Kategorie

Kalendarz

January 2015
M T W T F S S
« Dec   Feb »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Takie rzeczy tylko w…

Mysz już znowu w Szkocji. Według netu ma plus 6, więc da się żyć. Jak tutaj. Jak to po jej wyjeździe, rozpamiętuję chwile świeższe i dawniejsze. Wspomniałem, jak w Finlandii uczyła się piec chleb. Miała wtedy lat 15 i choć zaczynała kaprysić, była jeszcze całkiem Myszowata w swym stosunku do życia. I do mnie. Ech, to se ne vrati. Nie to, co dziś… ;)

To uświadomiło mi, że Thomas, nasz ówczesny gospodarz donosił niedawno, jakoś przed Świętami, że zmienia pracę i przeprowadza się z Turku do Helsinek. Istotnie jakby przycichł na Twitterze. Sprawdziłem: nie, to złudzenie. Thomas żyje, ma się dobrze i najwyrażniej wczuwa w atmosferę swego nowego miasta. Retweetuje bowiem to i owo o Helsinkach, np. ten oto tweet z obrazkiem i kąśliwym komentarzem o obyczajach helsińskich kierowców:

Gdy w końcu Helsinki zbudowały odpowiednio szeroką i gładką ścieżkę rowerową, kierowcy nielegalnie używają jej jako parking — głosi podpis. Poczułem, że jestem w domu. Zupełnie jakbym czytał komentarze na miejskich stronach naszych portali. Świat jest globalną wioską ze wszystkimi zaletami i wadami tego stanu rzeczy, wbrew różnym lokalnym hejterom twierdzącym, że “takie rzeczy tylko u  nas” :)

22 comments to Takie rzeczy tylko w…

  • Krzysztof Leski

    Przy okazji dziękuję serdecznie wszystkim za życzenia urodzinowe pojawiające się na fejsie, twitterze i tutaj. Czasy takie, że nie potrafię zdobyć się na nic wznioślejszego niż proste “dzięki :)

  • Atticus

    A gdzie w Szkocji? Jesli to nie tajemnica?
    Wszystkiego najlepszego.

  • Atticus

    Uwazam, ze wybor bardzo dobry, zwracam tylko uwage, ze tamto miejsce daje szanse na uczynienie go praktycznym! Fantastyczne lato musi tam byc, i widno do 3-4 w nocy, albo cos kolo tego;)

    • Jerzy Maciejowski

      Panie Attikusie!

      Widno, to w Szkocji w lecie jest od 4 rano do 11 wieczorem przynajmniej 70 mil od Aberdin na południe. Natomiast to naftowe miasto jest znane ze swojego ponurego klimatu i nazywane jest szarym miastem. Zatem tak średnio dobry wybór…

      Pozdrawiam

      Jerzy Maciejowski

  • harc

    Tylko że z tych zdjęć jasno wynika, że fińscy kierowcy używają ścieżki rowerowej, aby dojechać do miejsc parkingowych (ślad opony na ścieżce, na dolnym zdjęciu) – Pańskiego kolegę to oburza, bo nigdy nie był w Polsce, gdzie na ścieżce rowerowej się parkuje. Tweet Pana kolegi niestety potwierdza, że #TakieRzeczyTylkoWPolsce :)

    http://p3.kciuk.pl/p3.kciuk.pl/387cfa7099c591692b240ade6302fd97.jpg

    • Krzysztof Leski

      Jakoś nie pojmuję, na czym polegać ma owo potwierdzenie. Gwoli ścisłości parkowanie wozów transmisyjnych to osobna historia. Antena musi widzieć satelitę (nie mogą go zasłaniać budynki ani nawet drzewa), wóz musi też być blisko miejsca ustawienia kamer, które są na kablu. To jest codzienny horror.

  • harc

    Tłumaczę:

    1) podał Pan ten tweet, jako dowód, że takie rzeczy nie tylko u nas, a hejterzy nie mają racji
    2) zakładam, że obejrzał Pan jeszcze raz zdjęcie na dole i zgadza się Pan, że samochody jednak nie parkują na ścieżce rowerowej
    3) skoro w tweecie samochody nie parkują na ścieżce rowerowej, to nie może on być dowodem na to, że cyt: Świat jest globalną wioską ze wszystkimi zaletami i wadami tego stanu rzeczy, wbrew różnym lokalnym hejterom twierdzącym, że “takie rzeczy tylko u nas” – bo tam nie parkują, a u nas parkują
    4) ten tweet potwierdza, że takie rzeczy tylko u nas, bo nie pokazuje, że u nich też – tertium non datur.
    5) Czemu Pański kolega uważa, że jednak parkują i czemu Pan nie dostrzegł oczywistej nieprawdy w tym stwierdzeniu – tej zagadki nie mam możliwości rozwiązać.

    Gwoli ścisłości – zdjęcie wozu transmisyjnego wstawiłem jako “pierwsze z brzegu” (proszę wpisać w google frazę “parkowanie na ścieżce rowerowej”).
    Ale z pańskiego tłumaczenia rozumiem, że w trosce o sygnał i kamery na kablu, wóz transmisyjny może zaparkować na kopercie dla inwalidów, drodze pożarowej i w poprzek autostrady.

    • O ile pkt 3. ma coś wspólnego z wnioskowaniem logicznym to już pkt. 4 nie bardzo… ;-)

    • Krzysztof Leski

      Mam podobny problem z rozumieniem tej logiki. Niemniej można się pewnie spierać, czy istotnie auta blokują ścieżkę rowerową, czy jeśli nie tu, to nigdy i nigdzie w owym kraju, czy skoro nie w Finlandii, to gdzie indziej też nie. Itd. Chciałem raczej pokazać, że podobne spory (bo spór ewidentnie istnieje choćby w owym twitterowym wątku) zdarzają się wszędzie. Ścieżki są świętością w Danii i Holandii, poza tym nie ma kraju, w którym nie widziałbym ich czasem zablokowanych. Tyle.

  • harc

    No a u nas nie są świętością.

    U nas są czymś między złem koniecznym (ta cholerna Unia), a “no to zbudujmy ścieżkę, żeby prezydent miasta miał się czym pochwalić” (te cholerne wybory samorządowe). Budowane są na odwal, bez konsultacji z rowerzystami – mają przede wszystkim nie przeszkadzać samochodom, a niekoniecznie pomagać rowerzystom.

    Po przecięciu wstęgi leżą odłogiem – nieoczyszczane z piachu niesionego deszczem, nieodśnieżane, z zapadającą się kostką bauma, używane jako ciąg spacerowy dla matek z wózkami (jak się trafi asfalt), a najczęściej jako parking (kostka bauma, jak wiadomo, dobrze znosi nacisk osi samochodu). Straż miejska ma to w dupie, policja ma to w dupie, wozy transmisyjne TV mają to w dupie.

    Więc jak widzę, że wrzuca Pan zdjęcie szerokiej, dwupasmowej, asfaltowej ścieżki rowerowej, z komentarzem Pana kolegi, że ktoś jej używa jako parkingu, to próbuję tylko – na tyle, na ile mi mózg pozwala logicznie o północy – wyjaśnić, że u nas akurat problem ścieżek rowerowych to realny problem. A koledze Finowi albo się w dupie od dobrobytu poprzewracało i oburza go ślad opony samochodowej na ścieżce rowerowej (skalana świętość), albo – jak na Fina przystało – przesadził z alko. :)

    Jak już się Panu znudzą pociągi, to zapraszam na fora rowerowe, wtedy łatwiej będzie Panu zrozumieć logikę mojego wywodu i sam Pan uzna, że Tweet Pana kolegi zostałby na nich umieszczony w dziale: “Ile jeszcze wody upłynie w Wiśle, zanim tak będzie u nas, a fińscy hejterzy jeszcze narzekają.”

    pozdrawiam
    Całoroczny Rowerzysta

    • Krzysztof Leski

      Byłem jeszcze niedawno rowerzystą. Całorocznym. O przebiegach, bywało, 1500-2000 km miesięcznie. Oczywiście w znacznej mierze podzielam Pana sądy. Upieram się jednak, że od wielu innych krajów nie dzieli nas przepaść. Od nielicznych – owszem.

  • harc

    Ale tweet mówi wyłącznie o tej przepaści, bo kolega oburza się na to, co dla nas jest szczytem marzeń. I jak tylko o tym piszę.
    Że nie można bronić nim tezy, że od wielu innych krajów nie dzieli nas przepaść Czytając go nie czuję się jak w domu, tylko jak na projekcji filmu o galaxy far, far away.

  • harc

    Tylko że punktem wyjścia jest twierdzenie Pańskiego kolegi, że kierowcy używają ścieżki rowerowej jako parkingu.
    Pańskie samopoczucie wynika z bezkrytycznego utożsamienia się z tym twierdzeniem.
    Moje z zaprzeczenia temu twierdzeniu.

  • harc

    Jeśli używa się sformułowania: “można się pewnie spierać, czy istotnie auta blokują ścieżkę”, to zarzut utożsamiania się faktycznie trudno podtrzymać przed sądem. Ale równie dobrze można się spierać, czy istotnie na zdjęciu jest już po zmroku. W końcu o wszystko można się spierać – tylko po co?

Leave a Reply