Kategorie

Kalendarz

June 2015
M T W T F S S
« May   Jul »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  

Kolej zabija

Pewien fachowy portal zauważył niedawno, że kolej w Polsce “ma złą prasę”. To drastyczny eufemizm: o kolejach mówi się pisze źle lub bardzo źle. Tertium non datur. Gdyby goście z Ukrainy, Czech, Słowacji czy Litwy, o Białorusi nie wspominając, rozumieli przekaz polskich mediów, byliby wielce zdumieni, bo z ich punktu widzenia polskie pociągi to prędkość, komfort i przedsionek Zachodu. Wszyscy niemal sąsiedzi mogą nam zazdrościć.

Nie mówię teraz o sieciowych hejterach, wedle których dwa czy trzy (jak dotąd) przypadki śmierci pod kołami Pendolino osób przechodzących przez tory to kolejny dowód skandalicznie błędnej decyzji o zakupie tego pociągu. “Bo jest za cichy”. Myślę o mediach, tych “mainstreamowych” i tych “niepokornych”. Różnicy praktycznie między nimi nie ma. Każda awaria, każdy wypadek, a zwłaszcza każda tragedia z ofiarami śmiertelnymi to powód do hejterskich wręcz artykułów, rojących się od uogólnień i tez, jakoby “coś takiego tylko w Polsce”.

Prostując absurdalne mity nie zamierzam ponad miarę bronić polskich kolei. Można im wciąż zarzucić bardzo wiele, w tym oczywiście niedofinansowanie, w tym wpływające na bezpieczeństwo ruchu. Mowa o stanie torów i sygnalizacji, o szalenie powolnym tempie modernizacji, o wciąż będących rzadkością dwupoziomowych skrzyżowaniach z drogami, o złym stanie sporej części taboru, braku kwalifikacji znacznej części pracowników. Tę listę mógłbym ciągnąć długo.

Nie zmienia to faktu, że na tle regionu nie jesteśmy na końcu. Przeciwnie, stanowimy czołówkę: gdzie indziej jest gorzej. Gdy zaś sprawdzić statystyki wypadków, zwłaszcza tych z ofiarami śmiertelnymi, zdecydowaną większość — jak wszędzie zresztą — stanowią te, w których wina kolei jest żadna lub znikoma. Tak jak w przypadku kolizji pociągu z samochodem, w których to wypadkach corocznie ginie w Polsce  kilkadziesiąt osób.

Do napisania tych paru zdań skłoniła mnie medialna histeria po tragedii w Pniewitach. Na niestrzeżonym przejeździe przez jednotorową, lokalną linię Toruń-Malbork szynobus Arrivy w ubiegłą środę zmiótł Volskwagena Sharana. Kierująca autem była bliska skutecznej ucieczki, ale pociąg uderzył w tył wozu. Małżeństwo z przodu przeżyło. Dzieci, lat 3 i 6, w fotelikach z tyłu, zginęły na miejscu. Był pogodny dzień, początek długiego weekendu, na który rodzina własnie wyjeżdżała. Dosłownie chwilę wcześniej ruszyli spod odległego o kilkadziesiąt metrów domu. Widoczność — znakomita.

We wszystkich doniesieniach i w ich tytułach dominuje wieść, iż okoliczni mieszkańcy w zeszłym roku złożyli w PLK petycję o zainstalowanie szlabanów na tym przejeździe. Wśród sygnatariuszy była matka dzieci, kierowca Sharana. PLK odmówiły uznając, iż respektowanie znaku STOP wystarcza, by na tym przejeździe uzyskać odpowiedni poziom bezpieczeństwa.

Mediom to wystarcza. Powszechnie obarczają winą zarządców torów, a także przewoźnika. Szacunek dla ofiar i rodziców sprawia, że powstrzymam się od analogii pokazujących absurd tego rozumowania. W następnym odcinku pozwolę sobie jednak przywrócić rzeczom właściwe proporcje.

 

2 comments to Kolej zabija

Leave a Reply