Kategorie

Kalendarz

December 2014
M T W T F S S
« Nov   Jan »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Wielka kasa. Wielkie afery

Od tygodnia znów głośno o Alstomie w kontekście łapówek. Ci przekonani, że Pendolino jest techniczno-finansowym skandalem , wierzą też, iż ktoś musiał posmarować. Na dowód przyytaczają sprawy korupcyjne, w które francuska firma uwikłana jest na świecie. Troszkę tego jest: pisałem już, iż na rynku KDP do wyboru są raptem czterej producenci. Każdy robi ponadto “zwykłą” kolej, lekkie pociągi, metro i tramwaje. Jak też już pisałem, wszyscy czterej światowi producenci KDP uwikłani byli w procesy korupcyjne w związku z dostawami kilkuset prewszych szybkich pociągów w Chinach,

Alstom to również lider na rynku turbin i osprzętu elektrycznego. Bombardier robi samoloty i broń. Kawasaki jest w branży lotniczej, budowlanej i motoryzacyjnej (od motocykli przez auta po traktory), prowadzi też przewozy pasażerskie. Ta skala działalności, miliardowa wartość kontraktów i wchodzenie na rynki tak specyficzne, jak Chiny czy Afryka sprawiaką, iż zarzutów korupcyjnych jest co niemiara. Czasem raczej prawdziwych.

Tego lata Alstom zapłacił 6.5 mln euro w sprawie przed brytyjskim sądem. Brytyjski oddział, a dokładniej jego lokalni partnerzy w konsorcjach startujących w przetargach mieli w latach 1998-2003 korumpować urzędników w Indiach (metro w Delhi), Tunezji (tramwaj w Tunisie) i Polsce (tramwaj dla W-wy). Wczoraj zaś — rzecz o dwa rzędy wielkości większa — zgodził się zapłacić 600 mln euro, bo Departament Sprawiedliwości USA uznał za dowiedzioną korupcję w kontraktach na elektrownie w Indonezji, Egipcie i na Taiwanie. Nsze media równie zgodnie, co kłamliwie twierdzą, że to “rekordowa kara”. Trwa postępowanie dotyczące elektrowni liteskiej, 600 mln euro to już kupa kasy, ale Alstom (roczne obroty ca. 25 mld euro) jakoś to przetrwa, Dodajmy, że niemal żadna z tych spraw nie była znana publicznie, gdy PKP Intercity podpisywały w 2011 umowę na Pendolino. Proces karny w Indiach trwa.

Było za to już po największej aferze dotyczącej Siemensa. W postępowaniach tegoż Departamentu Sprawiedliwości USA oraz monachijskiej prokuratury, w 2008 r., zgodził się zapłacić łącznie 1.25 MLD euro — dwukrotnie więcej niż Alstom teraz. Zarzuty dotyczyły kontraktów z wielu branż w Argentynie, Bangladeszu, Wenezueli, Turcji, Francji, Iraku, Panamie, Liechtensteinie i na Bahamach. To rekordowa w dziejach świata kara, ale Siemens to zniósł. Rocznie obraca kwotą rzędu 100 mld euro. W Argentynie trwa kilka procesów z udziałem Siemensa. Później były mniejsze kary w Indiach

Bombardier jak dotąd uniknął postępowania korupcyjnego w USA, choć ma w Departamencie Sprawiedliwości sprawy o dumping. Największą (samoloty za 6 mld dol.) wygrał. W rodzimej Kanadzie ma sporo spraw korupcyjnych rangi drobnej lub średniej. W zeszłym roku Algieria wszczęła śledztwo ws. dostawy samolotów: Bombardier za pośrednictwem montrealskiej firmy PR miał przekupić komisję zamawiającą. Tej jesieni Izraelem wstrząsnęło aresztowanie kilkudziesięciu urzędników i biznesmenów pod zarzutem korupcji w udzielaniu zamówień na dostawy i serwis pociągów Bombardiera. Firma zapewnia, że nie ma z tym nic wspólnego. Gdybym miał wskazywać, który z producentów KDP jest najbardziej wiarygodny w sferze korupcji, pewnie wybrałbym Bombardiera, potem Alstoma.

Kawasaki oceniać trudniej, bo to gigantyczne konsorcjum koncentruje się na rynkach mało przejrzystych. Jako jedyny z czterech światowych dostawców KDP wymieniany jest w rankingach firm, których sama struktura nie zapewnia antykorupcyjnej przejrzystości, zwłaszcza na rynku broni. Tej branży (poza chińską KDP i chińskimi elektrowniami) dotyczy większość spraw korupcyjnych z udziałem Kawasaki, w tym wybuchła w zeeszłym roku (chyba nieco  nadmuchana przez media i samych udziałowców koncernu) afera wokół miliardowego kontraktu na helikoptery dla armii. Kawasaki jako dostawcę czegoś, co jeździ po torachm odrzuciłbym raczej z powodu zerowego doświadczenia w Europie w tej sferze.

Powtarzam zatem: skoro sprawy mają wszyscy, Alstom nie jest liderem, czy wolno zastanawiać się nad intencjami tych, którzy widzą grzechy wyłącznie francuskiej firmy i konsekwentnie milczą o występkach konkurencji?

7 comments to Wielka kasa. Wielkie afery

  • dzzn

    Panie Redaktorze

    Domyślam się, że Siemens zapłacił/zapłaci 1,25 mld euro. Tak przynajmniej wynika z logiki wywodu.

    Najgłupsze w tej sytuacji wydaje mi się to, że taka “GW” jest skłonna spojrzeć na to samo zagadnienie identycznie jak takie “wSieci” nie wtedy, gdy to “wSieci” akurat pisze coś sensownego, tylko wtedy, gdy pisze od rzeczy. I na odwrót oczywiście. Na ogół piszą na zasadzie antonimów, a wyjątek robią sobie wtedy, gdy “przeciwnik” bzdury wygaduje. Prawo owczego pędu i lenistwa stoi więc nawet ponad prawem kotopsowym.

    Co do istoty rzeczy – nie wiem, nie znam się, nietutejszy jestem. Ale zjawisko artykułów potajemnie sponsorowanych jest znane od lat. Nawiasem – znów się zaczęły wykluwać tematy grypowe.

    Pozdr.

  • Krzysztof Leski

    Mnie wykluł się właśnie nie temat, lecz po prostu grypa.

  • dzzn

    To dlatego, że Pan taki podejrzliwy. Po przeczytaniu kolejnego alarmującego tekstu o konieczności szczepienia się pewnie zaczął Pan drążyć, który z producentów szczepionek za tym artykułem stoi. Zamiast karnie pobiec do ZOZ-u i zapłacić za porcję zarazków w pakiecie z małą akupunkturą. Tak kończą wszelkie niedowiarki.

    Zdrowia życzę. Na święta i w ogóle. I niech Pan w nowym roku nie przestaje się wydzierać na tej puszczy. Ktoś musi. Choćby dla tych nielicznych spragnionych sensu i klasy.

    Pozdr.

  • Skoro duża kasa i duża afera to zapodam taką historyjkę.
    W 1857 r. grupa głównie francuskich i angielskich kapitalistów zawiązała była spółkę pod nazwą Główne Towarzystwo Kolei Rosyjskich. Towarzystwo miało przejąć eksploatację linii kolejowych posiadanych przez rząd rosyjski oraz wybudowanie nowych.
    Z tymi kolejami to lekka przesada bo rząd posiadał słownie trzy linie kolejowe z czego jedną car jeździł z roboty na kwadrat, drugą z roboty na wywczas (był wtedy w Europie taki trynd wsród koronowanym głów żeby sobie do roboty czy na wywczas pojeździć koleją) i trzecią z roboty do Moskwy i ta ostatnia była koleją z prawdziwego zdarzemia.
    Jako, że car Mikołaj był miłośnikiem kolei to sobie zakazał wybudowanie takich żelaznych wynalazków. W tak zwanym międzyczasie sypnął trochę grosza i dokończył budowę tak zwanej drogi żelaznej warszawsko – wiedeńskiej. Osobliwie namawiał go do tego niejaki Iwan “Dęblin” Paskiewicz, który nie chciał być gorszy od cara i też chciał mieć kolej u siebie na włościach.
    Jako pierwszą zalecono towarzystwu wybudowanie tak zwanej drogi żelaznej petersbursko-warszawskiej. Cele, które przyświecały budowie tak olbrzymiej inwestycji (1280km, nie licząc odgałęzień) były dwa: niezamarzający port w Królewcu, który umożliwiał całoroczną wymianę handlową oraz możliwość szybkiego dostarczenie paru regimentów wojska do bezustannie buntującej się prowincji.
    Jeszcze za życia Mikołaja I rozpoczęto prace ziemne ale po śmierci cara w 1855 r. prace przerwano. Nowy car nie był miłośnikiem kolei więc postanowił cały ten ciężki bałagan puścić w arendę Francuzom i Anglikom.
    Umowa zawarta przez rząd rosyjski i grupę kapitalistów przewidywała, że do budowy linii umówmy się, że do Warszawy wykorzystane zostaną odcinki ze znacznie zaawansowanymi robotami ziemnymi. Przed przystąpieniem do dalszych prac budowlanych linię pomieżono i okazało się, że długość jej wynosi 586 wiost a w kwitach stoi, że 607. Patent był bardzo prosty, słupki stawiano nie co wiorstę czyli 1066,6m lecz co 485 sążni czyli 1034,7m. Różnica w kasie to dwa i pół miliona rubli czyli na ponad dwie tony złota.

    Pozdrawiam i życzę gospodarzowi oraz komentatorom Wesołych i Zdrowych Świąt.

    Potato.

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Krzysztofie!

    Czy chodzi o 1.250 mln czy o 1,25 mld? W jednym przypadku brakuje zera, w drugim pomylił Pan kropkę i przecinek. :)

    Pozdrawiam, czekając na wspomnienia

    Jerzy Maciejowski

Leave a Reply