Kategorie

Kalendarz

January 2015
M T W T F S S
« Dec   Feb »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Wiarygodność grania

W weekend kolejny finał WOŚP. Dziś Jerzy Owsiak wyrzucił z konferencji prasowej dziennikarza TV Republika. Z Michałem Rachoniem mam na pieńku, ale dziś racja jest po jego stronie. To nie podlega kwestii. Tak, Owsiak jako gospodarz miał formalne prawo wyprosić jednego z gości — ale konsekwencje są oczywiste: ten skandal nie może pozostać bez wpływu na relacje WOŚP z mediami. Aczkolwiek stało się na tej konferencji coś gorszego. Ale o tym za chwilę.

Twitter się oczywiście zagotował. Ja czekałem na potwierdzenie doniesień niepokornych portali przez inne  źródła. Pozbyłem się wątpliwości przeczytawszy w gazecie.pl relację radiowca z TOK FM. Nie jest zaiste istotne, czy Rachoń (o czym zaciekle dyskutuje Twitter) był czy nie był “akredytowany”. Ważne, że nie wykroczył poza rolę dziennikarza i potraktowany został skandalicznie. Tylko dlatego, że śmiał zapytać szefa Orkiestry o dokumenty jednej z powiązanych z nią spółek. Pomijam oskarżenia, że ochroniarze Owsiaka pobili Rachonia – tego dziennikarz TOK FM nie potwierdza, więc rzecz pozostawiam prokuraturze, jeśli wpłynie skarga.

Ciekawe, że media “niepokorne” nie cytują odpowiedzi Owsiaka na pytanie Rachonia. Czyni to jednak gazeta.pl, zamieszcza też film. — Spółka moja prywatna jest moją sprawą prywatną — odpowiedział szef WOŚP, po czym kazał puścić na video satyrę na TVRepublika. Houston, mamy problem! Te słowa kompromitują Owsiaka znacznie bardziej niż wyrzucenie Rachonia. Gdy napisalem o tym na Twitterze, obrońcy Owsiaka zarzucili mi, że “biorę stronę prawicopwej szczujni” i wspieram jej “coroczne opluwanie Owsiaka”.

Fakt, że nigdy dotąd nie byłem tak jednoznaczny w jego ocenie. Czasem go łagodnie krytykowałem, czasem broniłem, proponowalem też, by z powodu antypatii do Owsiaka nie kwestionować sensu samej Orkiestry. Sprowadzalem sprawę do realnych rozmiarów, pokpiwałem z jego zauroczenia myśliwcami (a także nieco większymi maszynami), porównywałem WOŚP i Caritas oraz dostawałem za to po łbie. Dziś też nie dam się zaszufladkować. Ale mówię, co myślę. To mianowicie, że komentując niedopuszczalne słowa Owsiaka w nic ani nikogo się nie wpisuję.

Sorry. Nie mieszajmy zjawisk, nie mylmy pojęć. Stopień zaciekłości “niepokornych mediów” w zwalczaniu różnych osób, instytucji i zjawisk bywa nieproporcjonalny do skali problemu. To samo można jednak często powiedzieć o mediach “mainstreamu”. Zaś prześwietlanie fundacji charytatywnej, gdy jej finanse budzą wątpliwości, to rzecz, która ewidentnie należy do praw, a nawet obowiązków mediów. Wyrzucenie z sali dziennikarza, który o to pyta, można nawet uznać za pośrednie potwierdzenie, iż pytanie jest “niewygodne” i “coś jest na rzeczy”. Nie, sam tak nie myślę, to za mało, ale nie dziwią mnie ani nie wywołują mego protestu idące w tym kierunku domysły. Dopóki pozostają domysłami, a nie twardymi oskarżeniami.

Niemniej to tylko incydent. Skandaliczny, ale incydent. Choć nie pierwszy, by przypomnieć zdemolowanie czyjegoś straganu przed bodaj dwoma laty. Absolutnie nie do zaakceptowania jest filozofia, ktorą Owsiak prezentuje publicznie od pewnego czasu, zwłaszcza odkąd popadł w kłopoty przy okazji procesu z blogerem “Matka Kurka”. Owsiak uparcie domaga się, by “odpieprzyć się” od niego i Fundacji, kto zaś tego apelu posłuchać nie chce, ten staje się “wrogiem chorych dzieci”, którym WOŚP pomaga. Dziś orzekł, że finanse spółki, której interesy są symbiotyczne z WOŚP i której właścicielem jest jego żona (tego, zdaje się, nikt nie kwestionuje) to jego “prywatna sprawa”.

Otoż nie, Panie Owsiak. Pan nie prowadzi prywatnego biznesu, lecz fundację charytatywną. Organizację pożytku publicznego, która korzysta z licznych przywilejów związanych z tym statusem. Ale status ten sprawia, że jej psim obowiązkiem jest absolutna przejrzystość finansowa. Pana słowa w odpowiedzi na pytanie o “Mrówkę Całą” są skandaliczne. Praktycznie odbierają Panu prawo dalszego prowadzenia Orkiestry. Gdy zaś zacznie pan grać sam dla siebie i wyłącznie za własne, a nie powierzone pieniądze, wtedy wezmę Pana w obronę przed chcącymi prześwietlać pańskie finanse. Bowiem wtedy, i dopiero wtedy, aż do końca świata “i o jeden dzień dłużej”, będzie to Pańska “prywatna sprawa”.

31 comments to Wiarygodność grania

  • miab

    Znowu (jak dla mnie) pojechałeś.
    Z tego co wiem WOŚP spełnia wszystkie wymogi nakazane prawem(i nie tylko). Np.:


    Jak poinformowało Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, w 2012 r. Fundacja WOŚP zebrała 51,3 mln zł. 91,6 proc. tej kwoty Fundacja przeznaczyła na prowadzenie nieodpłatnej działalności pożytku publicznego. Koszty administracyjne wyniosły ok. 8 proc.
    Dane te pochodzą z corocznych sprawozdań, które WOŚP, tak jak każda inna fundacja i stowarzyszenie, musi składać do departamentu pożytku publicznego MPiPS. Sprawozdanie za 2013 r. jest jeszcze niedostępne.
    - Te dane mówią o wyjątkowo dużej skuteczności Fundacji – ocenił rzecznik ministerstwa Janusz Sejmej.
    Jak dodał, jest to jeden z najwyższych wyników wśród fundacji i stowarzyszeń, jeśli chodzi o stosunek kosztów do wartości przekazywanej pomocy.


    http://www.rp.pl/artykul/1078761.html
    Tak że może po pierwsze zainteresuj się wynikami pozostałych tysięcy fundacji i stowarzyszeń(a nie trenuj prawackiego pierdolca).
    A że nie spełnia zachcianek psycholi w rodzaju Matka K.(swego czasu tytułujący się za ketmanem na psychiatryku24) czy indywiduum mieniącego się dziennikarzem w rodzaju Rachonia to już ich zmartwienie (pewnie ma je w d… jak i ja bym miał w podobnej sytuacji i nie marnotrawił bym ani minuty ani cienia uwagi na ejakulacje podobnych obszczymurków).

    • Krzysztof Leski

      “Nie trenuj prawackiego pierdolca”? Sorry, tak nie będziemy rozmawiać. Zresztą w tekście jest wszystko, co mam w tej sprawie do powiedzenia – żadna Fundacja nie ma prawa tak się zachowywać. EOT.

      • miab

        Mam się liczyć z banem?

        • Krzysztof Leski

          Nie. Po prostu odpowiedzi nie będzie.

          • miab

            Przepraszam, ale jestem niemile zaskoczony jak Ty tak przeważnie starannie przygotowujący materiał dajesz się ponieś w niektórych sytuacjach fali prawackiej demagogii. W pewnych sytuacjach najstosowniejszą odpowiedzią(i tak było z Sikorskim, Owsiakiem czy Lechem Kaczyńskim) jest “Spieprzaj, dziadu!” nawet jak ów dziadu podaje się za dziennikarza.

            • Krzysztof Leski

              Czy zauważyłeś, że tekst nie jest o tym, że dla mnie wyproszenie Rachonia to margines, incydent, a piętnuję przede wszystkim coś zupełnie innego?

  • Krzysztof Leski

    Albo brak mi przyzwoitości, albo dopuściłem się czynu haniebnego. Tę osobliwą alternatywę postawić raczył przede mną mój były kolega z “Wyborczej”, dziś rzecznik TVP Jacek Rakowiecki. Inflacja słów, inflacja charakterów. Szkoda. Niewiele zmieniają dalsze słowa, w których otrzymuję już nieco szerszy wybór: “nie znam uczciwego opisu sytuacji, albo nie mam żadnego pojęcia o istocie tego zawodu i przynależnych mu prawach i obowiązkach”. Uczciwy opis? Jest nagranie, a ja posiadam oczy i uszy. Pojęcie o zawodzie? Bez komentarza.

    Otóż, Jacku, TV Republika to rzeczywiście medium o bardzo wątpliwej wiarygodności, Michał Rachoń to dziennikarz o zacięciu bojówkarskim w tym sensie, że istotnie powtarza swoje pytania jak katarynka, czy to ministrowi na inauguracji Pendolino, czy dziś Owsiakowi. Ale jest dziennikarzem, pracuje dla firmy medialnej. Ani Owsiakowi, ani Tobie, Jacku, decydować, czy należą mu się prawa takie, jak innym dziennikarzom, czy też ma być traktowany jak awanturnik. Możecie wnieść sprawę o naruszenie miru domowego, skoro tak wam dogryzł. Ale nie żądajcie od innych, byśmy go potępiali za coś, co na takie potępienie nie zasługuje. Nawiasem mówiąc w nagraniu widać wyraźnie, że ochrona zaczyna wypychać Rachonia, zanim jeszcze zacznie on – poniekąd sprowokowany sytuacją – “powtarzać jak katarynka” swoje pytanie.

    Rozumiem, Jacku, że chamski upór Owsiaka w kwestii finansów spółek powiązanycb z Orkiestrą nie mąci spokoju Twej duszy.

  • Krzysztof Leski

    Użyję tej drogi, by odpowiedzieć na frontalny atak, jaki miab przypuścił na mnie na Twitterze (tam jako aronsem). Rozpisuje się, że powtarzam “prawackie pomówienia” itp. Wyjaśniłem, że wystarczą mi fakty, które od czasów procesu z Matką Kurką są powszechnie znane. Już to, źe usługi na rzecz WOŚP świadczy spółka, której właścicielką jest żona Owsiaka – uważam za absolutnie niedopuszczalne, choćby była to oferta dwukrotnie tańsza od konkurencji. Podobnie niedopuszczalne jest odmawianie ujawnienia dokumentów finansowych i szufladkowanie takich żądań jako “atak na WOŚP” (dziś było to najbardziej wyraziste, ale to nie pierwszy raz). Piszą o tym od pewnego czasu media nie tylko “niepokorne”. To wystarczy, by orzec, że Owsiak popadł w tej sferze w kłopoty.

    “A co to ma do wyroku?”, zapytał zaczepnie miab/aronsem. Otóż NIC NIE MA i nic o WYROKU nie pisałem (sąd uznał małą część zarzutów Owsiaka, uznał Kurkę za winną, ale nie wymierzył kary). Pisałem o tym, o czym się dowiedzieliśmy przy okazji PROCESU. U mnie słowa znaczą to, co znaczą. Odróżniam proces od wyroku. A pieniacza od dyskutanta. Możesz teraz, miab, wyżywać się na Czuchnowskim za “powtarzanie prawackich pomówień”.

    W tym wątku polecam miabowi/aronsemowi mały dokształt z wiki. EOT czyli dalszej “dyskusji” nie będzie.

    • otto

      Dzień dobry, od dawna czytam :) Chciałem sprostować: Owsiak nie odmówił przedstawienia dokumentów sądowi. Wnioskował tylko o to, żeby sąd wyznaczył niezależnego biegłego do zbadania finansów fundacji. To byłoby logiczne i lepsze niż dawanie prosto do łap wrogiemu ignorantowi Matce Kurce paliwa do kolejnych ataków, prawda? Musiałby Pan zajrzeć na portal matki kurki i zorientować się, co on potrafi. Wcześniej dostawał od WOŚP wszystko, co tylko chciał i robił z tego użytek, wiadomo jaki. Niestety, sąd się nie zgodził, więc fundacja nie dostarczyła, bo były tam również dokumenty wrażliwe. W końcu to nie Owsiak miał dowodzić swojej niewinności, a Kurka, że miał rację (art. 212).
      Po drugie, finanse Fundacji naprawdę nie budzą wątpliwości. Te wątpliwości, tysiące razy dementowane i wyjaśniane, to “zasługa” matki kurki, osoby par exellence niekompetentnej.
      Owsiakowi siadają nerwy i Rachoń nie powinien być wyrzucony z konferencji, jasne. Ale poprzedniego dnia Republika pokazała jakieś paszkwile na Owsiaka i WOŚP, a nieco wcześniej kurka wykonał szeroko zakrojoną akcję, wysyłając do 1500 sztabów WOŚP swój nieprawomocny wyrok opatrzony komentarzem, że dzieci biorą udział w oszukańczej imprezie, wysłał to samo do 460 posłów i 100 senatorów, wysłał do sponsorów WOŚP, do 3000 organów samorządowych. Jest pracowity jak mrówka i stara się wycisnąć z tego wyroku co się da, żeby zdążyć przed rozprawą apelacyjną.
      Janina Ochojska ośmieliła się stanąć w obronie Owsiaka. Oto rezultat:
      https://twitter.com/kontrowersje/status/553295430738776066
      Przepraszam, że się rozpisałem. Patrzę z przerażeniem na to wszystko.
      I proszę zajrzeć na kontrowersje. To może załamać, ale dobrze mieć świadomość, z czym ma się do czynienia. Pozdrawiam

      • Krzysztof Leski

        Dzięki. Ale ja naprawdę wiem, kim jest Matka Kurka. Jego poczynania śledzę od wielu lat i zaprawdę nigdy nie byłem zwolennikiem ani tego stylu pisania, ani metod. Publicznie wyrażałem niesmak. To zupełnie nie moja bajka. Co jednak nie oznacza, że cokolwiek napisze sam Kurka, lub cokolwiek pojawi się w jego otoczeniu, nie jest prawdą, nie jest godne uwagi.

        Po drugie i ważniejsze, powtarzam – nie kwestionuję WOŚP jako całości ani nie twierdzę, że jej finanse to przekręt. Całkowicie wystarczy mi fakt samozatrudniania się na wysoko płatnych etatach. To jest absolutnie niedopuszczalne w charytatywie i basta. To zaś, że Owsiak tego nie rozumie, oznacza, że powinien zrezygnować z obecnych funkcji. I jego żona też. Mogą pozostać twarzami akcji, ale niech nie kierują tym interesem.

        Po trzecie, wczoraj późnym wieczorem miałem chwile zwątpienia, czy nie jestem zbyt surowy. Zadzwoniłem do Matki, która od 20 lat z hakiem poświęca kawał życia charytatywie na rzecz niepelnosprawnych, głównie informatyków i matematyków, ale nie tylko. Zapytałem, czy ona także uważa to za niedopuszczalne. Odparła, że oczywiście: patrzy na to równie surowo jak ja, a nawet ostrzej.

        Nerwy Owsiaka rozumiem. Aż za dobrze. Ale to niczego nie zmienia.

        • otto

          Mimo wszystko nie mogę się zgodzić. Też działam charytatywnie na rzecz osób z autyzmem i nie biorę za to grosza, dokładam. Ale poza tym pracuję zawodowo, a to nie jest ogromna fundacja full-time. Owsiakowie pracują wyłącznie na rzecz WOŚP, w której zresztą Owsiak działa charytatywnie, a pensję dostaje jako członek zarządu Złotego Melona. Jego żona jest od 2002 dyrektorem ds. medycznych WOŚP. Przecież to jest prawdziwa, ogromna praca do wykonania. A jeśli poświęca się temu CAŁY swój czas, to z czego żyć?
          Może warto się przyjrzeć wynagrodzeniom we wszystkich fundacjach w Polsce i za granicą, a nie tylko Owsiakowi.

          • Krzysztof Leski

            Pomiędzy “z czego żyć” a pięciokrotną średnią krajową jest ocean odcieni szarości. Już w 2002 pani żona dostała 9000 zł/mies., gdy średnia wynosiła 2133. Od biedy można zrozumieć, gdy chodzi:
            (1) o etat w samej fundacji
            (2) zatrudnienie superfachowca, który oszczędzi Fundacji kupę pieniędzy
            (3) mowa o fachowcu zatrudnionym w drodze konkursu.
            Tu żaden z tych warunków nie jest spełniony. Etat w spółce usługowej, żona, zero konkursu. Gdyby pracowała za średnią – niech tam, choć i to może budzić kontrowersje. Oczywiście wiele fundacji funduje wysokie etaty swoim urzędnikom. U nas i na świecie. To nie zmienia naganności zjawiska.

            • otto

              Można ją zaliczyć do (2). To ona od pierwszej Orkiestry (1993 r.?)prowadzi negocjacje z firmami i uzyskuje 30-40% rabaty na sprzęt. Proszę jej nie lekceważyć jako żony.

              • Atticus

                Pozwole sie sobie wtracic. Obawiam sie, ze uprawia pan cos co nazywa sie budowaniem zdan z wczesniej wybranego zbioru pojec. Tworzy pan zbior: rabaty, 30%,40%, superfachowiec, zona, uzyskuje, negocjacje, prowadzi. Zamyka pan na tym zbior. Nastepnie buduje z tego zdanie, i wychodzi panu, ze zona pana Owsiaka, pani Lidia Niedzwiedzka-Owsiak jest superfachowcem uzyskujacym 30-40% rabaty na sprzet w negocjacjach z firmami.
                Rzecz w tym, ze pani Lidia-Niedziwecka Owsiak, w dzialalnosci jaka prowadzi pan Owsiak nie ma nic do roboty na zasadach innych niz charytatywne.
                Co by pan powiedzial na to, zeby polska armia dowodzila Anna Komorowska, bo przeciez rozumie sie z Bronislawem bez slow, i jakby co, i mialaby byc wojna, to zamiast dzwonic, tracic czas mowi do niej Anka dawaj!?

                • otto

                  czyli zakłada Pan, że p. Lidia Owsiak nie posiada własnych (sporych) umiejętności i jest całkowicie podległa Jerzemu Owsiakowi?

                  • Atticus

                    Nie potrzebuje robic takiego zalozenia Pan tak, tyle ze przeciwne. Co wiecej, dla prawdziwosci panskiego twierdzenia pani Niedzwiedzka-Owsiak nie tylko, ze jest fachowcem, ale nawet, ze jest dobrym fachowcem. To kosztowne zalozenie.

                    Ja zauwazam tylko, ze jesli sie prowadzi dzialalnosc taka jak chce prowadzic J. Owsiak, to z grubsza na tle naroslej praktyki, prawa, i sposobu postepowania ludzi, ktorzy takze tym sie zajmuja zatrudnianie zony taka dzialalnosc stawia pod znakiem zapytania.

                    W tym momencie caly tok dyskusji chce sie przekierowac w strone, czy lubisz czy nie lubisz J. Owsiaka, czy kochasz dzieci, itd, bo jesli tak – to etat pani Niedzwiedzkiej-Owsiak jest sprawa blaha. Gdy to nie daje zadowalajacych rezultatow, probuje sie dowodzic, ze owszem, nie jest to moze postepowanie w pelni przejrzyste, ale bronia jej wyniki, bo jest swietnym fachowcem.

                    Wiec powtorze, jej tam nie powinno byc. A jak jest, to na innych zasadach. A jak na tych, to niech sie nie dziwi, ze ktos chce to drazyc.A jesli tak, to skad zdziwienie, ze czesci ludzi (wcale nie pochodzacej z grupy “nie lubie Owsiaka”) taka praktyka podyktuje wstrzymanie sie z datkiem? A jeszcze inna czesc zmotywuja do namaiwania na wstrzemiezliwosc swych znajomych.

                    • otto

                      Nie o to chodzi. Lidia Owsiak, Jerzy Owsiak i jeszcze (chyba) trzy osoby zakładały wspólnie Fundację. Na równych prawach. To nie jest tak, że Owsiak zatrudnia żonę. Ona od początku miała swój zakres odpowiedzialności.

                    • Atticus

                      Odp. do otto z godz 13:55

                      Nie sledzilem ustalen blogera Matka Kurka, w tym stopniu, zeby odpowiedziec na pasnkie twierdzenie/pytanie(?). Nie jestem swiadom czy mowil cos na ten temat J. Owsiak, czy mowila cos na ten temat pani Niedzwiedzka-Owsiak.
                      Byc moze jest informacja na stronie fundacji. Nie wiem.

                      W kazdym razie, po to zeby stwierdzic, ze “to nie jest tak, ze Owsiak zatrudnia zone” nalezaloby miec umowe o prace zony i dokumentacje spolki i wtedy uznac, ze byc moze tak nie jest, ze byc moze nawet zatrudnila sie sama, albo, ze zatrudnila ja jakas trzecia, czwarta lub piata wspomniana przez pana osoba, albo jeszcze ktos inny.

                      Rozumiem, ze twierdzi pan cos mniej wiecej takiego: L. Niedziwdzka-Owsiak zajmowala sie WOSP od samego poczatku, z duzym wkladem, nie ma powodow, zeby uwazac, ze J.Owsiak ja tam wsadzil, bo ona sie tym zajmowala od zarania.

                      Kilka uwag: 1)w chwili gdy zaczynala sie zajmowac WOSPEM juz byla zona J. Owsiaka.
                      2)Recz dotyczy nie wysilkow pani Niedziwiedzkiej-Owsiak w szeroko pojetej Orkiestrze, ale jej umowy o prace, z konkretnym podmiotem, nie nazywajacym sie Wielka Orkiestra, ale spolka, czy fundajca X. Prosze wybaczyc, ale nie dam glowy czy Zlotym Melonem, czy Mrowka Cala, wreszcie czy spolka czy fundacja.
                      Moja niewiedza i niepewnosc tonuja mnie w stopniu, ze nie zadam dla pani Niedzwidzkiej-Owsiak kary wiezienia, infamii czy banicji, ale domagalbym sie od niej informacji.

                      Odrebna, choc powiazana srawa za zachowania jej meza, ktore utrudniaja osobom takim jak pan obrone, w panskim pojeciu ich wspolnie tworzonego przedsiewziecia.

            • Flying xmas tree

              “Już w 2002 pani żona dostała 9000 zł/mies., gdy średnia wynosiła 2133.”
              A widział Pan wszystkie dokumenty związane z uchwaleniem wynagrodzenia dla p. Owsiak, czy tylko samą uchwałę opublikowaną przez MK? Komplet jest tutaj.

  • Krzysztof Leski

    Już na koniec moich “postcriptumów”:
    1. Owszem, nieco dziwnie się czuję, gdy z uznaniem cytują mnie i retweetują co dostojniejsi prawacy. Sami się zaś nakręcają tak, że za chwilę wyleją dziecko z kąpielą i zniechcęcą dziennikarski światek do krytyki poczynań Owsiaka, skoro już żądają dlań kary bezwzględnego więzienia.
    2. Jacek Rakowiecki wyjaśnił, że pouczał nas (w tym mnie) nie jako rzecznik, lecz jako prywatny fejsbukowicz, a gazeta.pl… jak to gazeta.pl:

    • drew

      Tak to już u nas w Polsce jest: od ściany do ściany.
      Owsiak albo święty niedotykalny, albo bandyta co winien gnić w mamrze. Władza albo wszystko robi cudnie a opozycja śmierdzi, albo nic, co robi władza nie ma prawa być dobre zaś wszystko, co powie ktokolwiek z opozycji jest niepodważalną prawdą.
      I tak dzień w dzień się radykalizujemy, okopujemy na swoich pozycjach, krzyczymy “kto nie z nami, ten przeciw nam!”
      Jestem w opozycji do obecnych władz, mam generalnie poglądy prawicowe, ale czasami aż mi wstyd, gdy widzę zacietrzewienie i manipulacje po “mojej” stronie.
      Owsiakowi daję, mimo, że zniesmacza mnie to, jak się zachowuje. Stop – daję nie jemu, tylko dzieciakom, które szczerze chcą pomagać. Daję, bo jednak z tego jest coś dobrego. Aczkolwiek nie ukrywam, że chętniej bym dawał, gdyby całość wyglądała trochę inaczej, gdyby Owsiak spokojnie przedstawił pełną dokumentację, której się od niego oczekuje, gdyby mniej było w tym gwiazdorstwa… Daję również na Caritas. I nie oburzam się na tych, co WOŚPowi nie wrzucą do puszki – nie oceniam ich, chociaż ostatnio i tutaj dawanie i nie dawanie staje się ostrym wyznacznikiem “kto nasz a kto wróg”. Smutne.

  • eumenes

    Mnie to nieodmiennie dziwi nazywanie pracy Owsiaka “działalnością charytatywną” kiedy to przecież zwyczajny biznes jest. Praca w fundacji niczym się specjalnie nie różni od pracy w innej firmie…

  • jes

    A mnie nieodmiennie dziwi, że ktoś może chwalić się nieumiejętnością zrozumienia tak prostego przekazu, jaki zawarty jest w bardzo nieskomplikowanym przecież tekście “Wiarygodność grania”. W kulturze, w której wychowano piszącego te słowa nieumiejętność czytania ze zrozumieniem jest zasadniczo powodem do wstydu.
    Tak sobie myślę, że świat, w którym każdy idiota może walić z kałacha do bliźnich, gdy przyjdzie mu taki kaprys, to również świat gdzie bez wstydu można rżnąć głupa i bez strachu każdemu grać na nosie zza pancernej szyby. Tylko czasem okazuje się, że pancerna szyba kupiona jest na lewym przetargu, więc nie aż tak bezpieczna jest, jak by się chciało , a brak strachu to tylko skutek niedostatku wyobraźni. Ot, “jest jakiś porządek na świecie tym, jest…”

  • jes

    No nie, raczej nie do ciebie.

  • Atticus

    Moim skromnym zdaniem Owsiak polegl. Przestal istniec jako guru, atakowany tylko z ostrego prawa, tudziesz z kregow koscielnych. Teraz moze, choc watpie, zaistnieje jako guru wyraznie radykalniejszy, ciagle przydatny polityczny taran ladujacy z baski, tyle, ze zmuszony ladowac czesciej – a nie od dzwonu. I to samo tyczy sie WOSPU, to koniec jej grania w formule odgornie kierowanego naiwnego spontanu.

  • Miałem nie zabierać głosu w tej dyskusji (o tym dlaczego będzie na końcu) ale gdy zacząłem ją obserwować to jaskrawo widać jak na kolejną dziedzinę życia przenosi się prostacki sposób dokonywania ocen – nie ważne co kto i jak robi ale z jakiego stada pochodzi. Dla współplemieńców będzie zawsze poza podejrzeniami a dla plemienia wrażego zawsze będzie uwikłany…
    Zapewne każdy z nas zna to powiedzenie o męskim i żeńskim klasztorach położonych naprzeciwko siebie przy tej samej ulicy… To jeszcze nic nie znaczy, ale może znaczyć… Czy w sytuacji gdy fundacja jest “na przeciwko” firm powiązanych z nią personalnie może to o czymś świadczyć ? Nie! Ale oczywiście może!!! Ale w naszej dyskusji słówko “może” przez dwie strony pyskówki zostało zamienione. Jedni słówko “może” zastąpili słowami”nie bo nie” (p.Owsiak zamienił na “to moja sprawa”) a drudzy zastąpili je słowem “musi”. I gdyby do Orkiestry, w sposób mniej lub bardziej bezpośredni, nie trafiały publiczne pieniądze oraz działalność Orkiestry nie była nacechowana tak wielkim społecznym rezonansem (gdyby coś było nie tak kac byłby wielki) to byłoby to wszystko tylko powodem zgorszenia… Tak jak z tymi klasztorami… Ale niestety – pieniądze publiczne, które do Orkiestry trafiają (w sposób pośredni i bezprzetargowy) a i emocje które wzbudziła (nieżyczliwi mówią , że to nasza “terapia” lub “środek zastępczy” prawdziwej dobroczynności) powodują, że nie rozmawiamy w kategoriach “zgorszenia” tylko w kategoriach “jawności i przejrzystości”. A tych ostatnich nie gwarantuje uśmiech i wdzięczność uratowanych dzięki Orkiestrze dzieci – ten uśmiech zamyka usta by o nie pytać…

    A teraz wyjaśnienie dlaczego z ociąganiem napisałem to co napisałem…
    Pisze to bowiem jako ten co kiedyś (w czasach swojej świetności) wylicytował serduszko i do dziś jestem z tego dumny… Piszę to dziś, gdy z powodu choroby Córki bywam beneficjentem ludzkiej szczodrości.
    Te moje, tak różne doświadczenia (często bardzo osobiste nie do roztrząsania na blogach) wywołują sprzeciw wobec przenoszenia na obszar dobroczynności zwyczajów panujących w polityce czy mediach. Są one niszczące zwłaszcza dla międzyludzkiej wrażliwości i zaufania , które w w działaniach pomocowych są niezbędne…
    Do jakiego zidiocenia doszliśmy – znajduje na TT deklarację “nie korzystania ze sprzętu WOŚP” … Ma to zamknąc usta również mnie gdy domagam się przejrzystości tam gdzie trafiają publiczne pieniądze ? Boże… jestem katol … Czekam jak jakiś idiota zaproponuje mi podpisanie deklaracji, że nie “skorzystam z usług diabła” gdyby był choć cień szansy na zdrowie dla Córki…

  • lundd

    “Dziś też nie dam się zaszufladkować. Ale mówię, co myślę.”

    za to właśnie lubię Pański blog

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Krzysztofie!

    Wprawdzie wołacz od Jerzy brzmi tak jak mianownik, niemniej od Owsiak brzmi Owsiaku, więc zatem „Panie Jerzy Owsiaku!”.

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

    PS. Merytorycznie odezwę się, po przeczytaniu komentarzy.

    JM

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Krzyszofie!

    Jeśli fundacja obraca tysiącami czy dziesiątkami tysięcy, to kilkuprocentowe wydatki na działalność fundacji są rzeczą zrozumiałą. Jeśli fundacja obraca miliardami, to wydatki w granicach procenta są przyzwoite. To tyle odnośnie niskiego poziomu udziału kosztów fundacji w jej budżecie.

    Od wielu lat Janusz Korwin Mikke tłumaczy, dlaczego działalność Jerzego Owsiaka i jemu podobnych jest szkodliwa w sytuacji budżetowego finansowania służby zdrowia, czy opieki społecznej. Fundacja, taka jak Ćwierć Mrówki, zbiera peniądze na szczytny cel. Minister finansów wie, ile fundacja zebrała w zeszłym roku i ile wyda na zakup sprzętu w tym roku. Zatem Minister może przesunąć z budżetu służby zdrowia stosowną kwotę na inne cele, niekoniecznie szczytne. W końcu pieniądze dla urzędników też są potrzebne, a nikt na ten cel nie da złamanego grosza.

    Robienie kasy na takim „robieniu w jajo” współobywateli jest wyjątkowo ochydne moralnie i moim zdaniem owinna być to prywatna sprawa Jerzego Owsiaka, bo przyzwoici ludzie nie powinni brać udziału w takiej hucpie.

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

Leave a Reply