Kategorie

Kalendarz

January 2015
M T W T F S S
« Dec   Feb »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Hejtoliza

Klucznik ostrzegał. Kliknąłem link i istotnie się zirytowałem. Nie śmieję się, nie współczuję. To nie blogerskie wypociny ani bzdurny felietion. To tekst udający poważną analizę podpisany przez “dziennikarkę Gazety Bankowej i portalu WGospodarce.pl”. Rozumiem zatem, że pani Maria Szurowska bierze pieniądze za te bzdury. Tak, wkurza mnie to. Bo wiem, że mogę sobie ględzić, ale nic się nie zmieni: media świadomie stawiają na taką właśnie “jakość”.

Co ma Nowak do Pendolino?

Sławomir Nowak, znany (…) jako Pindololo, zwierzył się Polakom z chęci zakupienia ultraszybkich pociągów…”, zaczyna autorka. Nowak daje klikalność, to nie pierwsza próba przypisania mu Pendolino. A jak było? Przetarg przygotował i ogłosił w 2008 Czesław Warsewicz, przeniesiony na fotel prezesa PKP IC z firmy Rolimpex-Nasiona dwa lata wcześniej, za rządów PiS i Jerzego Polaczka w resorcie transportu. Warunki przetargu nie zmieniły się, zmienił się za to Warsewicz: odwołany w 2009 zaczął głosić,  że “od początku był przeciw“. Przetarg rozstrzygnięto wiosną 2011 (podpisanie umowy z Alstomem 30 maja). Nowak ministrem transportu został… pół roku później. W listopadzie 2011.

PESA galaktyczna

Należałoby wymienić tory w całej Polsce“, ciągnie autorka. Absurdalność tej tezy uniemożliwia polemikę. I dalej: podczas prób pociąg nie mógł “wykazać zalet, które ujawniają się właśnie przy najwyższych prędkościach“. O co chodzi? Nie wiadomo, zważywszy, że testowy rekord na CMK wyniósł 293 km/h przy prędkości homologacyjnej 250. Kolejny akapit to nieśmiertelna PESA, która nadal nie ma w dorobku składu dalekobieżnego i tym bardziej nie miała go w 2011 ani w 2008. Jesienią ma dostarczyć 20 “Dartów” PKP IC i wciąż nie ma prototypu. A czy ceny PESy są “z innej gaklaktyki“? Jedno miejsce w “Darcie”, na 160 km/h, wg owego kontraktu kosztuje 144 tys. zł. Wg kursu euro z owego dnia jedno miejsce w “Pendolino” na 250 km/h — 206 tys. zł. W Europie trudno znaleźć kontrakt na pociąg o podobnych parametrach za taką cenę. Wygląda więc na to, że wiedza autorki o kolejach i galaktykach jest podobna.

Nikt inny nie dostał grosza z UE

Kolejne akapity traktują o finansowaniu. Tu mity zmieszane są z faktami. Istotnie rząd i PKP IC liczyły na sfinansowanie przez UE nawet połowy kosztów zakupu z funduszu infrastrukturalnego. Stanęło na 23.2% z regionalnego, kosztem zgody na postoje Pendolino na mniejszych stacjach (i 10-letniego embarga na trasy zagraniczne, bez względu na fundusz). Potem UE zmniejszyła jeszcze dotację z 93 do 79 mln euro, czyli 20% ceny. Czy dlatego, że “pieniądze wydano niepotrzebnie“? Nie. Uzasadnienie obniżki jest równie pokrętne jak decyzji o przyznaniu dotacji. Bowiem UE z zasady takich zakupów nie finansuje. Dokłada do modernizacji torów, rzadziej do zakupu składów regionalnych. Szybkich, dalekobieżnych — nigdy. Z wyjątkiem polskiego Pendolino. Należałoby więc raczej dociekać, jakim cudem orżnęliśmy Brukselę na 80 baniek, schodząc niejako z kosztem miejsca do 167 tys. zł.

Hejt, nie analiza

Resztę tekstu autorka poświęca zegarkowi Nowaka nie wyjaśniając, jaki ma to związek z Pendolino. Powtarza kłamstwa o “przepłaceniu”, pisze o “kilkukrotnym obcinaniu dofinansowania” (UE obcięła je raz, wcześniej raz obcięła się bezzasadna nadzieja strony polskiej). Wraca też bzdurny refren o “niedostosowaniu torów”, pojawiają się arabscy szejkowie, całość wieńczy marny slogan. Tak, Kluczniku, promowanie w dziale “Biznes” jakoby poważnego portalu czegoś, co udaje analizę, a w rzeczywistości jest najzwyklejszym przejawem hejtu — to mnie irytuje, a nie śmieszy.

11 comments to Hejtoliza

  • Klucznik

    Tak się jakoś wewnętrznie uśmiechnąłem, czytając ostatnie zdanie Pańskiego wpisu. W moim odczuciu, już od bardzo dawna z tzw. głównego nurtu, zniknęły teksty, które można by nazwać analizą. Zaczęły się pod tą nazwą ukazywać syntezy, czy też, tak jak w przypadku tekstu, który miałem nieprzyjemność linkować, rownież hmmmm…. eseje? A może opowiadania? Trudno mi to rozstrzygnąć, zresztą to bez znaczenia.

    Za to wracając jeszcze do Pendolino, w postach G0KU na Skyscrapercity znajduje się kilka ciekawych informacji, które tłumaczą, dlaczego wokół Pendolino nastała względna cisza:

    http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=684546&page=1061

    Swoją drogą, czy to nie skandal, tak przyjeżdzać niezgodnie z rozkładem! I to jeszcze przed czasem

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Kluczniku!

    Pamiętam takie czasy, gdy ekspres z Warszawy do Krakowa miał jechać 2 i pół godziny, więc przed Krakowem stał kilka minut, by nie przyjechać za wcześnie. Nie było to za komuny, tylko już w prl-u bis.

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

  • Klucznik

    To może, dla poprawy humoru, wkleję taki żarcik zawieszony na portalu gazeta.pl :
    http://pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,136156,17765930,Polska_konkurencja_dla_Pendolino__Pesa_wjezdza_na.html#TRNajCzytSST

    A może to jednak było na serio? ;-)

    • Krzysztof Leski

      Toczyłem zabawne dyskusje o tym (i jeszcze głupszym tekście tvn24bis) wczoraj na twitterze. Pewien “senior editor” serwisu gazeta.pl oświadczył, że tak powiedział rzecznik PESy i oni mu wierzą. Pal diabli te 160, zabawniejszy jest falownik, który służy do… wyciszania.

      • Klucznik

        Przejrzałem wreszcie tą wymianę zdań. Gdyby nie było to tak smutne, to by było bardzo zabawne :-/.
        Było nie było, czekam aż PESA przekaże gotowe składy PKP Intercity i będę mógł sam się przekonać jak się Dart sprawuje.

        Żeby pozostać przy porównaniach między Dartem a Pendolino, które krążą po forach, ciekawy jestem, czy Dart to rzeczywiście takie BMW 525d, które od BMW M5 “różni się przede wszystkim silnikiem”, czy jednak przede wszystkim podrasowany Elf.

        Bo to porównanie z BMW może być nawet bardzo trafne… poza kształtem BMW M5 ma o wiele mniej wspólnego z BMW 525d, niż się na pierwszy rzut oka wydaje :-D .

  • Offtop (ale gdzie jak nie tu)
    Teraz dopiero się zaczyna – po ogłoszeniu rozstrzygnięć konkursów na rakiety p-lot i śmigłowce uniwersalne dla wojska. Każdy znawcą wojskowej techniki i politycznych układów.

    • Atticus

      Sam nie wiem, ktora tradycja jest mocniejsza: ta, ze po wydarzeniu X nagle kazdy znawca w dziedzinie X, czy ta, ze po wydarzeniu X, kazdy nagle znawca tego, ze kazdy znawca w dziedzinie X.
      Mylilby sie grubo ten, kto sadzi, ze roznica nie ma charakteru dla III RP ustrojowego.

      • Proszę rozwinąć myśl, bo odbieram to jako przytyk pod moim adresem, ale nie bardzo rozumiem.

        • Atticus

          Nie, nie, absolutnie zade przytyk, raczej refleksja. Podzielam panski dystans, ze skorop jak przypuszczam pan sie na uzbrojeniu nie zna, to dziwi sie pan skad nagle wszyscy sie znaja. Jasadze, ze wielu z nich dostaje polecenie tego dnia sie znac, albo dzialaja gorliwie i bez polecen.

          W kazdym razie moja uwaga dotyczy tego, zeby ludzie powsciagliwi, a jednoczesnie ciekawi swiata uznali, ze opinie ignorantow sa takim samym zamulaczem, jak opinie, ze teraz trwa festiwal ignorancji. Ktos jednak w tym szumie ma racje, i ktos mowi prawde.

  • Hmm,
    Z moją wiedzą o uzbrojeniu jest tak, że jako nastolatek zaczytywałem się “Nową Techniką Wojskową” itp. Na poziomie hobbystycznym cóś-tam wiem. Na tyle, aby się denerwować, kiedy w porannej audycji w Polskim Radiu słucham publicystów bredzących o śmigłowcach i “antyrakietach” (kto ich uczył języka polskiego).

Leave a Reply