Kategorie

Kalendarz

December 2014
M T W T F S S
« Nov   Jan »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Sto tysięcy z rąk do rąk

Niejeden naród umiałby zrobić z tego słynny na cały świat symbol. My oczywiście potrafiliśmy utopić rzecz w gównie. Trochę dotyczy to “Solidarności” jako takiej. Teraz jednak myślę o Tygodniku Mazowsze.

Tak miało się nazywać oficjalne pismo “S” Regionu Mazowsze. Czerwony raczył wydać zgodę, naczelnym został Jerzy Zieleński. Nie zdążył wydać pierwszego numeru — nadszedł 13 grudnia 1981. Zieleński był właśnie w szpitalu. Wyskoczył przez okno.

W lutym 1982 TM się jednak ukazał. Już oczywiście w podziemiu, na dwóch kartkach A4, ale z kolorowym logo “S”, co oznaczało podwójną dawkę roboty na offsecie. Powstał siłami tych z Agencji “Solidarność”, którzy uniknęli internowania i zdążyli się ukryć.

TM wychodził do wiosny 1989, do końca okrągłego stołu. W najlepszych czasach, w lastach 1983 i 1984, zwłaszcza tuż po zabójstwie ks. Jerzego Popiełuszki, osiągaliśmy nakład nawet 100 tys. egzemplarzy nielegalnie kolportowanych w całej Polsce z rąk do rąk. Krótko mówiąc było to bezsprzecznie i absolutnie największe podziemne przedsięwzięcie dziennikarsko-wydawnicze w dziejach świata. I tak już zostanie.

Jakby tego było mało, współpracował z nami człowiek licznych talentów, astronom, M. “Bimon” Prószyński. Napisał m.in. oprogramowanie do składu, ale co ważniejsze, szybką i poprawnie działający moduł przenoszenia wyrazów. W nielogicznej i rojącej się od wyjątków polszczyźnie, 1o lat wcześniej niż na rynek trafiły pierwsze produkty Microsoftu z taką procedurą, która w wersji MS produkowała zresztą liczne byki.

Gdyby coś takiego zdarzyło się w USA, dziś istniałoby specjalne muzeum, liczne książki, filmy dokumentalne i pewnie niejeden historyczno-sensacyjny, a dzieci uczyłyby się w szkole o tak niezwykłym przedsięwzięciu. Ale zdarzyło się u nas. TM ma małe notki w Wikipedii, Encyklopedii Solidarności, “Karcie”, ECS. I chyba tyle. Głęboko wątpię, czy choć jeden na tysiąc Polaków potrafił dziś powiązać ten tytuł z czymkolwiek.

Ale to jeszcze nic. Wiele osób i kiedyś, i teraz chce wykreślić TM z kart opozycji. Nie czerwoni, lecz ludzie podziemia. I tak dotarłem do sedna. O nim za chwil parę.

2 comments to Sto tysięcy z rąk do rąk

  • dzzn

    Na litość! Przecież wystarczy nazwisko P. H. Łuczywo żeby zakwalifikować pismo jako organ powołany w celu doprowadzenia do zdrady okrągłostołowej i gazetowyborczej. Jedni się tym konceptem tylko posługują jako narzędziem, inni posługują się i w niego wierzą. Ot i cała tajemnica. A że Pan wie, co robił, dlaczego i po co? I że za odpowiedziami na te pytania kryją się rzeczy wielkie? Historia żywi się krwią swoich bohaterów. Przepraszam za patos, ale to zdanie przekazuje pewną smutną prawdę. W sam raz pasującą do Pańskiej sytuacji.

    Pozdr.

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Krzysztofie!

    Dlatego powinien Pan napisać wspomnienia. To jest argument za.

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

Leave a Reply