Mały Paryż

Marność, marność, marność nad marnościami. Czyli nasze życie publiczne. Nie piszę, bo nie ma o czym, a w każdym razie ja tematów nie widzę. Dziś dam skromny znak życia, a pretekstem niech będzie dylemat gazety.pl, która w dziale stołecznym ma dziś tekścik “Warszawa małym Paryżem czy drugim Berlinem?“.

Jednym się otworzy, inni ujrzą za paywallem. Nieważne, bo nie treść, lecz tytuł mnie ubawił. Wspominałem już kiedyś o tej dysproporcji przy okazji rozważań o cenach biletów komunikacji miejskiej. Dziś zrobiłem grafikę. Niezbyt udolnie, bo nie jest to moja specjalność, wkleiłem Paryż, wycięty z guglemapy, na Warszawę z tejże guglemapy, w identycznej skali. Link prowadzi do większego obrazka.

Administracyjny Paryż zawiera się wewnątrz Boulevard Peripherique. Wystają tylko laski Boulogne i Vincennes. Paryż sięga tedy ze wschodu na zachód mniej więcej od dworca Warszawa Wschodnia do dworca Warszawa Zachodnia, z północy zaś na południe — od placu Wilsona po Rakowiecką. Jest ponad czterokrotnie mniejszy od Warszawy, liczy ledwie nieco ponad 100 km². Zwróćcie uwagę, że Ursynów na obrazku się w ogóle nie zmieścił…

I tyle w kwestii “Warszawa małym Paryżem”. Okna zamknijcie, bo wieje.

12 Replies to “Mały Paryż”

  1. Dobrze widzieć ten znak życia. Tym bardziej, że ciekawy. Nie wiedziałem.
    Okna zamknięte, dach dokręcony, prąd jeszcze jest. Byle do jutrzejszego wieczoru (ma przestać).
    Pozdr.

  2. Zabawna konstatacja. Ciekawe jest to, że obszar Warszawy wycięty przez Peripherique bardzo zbliżony jest do dziewiętnastowiecznego projektu wyznaczającego rozmiary stolicy kraju priwislanskiego. Narzuca mi się pytanie, jaki obszar wówczas zajmował Paryż? Aż chyba sprawdzę.

    Nie ma o czym pisać? A bramka w niesłusznie doliczonym czasie? A nie odgwizdane faule?

  3. Witam 😉

    Ja na odwrót pootwierałam, bo wypadało je umyć. U nas jakoś słabo wieje, choć popadało i nawet przeszła mini burza, taka z błyskawicami, wow

    Dzięki za ostrzeżenie.

    Warszawa taka wielka, bo zagarnęła okoliczne miejscowości, choć nawet nie zdawałam sobie sprawy, że Paryż jest mniejszy.

  4. Panie Krzysztofie!

    Rozumiem, że o przekroczeniu granicy Paryża można zorientować się tylko po tablicach informacyjnych, bo aglomeracja jest znacznie większa niż miasto, a infrastruktura przechodzi gładko z paryskiej w aglomeracyjną.

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

    1. O nie, tak dobrze nie ma. W zasadzie na granicy Peripherique’a kończy się gęsta sieć paryskiego metra (nie licząc ostatniej czy dwóch ostatnich stacji na końcu linii – w jakimś “podmiejskim” węźle parkingowo przesiadkowym), a to ogromna różnica.

  5. A odnośnie “małości” Warszawy, to z artykułu nie wyczytałem, że chodzi o jej aspekt geograficzno-przestrzenny, więc nie jestem pewien czy analiza krytyczna tytułu miała podstawy… Może chodzi o aspekt kulturalny? Polityczny? Bankowy? Ale cieszę się, że piszesz.

  6. A jak np zrobili gniota Mala Moskwa, a przeciez to o Legnice chodzilo, to co? Jakos wtedy nikt nie bil braw, ze istotnie Legnica jest obszarowo mniejsza od Moskwy, a za to spostrzezenie nalezaly sie, bo za nic innego.

    Zreszta moze chodzilo o Paryz w Texasie, o lacznej powierzchni 115.0 km2 i jak czytam w wiki, ze Warszawa ma 517.24 km2 to jednak tez nie.

    Albo o fikcyjne miasto Paryz w Australii, z filmu – The Cars that ate Paris. I to ciekawe, jaki jest rozmiar miasta fikcyjnego i jak wnioskowac o prawdziwosci zdan fikcyjnych. Przykladowo osoba taka jak Spider Man nie istnieje, ale intuicyjnie czujemy, ze powiedziec, “Spider Man ma kostium niebiesko-czerwony” jest prawdizwe, ale zdanie, “Spider Man ma kostium zielono-bialy” jest nieprawdziwe.

    I teraz wniosek, uwazam, ze GW ma takie zaslugi w propagowaniu fikcji, ze mieli prawo napisac Warszawa Maly Paryz. I NIKT mnie nie przekona, ze jest inaczej. NIGDY!

    Juz mi lepiej.

Leave a Reply