Kategorie

Kalendarz

February 2015
M T W T F S S
« Jan   Mar »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
232425262728  

Sądu nie będzie

To było do przewidzenia: Jarosław Kulczycki nie poniesie żadnych konsekwencji swego chamstwa. Rzecznik TVP w specjalnym oświadczeniu stwierdza, że dziennikarz został “poimformowany o niestosowności” swego zachowania, Tyle. Reszta to marna próba usprawiedliwienia pana prezentera TVP Info: chciał oto odpowiedzieć na “daleką od obiektywizmu retorykę: Łukasza Warzechy (choć niemal jednym tchem przyznaje Jacek Rakowiecki, że od gościa obiektywizmu wymagać nie można), a w ogóle to Warzecha jest znany z niewyparzonej gęby. Na stronach TVP Info oświadczenia szukać próżno.

Rzecznik PiS oficjalnie bije na alarm: to zapowiedź “przekształcenia telewizji publicznej w studio wyborcze Bronisława Komorowskiego”. Liczni politycy i publicyści prawicy namawiają Warzechę, by poszedł do sądu. A tamszanse ma nikłe. W sprawie cywilnej o naruszenie dóbr osobistych, czy w karnej z prywatnego oskarżenia o zniesławienie, musi dowieść, że poniósł szkodę. A jakąż szkodę wyrządzić mu mogło pytanie, które on sam zadaje innym dziennikarzem i obstaje, że nie sposób go nie zadać? Stawiam dolary przeciwko orzechom, że Wsarzecha sądzić się nie będzie. Takiej reklamy własnej hipokryzji sobie nie zrobi.

7 comments to Sądu nie będzie

  • Atticus

    Pamietam te awanture z L. Warzecha, i juz wtedy uwazalem, cala sprawe za kompletna, to znaczy taka, ze L. Warzecha nie mial racji w 100%. Nie sadzilem, ze kompletnosc stanie sie kompletniejsza, mianowicie, ze ktos L. Warzesze da z liscia, dokladnie tak, jak wiwijal L. Warzecha. A jednak.

    Mam dyskomfort polegajcy na tym, ze uwazam, ze dziennikarze bywaja sprzedajni, ze sa koniunkturalistami, ze wielu z nich nigdy nie podpisze kwitu : “potwerdzam, ze przyjalem od pana X za robienie mu dobrze w mediach”, ale ze zgarna bez pokwitowania, wezma w naturze, na zone, na kuzyna, itd, itd.
    A jednak rozumiem, ze trzeba zyc wedlug jakichs regul, i jedna z nich, dosc jasna jest ta, ze nie ma kwitu, to nie mowimy o nikim, ale to o nikim. A jak ta regule odrzucamy, a to w takim razie, ktos i o nas powie.

    Moj dyskomfort jest drugorzedny, jest pochodna mojej opinii o ostrosci sporu, i celowosci tej ostrosci.
    Dzisiaj jednak moge sie dowiedziec, czy Pan Warzecha tez uznal, ze kompletna w jego ocenie sutuacja – ze oto on ma 100% racji, stanie sie dzis cokolwiek bardziej kompletna.
    Zdziwilbym sie bardzo, gdyby sie zdecydowal isc z tym do sadu.
    Chcialbym, zeby mnie zaskoczyl i przeprosil.

  • Podtrzymam swoje zdanie z którym Pan się oczywiście nie zgodzi : telewizje publiczna trzeba zaorać. Nawet gdyby rolnicy wyszli na drogi z pretensją, że żony nie znajdą… W takiej formie jakiej jest zawsze będzie przedmiotem “politycznego łupu”. I tak jak jest to przy innych “publicznych” usługach będzie powiększała wrażenie nieadekwatności pomiędzy koniecznością płacenia na nią (danina) a otrzymywanym produktem. Nie – prywatne media nie są dziś lepsze, rzetelniejsze, “retoryką daleką od obiektywizmu” znacznie obficiej mnie częstują (radia TOK FM przestałem słuchać zupełnie , “Kropki nad i” takoż, a red. Morozowskiego słucham od czasu do czasu , by się pośmiać z tego jak postrzega on mnie jako katolika) . Ale to nie jest alibi dla telewizji publicznej. Co więcej, to wydane “półgębkiem” oświadczenie i w rzeczywistości usprawiedliwienie swojego pracownika (bo przecież nie dziennikarza) de facto usprawiedliwia przeszłe i przyszłe zachowania p. Warzechy podszyte hipokryzją. Takie zostały powiem ustalone reguły gry czy raczej “środowiskowej wojny”… A czy w ramach tych łże-reguł, strony zachowują się mniej lub bardziej subtelnie jest nieistotne…

    To oczywiście była “nie-obiektywna krytyka” za którą mi nikt nie zapłacił… W gruncie rzeczy szkoda… :(

  • r306

    Pan Warzecha od kiedy sięgam pamięcią charakteryzował się tą lekkościa ducha białego kolonialisty siedzącego w wiklinowym fotelu i popijającego lemoniadę ;)

    Ktoś, kto na kazdym kroku podkreśla swój konserwatyzm – jest konserwatystą z nazwy. Nic więcej z tego konserwatyzmu werbalnego nie wynika, poza lekkością ducha białego kolonialisty.

    Ostatnimi czasy nie doszukuję się już w polskim dziennikarstwie jakiegoś obiektywizmu czy profesjonalizmu. Staram się tam doszukać odrobiny dojrzalości… I jeszce nie znalazłem – jakby się ktoś pytał…

    Kilka lat temu zrezygnowałem z pronumeraty pewnego czasowpisma branżowego, które kompletnie zeszlo na…. Ale dzwonią do mnie rok rocznie i pytaja, jakie były powody mojej rezygnacji… I co ja mam im wówczas powiedziec, by godność luzką uszanować? Chyba tylko, że się zestarzałem i mój zakres tolerancji wydatnie zmalał. Ale jak zapytaja co zaczeło wykraczać poza moją tolerancję??? Zapytają?

  • r306

    W nawiazaniu do pewnego watku:

    m.interia.pl/nowa-historia/news,nId,1675744

    Widac ofensywe…. ciekawe co jest jej zrodlem.

  • Wyczytałem na TT iz dziennikarz jednej z ogólnopolskiej stacji radiowej, mający aspiracje naukowe, publikujący na stronach think tanku partii rządzącej postawił znak równości pomiędzy barbarzyństwem IS niszczącym bezcenne rzeźby a decyzją o usunięciu pomnika “czterech śpiących”…

    Bóg nie może być tak okrutny – odebranie człowiekowi rozumu do ostatniej szarej komórki byłoby okrucieństwem ponad miarę. To musi być coś w powietrzu albo w w wodzie…

  • kurde… najpierw erupcja “dziennikarskiej niezależności” i wolności słowa z Jerzym U. na wizji… Dziś zaglądanie do rozporka “z jedynie słusznych pobudek”… Niestety – sądu opinii publicznej też nie będzie …

Leave a Reply