Kategorie

Kalendarz

January 2015
M T W T F S S
« Dec   Feb »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Trzeci rodzaj kłamstwa

Górnicy walczą o swoje. O kopalnie, etaty, o życie. Rządząca PO przez 7 lat miała węgiel gdzieś. Ocknęła się pod koniec swej drugiej i zapewne ostatniej kadencji: pani premier zapowiedziała zamykanie nierentownych kopalń. Trochę za późno. Taniejąca ropa ciągnie za sobą węgiel, dziś o 1/3 tańszy niż pół roku temu. Ciekawe, czy ktoś w rządzie policzył, ile naprawdę będziemy musieli dołożyć z podatków do wydobycia “czarnego złota” w 2015.

Górnicze związki tradycyjnie zapoowiadają wyprawę z kilofami do stolicy, ale imają się też innych metod walki. Śląska “Solidarność” promuje w sieci, z niezłym skutkiem, skrótowe tezy artykułu, który na jej stronach wisi już od maja. Tweety i retweety głoszą, że “opodatkowanie jednej tony” wydobytego węgla wzrosło od 2000 do 2013 “niemal trzykrotnie”: z 35 do 95 zł.  Ma to dowodzić “rozdętego do granic możliwości obciążenia górnictwa różnego rodzaju daninami”.

Cóż to za daniny? Ano, VAT, CIT, PIT, akcyza, ewentualne (rzadkie i drobne) dywidendy dla budżetu. VAT jest o oczko wyższy, CIT niższy niż w 2000. Tak, akcyza to nowość, od 2012, ale jest niziutka. PIT bez większych zmian. Wszystko to płaci każdy podmiot gospodarczy. A w sumie w 2013 to mniej niż połowa owych “rozdętych obciążeń”. Reszta bowiem to składki na ZUS, NFZ i pochodne oraz PFRON. Także obciążające wszystkie firmy. Oraz będące (tak jak PIT wśród podatków) funkcją nie wydobycia (które spada szybko), lecz zatrudnienia (które spada niemal niezauważalnie).

W myśl przysłowia są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyki. Śląska “Solidarność” zsumowała wszystkie “daniny”, z których żadna nie jest specyficzna dla górnictwa, a znaczna większość to efekt przerostu zatrudnienia. Przeliczyła to na tonę węgla i zwaliła na rząd winę za kłopoty kopalń. Wg tej logiki warto zatrudnić jeszcze więcej górników, by dowieść, że państwo “zabiera już ponad 100 zł za tonę”, choć żadna stawka podatku ani parapodatku nie wzrośnie.

Śląska “S” pominęła ponoszone przez budżet koszty licznych przywilejów górniczych, o których inni mogą tylko pomarzyć: wczesne i bardzo wysokie emerytury, ogromne odprawy, prawo zarobkowania na emeryturze bez ograniczeń, 13. i 14. pensja plus wypłata barbórkowa, dożywotni deputat węglowy, szczodre nagrody jubileuszowe włącznie ze słynnym szwajcarskim zegarkiem. “Zapomniała” także, że wpłaty kopalń na ZUS są papierowe, bo państwo co i rusz umarza im zadłużenie z tego tytułu, by nie zbankrutowały. Każdy głos kwestionujący choć ułamek przywilejów witany jest groźbą strajku.

Saldo publicznych danin i dotacji do węgla jest oczywiście dodatnie. Dla górnictwa, nie dla budżetu. Związkowcy genialnym trickiem udającym statystykę odwrócili kota ogonem do góry i wołają, że się ich obdziera ze skóry. Gromadka pożytecznych idiotów już znów zasypuje net dosadnymi memami. Nobla im dać. Zbiorowo. Pytanie tylko, czy ma to być Nobel ze statystyki, czy z propagandy.

13 comments to Trzeci rodzaj kłamstwa

  • proszę uważać – po takim tekście może Pan usłyszeć, że jak są takie przywileje to proszę samemu iść pracować do kopalni albo poproszą o deklarację niekorzystania z prądu i licznych wyrobów przemysłu chemicznego, których bez węgla byśmy nie mieli…

  • Ja - kobieta

    O tych przywilejach to nikt nie mówi, jakby to było tabu. Ja chcę, żeby w końcu, późno, bo późno zrobiono z tym porządek. Druga sprawa, to wyciąganie z kopalń czego się da na prywatny użytek i to mówią ludzie, którzy na co dzień mają z tym do czynienia.

  • miab

    To może zabrać nauczycielom i lekarzom a dać górnikom, niech intensyfikują zapełnianie hałd?

  • oso

    Oprócz tego co opisane wyżej słyszałem bardziej sensowne argumenty ze strony górników – że jednak czapa zarządzająca generuje za duże koszty, że jest niepotrzebnych 84 dyrektorów projektów itp. Fajnie by było żeby to ktoś sprawdził (jaki to procent i czy można go uniknąć) bo to jest kluczowe dla oceny postawy górników. Bez tego nie ma jak ocenić czy “przywileje” górnicze są rzeczą decydującą czy nie…

    • Krzysztof Leski

      Bez cienia wątpliwości, częścią nadmiernych kosztów kopalnianych jest przerośnięta administracja. Skoro wg planu rządu na łącznie bodajże 5200 zwolnień 800 ma dotyczyć górników dołowych, a 4400 – administracji, to już sporo mówi. Owych 84 dyrektorów projektów to gwoli ścisłości nie w spółkach węglowych, lecz w PKP Cargo. Koszt wcześniejszych emerytur jest o rząd wielkości większy od pozostałych łącznie.

  • oso

    Dzięki za podanie proporcji pracowników. Właśnie zorientowałem się że podałem przykład dyrektorów z półki PKP ale już skorygowane :)
    Nie uważam się za znawcę ale zawsze wydawało mi się że należy zrobić tak: ponieść bardzo bolesne ale konieczne wydatki na modernizację elektrowni węglowych bo pojawiły się bardziej ekologiczne technologie co utrzyma popyt na węgiel w przyszłości a przejściowo można trochę zwalniać ludzi z górnictwa ale nie likwidować niczego permanentnie.
    Długofalowy plan to jest jednak odpowiedzialność rządu i od tego się nie ucieknie niezależnie od tego czy górnicy przedstawiają to udolnie czy nieudolnie…

Leave a Reply