Kategorie

Kalendarz

May 2015
M T W T F S S
« Apr   Jun »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Jaka kampania, taki zamach

Kończy się pierwsza z dwóch tegorocznych kampanii wyborczych. Merytorycznie kompletnie miałka, w tonacji dość brutalna, chyba bardziej za sprawą sztabu urzędującego prezydenta, choć i pretendent nie jest bez winy. Smutno pomyśleć, że jesienią, przed wyborami parlamentarnymi, czeka nas zapewne jeszcze płytsza i jeszcze ostrzejsza powtórka z tej wątpliwej rozrywki — napisałem na greenpointpl.com, a wklejam też tutaj z przyczyn już wspomnianych.

Finałowy dzień zmagań prezydenckich był świetnym zwieńczeniem całości. Całą uwagę przyciągnął nie żaden problem ze sfery “co zrobić z Polską”, lecz domniemany atak na Bronisława Komorowskiego. Rozdmuchany przez jego sztab ponad wszelkie granice, choć wiele wskazuje na to, że żadna przemoc fizyczna nie leżała w zamiarach rzekomego napastnika. Chciał po prostu wręczyć prezydentowi ulotkę antyaborcyjną i chciał się przepchać przez ochroniarzy. BORowcy zareagowali prawidłowo, tak, jak zareagowałaby ochrona każdego dostojnika – ale histeria o próbie zamachu to bardzo marna groteska.

Paru polityków PO zechciało podjąć próbę wpisania incydentu w atmosferę i tonację kampanii pretendenta. Oburzyło to sztab Andrzeja Dudy i jego zwolenników na Twitterze. Z pewnym zażenowaniem odnotowałem ich lamenty, że na złożenie skargi w trybie wyborczym chyba za późno, bo wszak do ciszy wyborczej zaledwie osiem godzin. Postanowiłem się wtrącić: przypomniałem, że podczas ciszy zabroniona jest agitacja. Informacja o wyroku sądu za agitację uznana być nie może, a zatem może być opublikowana. Podałem też link do artykułu w Rzeczpospolitej z bodaj 2011 roku (oops – 2013), w którym cytowani są wypowiadający się w tym duchu prawnicy konstytucjonaliści. Gdyby wyrok w I instancji zapadł w sobotę, a w II – w niedzielę, za każdym razem media mogłyby o tym mówić, choć powstrzymując się od komentarza.

Kwadrans później sztab PiS ogłosił, że kieruje sprawę do sądu. Znów postanowiłem się wtrącić: zauważyłem, że to broń obosieczna. Jeśli się uda, może przynieść Dudzie wymierną korzyść, zaś przeciwnik nie będzie mógł odpowiedzieć, bo złamałby ciszę. Ale sąd musi uznać, że politycy PO istotnie zasugerowali, iż Duda lub jego sztab inspirował “napaść”. Tymczasem lektura tego, co można znaleźć na portalach, wskazuje raczej, że panowie platformersi byli ostrożni: mówili o “zwolenniku Dudy”.

Nie rozgrzeszam. Śmiem twierdzić, że ich intencją ewidentnie było powiązanie w świadomości odbiorców kontrkandydata z incydentem. Śmiem też sądzić, że jest to sugestia całkowicie nieuprawniona. Oraz twierdzę stanowczo, że takie i podobne sugestie, jakkolwiek byłyby zawoalowane, przyczyniają się do psucia jakości debaty publicznej, psucia demokracji.

Ale to jest publicystyczna ocena, a nie część egzegezy sądowej. To jeszcze nie znaczy, że sąd nakaże przeprosiny i zaprawdę nie musi być w tym celu “rozgrzany”. Wszak jest prawem Platformy nazywać “napastnika” – “zwolennikiem Dudy”, “zwolennik” i sam Andrzej Duda to jednak dwa całkiem różne byty, a do sądu należy ocena, czy w słowach platformersów była intencja wywołania wrażenia, że owego zwolennika PiS na prezydenta “nasłało”.

Jeśli zaś sąd oddali, choćby tylko częściowo, wniosek sztabu Dudy, informacja o tym także będzie mogła być publikowana podczas ciszy. Co z niej zapamięta mniej uważny odbiorca? Może to, że “Duda znowu się ciskał bez sensu”, a ten czy ów może nawet, że widocznie wedle sądu PiS miało coś wspólnego z “napaścią”. Bzdura, oczywiście, ale wszak podczas ciszy sztab pretendenta nie będzie już mógł klarować, co i jak. Trzeba więc znaleźć dokładną treść wypowiedzi panów z Platformy, przeanalizować ją bez emocji, raczej czysto lingwistycznie, i ewentualnie sporządzić wniosek. Na to wszystko sztab Dudy ma parę godzin.

Wtrąciłem swoje trzy grosze i wycofuję się do mej loży obserwatora. Jak to miło, że nie muszę decydować. Duda popełnił w kampanii parę błędów, ale poważnych wpadek uniknął. Troszkę jednak w ostatnim tygodniu stracił rozpęd i wynik II tury wydaje się istotnie wisieć na włosku. W mojej skromnej ocenie Duda jest wciąż faworytem (co nie znaczy, że to mnie cieszy, bo wiele jego pomysłów budzi mój ostry sprzeciw) – ale o pewności mówić trudno. Sprawa w sądzie o “napaść” mogłaby rozstrzygnąć o wyniku wyborów prezydenckich. W obie strony, zależnie od wyroku. Co zrobi sztab Dudy? Wiem jedno: emocje na bok. Byłyby złym doradcą.

5 comments to Jaka kampania, taki zamach

  • toka95

    Trzeba więc znaleźć dokładną treść wypowiedzi panów z Platformy, przeanalizować ją bez emocji, raczej czysto lingwistycznie, i ewentualnie sporządzić wniosek.

    Nie wiem, czy w naszym kraju taka analiza jest wystarczająca.
    Wszak pamiętamy jeszcze uzasadnienie wyroku:

    Istotnie, wypowiedzi powoda mogły sugerować, że książka powstała jako “polityczny obstalunek”, nie można ich jednak odczytywać dosłownie, kierując się definicjami słownikowymi.

  • jeszcze zdążę ;)

    Trudno typować. Ciekawe czy jeśli różnica głosów będzie mniejsza niż 2% przegrany kandydat (ktokolwiek to będzie) zażąda ponownego przeliczenia głosów…

    A co do “zamachu toruńskiego” – najistotniejsze jest dla mnie jak strona , która chce skarżyć zareagowała na reakcje BORu i okrzyki “gestapo”… Pomijam tłiterowe bezmózgowie ale sztab . W mojej ocenie podważanie zasadności reakcji BOR i udawanie, że cytowanego okrzyku się nie słyszało to mniej wiecej taka sama reakcja jak lekceważenie onegdaj krzyży z puszek po piwie i bydlęcego zachowania i komentarzy na wieść o pogrzebie na Wawelu… Niestety – logika wydarzeń jest taka, że sprężyna musi się nakręcać – pytanie tylko kiedy pęknie i jakie to dla nas będzie miało skutki…

    A zafiksowanie w tematach “powrotu do średniowiecza” vs. “odbudowa Polski” jest dowodem na totalną intelektualną słabość obu stron… Każde zafiksowanie uniemożliwia w miarę twórcze myślenie…

    Oj będzie się w poniedziałek działo, oj będzie…

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Krzysztofie!

    Gorzej, niż gajowy, nie da się wypełniać roli „strażnika żyrandola”. A pomysły, to każdy kandydat może mieć dowolne. I tak od niego niewiele zależy. Zapraszam na wybory!

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

    • “Gorzej, niż gajowy, nie da się”
      Panie Jerzy, niech Pan nie będzie małej wiary! Idę o zakład, że da się.
      Zresztą, jakbym miał porównywać, to wolę 1. kadencję PBK niż Kwaśniewskiego.

      Kłamstwa, liczne afery z przekrętami finansowymi i podejrzeniami agenturalnymi, bezczelne wręcz forsowanie interesów postkomuny, sabotowanie reform AWS (weta i nieustanne zaskarżenia do TK), pijaństwa podczas wizyt międzynarodowych, ignorowanie masowych protestów społecznych, konflikty z wolną prasą (proces wytoczony dziennikarzom Życia!) itd, itp. Kto dziś pamięta pijanego prezydenta RP owijającego się we flagę narodową w hallu ONZ?

      A od prezydenta RP mimo wszystko sporo zależy.

  • toka95

    Szanowny Panie Krzysztofie

    Napisał Pan:

    Gdyby wyrok w I instancji zapadł w sobotę, a w II – w niedzielę, za każdym razem media mogłyby o tym mówić, choć powstrzymując się od komentarza.

    A tymczasem:

    Sędzia Katarzyna Kisiel, rzecznik prasowy ds. cywilnych w Sądzie Okręgowym w Warszawie powiedziała IAR, że wnioski te nie wpłynęły dziś do 16.00, a więc w godzinach urzędowania. Jutro i pojutrze sąd nie pracuje, zatem zostaną przyjęte dopiero po 8.00 w poniedziałek.

    Tego Pan nie przewidział.

Leave a Reply