nauczyciel-prawa-usuwa-z-wykazu-lektur-tekst-sedziego-tk-nie.html

    PS: Zresztą to pewnie nie rdzenny mieszkaniec Wrocka, tylko jakiś napływowy, jakich wielu teraz…

  • analityk_16

    Dawno mnie nie było na Pana forum. A tu w miedzyczasie swiat się zmienił. I zmienia się dalej w tempie przyspieszonym.
    Gest Macieja Jankowskiego odbieram jako symboliczny. Nie… Niekoniecznie głupi. Mały gest ale oddający nastrój po zaorywanej obecnie stronie barykady.
    Jako inżynier branży projektowej muszę mieć umiejetność przewidywania konsekwencji podejmowanych decyzji i przyjmowanych rozwiązań, dlatego to co dzieje się obecnie nie zaskakuje mnie w najmniejszym stopniu.
    W świecie polityki zarządzanej umysłami filologów, politologów, historyków, prawników, psychologów, socjologów, lekarzy i całą rzeszą innych humanistów i społecznych cudotwórców logika analizy inżynierskiej sprawdza się, choć sprawdza się raczej średnio – znacznie gorzej niż w uporządkowanym (w miarę) środowisku opisywanym kryteriami technicznymi.
    Tak. Gest Macieja Jankowskiego jest drobny, ale za to znamienny. jest to krzyk odsuwanego od wodopoju środowiska. Krzyk całych klanów i rodzin, które bazują na życiowej idei “robienia w poltyce”.

    Tak samo krzyczeli 8 lat temu obecnie przejmujący stery. Lecz teraz przejmuja wszystko bez chwili zwłoki i mrugniecia okiem. No bo to się teraz nam należy. I dobrze by było zeby juz na zawsze.
    Ci, którzy przyjmuję jako motto życiowe “robienie w polityce” nie dziwią się temu co się dzieje. Muszą jednak głośno krzyczeć aby utrzymać się na powierzchni.
    Ci przy stołkach też krzyczą. No bo to jest podstawa – być widocznym.

    Być widocznym, ale nie koniecznie skutecznym dla społeczeństwa.
    I będzie tak dopóki partie będą finansowane z kasy społecznej. Dopóki zwycięstwo w wyborach będzie skokiem na kasę i konfitury, a nie obowiązkiem i zaszczytem. Służbą dla społeczeństwa.
    Truizm? Teraz tak.
    Ale jeżeli znikną łatwe pieniadze dla partii, to już niekoniecznie.

    Ale póki co spróbujmy zrobić jedno.
    1. Rządzący powinni jasno okereślić co zamierzają zrobić w 1 roku rządzenioa (oczywiście w całym 4-leciu też, ale podział na jednoroczne odcinki ułatwi ocene bieżącej realizacji planu 4-letniego).
    2. Powinni określić weyfikowalne kryterium sukcesu (jakie z zapowiadanych elementów będą zrealizowne w przedstawionej jednostce czasu)
    3. Powinni okreslić kryterium porażki

    Niemożliwe? Tak. Teraz tak.

    Aby to było możliwe być może trzeba wiecej inżynierów, którzy potrafią projektować, tworzyć harmonogramy wykonawcze i je racjonalnie realizować. I w dodatku nie być kierowanymi przez polityków którzy jako swoja ideę życiową mają “robienie w polityce” i to od najmłodszych lat, aż po przysłowiowy grób.

    • Wszystko pięknie – też jestem za przewagą umysłów ścisłych w zarządzaniu (w szczególności – państwem). Tylko powyższy wywód jak dla mnie nie rozwiązuje kwestii kluczowej. Jak sprawić by – po obcięciu finansowania polityki z pieniędzy społecznych – sprawić by do polityki trafiali Ci z poczuciem obowiązku i dla chętni służyć swoim umysłem dla zaszczytu? Sam brak “łatwiej” kasy jakoś nie wydaje mi się tego gwarantować.

      • Bo też i nie ma cudownego panaceum, które to za gwarantuje. Raczej ma to być zbiór reguł i procedur. Mam oczywiście świadomość, że obowiązek ich szanowania nie jest zakodowany w genach polityków. Potrzeba więc czegoś co będąc od nich niezależne pełniło funkcje kontrolne… Generalnie czymś takim są media… Niestety u nas media raczej specjalizują się w usprawiedliwianiu łamania reguł….

      • eumenes

        Jest tylko jeden gwarant takiego zachowania: wysokie morale. A to się niestety buduje przez pokolenie i nic nie wskazuje, żeby ktokolwiek szedł w tę stronę…

    • miab

      Ciekawe jest obserwować spirsiorzałe umysły(analitykuf) próbujące dosięgnąć niedościgłego wzoru Umysłu Prezesa:
      “Gest Macieja Jankowskiego jest drobny, ale za to znamienny. jest to krzyk odsuwanego od wodopoju środowiska. Krzyk całych klanów i rodzin, które bazują na życiowej idei “robienia w poltyce”.”

      W 2002 wycofał się z bieżącej polityki. Ponownie zatrudnił się na Uniwersytecie Warszawskim jako kierownik robót ślusarskich.
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Maciej_Stanisław_Jankowski
      Onaniza jak ch w k.

  • Odnoszę wrażenie Panie Krzysztofie, że pańskie koleżanki i koledzy po fachu przechodząc do Sejmu, rządu i urzędu prezydenta tak jakby szukają skuteczniejszych sposobów oddziaływania na Naród od tychsposobów, które były w ich dyspozycji gdy pracowali w mediach. Nie chcę się bawić w domorosłego psychologa ale odnoszę wrażenie, że to chęć odreagowania ośmioletniej nieskuteczności własnej publicystyki…
    Kurde… Jeśli rzeczywiście taki mechanizm wśród ludzi mediów działa to ciekawe jaką funkcje w rządzie dla siebie wybierze p.T.Lis… :(

  • r306

    Panie Krzysztofie. Pamieć o historii daje zarowno dobra nauke jak i kotwice pozwalajaca na adekwatne ocenianie zdarzen.
    JEDNAK nie zmini Pan faktu, ze obecne wydarzenia, ze swej natury, dzieja sie tu i teraz. W wiekszosci oceniane sa przez ludzi siegajacych swoja pamiecia nie dajelej niz rok! (mowie nie o amnezji, ale o niecheci ludzi do poglebionej refleksji).
    Poza tym prosze pamietać, ze doswiadczenia i wiedza zebrane przez Pana dane sa tylko garstce ludzi. Wiekszosc, nawet tych, ktorych swiadome istnienie siega jeszcze czasu PRLu nie bylaby w stanie wskazac istotniejszych roznic pomiedzy swoim zyciem w tamtym ustroju a obecnym. Ba – czesc z nich powiedzialaby nawet, ze “zylo sie moze biedniej ale spokojniej”.

    I dlatego MAJAC RACJE w chlodnej ocenie obecnych wydarzen, jednoczesnie tej racji Pan NIE MA.
    Posluze sie pewna analagia (moze na wyrost, ale niech bedzie, ze to analogia).
    Dla czlowieka, ktory przezyl wojne, dla ktorego w czasie totalnej zaglady zabicie i zjedzenie kota, nie stanowi powodu do jakichkolwiek rozwazan, dziwnym wyda sie ktos, kto w czasie pokoju i szerokiego dostepu do produktow spozywczych bedzie biegal po ulicach z transparantami i okrzykami wznoszonymi w obronie zwierzat.

    Pytanie – czy patrzac na tych dwoch ludzi, tak odmiennie doswiadczonych, o tak roznych perspektywach patrzenia na otaczajacy swiat, jestesmy w stanie stwierdzic – ktory z nich zachowuje sie RACJONALNIE?
    Nie slusznie, prawidlowo, ale wlasnie RACJONALNIE!

    Pokoleniu 50-60sciolatkow obecne wygibasy wladzy i opozycji w odniesieniu do sporow fundamentalnych Solidarnosci z wladza PRL, czy nawet wstrzasow w pierwszych latach 90 za “malej konstytucji” moga wydawac sie groteskowe.

    Jednak – czy ludziom dojrzewajacym juz w demokracji, nie majacych tego bagazu doswiadczen, NIE NALEZĄ sie:
    1. Emocje
    2. Wiedza na temat kto i co naklamal/narozrabial
    3. Dobra lekcja demokracji – w sensie praworzadnosci i odpowiedzialnosci

    Stawiam te pytania nie bez kozery.
    Historia uczy bowiem, ze czasem od blachych zdarzen rozpoczy na sie lawina, ktorej na poczatku nikt nie zauwaza, a pozniej jest juz za pozno. Gdy pojda masy – tylko masy moga je zatrzymac i to bynajmniej nie wtykajac w lufe gozdzika…
    Historia uczy tez, ze od blachych kradziezy, ktore nie spotykaja sie z wlasciwa kara, a nawet otrzymuja poklask otoczenia (no zajumal temu bogolowi, zuch chlopak), zaczela sie kariera niejednego mafioza.

    Czy warto biegac wrzeszczac “pozar” gdy widzi sie zapalona zapalke w reku dziecka? Zapewne nie.
    Jednak zdecydowanie odebrac zapalki temu dziecku nalezy i dac niezla polajanke, by wbic do glowy, ze bawienie sie zapalkami jest niebezpieczne. Nie groteskowe – grozne.

    Jesli bowiem uznamy za groteskowy obecny spor, to musimy tym samym uznac ze groteskowa jest konstytucja, trojpodzial wladzy, istota niezawislosci sadownictwa.

    Ten spor nie jest groteskowy, rozgrywa sie na wielu plaszczyznach ustrojowych panstwa. Nie lekcewazmy go, bo moga zlekcewazyc go tez ludzie, ale ludzie DOSKONALE zapamietaja efekt i wyciagna wnioski: ze wyrokow sadow mozna nie przestrzegac, ze dzialania metodami faktow dokonanych, nawet wbrew prawu jest skuteczne i bezkarne, ze ma sie racje, gdy “jest nas wiecej”.

    I kto wowczas znajdzie dosc sily by te masy ponownie nauczyc podstaw i przekonac, ze lesze sa inne reguly?

    PS. Najzabawniejsza faktycznie w tym wszystkim jest postawa PO. Wystarczylo, przyznajac sie do bledow w czercowej ustawie, powiedziec, ze intencje byly dobre za czym najlepiej swiadcza nominowani przez sejm minionej kadecji sedziowie TK. Apolityczni i najwyzszej proby fachowcy i zestawic to z tymi ktorych wystawil PiS.
    Bo, w demokracji PRZEDSTAWICIELSKIEJ, nie da sie napisac tak prawa, aby samymi artykulami tego prawa uchronic przed UPOLITYCZNIENIEM dowolny organ. Ludzie do tych organow sa bowiem wybierani przez sejm, senat, prezydenta – byty stricte polityczne, czasem przy udziale jakiejs korporacji. Wiec bardzo wazny tutaj, a czasem nawet WAZNIEJSZY od wycyzelowanej co do terminow i procedur ustawy jest OBYCZAJ I DUCH.
    Obecnie PiS wali jak w beben w cay TK, ze to upolityczniony organ i robi to kompletnie bez jakiejkolwiek kontry zestawiajacej FAKTY.
    I fakt ze mozna to robic tak latwo i tak lekko jest to przyjmowane napawa mnie chyba najwiekszym niepokojem…

    • jes

      Pozwolę sobie na skomplementowanie stylu argumentowania. Bardzo mi się podoba. A jednak nie do końca się zgadzam.
      “Historia uczy (…), ze czasem od blachych zdarzen rozpoczy na sie lawina” Żeby to stwierdzenie miało wartość poznawczą trzeba by dodać poważniejszą refleksję na temat tego, jakie bywają pozostałe okoliczności towarzyszące owym “błahym zdarzeniom”, od których zaczyna się lawina. I czy akurat dziś mamy do czynienia z takimi okolicznościami. Jeśli nie, to narażamy się na inflację ostrzeżeń. I kiedy zagrożenie pożarem będzie prawdziwe, to może już nikt nie będzie w nie wierzył. Zdaje się, że taki m.in. był sens pełowskiej prośby o wycofanie pomysłu obradowania w Strasbourgu nad sytuacją w Polsce.

      Co do demoralizującego wpływu społecznego obecnego konfliktu. Nie od dziś wiadomo, że w Polsce (ale nie tylko tu) restrykcyjność prawa zależy od pozycji społecznej osoby, która z tym prawem się konfliktuje. To zresztą jeden z bardziej nośnych argumentów obecnej władzy – staruszka, która w sklerotycznym zaćmieniu zwinęła w sklepie batonik, traktowana jest ostrzej niż typowy złodziej “w białym kołnierzyku”, który zawsze znajdzie środki na adwokata od wyciągania wszelkich możliwych kruczków. Spór o TK jest dobrą egzemplifikacją tego problemu. Wygląda trochę jak typowa dla polskich sądów walka na kruczki prawne przez wynajęte “papugi”. Powstaje więc pytanie (ale odpowiedź wcale nie jest dla mnie oczywista) o intencje ukryte za różnymi hasłami propagowanymi przez środowisko polityczne, które dziś dysponuje mandatem do rządzenia Polską. Być może z chorym systemem nie zawsze da się walczyć szlachetnymi metodami. Tak przynajmniej, jak sądzę, uważają niektórzy przedstawiciele tego środowiska. W tym kontekście nie widziałbym zagrożenia demoralizacją – “co wolno księciu, to nie prosięciu” – mówi stara mądrość ludowa.

      • r306

        Czy dzis mamy do czynienia z faktem uruchamiajacym lawine… blaHym (przepraszam) ale o wazkich nastepstwach…. Z punktu widzenia terazniejszosci spor nie do rozstrzygniecia. Nie ma bowien takiej scislej cezury, ktora by nam pozwalala to okreslic. Dlatego wspomnialem to dziecko bawiace sie zapalkami. Niezaleznie od otaczajacych okolicznosci – czy bedzie sie nimi bawilo na pustyni, czy w stodole pelnej siana – reagowac nalezy z taka sama stanowczoscia. Chodzi bowiem nie tylko o zapobiegniecie nieszczesciu, ale wpojenie zasad.

        Jesli chodzi o zagadnienie nierownego traktowania – tego problemu nikt jeszcze w dziejach historii, niezaleznie od ustroju i panujacych warunkow nie rozwiazal. W systemach demokratycznych mamy jednak ten komfort, ze wolnosc dzialania roznych instytucji, fundacji wplywa na wzmocnienie glosu przecietnego Kowalskiego trafiajacego w tryby machiny urzedniczej czy sadowniczej.
        Natomiast przestrzegalbym bardzo przed wiara, ze jakas mozcna wladza bedzie tu sprawiedliwsza. Kazdy kto takie tresci probuje sprzedac jest klamca. W tej materii przyswiecaja mi slowa Churchilla:
        Kazdy rzad dostatecznie mocny by dac ci wszystko co posiadasz, jest dosc mocny by zabrac ci wszystko co posiadasz.
        Dlatego z wiekszym spokojem patrzylem na “kamieni kupe” anizeli na obecne wybryki np. Pana Prezydenta, ktory stawia sie w roli wladzy wykonawczej, ustawodawczej (nie pryjecie przysiegi- co mialo wplyw na WYBOR), sadowniczej (wyreczenie sadu – to nie moje slowa – w procesie ulaskawienia Kaminskiego; dokonywanie “kasacji” wyrokow TK).
        Oczywiscie “kamieni kupa” budzila i moje frustracje. Tylko remedium nie szukam w prostym rozwiazaniu silnej wladzy…
        Chce byc rzadzony a bardzo nie chce aby mna wladano. Rzadzi sie bowiem wg scisle obowiazujacych zasad, wladcow nie obowiazuja zadne prawa, tak jak w powiedzeniu, ktore byl Pan laskaw przytoczyc.

        • r306

          Errata:kazdy rzad ktory jest wstanie dac ci wszystko czego zapragniesz jest dosc silny by zabrac ci wszystko co posiadasz

        • jes

          Pytanie, czy to dobra analogia, tego dziecka z zapałkami. Mnie się ta analogia akurat źle kojarzy, więc prawdopodobnie z powodów emocjonalnych jej nie kupuję.
          Bardziej mi leży porównanie z lawiną; pewne błahe wydarzenia, w określonych warunkach powodują powstanie lawiny. Otóż zdaje mi się, że obecnie zdecydowanie brak tych “określonych warunków” – z dużą przesadą, powiedziałbym: po pierwsze nie ma śniegu ;) . Być może dałbym się przekonać, gdyby ktoś szerzej rozwinął ten temat, dodając do niego coś więcej niż intuicje.

          Zagadnienia nierównego traktowania nie wywołałem jako temat dyskusji (to temat morze, ale przypuszczam, że nasze poglądy w tej sprawie byłyby bardzo podobne), tylko jako argument przeciw demoralizującemu wpływowi nadużywania prawa przez osoby na eminentnych stanowiskach – wydaje mi się, że akurat w tym wypadku ów wpływ jest zaniedbywalny. Przy okazji próbowałem delikatnie zakpić z programu wyborczego pana prezydenta w kontekście środków, jakimi go realizuje.
          Natomiast inaczej rzecz by się przedstawiała w kontekście skutków społecznych, gdyby sprawa dotyczyła n.p. przypadku korupcji finansowej.

          Co do “kupy kamieni”, to odnosząc się do innego klasyka powiem, że gdy władza leży na bruku może ją wziąć w ręce każdy dostatecznie zmotywowany przechodzień. Jeżeli ów przechodzień swe działania opiera na “falandyzowaniu”, to niekoniecznie jeszcze mamy do czynienia z czymś naprawdę groźnym dla demokracji i prawa, niezależnie jak bardzo niesmaczne wydają się nam takie tricki. Proszę bez emocji poczytać uzasadnienia formalno-prawne popleczników prezydenta – racji materialnej tyle tam, ile słuszności (nie przymierzając) w kolejnych odroczeniach rozpraw o odpowiedzialność za wprowadzenie stanu wojennego, ale kruczki formalne wcale nie są aż tak niemądre.
          Groźny dla demokracji okazuje się poniekąd dopiero bonapartyzm, również przecież zaaplikowany jako środek na anarchię. Skądinąd ciekawe, że tak antydemokratyczny w swej istocie, bonapartyzm skutkować może też wieloletnim i to całkiem niezłym, porządkiem prawnym. Ale to już zupełnie inna historia.

          P.S. Sentencja Churchila bardziej może opisuje stan społeczeństwa niż rządu; cóż to za społeczeństwo, w którym rząd jest w stanie dać obywatelom (poddanemu) wszystko, czego pragną :) ? Cóż to za paleta pragnień?..

          • eumenes

            We Francji przed ostatnimi wyborami prezydenckimi przeprowadzono ankietę wśród studentów dziennikarstwa. Zdaje się ponad 80% deklarowało głosowanie na lewicę. A dla współczesnej lewicy demokracja jest tylko wtedy, kiedy rządzi lewica – nic więc dziwnego, że media w całej Europie wpadają ostatnio w panikę.

            Trudno jednak tych ludzi i ich “ostrzeżenia” traktować poważnie.

            Porównanie z lawiną wydaje mi się bardzo trafne – też uważam że brak jest obecnie warunków brzegowych. Ale one będą się zbliżać bo żadna ze stron politycznego sporu nie potrzebuje w “swoim państwie” obywateli.

        • eumenes

          Swoją drogą – nie wiem po co Prezydent ma w ogóle przyjmować przysięgę skoro nie może odmówić? Moim zdaniem po to właśnie musi przyjąć przysięgę bo jest ostatnią instancją zabezpieczającą jako strażnik konstytucji.

          • jes

            Zaprzysiężenie to uroczystość. Poniekąd podobna do zaprzysiężenia prezydenta przez ZN. Też bez prawa weta. Wyobraźmy sobie, co by było, gdyby marszałek poprzedniego sejmu pozwlekała sobie z ogłoszeniem daty zaprzysiężenia PDA ;) ? Ślubowanie ktoś powinien odebrać. Jeśli robi to prezydent, wygląda to bardziej uroczyście niż, gdyby to zrobił n.p. SN. No i, wydaje się, że jest prościej. Jeśli istnieją dziury w ustawie o TK to raczej nie tu.

            • eumenes

              Być może – to samo mówi moja żona. Ale mnie akurat tutaj pasuje rola Prezydenta jako strażnika konstytucji. Jeżeli to nie jest jego kompetencja to powinna być.

              Podobnie z uniewinnieniem Kamińskiego – nawet jeśli Waltoś nie ma racji to akurat w tym przypadku powinien mieć – bo w Polsce można człowieka przetrzymać w areszcie wydobywczym bez wyroku przez całą kadencję sejmu i co im zrobisz? Prawnicy jak wiadomo są zawsze ponad prawem.

              • dzzn

                Prezydent nie jest żadnym strażnikiem konstytucji, na litość! To bełkot polityków. Kto autorem? Obstawiałbym Kalisza. W konstytucji w art. 126.2 stoi: “Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.” Jeśli rozumieć ten zapis (o czuwaniu) jako obowiązek prezydenta, to wszyscy dotychczasowi lokatorzy pałacu – pod sąd. Bo wszyscy podpisywali ustawy, które później okazywały się niekonstytucyjne. Czyli – niedopełnienie obowiązków lub/i świadome łamanie konstytucji.

                Mnie się wydaje oczywistym, że jest to ogólnikowy wstęp, a sposób “czuwania” określają art. 191 i 192. Ale ja nie jestem konstytucjonalistą.

                I dlatego np. nie rozumiem, dlaczego mędrcy ogłosili, że prawo łaski prezydent stosuje dowolnie, skoro art. 126.3 brzmi: “Prezydent Rzeczypospolitej wykonuje swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach.” Bo skoro “na zasadach określonych w (…) ustawach”, to niby dlaczego machnięto ręką na kpk, gdzie łaska jest przypisana skazanym prawomocnie?

                W sprawie ślubowania zgadzam się z Panem Jesem. To tylko ceremonia, z której zrobiono pretekst do zachłannego sobiepaństwa.

                • eumenes

                  Waltoś w swoim podręczniku z którego się przecież wszyscy uczą podaje takie ułaskawienie jako przykład kompetencji Prezydenta zgodnie z zasadami abolicji indywidualnej – więc nie rozumiem czemu nagle teraz się wszyscy obudzili? Tzn. rozumiem, bo przecież nie chodzi im wcale o zasady tylko konkretnie o PiS i Kamińskiego ale nic dobrego z tego nie wyniknie.

                  Przykład kibica trzymanego w areszcie wydobywczym blisko cztery lata pokazuje jasno, że nawet jesli Prezydent nie ma takich kompetencji to powinien mieć.

                  • Ajgor

                    Ja nie mam nic przeciwko temu żeby miał, ale zmiany w Konstytucji, ustawach i kodeksach powinny się odbywać zgodnie z prawem, a nie prawem silniejszego.

                  • dzzn

                    Panie Eumenesie

                    1. Decyzja o ułaskawieniu M. Kamińskiego była, z tego, co wiem, precedensowa (jako podjęta po I instancji), więc nie dziwota, że “nagle teraz się wszyscy obudzili” w sprawie procedury, konstytucji itp.

                    2. Domyślam się, że wie Pan, co M. Kamiński sądził na temat ułaskawiania polityków przez ich kolegów prezydentów. Na wszelki wypadek jednak wkleję ten link: http://wiadomosci.wp.pl/kat,4892,title,Mariusz-Kaminski-Kwasniewski-zachowal-sie-jak-prezio,wid,8107926,wiadomosc.html?ticaid=1162c2&_ticrsn=3

                    Zgodzi się Pan, że pewien dysonans między tą wypowiedzią, a obecną postawą jest wystarczającym powodem do wyrażania co najmniej zdziwienia?

                    3. Nie posiadam podręcznika prof. Waltosia, nie jestem prawnikiem. Wydaje mi się dziwne, że interpretacja ogólnikowego i nieprecyzyjnego art. 139 jest ważniejsza niż bardzo konkretny art. 126.3. Dlatego o tym wspomniałem.

                    4. Zgadzam się w sprawie aresztu wydobywczego. Od bardzo dawna dzieje się coś niedobrego we współpracy prokuratury z sądami. Tam działa jakiś fatalny automat i cała masa wniosków prokuratury o areszt czy jakieś niestandardowe działania służb jest bezrefleksyjnie przyklepywana. Ma Pan nadzieję, że obecna władza to zmieni?

                    5. A co z art. 126.2? Jak Pan go interpretuje?

    • eumenes

      Rzecz w tym że obecna władza nie robi niczego, czego by nie robiła poprzednia. Różnica jest tylko taka, że histeria odbywa się w innych mediach i innych środowiskach.

      Za poprzedniej władzy mieliśmy co tydzień zdradę stanu i sprzedaż Polski w “niezależnych” mediach i protesty środowisk narodowych, związkowych albo związanych z radiem Maryja.

      Dzisiaj mamy upadek demokracji w TVP i TVN, kolesie Passenta uczą czytelników jak bronić demokracji, protestują natomiast środowiska prawnicze przerażone Ziobrą i tym że ktoś ich może wziąć za mordę (a przydałoby się).

      A rację ma ten który kiedyś zjadł kota – bo obecny obrońca praw zwierząt też zje jeśli go głód przyciśnie.

  • Ajgor

    ” Np. w kwestii obowiazku lustracyjnego, czyli powiedzail A nie mowiac B, gdzie tam wsponinac o Z.”

    Wg mnie to nie obcyndalanie się, a nieumiejętność. Wbrew pozorom, można zrobić w pewnych sprawach więcej, jeżeli robi się je wolniej, i tak żeby sądy nie podważały tych poczynań. Np obniżono emerytury SB-kom. Można się spierać czy wystarczająco, ale faktem jest że podstawa naliczania została zmniejszona z 2,6 na 0,7.

    “Np. w kwestii nie rozpisania wyborow w momencie, gdy dawalo to najwieksza szanse na pozbycie sie wiecej niz uciazliwego koalicjanta.”

    A co to ma wspólnego z obcyndalaniem się? Z kontekstu tego co Pan napisał, zrozumiałem że Jarosław Kaczyński okazywał wyrozumiałość wobec swoich przeciwników i zaniechał wobec nich “zemsty”.

    “Np. w kwestii tego, ze okazal sie wybitnie wspanialomyslny w stosunku do ludzi, ktorzy w odwrotnej sytuacji zaczeli go po prostu gnoic, wowczasn najczesciej via jego brat.”

    Jakiś przykład? Wobec kogo to JK okazal się tak wspaniałomyslny, skoro nawet wobec ludzi z nim związanych, zgadzających się z większością jego poglądów, okazywał się brutalnie “niewspaniałomyślny” (Dorn, Wildstein tak z brzegu).

    • Atticus

      Nieumiejetnosc tez – zgoda. Nieumiejetnosc przypuszczalnie wzrasta zawsze gdy kto porywa sie na przedsiewziecia, na ktore przed nim niechetnie sie porywano.
      Zgadza sie, ale w kwestii obcyndalania uwazam, ze JK przestal liczyc na process pod haslem, obnizanie i droga przez sady – zgaduje, ze chce doprowadzic do jakiegos wyzerowania, a przy wezerowaniach – ak to zwykle bywa pewne rzeczy sie ustala z buta, a potem latami dorabia spiewke, ze to uswiecone, itd. Nikt tego nigdy inaczej nie robil, a sprawy jakie roja nam sie przed oczami sa albo z tych, ktorych poczatkow siege nasza pamiec, albo z tych, ktorych nie siege. Tyle.

      Racja, to troche inna rzecz, ale znalazla sie w tym zestawieniu dlatego, ze uwazam, ze JK podwyzszyl u siebie sklonnos do ryzyka i zagrania o maksymalne stawki, np. zmiany konstytucji.

      Prosze pana, to kwestia odczuc oraz z moich pozycji rozmowy o niebycie, ale prosze sobie wyobrazic, ze JK w 2006 uruchami potezna kampanie, ze jego opponent jest rudy, ze mial klopoty rodzinne, ze pije, itd, itd, itd. Poniewaz to nigdy nie zaistnialo w takim wymiarze w jakim zaistnialo a rebours trudniej jest mi to unaocznic.
      uwazam – ze jednak z podstaw braku porozumienia miedzy name jest po ogolnie pojetej panskiej stronie niechec do przyznania sie do pewnych socjologiczno ustrojowych asymetrii, a dazenie za wszelka cene do symetrii I wkoniecznosci z rodzaju, ze coz z tego jesli celebryta jest ostatnim knajakiem, skoro w jakims prawicowym blogu tez znajduje sie zachowania knajackie.
      Ale co do zasady uwazam, ze czesc panskich watpliowsci jest zupelnie sensowna, najbardziej ta – ze trzeba potrafic robic, to co sie robic chce.

    • eumenes

      “Jakiś przykład? Wobec kogo to JK okazal się tak wspaniałomyslny”

      Na prawdę Pan nie pamięta?
      Na przykład wobec “związku zawodowego dyrektorów” i całej tej hałastry z TVP. Podobnie nie było porządków w prokuraturze na przykład – poza wepchnięciem kilku kolegów Ziobry wszystko w zasadzie zostało po staremu, podobnie w ministerstwach.

      Sam o tym wtedy pisałem – jak już się krzyczy o czyszczeniu to trzeba to robić porządnie bo inaczej szkoda jest podwójna: nie dość że jest dalej brudno to jeszcze publiczności się wydaje że tak właśnie wygląda czystość…

      • Ajgor

        “Na przykład wobec “związku zawodowego dyrektorów” i całej tej hałastry z TVP”

        Żartujesz Eumenesie?
        Nie wiem co to jest związek zawodowy dyrektorów, ale TVP została przejęta błyskawicznie, a potrafisz wyjaśnić dlaczego Wildstein tak szybko stracił funkcje prezesa TVP?

        Prokuratorzy są serwilistami (w większości) więc nie trzeba ich wymieniać, a nawet gdyby się chciało to nie bardzo można, więc brak tych porządków to nie kwestia “wielkiego serca” ale braku możliwości lub cynizmu.

        • eumenes

          TVP owszem została przejęta ale nie została wyczyszczona. O tym właśnie piszę – mógł ale nie zabił. Praktycznie nigdzie nie zrobił porządku co się zresztą na nim zemściło natychmiast kiedy stracił władzę.

  • Co tam ślusarze – teraz najważniejsi są drukarze… I pomyśleć na przykład, co by się działo gdyby rząd SLD nie opublikował orzeczenia TK w sprawie pomysłów abolicyjnych p.Kołodki..

    • eumenes

      A PO opublikowało wszystkie wyroki TK?

      • Chcesz mi zadać trud sprawdzania z okresu 8 lat ? Jeśli chcesz usprawiedliwić ten rząd podobną praktyka z czasów PO to chyba na Tobie spoczywa obowiązek takiego sprawdzenia… No chyba , że pytasz czy wszystkie wyroki wykonał… Nie wykonał. No ale rząd PiS miał być lepszy …

        • eumenes

          Kto liczył że będzie lepszy to się pewnie rozczarował.
          I nie chcę nikogo usprawiedliwiać tylko zwracam uwagę, że jeśli obalono w Polsce demokrację to już dawno temu i mało kogo to obeszło – więc obecna awantura jest o coś zupełnie innego.

          • Uważam, że jest pewna gradacja stopnia “zepsucia” standardów demokratycznych. I obecna sytuacja najdobitniej pokazuje, iż w procesie tego psucia znajduje potwierdzenie przysłowie “od rzemyczka do koniczka” – jeśli jest brak reakcji na wydawać by się mogło drobne uchybienia, łatwiej jest się dopuścić uchybień większych. I proszę uwierzyć – nie będę czuł satysfakcji gdy za czas jakiś ekstraordynaryjną ustawą uchwaloną w 1 noc lub zmianą w regulaminie Sejmu zacznie sie proces depisyzacji. Po prostu nie chciałbym by jakiś urzędnik nie opublikował wyroku TK stwierdzającego , że jest ona niezgodna z Konstytucją… Chciałbym by ewentualnie łamiący Konstytucję odpowiedzieli w normalnym, obecnie obowiązującym prawie. A jak już bym usłyszał od jakiegoś bohatera mojej młodości, że tym razem on jest wyrazicielem woli Narodu to pozostałoby tylko w łeb sobie strzelić…

            • eumenes

              Jedyną różnicę którą ja widzę to taką, że PiS występuje przeciwko środowiskom prawniczym więc i te środowiska en masse srają mu do gniazda jak mogą. TK z poprzednią władzą szedł pod rękę to i starć nie było.

              Tyle że ja wcale nie jestem przekonany co jest dla Polski groźniejsze: prawnicze państwo w państwie czy też może “zamach” PiSu na TK.

              (napisałem w cudzysłowie bo nie wiem co takiego się zawali jeśli PiS będzie miał 5 z 15 “swoich” sędziów – proszę zobaczyć na liczbę zdań odrębnych w wyrokach TK z ostatnich lat, jakie to ciało ma w ogóle sens w obecnym kształcie?)

              • Jeśli mam wybierać pomiędzy prymatem prawa a ludźmi, którzy odkryli w sobie “wolę ludu” to wybieram prymat prawa. Tak mam i już…być może to wynik doświadczenia generacyjnego …

                • eumenes

                  Rzecz w tym że ja tu nie widzę żadnego prymatu prawa tylko ludzi z konkretnym światopoglądem, którzy sobie interpretują prawo od sasa do lasa, jak im akurat wygodnie. W tym polityków po obu stronach (nadzwyczaj aktywny ostatnio sędzia Kieres jest równie apolityczny co Beata Kępa a sędzia Rzepliński podobnie jak Prezydent Duda).

                  Symbolem tej rozróby jest dla mnie Zoll, który kiedy go zapytano czemu nie protestował przeciwko zamachowi na TK kiedy robiła to samo PO z rozbrajającym uśmiechem odpowiedział że nie zauważył.

                  Mam nadzieję że efektem tej całej awantury będzie przynajmniej powszechna świadomość, że TK jest ciałem POLITYCZNYM a jego “sędziowie” takimi samymi politykami jak Prezydent czy premier.

              • Ajgor

                Jakie to ustawy PiS chce wprowadzić, że boi się obstrukcji ze strony TK? Sędziowie pełnią urząd jedną kadencję, więc nie muszą “robić dobrze” rządzącym bo są od nich niezależni.
                Naprawę państwa należy robić zgodnie z prawem, a prawo zmieniać też zgodnie z prawem i procedurami, inaczej zaczyna się bolszewizm.

                • Atticus

                  To jakis dramat jest i nie wiem co, ze u nas ciagle zaczyna sie bolszewizm, za kazdym zakretem. otoz nie i po tysiac razy nie. Bolszewizm to bolszewizm, i istnieje cala dluga droga w omijaniu, naginaniu, wreszcie lamaniu prawa, ktora jest o parseki odlegla od bolszewizmu. A juz jak bolszewizmem strasza ludzie glosujacy na W.Cimoszewicza, D.Huebner, czy D.Rossatiego to nie bardzo wiadomo gdzie wzrok odwrocic.

                  • miab

                    Bolszewizm to władza motłochu. Patra:
                    http://sjp.pl/motłoch
                    I pisiory w pełni wyczerpują tą definicje.

                  • Ajgor

                    “A juz jak bolszewizmem strasza ludzie glosujacy na W.Cimoszewicza, D.Huebner, czy D.Rossatiego to nie bardzo wiadomo gdzie wzrok odwrocic.”

                    Ja nie znam osobiście nikogo takiego.

                    Nie napisałem, że to już jest, ale że zaczyna się bolszewizm, bo przecież świadomie łamanie prawa przez rządzących trudno nazwać demokracją?

                    Mając do wyboru Cimoszewicza lub Piotrowicza nie miałbym wątpliwości na kogo głosować.

                    • eumenes

                      Jeśli teraz się zaczyna to kiedy się skończył? Chyba że postuluje Pan że dotychczas rządzący łamali prawo “nieświadomie”? :)

                    • Ajgor

                      “Jeśli teraz się zaczyna to kiedy się skończył? Chyba że postuluje Pan że dotychczas rządzący łamali prawo “nieświadomie”? ”

                      Wszystkie rządy maja coś na sumieniu, ale nie wszystko da się ze sobą porównać. Podaj mi przykład gdy PO, SLD, AWS i UW, uchwalały w takim tempie, w takich trybach ustawy o takim znaczeniu jak ustawa o TK. Lub kiedy Kwaśniewski lub Komorowski falandyzowali prawo tak jak Duda.

                • eumenes

                  Na prawdę? Teraz ię zaczyna bolszewizm? A falandyzacja prawa i inne wynalazki trzeciej RP to w takim razie było co?

                  • Ajgor

                    ” A falandyzacja prawa i inne wynalazki trzeciej RP to w takim razie było co?”

                    Dokładnie tym samym, tak to wtedy określałem. Dlatego też Wałęsa, symbol zmian, i beznadziejny prezydent przegrał z Kwaśniewskim.

                    • eumenes

                      Czyli de facto bolszewizm jest zawsze i wszędzie – bo przecież nie tylko w Polsce.

              • dzzn

                Panie Eumenesie
                Nie znajdzie Pan zbyt wielu protestujących przeciwko spacerom PiS po odciskach środowiska prawniczego. Prawnicy cieszą się na całym świecie zasłużoną “miłością” ludu. I tego prostego, i tego krzywego. Ale bardzo wielu spośród tego ludu wie lub podświadomie czuje, że podcieranie się przez rządzących poszczególnymi kartkami konstytucji nie jest dla szaraków dobre. Jedni myślą tak dlatego, że nie wykasowało im pamięci, inni lubili czytać, jeszcze inni wyłowili z gdakania polityków, za przeproszeniem, opozycji coś ważnego, powiedziałbym, że najważniejszego – jeśli komuś wolno będzie defekować na artykuły regulujące pozycję trybunału, to niby kto mu zabroni oddawać się za chwilę tej samej przyjemności nad rozdziałem II konstytucji?

                Poza tym wydaje mi się, że większości umykają z pola widzenia ważne szczegóły – po pierwsze, rzekoma proporcja sędziów “pisowskich” i “peowskich” w rzeczywistości wygląda inaczej niż się nam ją przedstawia. Aby się o tym przekonać, wystarczy po prostu sprawdzić, kto na kogo głosował. Co wkrótce uczynię.

                Jeszcze ciekawsze są wyniki małej kwerendy na stronie: http://ppiop.rcl.gov.pl/?r=orzeczenia/index
                Można tam znaleźć orzeczenia TK, wraz z datami ich wykonania i odpowiednimi linkami. Zainspirowany niedawną wrzutką RCL, postanowiłem sprawdzić, jak się te sprawy miały w latach 2005-2007. I okazało się, że w czasie urzędowania Sejmu V kadencji TK wydał raptem 18 orzeczeń. Z czego 15 dotyczyło spraw dla polityków marginalnych (typu użytkowanie wieczyste schroniska czy skierowanie na obserwację w zakładzie leczniczym – chociaż w tym drugim przypadku…). Z trzech bardziej “politycznych” jedno dotyczyło gromadzenia informacji przez Policję, jedno aplikacji adwokackich, a jedno było rzeczywiście głośne – o lustracji. Czy jednak którakolwiek z tych spraw zmieniłaby naszą rzeczywistość, nasze życie w sposób fundamentalny? Czy były one niezbędnym elementem jakiegoś planu przebudowy państwa, który się bez nich zawalił? I czy w związku z liczbą i charakterem tych orzeczeń twierdzenia PiS (i K. Morawieckiego) o rzekomym planie utrącania wszystkich fantastycznych reform nowego rządu wydają się uprawnione?

                • dzzn

                  Errata – strona, do której odesłał czytelników Grzegorz Wszołek (na S24) jest mocno wybiórcza. Ostatni akapit mojego poprzedniego komentarza jest w związku z tym bezwartościowy. Kiedy znajdę czas, uaktualnię dane.

                  • eumenes

                    Ja tu nie widzę zamachu na konstytucję – ja tu widzę spór pomiędzy dwoma ciałami politycznymi zdominowanymi przez różne opcje polityczne. To samo było ze sławnym krzesłem w Brukseli, taka sama była wtedy histeria mediów i “apolitycznych” prawników, którzy swoją interpretację przedstawiali jako prawdę objawioną.

                    Wniosek jest taki, że należy zmienić konstytucję tak aby nie było dzisiejszych wątpliwości.

                    • pwilkin

                      Eumenesie – zgadzam się częściowo. Problem polega na tym, że obecne prawo jest napisane po prostu nieprecyzyjnie, stąd taka ilość możliwych interpretacji. I tak naprawdę smutne jest to, że politycy mają to w d*.*, kiedy obrywa za to zwykły obywatel (np. w sporze z Urzędem Skarbowym), a zaczyna ich boleć dopiero, kiedy zostaje to ujawnione podczas wojenek na górze.

                      Nie zgadzam się natomiast co do opinii dotyczących TK. Jasne, Trybunał jest ciałem politycznym, bo interpretowanie konstytucji jest decyzją polityczną. Tak jest na całym świecie, w tym w demokracjach, w których odpowiednik TK ma o niebo większą władzę, jak na przykład w USA (w którym jest prawo precedensowe, więc decyzja tamtejszego Sądu Najwyższego de facto może pozytywnie kształtować prawo, a nie tylko negować nowe ustawy). Tyle tylko, że akurat w polskim ustroju TK pełni ważną rolę – jest instytucją konserwatywną. To znaczy, że im dłużej ktoś rządził (w tym wypadku PO – i przecież nie autorytarnie, tylko mając mandat tego samego Narodu, na który obecnie Kaczyński się powołuje), tym większy ma wpływ na jego obsadę – bo rolą TK jest w pewnym sensie zapobieganie rewolucjom. Jeśli ktoś chce robić zmiany ustrojowe, musi uzyskać mandat 2/3 – tego mandatu Kaczyński nie ma, więc stosuje sztuczki, żeby go de facto uzyskać – bo jeśli podporządkuje sobie Trybunał, to będzie mógł przepychać jawnie niekonstytucyjne ustawy nie mając większości konstytucyjnej.

                      Dodatkowo – PiS cynicznie i jawnie łamie prawo, a liczba interpretacji ma przykryć ten właśnie fakt. Nie ma ani jednej logicznie spójnej interpretacji ich działań, która byłaby zgodna z prawem (najbardziej bezczelne nadużycie polega tu np. na tym, że unieważnili procedurę wyboru przez PO, bo rzekomo nowa interpretacja, że prawo zgłaszania kandydatów ma “grupa posłów oraz prezydium Sejmu” oznacza, że zgłosić musi prezydium razem z posłami, po czym… zastosowali dokładnie tę samą procedurę do wyboru własnych kandaydatów – http://orka.sejm.gov.pl/Druki8ka.nsf/0/42DADF2379F39542C1257F0E0063C8C5/%24File/56.pdf). To jednak trochę “nowa jakość” w stosunku do PO, która przynajmniej robiła takie rzeczy w “białych rękawiczkach”, tak jak całą hucpę wobec Trybunału (“ojejku, nie spodziewaliśmy się, że ta nasza ustawa będzie niezgodna z Konstytucją”). Plus ta cała zabawa z niepublikowaniem orzeczeń TK, kiedy ewidentnie wedle Konstytucji orzeczenia TK są ostateczne. To trochę więcej, niż spór kompetencyjny – to próba zawłaszczenia trzeciej władzy, nad którą PiS (jeszcze) nie sprawuje kontroli.

                    • eumenes

                      Ja się z tym w większości zgadzam – tyle że wydaje mi się iż jest to obecnie bez znaczenia.
                      TK opowiadając się wprost po jednej stronie sporu politycznego stracił swój konstytucyjny sens, nawet jeśli z czysto prawnego punktu widzenia nic się nie zmieniło. Jedyne co teraz można zrobić to zmienić konstytucję w taki sposób, żeby odzwierciedlała stan rzeczywisty – czyli np. wymagać od kandydujących sędziów konkretnej deklaracji politycznej i światopogladowej. Być może wręcz potrzebny byłby zapis że po zmianie władzy część sędziów wybiera opozycja?

                      Nie zgodzę się także z tym że PO działała w białych rękawiczkach: działała równie bezwzględnie jak PiS – tyle że mieli w tym wsparcie mediów, środowiska prawniczego i samego TK.

                    • Ajgor

                      “Nie zgodzę się także z tym że PO działała w białych rękawiczkach: działała równie bezwzględnie jak PiS – tyle że mieli w tym wsparcie mediów, środowiska prawniczego i samego TK.”

                      Nie przypominam obie żeby PO, w przeciwieństwie do PiS, skracało kadencje jakichkolwiek instytucji. Jeżeli uchwalili niekonstytucyjną ustawę o TK, to szanują niekorzystny dla siebie wyrok. PiS wręcz przeciwnie, skracał kadencje, teraz też to zrobi, a niekorzystnego dla siebie wyroku TK respektować nie zamierza. Sędziowie TK mają jedną kadencję, oczywiście, że mają poglądy, bo każdy je ma, ale przecież na sędziów TK (poza ostatnimi 2 przypadkami), głosowała nie tylko większość sejmowa, więc można wybrać ludzi kompetentnych.

                    • pwilkin

                      Ja generalnie ze zdziwieniem stwierdzam, że w tej kwestii popieram Kukiza – sędziów TK powinno wybierać 2/3 posłów. A jak się nie dogadają np. w przeciągu miesiąca, to środowisko prawnicze – żeby nie było obstrukcji. I tyle, i byłby spokój. Bo wiesz, jak sędziowie TK, na których teraz się wylewa pomyje, w zaproponowanym projekcie zapisali, że kandydatów do TK musi najpierw zaaprobować środowisko prawnicze i że nie wolno bezpośrednio przeskoczyć do TK z parlamentu bądź rządu (okres karencji), to PO z PiSem solidarnie te zapisy wykreśliły. Co jak co, ale tutaj akurat wyjątkowo byli zgodni.

                    • eumenes

                      PiS też podobno popiera Kukiza ale co z tego będzie to już inna bajka. :)

                    • pwilkin

                      Strzelam, że poparli ten projekt tylko dlatego, że marzy im się scenariusz włoski, a w projekcie Kukiza nie ma żadnej wzmianki o tym, co zrobić, jeśli Sejm nie dogada się w kwestii kandydatur. Jeśli ten wniosek zostanie uzupełniony np. o przejęcie przez SN obowiązków TK, to podejrzewam, że PiS nagle zmieni zdanie.

              • Ajgor

                Można krytykować nawet TK, ale kłamac przy tym bezczelnie?

                Ze TK chce zablokować 500 zł na dzieci? Albo że są zaprzedani obcym?

  • “najgorszy sort Polaków” – a więc totalne wykluczenie… Dość ciekawy sposób odbudowywania wspólnoty przez JK.
    Wykształciuch, leming, najgorszy sort…
    PS
    Ale jakoś jeszcze opornika nie wepnę i nie stanę w jednym szeregu z Nowacką, Hartmanem czy Płatek… Liczę, że ktoś komu bliskie są wartości konserwatywne otrzeźwieje…

  • miab

    Czeka nas “długi marsz”. Prezes nawiązuje do najlepszych:
    http://niezalezna.pl/73880-musi-byc-wielka-przebudowa-polski-powiedzial-j-kaczynski-cale-wystapienie
    i precyzyjnie wskazuje Wroga.

  • Sorbifer

    A może to jest diagnoza Majmurka oderwana od rzeczywistości?

  • miab

    Jaro jedzie po bandzie(chyba na Bebiko) jest ostrzejszy niż Korwin Krool Kucy.

  • r306

    Panie Krzysztofie, obawiam sie, ze nowa przymiarka do rozwalenia TK to juz nie sa “glupie swary”. Projekt ustawy, który przeciez przejdzie, to de facto zaoranie TK…
    A pozniej co?

    Rozumiem, ze Pan jest w tym miejscu, w ktorym nie trzeba zaczynac na nowo i mozna machnac reka. Ok. Nie mnie oceniac – za cienki w uszach bylem i jestem. Szkoda jednak ludzi, ktorym to bagno w srodku Europy wlasnie PiS szykuje.
    Czy sie myle? Czy nie za wczesnie na tak daleko idace diagnozy? Nie, juz nie… Juz sie posmialem, teraz mina mi zrzedla :(

    W sumie najsmutniejsze jest to, ze jak pokazuje przyklad wegierski, w XXI wieku, w centrum Europy, mozna zrobic niezla rozwalke norm prawnych przy pelnej aprobacie sporej, jesli nie wiekszej, czesci spoleczenstwa. Nikogo nie trzeba aresztowac, nikogo internowac, a mozna wladac zarowno instytucjami jak i narodem, ktory zywiony lekami przed wrogami wewnetrznynmi i zewnetrznymi bedzie karnie respektowal wszelkie autorytarne zapedy wladzy – bo przeciez maja sluzyc “dobru obywateli”. Dla mnie – niesamowite.

    Ja sobie zdaje sprawe, ze ekonomia to rozwalkuje najpozniej za dwa lata i rozsadzi w drobny mak. Ale sprzatac trzeba bedzie latami, a takich, ktorzy stworza nowy mit “niezlomnego Kaczynskiego pokonanego silami zla, finansjery i ukladow”, tak jak powstal mit rzadu Olszewskiego – nie zabraknie… I znowu przyczaja sie na jakis czas, zeby pozniej na tym micie wyplynac.
    To tym sposobem doszedlem gdzies do roku 2030… moze dalej juz nie bede przewidywal :/

    • eumenes

      Wie Pan – to wynika jedno z drugiego. Jeśli ludzie mają głębokie poczucie że TK nie bronił ich to i nie czują się w obowiązku bronić teraz TK. Czemu mieliby?

      A wyroki jak choćby o emeryturach albo OFE pokazują że TK nie raz bardziej troszczył się o potrzeby rządu niż konstytucję i obywateli.

      Co do sprzątania to po ośmiu latach PO na prawdę trudno coś bardziej popsuć. Możliwe że nie dadzą rady albo nie będą chcieli naprawić – ale to nieco inna ranga problemów…

      • Ajgor

        “A wyroki jak choćby o emeryturach albo OFE pokazują że TK nie raz bardziej troszczył się o potrzeby rządu niż konstytucję i obywateli.”

        Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie?

      • r306

        Pytanie sprawdzajace – czy w mysl zapisow ustawy wprowadzajacej OFE wraz ze zmianami pozwalaly inaczej zinterpretowac przespisy przez TK? Nie chodzi mi o to co sie nam wydaje, jako sprawiedliwe – chodzi o to, czy ustawa o OFE przezd wprowadzeniem zmian przez PO dawała nam prawo wlasnosciowe do skladek zgromadzonyc w OFE.

        Reforma FUS zapoczątkowana przez AWS, a ktorej czescia bylo OFE nigdy nie została ukończona… Byc moze celowo, wlasnie jako wybieg latwego pozyskiwania kasy z akcji emicji obligacji skarbowych (zawsze byl na nie dzieki temu zbyt) i jako rezerwuar kasy “na czarna godzine” dla ZUS? Przy okazji troche ludkow na “kosztach obslugi” dobrze sie ustawilo.
        Nie wiem czy wprowadzenie reformy FUS za AWSu miala od razu taki zamiar. Byc moze. Byc moze jednak jego twórcy mieli nadzieje, ze ich nastepcy ukoncza caly proces, a wiec upodmiotowia nasze skladki (dookresla do kogo naleza i na jakich zasadach – m.in. prawo dziedziczenia kapitalu), wprowadza upowszechnienie systemu (likwidaja KRUS, wprowadzenie oskladkowania sluzb mundurowych itd).

        Te kolejne kroki nie zostały jednak podjete. Sprawa przycichla. Nikt sie o to nie upominal. Az PO, przy oklaskach PiS i wielu innych – zapragnela tych pieniedzy. I po nie siegnela. PRZY MOJEJ WSCIEKLOSCI! (dodaje, zeby Pan wiedzial jak to odebralem).

        Pytanie – skad wiec pretensje do TK? Ja mam srednie. Fajnie jakby ktos tam krzyknal – OSZUKUJECIE i pogrozil palcem, tylko chyba nie od tego jest TK, bo to by byla raczej ocena polityczna. Ale nikt nie krzyknal, podjeto ocene prawna “wlasnosci” tej kasy – no i wyszlo, ze nie nasza (Pana, moja…).

  • Ajgor

    Mnie smuci, że ludzie rozsądni rozczarowani (słusznie)Platformą usprawiedliwiają poczynania PiS-u, jakby naprawdę wierzyli, że w PiS-ie to sami uczciwi. W 8 lat więcej można niż w 2, stąd ta pozorna “czystość” polityków PiS.

  • miab

    Zaczyna się zbiórka na “Naszą Flaszkę” (pincet złoty…bo to my dajemy – J.K. Wuc):
    http://www.fakt.pl/politycy/pis-szuka-kasy-i-zabiera-barom-mlecznym-tak-pis-szuka-pieniedzy,artykuly,598068.html

  • miab

    No to mamy dwóch Zbawicieli:
    “Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś”
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/51,103454,19361415.html?i=0

  • miab

    Antoni obejmuje cywilną kontrole nad NATO.

  • jedni dziennikarze podejmują pracę na garnuszku reżimu drudzy dbają o etos zawodu… http://wyborcza.pl/1,75478,19365957,co-krzyczec-w-sobote-przepraszajcie-i-spadajcie-oddaj.html#BoxGWImg
    Z tym, że czasami zachodzi zmiana miejsc …

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Ajgorze!

    Rozsądni ludzie przestali mieć złudzenia w sprawie PO cztery lata temu. Teraz zmienili front ci, którzy byli ciężko w PO zakochani, więc zachowują się jak zranieni kochankowie. Ten, kto pognębi byłego kochank-a/ę może liczyć na ciepłe uczucia i darowanie niemal wszystkiego. To nie ma niczego wspólnego z byciem rozsądnym.

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

    • Ajgor

      Jeśli krytykuję to co mi się nie podoba w wykonaniu PiS (zamach na TK) lub prezydenta Dudy (ułaskawienie M. Kamińskiego – tryb, a nie sam akt łaski), to nie znaczy, że jestem wielbicielem PO. Tylko, jeśli ktoś wypisuje głupoty o niewykonaniu przez PO 50 wyroków TK, to można tylko ręce załamać.

    • Jerzy Maciejowski

      Panie Ajgorze!

      Zamach na TK w wykonaniu PO było OK? O co chodzi z tymi wyrokami TK wykonanymi, niewykonanymi, częściowo wykonanymi…? Chętnie poznam prawdę.

      Jak już niczego nie można zarzucić decyzji ludzi Kaczora, to czepia się tempa. „Gdyby PiS robił te zmiany wolniej nikt by nie protestował.” Nieprawda. Protesty w obronie koryta są niezależne od tempa odbierania tegoż koryta.

      Ukłony

      Jerzy Maciejowski

      • Ajgor

        “Zamach na TK w wykonaniu PO było OK?”

        Nie jest zamachem, uchwalanie niekonstytucyjnej ustawy, bo po to jest własnie instytucja odwoławcza TK, wszystkie rządy i Sejmy mają to na sumieniu. Zamachem jest ODMOWA wykonania wyroku TK, a to ma na sumieniu Prezydent i PiS.

        “O co chodzi z tymi wyrokami TK wykonanymi, niewykonanymi, częściowo wykonanymi…? Chętnie poznam prawdę.”

        <a target='_blank' href="InstytutSobieskiego

    • Jerzy Maciejowski

      Panie Ajgorze!

      1. To, że Pan czegoś nie uznaje za zamach na demokrację, nie znaczy, że to nie jest zamach na demokrację.

      2. Jeśli TK uzna się za władny określać jaki Pan może mieć wzrost, to wykonanie takiego wyroku będzie zbrodnią. Zatem wykonanie każdego bezprawia TK nie jest działaniem legalnym, nie mówiąc o sensownym.

      3. Wyroki wykraczające poza materię „ocena zgodności ustawy z konstytucją” powinny być traktowane jak niebyłe, gdyż wykraczają poza umocowanie konstytucyjne trybunału.

      Proponuję trochę mniej zacietrzewienia, a trochę więcej rozsądku. Demokracja, której rzekomo chce Pan bronić, to rządy większości, a ta większość ten cały TK posłałaby na księżyc za jawne granie przeciwko interesowi Rzeczpospolitej. Pan nie musi się z tym zgadzać. Pan powinien spróbować dostrzec, że większość ma zdanie odmienne od Pańskiego, niemniej „obrona demokracji” to zadbanie o realizację woli większości, a nie wspieranie „elit” odcinanych wyrokiem wyborców od koryta. Popieranie burd wywoływanych przez PO i Nowoczesną Targowicę nie ma niczego wspólnego z demokracją.

      Łączę wyrazy należnego szacunku

      Jerzy Maciejowski

    • Jerzy Maciejowski

      Panie Ajgorze!

      Ten tekst Instytutu Sobieskiego, to opinia, a nie zbiór faktów. Jeśli jest wyrok mówiący o zmianie ustawy w określony sposób, to wyrzucenie ustawy może być z nim sprzeczne lub zgodne. Bez takich informacji nie można ocenić czy działanie posłów było zgodne z intencją TK czy nie. Zatem nie udowodnił Pan swojego stanowiska. :)

      Łączę wyrazy należnego szacunku

      Jerzy Maciejowski

  • miab

    Zakaz warcholego dronowanią do miesiącznicy:
    http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/zakaz-lotow-dronami-nad-stolica/wfqpby
    Dostają pierdolca.

  • miab

    Deserek.
    Mąż stanu nie to co ten pożal się boże Sikorski(który oczywiście powinien się wytłumaczyć ze wszystkiego):
    http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/waszczykowski-schulz-jest-skrajnym-slabo-wyksztaconym-lewakiem_752154.html
    http://cdn13.se.smcloud.net/t/photos/t/142488/witold-waszczykowski_22370626.jpg
    Marsowa mina, klękajcie narody.

  • r306

    Nie wiem czy sie tym Pan jeszce interesuje tym tematem, Panie Krzysztofie, ale poniewaz regulamin Sejmu lub komisji sejmowych nigdy mnie nie interesowal, to zadam pytanie: czy mozna powtorzyc glosowanie (dajmy na to w komisji) gdy wynik poprzedniego z technicznego punktu widzenia nie zawieral bledow, ale komus nie spodobal sie ten ze wynik? Szczegolnie, jesli konsumcja istoty tego glosowania, w zasadzie nie dopuszcza do kolejnych glosowan – bo np. oglosza przerwe obrad do…

    500+ tylko na dzieci miszkajace w Polsce…wooooojjjjj…. to sie chyba Pani Szydlo z Cameronem jednak nie dogada – wlasnie stracila BIG argument hehehehe
    Przeciez jak sie Brytole pokapuja, to…
    I jeszcze ta argumentacja: nie bedziemy przeciez placic na dzieci mieszkajace na znacznie bogatszym Zachodzie… No kurna, szkoda ze jeszcze nie “zgnilym”.

    • miab

      To narodzą się dzieci rotacyjne.

      • r306

        I tak juz sa “rotacyjne” – celem pobierania brytyjskiego “dzieciowego” zglasza sie je tam, ale w wiekszosci maja tez polskie obywatelstwo (nawet te urodzen juz z Anglii) i medlunek u babci w Polsce – zeby polska opieka zdrowotna je obejmowala. My mozemy klac w zywy kamiec poziom opieki zdrowotnej w Polsce, jednak po konfrontacji z tym co jest “tam”, szybko sie przekonujemy, ze u nas jednak lepiej, a jak juz nie lepiej, to przynajmniej taniej… :)

  • Histeria(?), histerią ale chyba czas zatęsknić za “dobrym” ślusarzem bo póki co króluje metoda “na rympał”…

    • Niegdysiejsi wrogowie dekomunizacji słuchając p. Piotrowicza muszą sobie pluć w brodę… Kurna…

      • dzzn

        Niekoniecznie. To, co się stać musiało (za sprawą fantastycznej jakości rządów PO), i tak by się stało. A fakt, że twarzą “dobrej (antykomunistycznej) zmiany” jest właśnie ten pan poseł, może być uznane przez niektórych za bożonarodzeniowy prezent.

        • Czy receptą na gnuśność rządów PO jest reaktywacja – jak widać na zdjęciach z Sejmu przy perwersyjnej radości Prezesa – peerelowskich prokuratorów ? Nie mówię już o wszechobecnej stylistyce wypowiedzi, jaką ostatni raz słyszałem przeszło ćwierć wieku temu…
          Choć to nie jest najsmutniejsze. Najsmutniejsze jest to iż człowiek mający dziś największą władzę w Polsce “hoduje” sobie seryjnie pewien typ ludzi, który był ostoją peerelowskiego systemu… Czy wcześniejsze rządy nie sięgały po ten tym wyrobników ? Sięgały. Ale nie z takim rozmachem i nie – tu się powtórzę – z perwersyjną radością.

          • dzzn

            Pan pisze o emocjach. Ich i Pańskich. One na ogół są dla ludzi ważne tylko w danym momencie. Na dłuższą (historyczną) metę liczą się fakty i ich konsekwencje. Na zmianę sytuacji będzie Pan mógł liczyć dopiero wtedy, gdy jakieś 80% społeczeństwa będzie odczuwało to, co Pan, na tyle silnie, by narodziła się w nich chęć wyrażenia swoich uczuć.

            Rozumiem Pana wzburzenie. Też mam system nerwowy. Ale pisanie tak na mnie na ogół działa, że zanim kliknę “wyślij” czy coś w tym rodzaju, “zdanżam” ochłonąć.

            Pozdr.

            • Nie. Nie piszę o emocjach. Pisze o faktach, które te emocje wzbudzają. Obecność w polityce pewnej kategorii ludzi i powrót jedynej w swoim rodzaju retoryki znanych mi z mojej młodości jest faktem . Oczywiście możemy dyskutować jakie jest natężenie tych zjawisk i czy usprawiedliwia ono taki mój poziom emocji. Ja nie jestem dziennikarzem czy publicystą – to emocje powodują,że pisze mniej lub bardziej sensownie :)
              Czy liczę na to 80% moich rodaków podzieli moją ocenę? Nie. Nie podzieli teraz tak samo jak nie podzielało w czasach mojej młodości.

    • r306

      Najbardziej “podoba mi sie” u TEGO slusarza, iż caly czas twierdzi, ze otwiera dzwi elegancko, z uzyciem tylko orygianlnych kluczy…. A ze drzwi z futryna wyladuja, to oczywiscie wina stolarza, murarza oraz obowiazkowo – listonosza.

  • miab

    Tak mi się jakoś to nazwisko kojarzyło
    Głównodowodzący odzyskanego nato kompetencje ma:
    ŹRÓDŁO: Kp. Biała księga smoleńskiej tragedii / [zespół red. Piotr Bączek, Marcin Gugulski, Bartłomiej Misiewicz]. – Warszawa, 2011.

    • miab

      Z tego co kojarzę to Bartłomiej był adiustatorem wszystkich czterech kanonicznych ewangelii smoleńskich czyli apostoł. Nato należy mu się jak psu dykta.

  • r306

    Panie Krzysztofie, z okazji tych nadchodzacych Swiat Bozego Narodzenia, niezaleznie od tego jak bardo wierzymy w Jego opatrznosc, zycze Panu wielu radosci, nadziei i spelnienia – jesli nie w zyciu zwodowym (a dlaczego by nie), to w roli ojca wspanialych dzieciakow. Wszystkiego najlepszego!

  • Atticus

    Panie Redaktorze, zdrowych i spokojnych świat życzę. I Wam tez czytelnicy zarówno tum wierzącym w politykę, j jak i tym wywodzącym piękno i dobro z innych źródeł.

  • Łamiąc się opłatkiem z Panem i wszystkimi, którzy tu zaglądają życzę aby czas Świąt Bożego Narodzenia był czasem wewnętrznej harmonii, spokoju, radości oraz chwilą rodzącej się na nowo nadziei jeśli gdzieś po drodze ją zagubiliśmy…

  • miab

    Zdarzają się takie wyjątki(potwierdzające regułę że wiara czyni czuba, i to każda nawet dual-dualna rzymsko-katolicko-jarosławo-polskozbawna) że religia nie wypierze mózgu:
    http://lublin.wyborcza.pl/lublin/1,48724,19390676,demokracja-moze-poniesc-kleske-chrzescijanski-polityk-chce.html
    Tak że wierzący, jest dla was nadzieja.

  • miab

    Dobra napiszę coś trudniejszego. Wszyscy bronią demokracji, a demokracja to rządy większości (w tym ustępie większością okazał się motłoch) czyli wszystko się prezesikowi może zgadzać.
    Z to mało kto wspomina coś o liberalnej demokracji(patrz Demokracja Liberalna), a to trochę coś innego(a podejrzewam ze wielu o to chodzi tylko nie potrafią tego nazwać).

  • miab

    Panie Krzysztofie, pośrednio przez:
    http://natemat.pl/166445,a-moga-zarzadzic-walkower-dla-legii-teraz-zakumacie-on-idealnie-wytlumaczyl-istote-problemu-z-dzialaniami-pis
    trafiłem na Pana wpis:
    “Dziś proporczyk hieny dla Magdaleny Srody i dla GW za promowanie jej słów.”
    Otóż prezesik ma papiery na Dudę, a mianowicie jako jedyny jest w stanie postawić go przed trybunałem stanu bo ma wystarczająca ilość głosów i szereg zarzutów o naruszenie konstytucji(do których na marginesie sam go nakłonił).

  • miab

    Ostro idą chłopcy. Z buta. Już prawie wszystkie sklepy po tej stronie Atlantyku mają poobrażane:
    https://www.youtube.com/watch?v=LxjxqgMG6GE

  • miab

    Nie wystarczy brać pełnymi garstkami z Lenina.
    Uczymy się od najlepszych w te klocki:
    http://wojciechbergier.natemat.pl/166543,porzadki-na-polce

  • Tę opinię trudno będzie nazwać histerią http://www.rp.pl/Opinie/151229463-Prezydent-wygasil-Konstytucje.html
    Jak łatwą okazała się w gruncie rzeczy ta operacja… Teraz będą emocje : to paradoksalnie dowód na słabość III RP – jej elit, systemu kształcenia, parlamentaryzmu, mediów – oraz tęsknotą znaczącej części społeczeństwa za “ludzkim” panem…

    Na dobrą sprawę jesteśmy zatem skazani na “samoograniczanie się” Prezesa.

    • dzzn

      Zaliczą tę opinię do jazgotu mainstreamowego i w związku z tym odfajkują jako nieważną.

      Ostatnie kilkadziesiąt dni dowodzi, że konstytucja potrzebuje korekt. I o tym trzeba myśleć i rozmawiać. Bo przecież gdyby art. 197 (Organizację Trybunału Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem określa ustawa.) był np. krótszy o pierwsze cztery wyrazy, sytuacja byłaby dziś dużo jaśniejsza.

  • r306

    I tam…
    Teraz wezma media.
    Policja i sluzby wraz z podsluchami – juz przygotowane “ustawodawczo”.
    Ziobro obiecuje wymiesc prokurature.
    Sedziom grozi prokuratura.

    Reforma oswiaty by byla kuźnią “nowych kadr”, no… to bedzie troche dluzszy proces.

    Nie, ale spoko… zadna demokracja tam nie jest zagrozona. Przeciez to tylko jakas histeria…
    Jestesmy w UE, Radzie Europy itd…

    Jak nam odbiora glos w Radzie Europy, to sie powie, ze hipokryci europejscy albo tez w histerii, albo cos na Polsce chca wymusic i tez sie nie przejmiemy….

    A co tam…

    Ja pierd…………

    • dzzn

      Zmiany, o których Pan pisze, to głównie zwykły TKM, a nie zagrożenie demokracji. Owszem, niektóre ze względu na swój charakter i tryb wprowadzania mogą się wiązać z naruszeniami praworządności, ale to nie to samo, co naruszenie zasad demokracji.

      Te ostanie zostały naruszone kilkanaście miesięcy wcześniej, kiedy to tajemnicze misie zmieniły postrzeganie partii politycznych przez rzesze ludzi, pokazując im zakulisowe rozmowy jednych polityków, a nie pokazując analogicznych rozmów innych. To tak jakby w amerykańskich wyborach ktoś pokazał kandydata republikanów z opuszczonymi gaciami, a kandydatowi demokratów tej “przyjemności” odmówił.

      Jeśli nasza demokracja jest zagrożona, to na razie w tym sensie – ktoś może sobie zrobić coś takiego, zmienić bieg historii, nie ponosząc na dodatek konsekwencji. Czyli może to robić nadal, faktycznie sterując naszą demokracją.

      TKM i zwykła zachłanność to jeszcze nie koniec demokracji. Oczywiście nie przesądzam, że to się nie zmieni.

      • r306

        TKM to obsadzanie prezesow i rad nadzorczych w spolkach Skarbu Panstwa, dorywanie sie do stanowisk dyrektorskich itp nachapanie sie. Nawet skok na media publiczne – to przyznaje tez TKM, chociaz juz podszyty czyms jeszcze – wladza autorytarna musi miec aparat propagandy.

        Niestety pozostale rzeczy nie maja juz z TKM nic wspolnego. Rozwalcowanie TK – to umozliwienie dzialania wiekszosci parlamentarnej poza normami konstytucji – czyli nie trzeba juz miec wiekszosc kontytucyjnej do dowolnego ksztaltowania bytu prawnego Polski.

        Podwladny i posluszny aparat prokuratorski, policyjny i sluzb specjalnych takich jak ABW, CBA, CBS i policja to juz zaczatek panstwa policyjnego. Inwigilacja obywateli, bez konroli sadow – to juz panstwo opresyjne.
        A zastraszanie sedziow postepowaniami prokuratorskimi to bezprawny nacisk na ksztalt wymiaru sprawiedliwosci. Majac posluszna policje, prokurature, sluzby specjalne, kontrole nad obywatelami oraz skuteczny aparat nacisku na wymiar sprawiedliwosci – mamy juz do czynienia z panstwem autorytarnym. Czy bedzie to dyktatura, czy “autorytaryzm oswiecony” – to nie ma juz znaczenia.

        Co do rozgrywania nas przez inne wywiady (jak glosi na S24 35stan) i wplywanie przez to na wybor tej a nie innej opcji politycznej w celu realizacji celow geostrategicznych….. Fajnie sie czyta, jak kazde political fiction. Tylko ze do takiej tezy mozna dorobic tyle samo argumentow potwierdzajacych taka teze jak i jej kompletnie przeczacych. Chociazby – Rosja okazuje sie potrzebna USA w konflikcie syryjskim.
        A Polska jest zdecydowanie za slaba i nie jest rozgrywajacym, aby cokolwiek zrobic na froncie ukrainskim – czyli sterowana z ukrycia z tylnego fotela przez USA trzymac w ryzach Rosje na froncie europejskim.

        Poza tym przecza temu zwyczajnie trendy wyborcze. Osmiorniczki i spuszczone do kolan gacie PO wyborcy widzieli juz duzo wczesniej. Bo i afera podsluchowa nie wybuchla przed wyborami.
        PO byla jeszcze mocna wiosna 2014. Ale poczawszy od kampanii prezydenckiej stawala sie kompletnie nijaka. PiS natomiast znowu na tych samych tezach, ubierajac je tylko w nico inne slowa (poprzednio uklad, Piskorski i budowanie tuneli wzdloz Wisly, by zylo sie lepiej – co bylo argumentem wybitnie glupim – wystarczy pojechac do Paryza aby sie o tym przekonac – ale CHWYCILO), strachu przed obcymi (poprzednio Niemcami i dziadkiem z…) teraz straszac Syryjczykami – wyjechal na gore.
        Ludzie chcieli 500 zloty na dziecko, chcieli wczesniejsych emerytur, chcieli zlupic banki, bo banki ich “lupia” ratami kredytow, a maly handel chcial dowalic marketom. Bo gdzie sie podzial caly elektorat lewicy? Przynajmniej jakies 12%…
        Do tego spory odplyw znudzonego rozleniwieniem PO elektoratu do Petru… Bilas glosow mniej wiecej sie zgadza…

        PiS jednak jak zwykle z obietnicami przeszarzowal… Robi znow nie to co obiecal i to juz widac w sondazach… Czy sie tez zawinie po 2 latach. Mysle ze tak – ekomonia glupcze! jak mawial klasyk.
        Chociaz trzeba przyznac ze PiS ma wyjatkowe szcescie do lapania koniunktury gospodarczej w okresie swoich rzadow ;) Nawet ciepla i lagodna zima sprzyja niskiemu bezrobociu ;)

  • miab

    Rozgrzany(że nawiąże do ulubionej prawackiej terminologii) Pan Zbyszek vel Zerro zabrał się ostro za mokrą robótkę:
    http://natemat.pl/166599,zbigniew-ziobro-niczego-sie-nie-nauczyl-przypadek-tej-lekarki-pokazuje-ze-wracaja-stare-metody

    Antoni Macierewicz, król u krakowskiego żłóbka:
    http://www.fronda.pl/a/antoni-macierewicz-krol-u-krakowskiego-zlobka,62988.html

  • A teraz na wesoło (?) :

    Jeśli media wyobrażają sobie, że będą zajmować Polaków w najbliższych miesiącach krytyką naszych zmian, to trzeba to przerwać

    http://telewizjarepublika.pl/terlecki-w-ostatnim-czasie-mielismy-do-czynienia-ze-skrajnie-nierzetelna-praca-mediow-publicznych,27812.html

    Nie dopuszczam myśli , że TV Republika coś zmanipulowała…

  • Atticus

    Okazja sama pcha sie w ręce, popełniam wpis 200! Czuje sie ho ho jakieś 8 lat młodszy.

  • Przepraszam za namolność ale robi się mniej śmiesznie :

    Jest szansa na pozbycie się dokuczliwych Owsiaków i innych glist ludzkich.

    http://www.gazetapolska.pl/33754-pozegnania

    Żeby nie razić niczyich uczuć powiem tak : czym sobie chłopina zasłużył, że Bóg pokarał go najcięższą z kar jaką ma w swoim arsenale?

    • r306

      Cos chcialem napisac… nie umiem jednak tego ujac tak, by nie zlamac netykiety… jesli stary facet ma lzy wscieklosci w oczach, to robi sie juz bardzo, bardzo niebezpiecznie. A mnie sie wlasnie oczy zaszklily…

    • miab

      Chłopcy maja raczej przejebane.
      A Owsiak w tym roku zdecydowanie pobije dotychczasowe wyniki.

    • Sorbifer

      Nie da się przeczytać, tylko początek widać, ale zakładam z tytułu, że Modzelewski odrobinę przejrzał na oczy, że nasza Trzecia nie jest państwem opartym na sprawiedliwości. Owszem, pewnie lekarstwo mu się już nie podoba, wiadomo, ale trudno ;)

      • miab

        Gazeta blokuje po kilkunastu dostępach(w miesiącu).
        Później za kaskę. Blokada oparta jest na charakterystycznych cechach klienta.
        Można próbować z innej przeglądarki lub innego komputera (lub kupić abonament).

  • Kurde… Ciekawe któremu politykowi PiS, jako pierwszemu, wymknie się coś o Hubce, Czai, niemieckich odwetowcach i wodzie na młyn…

  • miab

    [Kingsajz]Szyszkownik Kilkujadek: Ja wiem, polokoktowcy nas nie kochają. Ale my ich będziemy tak długo kochać, aż oni nas wreszcie pokochają.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19456778,kaczynski-na-smolenskiej-miesiecznicy-o-uszczesliwianiu-polakow.html

  • miab

    Trochę późno z tą diagnozą:
    http://www.newsweek.pl/paranoicy-w-polityce-rozmowa-z-psychiatra-jerzym-pobocha,artykuly,376965,1,z.html
    Od niepamiętnych czasów piszę o paranoi i paranoi indukowanej.

  • miab

    - Uderzamy w korporacje finansowe, bo dzisiaj Polacy mają najdroższe opłaty bankowe, najdroższe marże, usługi bankowe są jednymi z najdroższych w Europie – mówiła niedawno premier Beata Szydło.
    Tu wiency bolszewickich zaśpiewów:
    http://www.fronda.pl/a/polska-w-remoncie-banki-nie-swiete-krowy-beda-placic-podatki,64141.html#comments

  • r306

    Panie Krzysztofie, wszystko OK? Ja rozumiem brak komentarzy do biezacej sytuacji, ale tak czasem puscic oko do nas by Pan mogl :)

  • r306

    Panie Krzysztofie, wszystko OK?

  • Szkoda, że Pan nie pisze… A przecież jest o czym. Do tej pory pisało się raczej o wpływie zaniechań tego czy innego rządu na przyszłość. Dziś zapadają decyzje, które na pewno będą brzemienne w skutkach. Czy będą miały pozytywny czy negatywny wydźwięk trudno wyrokować. Ale warto o tym pisać – nie można dyskusji(?) na ten temat pozostawić samym partiom.

    • Krzysztof Leski

      Ano, znowu dzwonią ludzie mediów, by im pomóc w pisaniu tekstu o ojcu. Znów muszę tlumaczyć, że niewiele o nim wiem i nie mam żadnych pamiątek czy dokumentów ani nawet choćby jednego zdjęcia.

Leave a Reply