Kategorie

Kalendarz

May 2015
M T W T F S S
« Apr   Jun »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Pocałowany

Aktor nie lubi. Mnóstwa rzeczy. Amerykańskiej telewizji. Wlokących się kierowców. “Gazety Polskiej”. I podobno polityki. Co nie przeszkadza mu jakoś w wygłoszeniu całej litanii jasnych politycznych deklaracji.

Aktor jest dumny, że odmówił zagrania roli dwóch czołowych polskich polityków ostatnich 25 lat. Zdaje się, że nie z powodu scenariusza, lecz osób bohaterów. Z satysfakcją ogłasza publicznie, że odmowę swą wyraził nieco wulgarnie. Czołowy polski portal eksponuje tę deklarację aktora na najsamsiejszej czołówce.

Świat sztuki, polityki, mediów A.D. 2015. Hejcik wkracza do mainstreamu. Parafrazując poniekąd Mariana Opanię i pisownię gazety.pl – żal du*ę ściska.

42 comments to Pocałowany

  • Było powiedzonko o aktorze i o dupie…

  • Na TT napisał Pan, że brak przestrzeni dla normalności.. Generalnie nie ma chętnych by o tę przestrzeń walczyć… normalność jest mało efektowna… nie ma na nią popytu…

  • testigo

    @ Krzysztof Leski/ “Czołowy polski portal”
    Oj chyba już nie taki czołowy?
    Trzeba przyznać, że zrobili to “w swoim stylu”.
    Podobnie jak promo penisorękiego posła z B.:

    http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,17846170,1_majowy_happening_Janusza_Palikota__Plac_UE_zamiast.html#BoxLokLubImg

    Wyhodowali frankensteinów sikających na krzyż w blasku jupiterów (‘jego trzeba wypatroszyć’ etc)- i teraz to są już “jaja węża”
    :(

  • Nie róbmy polityki. Całujmy się…

  • Ajgor

    Panie Krzysztofie,

    przeczytałem ten wywiad i tak się zastanawiam, gdzie Pan widzi dumę Opani z odmowy? On mówi jasno i zwięźle dlaczego odmówił, ponieważ nie brać udziału w bieżączce politycznej.

    Sam Pan napisał, “Zdaje się, że nie z powodu scenariusza, lecz osób bohaterów.”, Pan który krytykuje wszelkie nadinterpretacje. Ciekaw też jestem, jak w słowie pisanym odczytał Pan satysfakcję z powodu użycia wulgarnego słowa.

    Zgadzam się tylko z ostatnim pańskim zdaniem, ta odpowiedź nie powinna być eksponowana w czołówce.

    • eumenes

      “On mówi jasno i zwięźle dlaczego odmówił, ponieważ nie brać udziału w bieżączce politycznej”

      I dlatego tuż przed wyborami poświęca większość wywiadu dla GW braciom Kaczyńskim. Oczywiście.

      A ja żeby się nie kąpać rozbiorę się i wskoczę do Wisły.

      • Ajgor

        “I dlatego tuż przed wyborami poświęca większość wywiadu dla GW braciom Kaczyńskim. Oczywiście.”

        “Poświęca” to raczej Gazeta, czy większość, można polemizować.Opania odpowiada na pytania, a że czasy mamy jakie mamy, to zdziwiłbym się, gdyby polityka się nie pojawiła.

        Zgadzam się z odysem, że gazety pytają różne znane osoby niekoniecznie o zagadnienia, w których się specjalizują, ale na medycynie i polityce znamy się wszyscy :-) .

        Że jest to jakiś element gry przedwyborczej? Tak, ale ja nie widzę w tym nic złego, tak jak nie widzę nic złego w wypowiedziach pana Zelnika i pani Dykiel, trwa kampania, gazety mają swoje sympatie więc się w kampanię włączają.

        • eumenes

          Gazeta to swoją drogą – ale skoro jak twierdzi nie chciał brać udziału w szopce przedwyborczej – to po co bierze?

          Jest mniej więcej tak samo “apolityczny” jak Komorowski “zgodny”. Problemem Opani z filmem nie była “polityczność” tylko chorobliwa niechęć do Jarka, którą podkreśla w co drugim zdaniu. A wywiadu udzielił głównie w tym celu, żeby ten straszny Jaruś nie wygrał bo cała resztą to kwestie poboczne. No chyba że jest takim samym idiotą jak jego kandydat – ale wcale na to nie wygląda, to raczej typowe peowskie kokietowanie “nie róbmy polityki, głosujmy na PO”…

    • “ta odpowiedź nie powinna być eksponowana w czołówce”

      W tym sęk.
      Ale to wywiad z celebrytą. Może inteligneckim, ale celebrytą: bo kimże jest wypowiadający się publicznie o życiu, polityce i w ogóle wszystkim (nie było nic o pendolino?) człowiek, którego rozpoznajemy i chcemy wysłuchać tylko dlatego, że wystąpił w znanych nam filmach i przedstawieniach? Wszak on z zawodu jest aktorem i na odgrywaniu ról się zna; o tym może opowiadać z sensem i w tym jest autorytetem. Może jeszcze być – z przyczyn zawodowych – szczególnym znawcą tekstów kultury (literatury, filmu itd.). Ale przecież rozumiemy, że na fizyce stosowanej pan Opania się nie zna. Wywiad z nim o astronomii każdy uznałby za kuriozum. Co innego, gdy nasz mądry człowiek, zdystansowawszy się najpierw, wypowie się o polskiej infrastrukturze, podatkach, a zwłaszcza o nielubianych politykach.

      Jak wybić wywiad z celebrytą? Oto jest pytanie. Chyba wybierając jakiś banał, który zabrzmi soczyście i niby-kontrowersyjnie, ale wybranemu targetowi odbiorców pozwoli na identyfikację z “gwiazdą”. To wywoła reakcję klienta, który kupi gazetę, kliknie w link pod obrazkiem. Znana twarz i “moje słowa”. Jasne, w pismach kobiecych będzie to inna “złota myśl” niż w prawicowym tygodniku i inna niż w “Wyborczej”.

      Może Opania jest bez winy. Może udzielił wywiadu-paplaninki o wszystkim i nijak mu nie przyszło na myśl, że będzie opublikowany teraz z takim hasłem w czołówce. Nie musiało mu przyjść, on jest specem od występów na scenie, nie od redagowania gazet. To redakcja wie co robi. Ale kto jak kto – aktor akurat musi rozumieć, że swoją twarzą firmuje to, w czym występuje. Może i polityka go nie interesuje, ale redaktorowi Gazety nie powiedział, aby go w du*ę pocałował.

      • Ajgor

        “Może i polityka go nie interesuje, ale redaktorowi Gazety nie powiedział, aby go w du*ę pocałował.”

        Ja odniosłem wrażenie, że nie tyle polityka nie interesuje, bo każdego normalnego człowieka powinna, w jakimś stopniu, interesować, co nie chce brać udziału w bieżącej polityce.

        • Jeśli nie chce brać udziału w bieżącej polityce, to powinien chyba dać wywiad do innego medium (czyli wracamy do całowania). Bo Gazeta Wyborcza “Nam nie jest wszystko jedno” od chwili swego powstania nieprzerwanie bierze udział w polityce, bardzo aktywnie, i z nieskrywaną dumą.

  • Ajgor

    Nawiasem mówiąc, cały wywiad jest ciekawy, długi i nie tylko o polityce. A Opania jest mądrym człowiekiem, co nie znaczy że idealnym, bo takich nie ma.

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Ajgorze!

    Przecież ja jestem idealny. ;)

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

  • No to inny przykład na przykład ;)

    Nobliwy Tygodnik Powszechny wybił w “rocznicowym” numerze kwietniowym na okładce zdjęcie śp. Lecha Kaczyńskiego (ładna, czarno-biała fotografia zafrasowanego człowieka) oraz duży lead “Wielki mit przeciętnego prezydenta – Paweł Kowal i Paweł Reszka wracają do Smoleńska”.
    https://www.tygodnikpowszechny.pl/tp-162015-27434

    Później redakcja osobliwie “wyjaśniała”, w redakcji na oburzenie Kowala, iż “nie przyszło im do głowy, że redakcyjna teza, nieopatrzona cudzysłowem, dwukropkiem czy pauzą, zostanie przypisana naszemu gościowi”.
    https://www.tygodnikpowszechny.pl/prezydentura-i-mit-27595

    Być może mam o swej inteligencji i umiejętności czytania zbyt wygórowane mniemanie, ale przyznać muszę, że kupiwszy ten nr Tygodnika szukałem wnikliwie w rozmowie red. Reszki z Kowalem owej tezy z okładki. To by było wydarzenie – Paweł Kowal głoszący taką opinię. Wydarzenia nie było, wszyscy pozostali na z góry ustalonych pozycjach. Wyjaśnienia okładkowej tezy w numerze jakoś nie ma. Ale redakcja pomogła niusowi i ujednoznaczniła swoją linię. Aby nikt z wiernych czytelników przypadkiem nie pomyślał, że goszczenie Kowala w TP rocznicę Smoleńska coś znaczy. Coś zmienia. Bo jakże by wyglądał TP z cytatem z Kowala “to był także wasz prezydent”?!

    Okładkę na stronie TP znaleźć łatwo. Po wyjaśnienie musiałem się naklikać.

    • miab

      Na pewno. Załguje się wyczynowo. Włącznie z tym co Pan przytacza.

      • Przepraszam, że się wtrącę, lecz nie rozumiem.

        Szczuje DW we wskazanym tekście? Kogo szczuje przeciw komu?
        Po mojemu może on swoich (och, iluż z nich dostaje piany na samą sugestię, że Wildstein jest z nimi) wybiela. Może nieco przesadnie podkreśla, że nie narobili żadni prawacy skandalu na pogrzebie Bartoszewskiego. Może niesmacznie wypomina “drugiej stronie” (jakby sympatycy Bartoszewskiego i wszyscy wrogowie Kaczyńskich to były zbiory tożsame) wszystkie skandaliczne manifestacje tam, gdzie należał się szacunek w obliczu śmierci i żałoby. Bezsensownie też równa Bartoszewskiego z Kaczyńskim, a przecież inne emocje wzbudza polityk u szczytu aktywności, symboliczny przywódca jednego z dwóch politycznych obozów, a inne nobliwy i zasłużony starzec o niewyparzonej gębie, zaangażowany politycznie, lecz przecież o monumentalnym dorobku wielokroć przekraczającym owo zaangażowanie.

        DW więc manipuluje, używa nieuprawnionych skrótów i zestawień, przerysowuje, nadto gra brzydko na politycznych emocjach, czego nad grobem czynić nie wypada (choć co wszak czynią nie od dziś w Polsce więksi i poważniejsi od brodatego publicysty). I czyni to szorstko, bez śladu elegancji i l’esprit.

        Ale nie ma w tekście Wildsteina żadnego “hajda na Wołmontowicze”, “hej, kto Polak”, żadnego wzywania do rozliczeń, do “wieszania” itepe, itede. Więc jednak nie szczuje, o ile potrafię czytać.

        Nie znalazłem też w obu zalinkowanych tekścikach łgarstw. Mówiąc innym językiem, DW “nie daje fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu”. Nie w tych tekstach. Paskudne gesty i słowa, które przywołuje, przypisując je swoim przeciwnikom, faktycznie padły w odniesieniu do postaci ważnych dla tzw. “prawicy”.

        W drugim tekście DW wyraża obawę instrumentalizacji autorytetu zmarłego Profesora przez politycznych nieprzyjaciół DW, ale sam wprost ogłasza, że “To był bohater”. Choć spodziewa się, że go “swoi” za to skopią.

        Chętnie przyjmę argumenty objaśniające mnie ślepemu, w których mianowicie słowach Wildstein “szczuje” i “załguje się”.

        • Ajgor

          “Chętnie przyjmę argumenty objaśniające mnie ślepemu, w których mianowicie słowach Wildstein “szczuje” i “załguje się”.”

          Piszesz odysie “nadto gra brzydko na politycznych emocjach”. Dla mnie gra na politycznych emocjach jest właśnie szczuciem, bo oczywiście prymityw napisałby “bij, zabij”, ale DW jest inteligentny i to samo osiąga pisząc nie wprost. Zauważ, że Jarosław Kaczyński, nigdy nikogo nie nazwał takim czy owakim (może poza Palikotem, ale nie jestem pewny), ale potrafił obrazić wielu, bo można to zrobić nie wprost.

          Co do “załguje się”. DW napisał “u nas nikt nie pluje”, a to jest oczywiste kłamstwo. Przypomnij sobie pogrzeby Kuronia, albo Geremka.

          “ale sam wprost ogłasza, że “To był bohater”. Choć spodziewa się, że go “swoi” za to skopią.
          Od fałszywych przyjaciół broń mnie Panie, to był świadomy pocałunek śmierci, bo wiedział jakie to wzbudzi komentarze, i nie chodziło mu o siebie.

          • eumenes

            Obrażanie to nie szczucie. Równie dobrze może Pan napisać że Opania szczuje. W gruncie rzeczy w takiej terminologii Pan też szczuje. Wszyscy szczujemy, czyż nie?

            • > Obrażanie to nie szczucie. Równie dobrze może Pan napisać że Opania szczuje. W gruncie rzeczy w takiej terminologii Pan też szczuje. Wszyscy szczujemy, czyż nie?

              wg mnie szczucie można rozpatrywać szerzej niż tylko wydanie komendy “bierz go!”.

              > Wszyscy szczujemy, czyż nie?

              Wielu z nas :) . Miab na pewno :) .

              • Słownik PWN
                Szczuć: podjudzać psa do gonienia i atakowania (zwierząt lub ludzi), podburzać kogoś przeciw komuś. http://sjp.pwn.pl/sjp/szczuc;2526351.html
                Podjudzać: wzbudzając w kimś gniew, złość, namówić do złych czynów. http://sjp.pwn.pl/sjp/podjudzic;2502238.html

                Dlatego pytam o konkrety: kogo przeciw komu “szczuje” w przytoczonych wypowiedziach DW?
                Szczególnie zwracam uwagę na definicję podjudzania; składa się z dwóch części. Samo “wzbudzenie gniewu” bez “namówienia do złych czynów” nie spełnia definicji.
                A po mojemu DW w tych tekstach wywołuje u odbiorcy poczucie wyższości i krzywdy, może i wzbudza gniew, ale jasno i konkretnie (może na wyrost) wzywa do odrzucenia czynów złych (nie plujemy).

                Jest cała masa terminów, którymi można negatywnie określać wypowiedzi: obraźliwe, stronnicze, agresywne, propagandowe, nierzetelne, emocjonalne… Ale słowa mają znaczenie i nie można bezkarnie rzec: “nazywam kogoś kłamcą, ale mam na myśli, że dłubie w nosie i beka, bo to też jest naganne”. A kara jest straszliwa – jest nią zniszczenie języka, utrata możliwości komunikacji.

            • Ajgor

              Obrażanie to nie zawsze szczucie, ale szczuciem może być. Zależy od określenia jakiego się używa, a przede wszystkim od publiki w obecności której się to robi.

              Kiedyś pisałeś do mnie per ty, skąd ta zmiana?

          • > Co do “załguje się”. DW napisał “u nas nikt nie pluje”, a to jest oczywiste kłamstwo. Przypomnij sobie pogrzeby Kuronia, albo Geremka.

            Wszystko zależy od tego od tego co rozumiemy przez “u nas”. Nieostre to pojęcie i wiele razy się okazywało że jak przyszło poskrobać to “u nas nikt” znaczyło np. wąskie “u nas w redakcji”.

            • Muszę przyznać, że mam na tyle słabą pamięć, iż nie potrafię wygrzebać z niej jaskrawych przykładów “plucia” przy okazji pogrzebów Kuronia i Geremka.

              Co do pogrzebu Kuronia (2004) – naprawdę nie pamiętam, ale i Gogle nie pomagają. Internetowa publicystyka jeszcze raczkowała, PiS trzymał sztamę z PO, dominujący antagonizm w polityce był na linii rządząca postkomuna – antysystemowa postsolidarność. Unia Wolności wypadała właśnie na aut, choć wybory do Europarlamentu dały jej właśnie w tym momencie złudzenie odbicia od dna.

              Kontrowersje na pogrzebie Geremka (2008) wzbudziła demonstracyjna nieobecność Jarosława Kaczyńskiego (choć był wszak prezydent Lech Kaczyński). Pamiętam za to polityczną przemowę Michnika, który nad grobem przyjaciela używał jego imienia do bieżącej walki politycznej.

              O ile pamiętam jednak, pogrzeb Tadeusza Mazowieckiego (2013, to niemal dzień dzisiejszy, z aktualnymi napięciami i mitologią polityczną) przebiegał godnie i bez haniebnych demonstracji.

              Z pewnością było “plucie” i “szczucie” na prawackich blogach i w komentarzach. Ale nie przypominam sobie, by ktokolwiek z polityków i publicystów palnął jakąś obrzydliwość.

              Gogle dla frazy “gwizdy na pogrzebie” wyrzucają mi tylko Jaruzelskiego (ale to jednak inna liga).

              • Ajgor

                “Z pewnością było “plucie” i “szczucie” na prawackich blogach i w komentarzach. Ale nie przypominam sobie, by ktokolwiek z polityków i publicystów palnął jakąś obrzydliwość.”

                A kto z publicystów lub polityków drugiej strony palnął obrzydliwość na pogrzebie osób związanych z PiS lub ich sympatykami?

                • Faktycznie, pamięć zawodzi. Różne pomyje lane jeszcze za życia Lecha Kaczyńskiego oraz te wylane już z dobry miesiąc lub więcej po jego śmierci, zlewają się w jedno.

                  Mam jednak wrażenie, że już przy okazji sporu o Wawel nastąpiły przegięcia. Polityków i publicystów, nie jakichś-tam blogerów. Trzeba by to sprawdzać, ale szperanie w archiwach internetowych po pięciu latach nie jest łatwe, więc pozostanę przy wspomnieniach i wrażeniach. Być może się mylę, ale chyba już wczesne publikacje GW spekulujące na temat przyczyn katastrofy zawierały dość wstrętne sugestie, jak dotąd nijak nie potwierdzone.

              • > Z pewnością było “plucie” i “szczucie” na prawackich blogach i w
                > komentarzach.

                IMHO to wystarczy, żeby bezsensowne było wypominanie Onym jak to nieelegancko się zachowywali wobec Naszych.

                • Moim zdaniem również wystarczy. Dlatego zgodzę się, że Wildstein jest stronniczy do przesady, a nawet dokonuje nadużyć. Nie ma racji. Ale to co innego niż zarzuty, które tu padły.

    • Szczuje czy nie szczuje, to jednak mało elegancko jakoś … I pisze “u nas nikt nie pluje” kiedy jednak plują. Nie gorzej niż z drugiej strony pluli.

      I w tej całej kloace aż miło przeczytać taki komentarz.

      • miab

        Może bardziej judzi ;) . Oczytał się ojcowskiej prozatorskiej zaangażowanej grafomanii i w nią uwierzył.
        Natomiast Nadpapież w rzeczy samej elegancko(no może tytuł dyskusyjny bo jak może nie być czegoś w czymś czego nie ma:), a może może?)

  • Sorbifer

    Dobra, szczuje, judzi i do tego jeszcze pluje… dobrze, że jednak na grób nie sika i nie macha krzyżem czy też penisem z puszek… No i oczytał się tej grafomanii rodzinnej, zamiast siedzieć na dobrych forach i czytać natchnione komentarze tych, co z bydłem nie są. A tak pisze jakiś myślotok o braku symetrii…

    Zresztą nieważne. Pozdrawiam.

  • tak sobie czytam te rozważania co jest szczuciem a co nie… I się zastanawiam czy opinia znanego dziennikarza/funkcjonariusza mediów(*) , który twierdzi że jeden z kandydatów o rosnącym trendzie poparcia startuje w wyborach dla kasy jest szczuciem czy wyrazem troski o Polskę…. Czy to głęboka analiza przedwyborczych preferencji czy stronnicza, nacechowana agresją wypowiedź człowieka mierząca innych swoją własną miarą ale pozbawiona atrybutów szczucia ? A może jest to 100% “szczucia w szczuciu” tylko dla oceny czy tak jest nie jest ważny fakt szczucia ale to kto się tego czynu dopuszcza ?

    (*) – niepotrzebne skreślić. Tylko prosze uważać – może się okazać, że każdy z możliwych wariantów skreślenia może być, wg mnie zupełnie słusznie, uważany jako “szczucie” …

  • “Według Tomasza Lisa celem Pawła Kukiza jest sukces w wyborach parlamentarnych. – Chce zrobić ten sam numer, jaki udał się innym, usiąść w fotelu parlamentarzysty i zarabiać 11 tys. – ocenił redaktor naczelny “Newsweeka”. – taki tekst jest tutaj : http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,17881748,O_co_chodzi_Kukizowi___Zeby_zarabiac_11_tys_____odpowiada.html#BoxNewsLink

Leave a Reply