Kategorie

Kalendarz

August 2015
M T W T F S S
« Jul   Sep »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

PKMarudzenie

Media donoszą o wielkim święcie. PEK zaszczyciła je osobiście. Ruszyła Pomorska Kolej Metropolitalna. Sporo wszakże kwestii sprawia, że nie podzielam ogólnego entuzjazmu. Ale najpierw oddam PKM to, co jej się należy.

Tak, to historyczna, pierwsza w Polsce wielka inwestycja samorządu innego niż warszawski. Zarazem dość udana konsumpcja znacznej dotacji unijnej. Planowany koszt przekroczony o ca. 30%, czyli stosunkowo niedużo dla takich inwestycji. UE pokryła sporo ponad połowę (zrazu planowano, że 2/3).

Może zadziałać swoisty “efekt Acela”: samorządy dużych województw oraz wielkich i dużych miast, zwłaszcza Krakowa, którego roszczeniowa postawa dotąd biła rekordy, uwierzą, że mogą coś takiego udźwignąć nie oglądając się zanadto na budżet państwa. Tego ostatniego nie usprawiedliwiam oczywiście, ale rzeczywistość jest, jaka jest: kolejne rządy mają projekty regionalne gdzieś.

Obecność PEK w Gdańsku wczoraj i jej przemówienie to piękna ilustracja politycznej hipokryzji: nie dajemy grosza na takie projekty, ale podpinamy się pod fetę, gdy już coś się gdzieś komuś uda. Pamiętając lata 2005-2007 nie mam cienia nadziei, że rząd PiS to zmieni. Skoro zaś jest, jak jest — odwaga samorządów musi zastąpić dofinansowanie centralne. No i jeszcze jest kasa z UE.

Tak, pojawią się też pomysły na wyrost. Tak, każdy chciałby mieć metro zapominając, że ma ono sens przy potoku w szczycie rzędu 30 tys. pasażerów/godz. w jedną stronę. Trudno. Ważniejsze jednak, by samorządy uwierzyły w swoją własną siłę. Brak kasy sprawi, że mrzonki upadną, ale parę sensownych, dużych projektów powstanie. W to wierzę.

Teraz obiecane marudzenie. Nie mogę pojąć decyzji, by “w pierwszym etapie” użyć trakcji spalinowej. W ruchu miejsko-podmiejskim, ze stacjami co 1-3 km, elektryczna jest nieporównanie efektywniejsza, tańsza, szybsza. Zważywszy, że koszt inwestycji przekroczył miliard złotych, elektryfikacja zwiększyłaby budżet zaledwie o kilka procent. Prowizorka zaś, jak znam życie, potrwa z 10 lat.

Szkoda też, że w planowaniu trasy zbyt często, by nie rzec — zawsze, spór oszczędności z efektywnością wygrywały te pierwsze. Do optimum przebiegu i usytuowania przystanków bardzo daleko. Nie może się to nie odbić na czasie przejazdu, frekwencji, na tym, co decyduje o sukcesie, ergo o sensie inwestycji.

Z trudem pojmuję, że choć plan powstał w poprzedniej dekadzie, a budowa zajęła 2.5 roku, przetarg na obsługę inwestor, samorząd województwa, rozpisał dopiero tej wiosny. Na rezerwację “slotów” na obciążonych torach trójmiejskiej linii średnicowej było grubo za późno. Efektem jest marny rozkład jazdy, co oznacza, że na razie część pary poszła w gwizdek.

Pociągi, z dosłownie kilku wyjątkami, ruszają i kończą we Wrzeszczu, a nie na stacji Gdańsk Główny. Częstotliwość w szczycie w miarę przyzwoita – pociąg circa co 15 minut, ale brak regularności dramatyczny: a to dwa pociągi w 5 minut, a to półgodzinna przerwa, nawet w okolicach szczytu. W odczuciu pasażerów częstotliwość będzie więc znacznie niższa od rzeczywistej.

W efekcie tych wszystkich pomysłów obecny czas przejazdu z Wrzeszcza na lotnisko, od 23 do 29 minut, nie oznacza rewolucji w porównaniu do podróży autobusem. Nieliczne (tylko w nocy i nad ranem) pociągi docierające do Gdyni potrzebują na to ok. 50 minut, choć przystanków po drodze mają o połowę mniej niż SKM (trasę oczywiście dłuższą, bo nie ta oś jest głównym celem PKM). Gdy zaś w nowym rozkładzie PKM dotrzeć ma do Kartuz, wg obecnych planów uczyni to wolniej niż autobus.

To nie koniec. PKM na swojej stronie zlinkowała rozkład jazdy ze stron przewoźnika, czyli SKM. Kiepsko czytelny, w formacie pdf, pozbawiony… legendy. Ta dostępna jest tylko bezpośrednio na stronie SKM w pliku formatu… excela (?!). Dopiero ten plik pozwala zdobyć dość istotną wiedzę, w jakie dni kursują pociągi oznaczone różnymi kolorami. Wstyd.

Ano, szkoda. Niemniej dobrze, że PKM jest. Przypomnę, że Acela, technicznie kompletny niewypał, okazała się wielkim sukcesem rynkowym i przyniosła przełom w myśleniu Amerykanów o kolei. Teraz kolej na polskie samorządy.

38 comments to PKMarudzenie

  • Krzysztof Leski

    A tu oczywiście cisza… Może ktoś z 3miasta? Może przesadnie widzę braki w przebiegu trasy i lokalizacjach stacji? A może pogadamy o tym, co naprawdę ważne, czyli o tym, KTO, JAK i NA CO wydaje kasę z naszych podatków?

    Eufemizm, cholerka, bo od czterech lat PITu nie płacę. Ale trochę VATu owszem.

    • restrain

      Od razu mówię, że nie jestem specem od PKM, ale jestem z Gdańska. Widzę też, że Pan trochę temat upraszcza.
      1) Przebieg i rozłożenie stacji – przebieg wynika z traktu starej kolei, a – co za tym idzie – brak problemów z ewentualnym wykupem ziemi (choć tu może się mylę) i w ogóle jakąkolwiek możliwością przeprowadzenia szlaku po Gdańsku w kierunku zachodnim. Różnica poziomów między Wrzeszczem a lotniskiem to coś ok. 120 m, a pomiędzy tym lasy parku krajobrazowego, więc to chyba nie było zadanie trywialne. Stacje – w większości w okolicy dużych osiedli. Na pewno będą też oddziaływały na potencjalne lokalizacje nowych osiedli.
      2) Trakcja elektryczna – chyba byłoby więcej niż kilka procent budżetu. Chodzi o linię Gdynia-Kościerzyna, która jest częścią składową PKM.
      3) Takt kursowania – na razie niemożliwy do osiągnięcia, ze względu na remont linii Gdy-Koś. Podobno po remoncie będzie zapewniony.
      4) Kursy do Gdańska Głównego – to dla mnie dość kontrowersyjny temat, ale związany jest z przepustowością linii dalekobieżnej, po której ma kursować PKM. Nie wiem czy było możliwe wpięcie PKM w linię SKM (i co by to zmieniło, ze względu na tak SKMki). Wiem, że minimalny raster na linii dalekobieżnej to 5 minut a po tych torach kursuje mnóstwo żelastwa. Wbicie kolejnych 4 składów na godzinę wydaje się niemożliwe po prostu.
      5) Finansowanie – dla precyzji – PKM to projekt urzędu marszałkowskiego. “Samorządowy” może znaczyć różne rzeczy, a nie każdy tu będzie znał szczegóły.

      I pytanie ostatnie – czy będzie sukces? Nie wiem, zobaczymy. Wydaje mi się, że w perspektywie kilku lat, przy ogromnych inwestycjach mieszkaniowych w okolicach kolejki, sukces jest murowany. Zwłaszcza, że mieszkańcy wielu tych dzielnic mają do wyboru wyłącznie stanie w korku we własnym samochodzie lub w autobusie. I nie demonizujmy Wrzeszcza – biznesowe centrum Gdańska to wcale nie Gdańsk Główny tylko właśnie Wrzeszcz i – przede wszystkim – Przymorze.

      • Krzysztof Leski

        Ad (1) – istotnie wykup ziemi to argument, chylę czoła. Sam koszt robót niekoniecznie, nowa linia bywa tańsza od rewitalizacji linii stuletniej. O stacjach sporo uwag krytycznych widziałem jednak w mediach lokalnych.
        Ad (2) – obstaję przy swoim. Można śmiało elektryfikować odcinek Wrzeszcz-Lotnisko (przepraszam Lecha Wałęsę za pomijanie pełnej nazwy, słabo ją trawię ;) , zostawiając ciąg dalszy jak jest. Tabor elektryczno-spalinowy to dziś żaden problem ani dodatkowy koszt.
        Ad (3) – zważywszy, że 80% pociągów jeździ tylko z Wrzeszcza do lotniska, nie dojeżdżając nawet do linii kościerskiej, nieliczne jadą do Osowej ledwo na tę linię wjeżdżając – niezupełnie rozumiem, w czym problem, by takt na odcinku Wrzeszcz-Lotnisko był stały.
        Ad (4) – ale czy to nie podważa części sensu PKM? Ludzie nie lubią przesiadek.
        Ad (5) – napisałem, że inwestorem jest samorząd województwa. Może powinienem zaznaczyć to wcześniej.

        A od demonizowania Wrzeszcza jestem daleki, w 1981 bywałem w Hotelu Morskim 2x w tygodniu :) Niemniej istnieje Gdańsk na południe od Wrzeszcza i nawet na południe od Stoczni…

        • Zgroza

          Ad (1) To nie była rewitalizacja linii, tylko budowa nowej linii w śladzie linii przedwojennej. Trudno mi sobie wyobrazić znacząco inne podejście na Morenę niż doliną Strzyży.
          Ad (3) Pociągi w większości jeżdżą do Gdańska Osowy, a więc do stacji stycznej z węglówką
          Ad (5) Samorządowa polityka transportowa pewnego miasta, przez które przechodzi SKM, streszcza się w dwóch inwestycjach: lotnisko Kosakowo i kolejka na Kamienną Górę.
          Ad (6) Na południe od Wrzeszcza masz nową stację Gdańsk Śródmieście, nowe tramwaje… Czekam teraz na odbudowę linii Pszczółki-Skarszewy :)
          Ad excelum: Czepiasz się. Normany cżłowiek skorzysta z Hafasa (rozkład pkp) albo rozkładów peelki.

  • Krzysztof Leski

    Jeszcz jedno – ten nieszczęsny excel. Nawet przyjmując założenie (choć czy przystoi ono władzom publicznym i spółkom tychże władz??), że “każdy ma windę” – pakiet office jest osobno płatny. I to grubą kasę kosztuje. O istnieniu Libre Office mało kto słyszał. Musisz zabulić Mikromiękkiemu, żeby dowiedzieć się, który pociąg jeździ w niedziele? Pewnie przesadzę, ale rzecz może być nawet zaskarżalna.

    • jes

      Ideologicznie i estetycznie – pełna zgoda, choć formalnie chyba nie ma pan racji. Excel Viewer jest darmowy, prawie jak readery Acrobata ;) . Linuksowcy z definicji nie powinni mieć problemu z poradzeniem sobie z Librą, trochę gorzej z użytkownikami Androida, choć tu trudno do każdego się dopasować. Może tylko o niewindowsowych mac’ach zapomniano.

      • Krzysztof Leski

        Wiem, ale podejrzewam, że świadomość istnienia excel readera jest porównywalna ze świadomością istnienia Libre Office’a. Pod linuksem problem nie istnieje, ale ilu nas? Pięć tysięcy w PL?

        PS. Wciąż prowadzę, jest 4:2 – cztery moje “komentarze” pod własnym postem, dwa autorstwa gości. Ufam, że to dopiero początek pierwszej połowy i że wkrótce stracę prowadzenie.

    • miab

      Z tą grubą kasa to nie tak do końca. Pięciopak z prawie wszystkim co fabryka(M$) dała w temacie Office-a kosztuje 300 zł na rok czyli 60 zł na rok na stanowisko(można rozdzielać wśród znajomych na autonomiczne konta), a na systemy mobilne teraz już chyba wszystkie popularne Excel nie kosztuje nic:
      https://products.office.com/pl-pl/mobile/office

      • Krzysztof Leski

        Naprawdę, 300 zł to niewiele za nabycie możliwości przeczytania rozkładu publicznej spółki? To takie proste, skrzyknąć się w pięciu i kupić na spółę? Hm. Przemyślę.

        • miab

          Dostrzegam nutkę ironii, z tym ze to nie jest tylko “możliwość przeczytania rozkładu publicznej spółki” a:
          Word
          Excel
          PowerPoint
          OneNote
          Outlook
          Publisher
          Access
          Skype
          OneDrive
          Lokalnie i zdalnie(webowo przy czym jakieś tam dodatki typowo webowe dochodzą chyba jakieś proste udostępnianie stron).
          plus perdyliardy szablonów czy innych gotowców i helpów plus ciągła aktualizacja nawet do wyższych wersji.
          Office jest elementem układanki M$-a na która składa się tez darmowa aktualizacja starszych Windows do dziesiątki i po części ją finansuje.
          Oczywiście dla konsekwentnych i zadeklarowanych Linux-owcót to żadna atrakcja.

  • partyzant

    Do potrzeby elektryfikacji już podczas budowy linii nie sposób się przyczepić (co nieźle widać po Krakowie który kończy modernę trasy z Głównego do Balic)
    Podobnie rozkład. Przecież to klucz do przyzwoitej frekwencji.
    Argument o przebiegu trasy można obronić koniecznością nie ponoszenia dodatkowych kosztów plus ukształtowaniem terenu i przyszłością dzielnic przez jakie linia przebiega (prognozy są pomyślne)

    Generalnie pomysł aby PKM i SKM przenikały się we Wrzeszczu uważam za niezbyt fortunny.

    Nie ma się o co pokłócić 5:2 dla Pana :-)

  • Cóż, o Trójmieście nic nie powiem, bo nic nie wiem. Tezy z notki brzmią sensownie.

    Zamiast dyskusji rzucę anegdotę: właśnie dziś odbiłem się od warszawskiej SKM. Gugiel wyznaczył mi trasę do śródmieścia 30 min kolejką z dojściem tu i tam. Wychodząc z domu miałem kwadrans zapasu. Najpierw nie mogłem kupić biletu. Ja wiem, że jest skykash, ale ja akurat nie mam. Chciałem nabić miesięczny na karcie płatniczej Citibanku (dają 10% zwrotu) płacąc kredytówką. Kioski zamknięte lub tylko gotówka (bo bilety w kioskach tylko gotówką), a ja akurat nie mam. Automat ustawiony na patelni, w trzy minuty spłynąłem potem, w ekranie nic nie widać prócz refleksów słonecznych, nie czyta żadnej z kart. Może przez ten upał, bo obudowa parzy. Ale przecież półgłówek decydujący gdzie ustawić maszynę nie zwraca uwagi na takie detale, jak strony świata. Dwa metry w lewo, za winklem maszyna stałaby w cieniu, ale kto o tym myśli. Trzeba robić, nie myśleć. Nie kupię biletu, bo “błędny odczyt karty” i nie mogę zapłacić. Cóż, obok stoi pawilon PKP, jest kasa z panią, która łaskawie przerwała prywatną rozmowę. Ta, też tylko gotówką. Żeby jechać potrzebuję miesięczny, bo niby wspólny bilet, ale (zdaje się, bo to się zmienia okresowo) w KM nie działają kartoniki, tylko długookresowe. Chyba, że SKM – w niej są automaty biletowe wewnątrz. Rozkład jazdy SKM jest, ale na peronie. Bo oba pociągi jeżdżą po tych samych torach, zielone i czerwone, ale rozkłady muszą być osobne. Zresztą – kompletnie nieczytelne. Sprawdzam więc w telefonie: 45 minut oczekiwania. Na patelni, bo spółka PKP-stacyjki, albo PKP-płoty, lub inna PKP-spółka-zależna-od-robót-najdrobniejszych wycięła szpaler starych topoli, zastępując je ekranami akustycznymi. By żyło się lepiej. Wróciłem do domu i wziąłem samochód, plując w brodę, że mi się mass-transportu zachciało. Szczęśliwie szef pracowni, z którym byłem umówiony zadzwonił, że tkwi w korku czy ma jakiś objazd, więc się nie spóźniłem. Od jutra tam pracuję, muszę sobie gdzieś kupić bilet.

    Ja wiele rozumiem, sukcesy warszawskiej SKM podziwiam i admiruję od początku, ale to już dziesięć lat, a takie banały jak zakup biletu, sprawdzenie rozkładu, wspólny bilet, częstość kursowania… no, niby wszystko jest, tylko nie bardzo. A chciało by się po prostu wyjść z domu, wsiąść jak do tramwaju i dojechać.

    • Krzysztof Leski

      Może za owym winklem maszyna już by nie stała, bo mniej na widoku, więc ktoś wywiózł w celu zbadania zawartości w zaciszu domowym. Głosząc tezę, że warszawska komunikacja wciąż jest najlepsza w Polsce, nie neguję, że ma sporo wad czyli jest najlepsza wśród średniaków, a nie mistrzów; oraz że dystans maleje – inni gonią.

    • Jak sobie idziemy w offtopiki to ja też o swoim podwórku dodam.

      Pochwalę WKD (a raczej podwykonawców), bo wszystko (znaczy komunikat z wczoraj) wskazuje na to, że skończą remont generalny toru nr 1 zgodnie z harmonogramem t.j. jutro. Byłem dosyć sceptyczny, patrząc jak to idzie jak również po tym co mówiła jedna z ekip remontowych o pozostałych…

      To znaczy chyba nie wszystko skończyli, ale będą kończyć już tylko nocami odwoławszy na dwa tygodnie po jednym kursie w każdą stronę.

      Co poza tym?

      Biletu “aglomeracyjnego” jak nie było tak nie ma – i pewnie nie będzie, WKD ma duże obłożenie i chyba jaką taką rentowność, więc im nie zależy, a zdaje się, ZTM chce takich dopłat, że gminom/powiatom/województwu też nie zależy. Co prawda wypełnienie pociągów może się nieco zmniejszyć po 1 września (gdy SKM/KM wróci do normy) i po (mitologicznym) podniesieniu napięcia i uruchomieniu dodatkowych kursów nowymi pociągami, ale nie sądzę, żeby bardzo zwiększyło to presję na WKD w sprawie “poszukiwania” dodatkowych pasażerów.

      Na pocieszenie (dla niektórych) w WKD obowiązuje zniżka 37% dla dużych rodzin, przed czym SKM się na razie bronią.

      A rozkład – hmm, albo w beznadziejnej formie formularza HTML-owego, albo w wysoce uciążliwej “kolejowej” tabeli obejmującej odjazdy ze wszystkich stacji i odnóg, półkursów itp… tak w Excelu. Na przystankach wywieszona ta sama tabela w postaci plakatu i ewentualnie ktoś litościwy podkreśla długopisem odjazdy z danego przystanka. Także odjazdy z Warszawy najwygodniej sprawdzać na stronie ZTM-u a z Pruszkowa (poza zasięgiem ZTM) na Hafas PKP…

      A poza tym – rozpoczyna się przetarg na monitoring i system informacji pasażerskiej, oraz konkurs na projekt rewitalizacji przystanków i stacji. Także w sumie rozwoju jakiegoś wielkiego nie ma, ale dopieszczają to co jest.

      • Krzysztof Leski

        Napięcie? Można zwiększać stopniowo. Najpierw tylko nad torem na południe. Jak się sprawdzi, to i na drugim… Sorry, taki mam dziś klimat.

    • Marudzenia ciąg dalszy. SKM trzy stacje do Śródmieścia miał pokonać w kwadrans. Po 40 minutach dotarł do pierwszej. Gdzie stanął na dalsze 10 min. Pierwszy dzień pracy inauguruję potężnym spóźnieniem.

  • miab

    Gdzie jest ten plik Excel-owy, jakoś nie mogę znaleźć?

  • Krzysztof Leski

    Poprzedniej nocy był. Teraz nie wchodzi. Pewnie pracują nad zmianami.

  • anser

    Czy plusy przykryją minusy to dopiero zobaczymy. Ślad PKM po starym przedwojennym torze kolejki na Kaszuby był jedyny możliwy, to właśnie jego istnienie było impulsem do niejako reaktywacji dawnej linii. Wystarczy spojrzeć na mapę by zobaczyć jak kręci i to też w efekcie daje czas przejazdu powyżej 25 min z Wrzeszcza na lotnisko. Teoretycznie jest to zbliżony czas do autobusów ale te zawsze są niepewne gdyż Słowackiego pomimo ogromnej inwestycji bywa często zakorkowana a nie ma tam bus pasów ZTM. Kolejny plus to hub przystankowy na stacji Brętowo (czyli Morenie) , gdzie równolegle otwierana jest nowa linia tramwajowa biegnąca po efektownej estakadzie. Przesiadka z peronu tramwajowego na peron kolejowy obok siebie, w jednym poziomie robi wrażenie. Podobnie jest na samym lotnisku gdzie przejście ze stacji do hali odlotów wysokim łącznikiem bez schodów czy windy musi się podobać. Jest więc szansa, że casus Warszawy gdzie SKM/KM na Okęcie często przegrywa z autobusem 175 tu się nie powtórzy.
    Tu jednak zaczynają się minusy. Gdańskie Rębiechowo mimo że dynamicznie idzie do przodu to tylko ok. 3 mln pasażerów czyli ponad 3 razy mniej niż Okęcie. Czyli potrzebni są dodatkowi pasażerowie i tych powinna dostarczyć Morena i Niedźwiednik. PKM niby obsługuje te osiedla ale stacje są zlokalizowane na obrzeżach, dla części mieszkańców to będzie i kilometr dojścia. Czy będzie im się chciało ? A może wybiorą tramwaj lub autobus blisko bloku ? Teoretycznie mogą dojechać ten przystanek do PKMki, ale później znów przesiadka we Wrzeszczu ? Trochę to skomplikowane.
    Być może finał będzie taki że przez pierwsze lata będzie cienko, ale potem deweloperzy wyczują potencjał pustych miejsc przy stacjach PKMki i zaczną je dogęszczać. W Warszawie na lokalizacje „obok metra” dostali dzikiej gorączki. W międzyczasie poprawią rozkład jazdy, więcej i regularnie będą jeździły pociągi do Gdańsk Głównego obsługując po drodze tak ważne przystanki jak Politechnika i Stocznia gdzie też drzemie ogromny potencjał pustych miejsc postoczniowych (osobna historia).
    I z czasem będzie happy end trójmiejskiej PKMki .

  • A tak BTW, w ten weekend kolejny zlot SSC (był remis w głosowaniu więc w tym sezonie dwa zloty : ) – właśnie w Trójmieście. Wszystko wskazuje na to że się nie wybiorę, ale jakbyś Ty miał chęć to jeszcze raz przekalkuluje…

  • restrain

    I już ma Pan odpowiedź na to czy PKM będzie sukcesem czy nie: pociągi w godzinach szczytu są pełne. Drugiego dnia działania kolejki. Nawet z pewnymi niedogodnościami typu opóźnienia czy brak automatów biletowych.

Leave a Reply