Kategorie

Kalendarz

August 2015
M T W T F S S
« Jul   Sep »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Donosiciel

Tak, jestem w szoku, choć zdałoby się niewiele może mnie już zdziwić. Dotąd byłem wobec PAD życzliwie neutralny, broniłem go przed mocno przesadnymi atakami za domniemane, duperelne przewiny z lat minionych. Dodam, że podobało mi się to, co mówił w Estonii. Na minus zapisałem nieuzgodnione z rządem słowa o Ukrainie, ale to po części efekt uparcie utrzymywanej niejasności w naszej konstytucji, no i pierwsze koty za płoty.

Dziś, w czwartym zaledwie tygodniu urzędowania, Andrzej Duda wykonał coś, przy czym bledną wszystkie wpadki PBK razem wzięte. Na obchodach rocznicy Sierpnia (na które nota bene “Solidarność” nie raczyła zaprosić premiera) prezydent RP publicznie pochwalił się, że dwa dni wcześniej w rozmowie z prezydentem Niemiec doniósł na swój kraj:

Brak słów. Po prostu obrzydliwe. Chciałbym usłyszeć, jakie też były w intencji PAD wnioski, które Joachim Gauck miał wyciągnąć z tej lekcji.

PS. Od słów PAD gorsze jednak reakcje jego kiboli na moją wzmiankę na TT. Ani śladu próby merotorycznej dyskusji. “Argumenty”: (1) PAD przecież nie skłamał, ba, “skonstatował oczywistość” (lawina wpisów), (2)  prezydent Niemiec nie ma w Polsce władzy, więc z definicji nie można mu “donieść” (lawina wpisów); (3) ja jakiś psychiczny jestem (dotąd czterej autorzy), (4) “on dostał order od Bredzisława” (trzy wpisy). (5) krytykować PAD mają prawo tylko ci, którzy na niego głosowali (dwaj “tfurcy”). Prawactwo w pełnej krasie swego chamstwa. Ach, oraz jedna teza, że PAD chciał w ten sposób zasygnalizować ostrzejszą politykę podatkową wobec Lidla.

31 comments to Donosiciel

  • miab

    Może przy okazji chciał poprosić prezydenta Niemiec o know-how niemieckich emerytowanych specjalistów na kolejny etap Długiego Marsz Narodowego Socjalizmu(pod rękę z klerem) do wadzy.

  • Mam kłopot. Życzliwości dla PAD nie mam za grosz. Zapewne takie słowa paść za granicą nie powinny. Ale…
    Wiem , że intencji nie powinno się oceniać ale to jest silniejsze ode mnie : diametralnie różne były w mojej ocenie intencje, które stały za wypowiedziami śp. prof.Geremka i PAD. Ta pierwsza to – przejaskrawiając – była prośba o “bratnią pomoc” w walce(oczywiście na polu politycznym i medialnym) z “antyeuropejskimi hunbejwinami” w Polsce. Ta druga to była próba wyjaśnienia (po części prawdziwa) dlaczego wynik wyborów prezydenckich był taki jaki był i że nie będzie się to wiązać z przewartościowaniem polskiej polityki zagranicznej (m.in. to gładkie “zapomnienie” o kondominium jest jednym ze źródeł mojego braku życzliwości). Oczywiście można to było powiedzieć inaczej. I chyba nawet trzeba było skoro przez lata funkcjonowało się w środowisku politycznym , które w współczesnym państwie niemieckim widziało źródło narodowych ale i swoich własnych niepowodzeń…

    • Krzysztof Leski

      Zgoda. Także nie widzę pełnej analogii. Oczywiście teatrum urządzone przez Geremka było bez żadnego porównania żałośniejsze. Kłopot w tym, że europosłom różnychy nacji i opcji takie rzeczy się zdarzają dość często, co sprawia, że hałas wokół tego mniejszy. Tu zaś mamy do czynienia z prezydentem Rzeczypospolitej. Sugerowanie w rozmowie z innym prezydentem, że Polska ma systemowo problem z równym traktowaniem obywateli, można wyśmiać, gdy robi to np. europoseł opozycji, ale trzeba potępić, gdy czyni to głowa państwa.

  • miab

    Jeszcze powinien wypłakać się z tego samego Putinowi żeby zachować kondominalną równowagę i lenność.
    Ale ja tak sobie myślę że po prostu uprzedzał prezydenta Niemiec żeby ten nie czuł się zaskoczony gdy zapanuje u nas Sprawiedliwość, Prawo i Sprawiedliwość.

  • Hm, sory: nie czuję problemu.
    1. Sądzę, że państwo polskie MA systemowe problemy z równością i sprawiedliwością. Nie miejsce tu rozwijać dyskusję o konkretnych kwestiach, ale dla mnie to jest coś więcej niż publicystyczna teza, bo ma oparcie w faktach. Arcybolesnych, że tak powiem.
    2. Sądzę, że faktycznie, istotna część wyborców Dudy sądzi podobnie i dlatego go poparli.
    3. Z przytoczonych słów czytam uzasadnienie wyniku wyborów, oraz zamiar zmiany tak opisanego stanu rzeczy.
    4. Nie mam pojęcia, co ma do rzeczy spotkanie z Gauckiem. Faktycznie: co on miałby zrobić z przekazem Dudy? Nic. To jest bez sensu. Ale nie znam kontekstu.
    5. Nie kumam o co chodzi z donosem.
    Donos jest jednak wtedy, kiedy kierujemy go do kogoś dysponującego jakimiś sankcjami. Ale jeśli poskarżę się sąsiadowi, że moje dzieci nie wyjechały na wakacje, bo mnie nie stać, to może wyjdę na żałosnego nieudacznika, ale nie jestem donosicielem. Donosem będzie, jeśli wyślę do instytucji mających możliwość interwencji pismo, że dzieci sąsiada nie były na wakacjach, wyglądają na zaniedbane, a sąsiad przepija wypłatę.
    6. Moim zdaniem, jeśli prezydent państwa A uskarża się prezydentowi państwa B, że jego państwo nie działa jak należy, to można to wyśmiać. Ale jeśli opozycja za granicą sugeruje, że w państwie A zagrożona jest demokracja (a to czyniono za rządów PiS), to jest sprawa poważana. Bo albo faktycznie, państwo przejęła junta, bo ta opozycja dyskredytuje legalne władze swojego kraju.

    Więc może pomijając na chwilę kwestię nawalanki prawactwa z lewactwem na tłiterze i gdzie bądź, spróbujesz rozjaśnić, dlaczego piszesz o “donosie”?

    • Krzysztof Leski

      Jakoś nie widzę powodu, by łagodniej traktować PAD niż europosłow opozycji, którzy niestety zwyczajowo wygadują bzdury w PE. Korekta: o zagrożeniu demokracji mówili w PE ci z PO za PiSu oraz ci z PiSu za PO.

      Dlaczego piszę o “donosie”? Bo nie pojmuję, co właściwie chce i może osiągnąć prezydent kraju X mówiąc coś takiego prezydentowi kraju B. Słowa “obywatele nie są traktowani równo” oznaczają ni mniej ni więcej tylko systemową dyskryminację jakiejś bliżej niesprezycowanej grupy, arcypoważną wadę systemu prawnego. Ani PAD, ani PiS nie podawały i nie podają uzasadnienia takiej tezy. O co chodzi? Jakieś ograniczenie praw wyborczych? Prawa do sądu? Do zrzeszania się, do swobody wypowiedzi? Na dodatek robi to człowiek z partii, która użyła najcięższych słów, by skrytykować teatrum, jakie odstawił kiedyś w PE Geremek. Stąd “donos”.

  • Ja też nie widzę powodu, by traktować łagodniej. Kogokolwiek.

    Jednak widzę poważne różnice.

    Nie tylko Geremek w PE, ale szereg znaczących postaci opozycyjnych wobec rządów PiS robiło histerię na Zachodzie o rzekomym zagrożeniu demokracji. Po mojemu grali ewidentnie przeciw własnemu państwu. Bo przekonanie opinii i polityków na Zachodzie, że w Polsce rodzi się autorytaryzm, mogło przynieść katastrofalne skutki: to nie tylko casus izolacji Austrii Heidera, bo dochodziły wszystkie stereotypy o “młodej demokracji” i inne uprzedzenia wobec Polski i krajów postkomunistycznych. UE i jej państwa członkowskie mają wszak narzędzia nacisku. Mogła z tego wyjść (na szczęście nie wyszła) głęboka izolacja i marginalizacja Polski. W ostatnich latach podobnie, choć odrobinę skuteczniej został potraktowany Orban (“cześć dyktatorze”).

    Nie wykluczam, że podobnie do Geremka próbowali później działać europosłowie PiS (to środowisko łatwo wpada w histerię), ale tych nawet ja nie kojarzę i jakoś po prostu nie zauważyłem ich akcji. Tu – bardzo możliwe – surowość mojego osądu wobec jednej ze stron wynika z jej medialnej skuteczności i nieskuteczności drugiej.

    Ja także nie pojmuję, co chciał osiągnąć Duda, nie tyle nawet opowiadając Gauckowi o systemowej niesprawiedliwości w Polsce, bardziej zaś – cytując sam siebie w Szczecinie. To bez sensu. Mógł rzec to samo, bez odwoływania się do berlińskich rozmów. Dostałby brawa i chwatit’.

    Przede wszystkim jednak nie wydaje mi się, by z jego słów (ale to przecież autocytat, nie wiemy jak faktycznie wyglądała rozmowa z niemieckim prezydentem) wywnioskować można było, że chodzi o systemową dyskryminację w rodzaju, bo ja wiem, apartheidu. Nie sądzę, by Gauck mógł z takich jak wypowiedziane w Szczecinie słów wyciągnąć tak daleko idące wnioski. Gość wie chyba o Polsce tyle, by rozumieć, że nie ma u nas jakiejś jednej represjonowanej mniejszości (jeszcze gdyby ze słów Dudy można było wywnioskować, że chodzi o represje wobec LGBTQ, ale przecież nie). To była polemika historyczna młodego gniewnego ze starym zadowolonym. Miała nieco więcej sensu niż Komorowskiego wykłady o bigosowaniu, bo Gauck cośtam o transformacji po komunizmie wie i u niego co niektórzy Ossi też są wk… sfrustrowani.

    Dla mnie słowa Dudy mówią dość jasno o tych, którzy nie stali się beneficjentami przemian gospodarczych i politycznych po 89, a nawet zostali poszkodowani. Mówią też o tych, którzy są krzywdzeni przez złe prawo i złą administrację, generujące nierówności.

    Prawa wyborcze, wolność wypowiedzi? Nie, nie o to. Ale konstrukcja i działanie systemu fiskalnego już może wzbudzać liczne wątpliwości. Prawo pracy i jego stosowanie w praktyce – jeszcze większe. Fikcja “dzieł”, o wykonanie których od lat “umawiam się” co miesiąc z szefem, u którego siedzę za biurkiem od 9 do 17 (jak dobrze pójdzie), wykonując jego polecenia. Fikcja “przedsiębiorców” siedzących przy sąsiednich biurkach obok mnie, wystawiających co miesiąc za to faktury temu samemu szefowi. Podczas gdy zatrudnieni “normalnie” mają socjal, wypowiedzenie i co tam jeszcze. Tu nierówność najjaskrawiej widać gdy zajdą w ciążę dwie koleżanki – jedna ze stałą umową, a druga “o dzieło”. Na to wszystko nakłada się bajzel z ubezpieczeniami społecznymi. To JEST poważna wada systemu.

    Prawo do sądu? Polska obrywała nieraz w międzynarodowych raportach, że niesłychanie długotrwałe postępowania są de facto ograniczeniem prawa do sądu: zanim dojdziesz sprawiedliwości, rosa oczy wyje. Wiadomo, że jesteśmy w ogonie w kwestii egzekucji należności, a problem niepłaconych faktur (od których jednak skarbówka nie waha się pobrać podatek) jest powszechnie znany. O totalnej niezdolności polskiego systemu sądowniczego do skazania zbrodniarzy komunistycznych nie ma co mówić. Tak, to wada systemowa.

    Więcej opowiedzieć o rozlicznych “paragrafach 22″, w świetle których niektórzy z równych są równiejsi? Może o mechanizmach przydziału mieszkań komunalnych? O tym jak działa reprywatyzacja w Warszawie? Albo jak działa uwłaszczenie choćby lokatorów mieszkań komunalnych?

    Bo jest pewien fenomen w takiej sytuacji, że mamy dwie kamienice z lokalami komunalnymi. W pierwszej znalazł się dziedzic właściciela, lokatorzy poszli na bruk. W drugiej dziedzic się nie znalazł, lokatorzy wykupili mieszkania na własność za ułamek ich wartości rynkowej. Na czym polega równość tych ludzi wobec prawa? Dlaczego pierwsi nie mają gdzie mieszkać, a drudzy dostali od państwa (miasta) nieruchomości warte po pół miliona (albo i lepiej)? Ale to przecież nie są przypadki: jedni i drudzy zostali “urządzeni” przez mechanizmy systemowe.

    Pytasz o jakąż to niesprecyzowaną grupę chodzi? Otóż właśnie, o niesprecyzowaną. To różnie wychodzi. Ale generalnie, w skali kraju patrząc, o słabszych. I jest ich dużo, naprawdę dużo.

    Rozumiem, że te sprawy, wszystkie i każdą z osobna, można oceniać różnie, ale doprawdy udawać, że nie ma problemu, że “jest super, jest super, więc o co ci chodzi”, się nie da się.

    Wrócę jednak do kwestii donosu.
    Wyobrażam sobie, że przykładowo Poroszenko u nas zawitał, że nasz premier, prezydent i marszałek gratulują mu z wszystkich sił i wyrażają podziw. A on na słowa gratulacji odpowiada “no, nie wszystko się udało, większość przed nami, nierówności, korupcja, bieda, niektórych skrzywdziliśmy…” Nie pomyślałbym, że to ohydny donos na własny kraj, tylko bym chciał rzec “powodzenia, pomożemy”. Bo wiemy, że jest tam bardzo dużo do zdziałania. No więc Polska nie Ukraina, jasne, ale też jest co robić.

    Rozpisałem się, zbyt wiele tego. Trudno. Dobrej nocy.

    • Krzysztof Leski

      Czy ja “udaję, że jest super”? To do mnie?

      A gdzie “jest super”? Innymi słowy, któremu państwu na świecie wedle tych kryteriów nie można postawić takiego zarzutu? Żadnemu.

      Przewlekłość procesów – tak, to nasz duży problem. A mimo to wolę system polski od amerykańskiego, o którym wielu mówi, że decyduje nie racja, lecz kasa na prawników wydana. To oczywiście przesada, ale coś w tym jest – trudno tam wygrać poważniejszą sprawę bez dużych pieniędzy, chyba, że na kredyt, a konto przyszłego odszkodowania. Ale czy zatem “nie ma sprawiedliwości w USA”? Gruba przesada.

      Śmieciówki? Owszem, sam w ostatnich miesiącach dotkliwie i mocno na własnej skórze odczuwam brak wypracowanego stażu etatowego, bo w moim (do niedawna) zawodzie etat to rzadkość na miarę dwugłowego psa. Ale do łba by mi nie przyszło, by widzieć w tym systemową niesprawiedliwość czy niegodziwość. System jest taki, bo w intencji ustawodawcy pomaga to ograniczać nadużycia. Trafiło we mnie, trudno, bywa.

      • Udaje, że “jest super” koalicja rządząca & co, nie Ty.

        Argumentacja, że w USA Murzynów biją niestety jest tu kulą w płot, bo Duda wyraził niezadowolenie z wad systemu polskiego, zbudowanego przez ostatnie ćwierć wieku, a nie odniósł się nijak do innych państw. Nie użył sakramentalnych słów “w normalnym kraju”, bo nie równał Polski z Zachodem, Ameryką, Norwegią, Sułtanatem Brunei, lecz z marzeniami z Sierpnia 80. Może marzenia te były mrzonkami, ale to inna dyskusja.

        Natomiast mnie tu nie idzie o to, że niefajnie jest oberwać śmieciówką. To ma wady i zalety. Nie o to. Podobnie z kwestią mieszkań komunalnych: ja się nie użalam. Chodzi o gigantyczne różnice praw i obowiązków między obywatelem A traktowanym wg jednych zasad a obywatelem B traktowanym wg innych. O powszechne naginanie tych zasad, bo intencją ustawodawcy (przynajmniej oficjalną, deklarowaną intencją) nie było stworzenie prawa pracy “dwóch prędkości”, lecz nietypowych rozwiązań na nietypowe sytuacje. Sory bardzo, ale siedzący osiem godzin w biurze czy na kasie pracownik to nie wolny strzelec, wymagający spec-prawa. To jest po prostu przykład nierówności, systemowej nierówności. O taką nierówność chodziło mi w kolejnych przykładach.

        Nie oceniamy tutaj wypowiedzi Dudy wedle realpolitik (czy da się osiągnąć ideał prawa i sprawiedliwości): rozważamy kwestię “donosu”. Ja twierdzę, że jego ostra diagnoza ma oparcie w faktach i społecznych nastrojach. To więc jedna rzecz: można się zgadzać lub nie, ale prezydent wypowiada pogląd, który jak najbardziej mieści się w ramach normalnej debaty publicznej. Nie jest oderwany, ani jakoś szaleńczo radykalny. Nie poleciał Le Penem ani Lepperem.

        I druga rzecz: twierdzę, że tejże wizji wyrażenie także w rozmowie zagranicznej nie nosi znamion “donosu”, bo nijak nie może spowodować negatywnych konsekwencji dla państwa polskiego. To nie jest wołanie “Polska potrzebuje sankcji, izolacji czy jakichś nacisków zewnętrznych, bo jej władze zmierzają do faszyzmu”. To zapowiedź: nie jest wcale tak dobrze; jest w wielu aspektach źle i zamierzam to zmienić.

        Nie chce mi się guglać, ale z głowy czerpiąc widzę raczej podobieństwa z Obamą. On na starcie przyznawał głośno i wyraźnie do licznych niesprawiedliwości Ameryki, zarówno na arenie wewnętrznej, jak i międzynarodowej. Za te zapowiedzi dostał nobla.

        Jedyna gafa, jaką widzę, polega na tym, że bez sensu jest taką narrację wyciągać w zagranicznych kontaktach. Po co? Jeszcze Obama miał powody odcinać się od “unilateralizmu”, zapowiadać “bilateralizm”, likwidację Guantanamo i co tam jeszcze. My Niemcom żadnych deklaracji o Zmianie nie potrzebujemy składać, wręcz przeciwnie. Ale znów: nie mamy pojęcia jak faktycznie wyglądała rozmowa z Gauckiem i w jakim to było trybie. Znamy to tylko z autocytatu Dudy, rzuconego podczas wiecu do szczecińskich solidarnościowców.

        Dobra, sądzę, że wypisałem się całkiem i nie ma co strzępić klawiatury. Pozdrawiam.

        • Krzysztof Leski

          Zastanawiam się nad częścią argumentacji, sensem porównań. Ów Nobel to powód do chwały Obamy, który o nic nie walczył, niczego nie ryzykował, a połowy obietnic nie spełnił – czy do wstydu kapituły?

  • Sorbifer

    No cóż, jołczy Pan na reakcję “kiboli”, ale co się Pan spodziewasz. Nie trzeba było machać bejsbolem pisząc “Donosiciel”. Rzekłbym francja-elegancja, z jednym słowem-tytułem. Słabo wyszedł, nieprawdaż? Zresztą ja też zdębiałem czytając to u Pana…

    Zresztą jak myślę Pan się czepia słów prezydenta ZA GRANICĄ, a nie samego przekazu, tak? Jest ta nasza Polska państwem sprawiedliwym? Tak szczerze…

    • Krzysztof Leski

      Oczywiście, chodzi o miejsce i okoliczności. Do samej tezy PAD ma prawo. Ale nie, nie podzielam jej. Polska jest krajem systemowo sprawiedliwym, przy licznych, ale jakościowo nie różniących się wielce od innych krajów, ułommnościach owej sprawiedliwości i równego traktowania.

  • miab

    Już wiem, Duda chciał przykryć przekręty Maliniaka.

  • miab

    Trafiłeś na portalik odszczepionych od frondelka dewotów:
    http://rebelya.pl/forum/watek/80951/
    i m. in. wykryto że fraternizowałeś się z Komoruskiem.

  • Sorbifer

    Co za Maliniak? Proszę o oświecenie…

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Krzysztofie!

    Zgadzam się z panem Odysem. Dodam do tego przykład ustalania postępowania pomiędzy prezesem sądu i urzędnikiem premiera jak traktować podsądnego. Nie dzieje się dobrze w państwie polskim, co nie znaczy, że gdzie indziej dzieje się dobrze.

    Uważam, że PAD postąpił mało rozsądnie opowiadając na wiecu, co mówił w cztery oczy z prezydentem innego kraju. Reszta jest słabo bulwersująca.

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

  • Woziwoda

    Byłem równie zdumiony jak niemała część Polaków, gdy usłyszałem o tym żałosnym kablowaniu na Polskę przez prezydenta. To się nie mieści w głowie. Jakże prosto ciosany jest ten niezłomnie pozbawiony kultury człowiek.

  • Atticus

    Tytul cokolwiek przesadny.
    Ale owszem – blad, i to spory.
    Skad sie wzial? Przypuszczam, ze z nawyku pozostawania przez lata w sytuacji dostawania po lbie i koniecznosci mowienia dlaczego to tak sie sprawy maja. Niestety z dniem zostania prezydentem AD, raz, ze powinien porzucic -to takie wsobne meczenstwo, bo cokolwiek sie z definicji zdezaktualizowalo, dwa, ma bo taki jest jego psi obowiazek sensownie i skutecznie reprezentowac interes PL, w kazdym calu i w kazdym slowie. A tutaj sobie poopowiadal, o tymze interesie zapomniawszy.
    Kuriozum polega IMHO na tym, ze jesli podzielac ocene AD, a jest w tym sporo poprawnych intuicji, to dzielenie sie nia z prezydentem Niemiec akurat zakrawa na groteske.

Leave a Reply