Kategorie

Kalendarz

May 2015
M T W T F S S
« Apr   Jun »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Komentarze

Zero zdziwień

Nie zamierzam udawać, że mam coś szczególnie mądrego do powiedzenia. Ale nie zapominam, że choć moje potomstwo tu nie zagląda, jest ktoś, kto stąd, z mego bloga, czerpie wiedzę, czy żyję. A nawet parę osób — ale przede wszystkim moja droga Matka. Z myślą o niej wklejam więc to, co z pewnym trudem wymęczyłem i pod tytułem, jak wyżej, wysłałem przed chwilą przyjaciołom prowadzącym portal greenpointpl.com. Tomku, ufam, że mi wybaczysz.

Gdy w zimie i na przedwiośniu próbowałem wyjaśniać, że sondażowe wyniki Andrzeja Dudy są marne, bo nawet elektorat PiS jeszcze w większości o nim nie słyszał – natrafiałem na mur niezrozumienia. Zwolennicy PO, a także liczni publicyści “mainstreamu” uważali, że skoro Komorowski zbiera sporo ponad połowę, a czasem nawet 2/3 głosów ankietowanych, to ma w kieszeni zwycięstwo już w I turze wyborów i basta. Po drugiej stronie barykady dominowała teoria, że sondaże są “sfałszowane”. Barykady mamy wysokie i rosną, więc takich, którzy po żadnej stronie nie stoją, spotkać coraz trudniej.

Na greenpoint.pl pisałem na początku lutego, że z sondaży owych “na dobrą sprawę wynikało jedno: znaczna część Polaków ma świadomość, że obecnym prezydentem RP jest Bronisław Komorowski”. Trzeba było jeszcze nieco ponad miesiąca, by Duda przebił się do świadomości ludzi. Taki jest zwykle los polityka drugoplanowego, którego partia nagle wysyła na front.

Kwiecień to już nieprzerwany wzrost notowań Dudy. Ostatnie sondaże przedwyborcze dawały Komorowskiemu nieznaczne zwycięstwo, ale wszak robione były w czwartek lub nawet środę. Nie widzę żadnego powodu, by uznać, że wtedy właśnie wzrostowy trend Dudy się zatrzymał. Nie, trwał.

Dlatego bez śladu zdziwienia przyjmuję prognozę jego zwycięstwa różnicą prawie trzech punktów. Podobnie jak bez zdziwienia odnotowałem bzdurne wywody red. Kraśki, który tuż po 21.00 publicznie wyznał, iż nie wierzy, że przez parę dni tyle osób zmieniło zdanie. Cóż, wiara nie podlega debacie, nie wymaga argumentów “za”, nie przyjmuje dowodów “przeciw”, Kraśce nie mieści się więc w głowie, że to się właśnie zdarzyło. I już nigdy się nie zmieści.

Skąd to moje przekonanie? Stąd, że ten zaprawdę wielce doświadczony dziennikarz, weteran iluś już wieczorów wyborczych, wciąż nie jest w stanie zrozumieć, że tuż po zamknięciu urn prezentuje nie “wyniki wyborów”, lecz ich prognozę opartą o exit poll, czyli sondaż, choć obarczony, miejmy nadzieję, niewielkim błędem. Jest więc konsekwentny w swym uporze. Tym bardziej będzie konsekwentny w wierze.

Czy rzeczywiście, jak głoszą bardzo liczni, “największym zwycięzcą jest Paweł Kukiz”? Niezupełnie. Duda dokonał rzeczy dużej, choć nie będącej specjalną rzadkością w demokracjach: startując z pozycji praktycznie zerowej, mając za sobą partię, ale nie mając nazwiska, już w pierwszej turze prześcignął urzędującego prezydenta. To jemu skłonny więc jestem, nie tylko z arytmetycznych powodów, przyznać miano zwycięzcy.

Nie zamierzam zgadywać, kto na kogo “przerzuci” głosy. 20% Kukiza to w sporej mierze ludzie, którzy uwierzyli w “kandydata antysystemowego”, więc oleją II turę z udziałem dwóch “systemowych”. Reszta to plankton niemal bez arytmetycznego znaczenia – coś zmienić mógłby Korwin, ale jak było do przewidzenia, obraził się na swój wynik i nagadał głupstw do kamer. Wróżby szukam w dwójce pozostałych w wyścigu.

Widzę Dudę, który wciąż jest na fali. Przegadał swoje wystąpienie w wieczorze wyborczym, ale jeśli większych błędów nie popełni — nie ma racjonalnego powodu każącego sądzić, że to się zmieni. Nie widzę rezerw, które Komorowski mógłby teraz uruchomić, by odwrócić bieg zdarzeń. Ostrożnie prognozuję więc, że II turę Duda także wygra. Aczkolwiek większych pieniędzy, choćbym je miał, bym na to nie postawił. Akcent stawiam na “ostrożnie”, a nie na “wygra”.

Kukiza podsumuję cytując swój wpis z Twittera tuż po ogłoszeniu prognozy wyników: on ma swoje 5 minut. Jesienią przełoży je na 50-80 posłów. Ale kampanię “antysystemową” robi się raz. Potem stajesz się częścią systemu.

11 comments to Zero zdziwień

  • TRad

    Twierdzę, że wyborcy Kukiza to miękki elektorat Komorowskiego. Bardziej antyPiSowski, niż antysystemowy. Przypuszczam, że gdyby zrobić wykres pokazujący łączone poparcie pary Komorowski-Kukiz, linia trendu byłaby dość płaska. Myślę, że elektorat Kukiza wróci do Komorowskiego.

    Myśl odnośnie frekwencji: czy w mianowniku uwzględnia się emigrację? Jeżeli nie, wskaźnik frekwencji jest mocno zaniżony.

    • Krzysztof Leski

      Ad Kukiza – nie komentuję, nie zgaduję. Ad frekwencji – nie, nie wlicza się emigracji, ale to nie zmienia raczej znacząco rachunku.

  • TRad

    Pi razy drzwi mamy w Polsce niespełna 30 mln wyborców (dokładniej szacowałbym to na 27 mln, ale łatwiej mi będzie liczyć dla 30 mln). 50% frekwencji to 15 mln głosów. Jeżeli prawdą jest, że wyjechało z Polski 3 mln ludzi, to faktyczna frekwencja wyniosła 15/27, czyli w przybliżeniu 55%. Zwłaszcza porównywanie frekwencji z lat, kiedy emigracja zarobkowa była dużo mniejsza, jest mocno mylące.

    Dla jasności: mnie wysoka frekwencja martwi. Jestem zwolennikiem rozwiązań rodem z Konstytucji 3 Maja – i ograniczenia czynnego prawa wyborczego do jakichś 3-4% populacji.

  • Bardzo mi się podoba podsumowanie w ostatnich zdaniach. Trudno odmówić trafności temu spostrzeżeniu. Antysystemowcem można być do momentu, kiedy się wkroczy na “korytarze władzy”. Potem to już z górki i twarde uderzenie w mur betonowej realności. Ale 50-80 posłów to nie bagatelka, to całkiem spora liczba outsiderów w Sejmie, których trzeba będzie pracowicie wciągnąć w te polityczne mini-gierki-macherki, o których nikt nie wie poza zainteresowanymi i paroma najgłębiej w Sejmie siedzącymi reporterami, a z których naprawdę składa się polityka… Przynajmniej będzie interesująco, kto wie, może warto będzie włączyć telewizor do sieci?

  • A ja się zdziwiłem… nie wynikami.. Zdziwiłem się reakcją na wyniki… Jedni nie rozumieją dlaczego przegrali a drudzy szczęśliwi ze zwycięstwa w I turze sobie przypisują porażkę urzędującego prezydenta … A więc może być jeśli nie ciekawie to na pewno śmiesznie…

  • krzysztofkrol

    Krzysiu, taki doświadczony, a nie zauważyłeś, że w danych PKW nie ma dużych miast, a nawet całych regionów, np. pomorskiego.
    Nie da się też teraz wykluczyć, że rzeczywistą przewagę ma PBK :)

    • Krzysztof Leski

      Ależ zauważyłem. Napisałem kolejny spory tekścik na greenpoint. Może wrzucę i tutaj. Zabawnie byłoby wedle amerykańskiej ordynacji…

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Krzysztofie!

    Cieszę się, że odzywa się Pan, choć nadal żałuję, że nie wkleja Pan tego również na tekstowisku.

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

Leave a Reply