Kategorie

Kalendarz

December 2014
M T W T F S S
« Nov   Jan »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Indyk we mgle

Wczoraj doszło do kolejnej totalnej kompromitacji państwa polskiego. Oto z powodu mgły oba warszawskie lotniska, Chopin i Modlin, przestały przyjmować samoloty. Twitter zareagował serią prześmiewczych komentarzy, których autorzy najwyraźniej są przekonani, że “takie rzeczy tylko w Polsce”. Że wszędzie na świecie systemy ILS są tak doskonałe, iż piloci trafiają na pas jak po sznurku nawet, gdy mgła jest gęstsza niż smoleńska, podstawa chmur jest poniżej poziomu gruntu, a wiatr przewraca wieżowce.

Szczególnie rozczulającym komentarzem popisał się jeden z liderów krucjaty przeciwko państwu, którego władze, jak twierdzi, wysłały własnego prezydenta w podróż samolotem pełnym trotylu. Cezary “Trotyl” Gmyz (bo tak sam siebie przedstawia na Twitterze) napisał:

ojej, oba warszawskie lotniska pasażerskie się popsiowały. ale mi przykro

Dawno już przestałem posądzać Gmyza o jakąkolwiek wiedzę, która mogłaby zakłócić jego wizję Polski i świata. Ten i podobne ćwierki na Twitterze zignorowałem, bo choć wciąż zdarza mi się uprawiać walkę z wiatrakami, czynię to coraz rzadziej i coraz niechętniej. Zresztą jak z tym polemizować? Udowodnić, że nawet wielkie lotniska regularnie miewają takie kłopoty? Zestawić listę z tej jesieni z półkuli północnej, tradycyjnie nękanej mgłami o tej porze roku? Przypomnieć, że wszelkie systemy awaryjne mają swoje granice zgodnie z zasadą wody stuletniej? Ilu twitów po 140 znaków potrzebowałbym, by tego dokonać? Stu? Pięciuset?

Tu jednak mam więcej miejsca, a pogania mnie ciekawość, czy i jakie argumenty znajdą się na rzecz tezy, że jednak gdzie indziej jest ok, tylko zaś u nas skandal i korupcja. Ograniczę się do ostatniego tygodnia. Otóż parę dni temu przez kilka godzin lotów nie przyjmowało Denver. Wyłącznie z powodu mgły. 46 samolotów lądować musiało gdzie indziej, kilkaset kilometrów od celu. Wielogodzinne opóźnienia dotknęły też odloty.

DEN to wprawdzie nie stolica USA, ale jednak port, który rocznie notuje “obrót” grubo ponad 50 mln pasażerów i zajmuje w tej klasyfikacji 15. miejsce na świecie. Wedle tej miary jest nieco ponad pięciokrotnie większe od Okęcia, od Modlina zaś 35-krotnie. Chciałbym wiedzieć, jak skomentowałby to Gmyz, gdyby kiedykolwiek się dowiedział, że w coś takiego w Ameryce…

Żeby było gorzej, mgła dopadła Denver u schyłku komunikacyjnego szczytu powrotów z rodzinnych wypraw na Święto Dziękczynienia. Święto to samo w sobie, bez pomocy huraganów, mgieł, powodzi czy innych katastrof, rokrocznie powoduje zapchanie, w mniejszym lub większym stopniu, właściwie wszystkich autostrad i lotnisk. W tym roku było wprawdzie całkiem nieźle, ale doroczne kłopoty opisała z nieskrywaną satysfakcją londyńska Daily Mail.

W krytyczną niedzielę 30 listopada na O’Hare w Chicago kolejka do kontroli bezpieczeństwa osiągnęła w pewnym momencie, wprawdzie wedle amatorskich pomiarów, długość 1.2 mili, o czym doniosły wszystkie amerykańskie media. Gdyby na końcu stanęli jeszcze tylko dwaj redaktorzy Gmyz i Terlikowski wraz ze swymi żonami i dość licznymi dziećmi, mielibyśmy równo dwa kilometry. Nie umiem sobie nawet wyobrazić komentarzy na polskim Twitterze, gdyby na Okęciu podobna kolejka miała choć ćwierć kilometra.

Powtórzę: wedle oficjalnych danych FAA i niezależnych firm monitorujących ruch lotniczy, tegoroczne Thanksgiving upłynęło bez większych problemów. Aura i los sprzyjały: tyle, że w San Francisco ostrzej powiało przez parę godzin, a Denver nawiedziła mgła. Lotów dotkniętych problemami było mniej niż średnio każdego 30 listopada. Mniej, czyli ile? Owego dnia odwołano w USA z różnych przyczyn prawie 250 startów, zaś 4 000 (cztery tysiące) lotów było opóźnionych.

Najwyraźniej czas ogłosić upadek amerykańskiej demokracji. Wierzyć się nie chce, że po takim skandalu nikt z władz FAA nie podał się do dymisji, a republikanie nie wnieśli o zbadanie sprawy przez specjalną komisję Kongresu. Widocznie i oni są zaineresowani tym, by aferę zamieść pod dywan. Za to podobne żądania posypią się w Polsce już za dwa tygodnie, gdy w świątecznym szczycie zabraknie miejsc w paru pociągach lub co nie daj Boże śnieg zerwie gdzieś trakcję unieruchamiając kilka składów.

6 comments to Indyk we mgle

  • jes

    Chciałoby się napisać dłuższy tekst o ucieczce od wolności.
    Osobista odpowiedzialność za siebie zawsze maleje, kiedy rządzą oni. Wydaje mi się, że to, co pan kojarzy z głupotą i lenistwem umysłowym, ma swoje źródła w tęsknocie za ograniczeniem wolności. Skądinąd głupota skutkuje bardzo poważnym uszczupleniem samodzielności decyzyjnej.

  • Krzysiek, sorry. Taka wypowiedź na temat faceta, który nie kąsa w żaden sposób rzeczywistości… Po prostu szkoda prądu, i naszego, i NSA ;-)

  • Atticus

    Nie uwazam, zeby skuteczna metoda walki z glupota, w szczegonosci na tt byla polemika, a juz za rokujaca zupelnie mizernie uwazam przywolywanie przykladow ze swiata, bo to juz wlasnym zyciem stuk-puk sobie idzie.

    Otoz o ile C. Gmyz i wielu innych ma prawo napisac, i sie pod tym podpisuje, tym jak i konsekwencjami tego, ze panstwo Polskie wyslalo prezydenta Kaczynskiego tak jak go wyslalo, zreszta nie tylko jego, i nie tylko 10. kwietnia ——- to absolutnym autonokautem umyslowaym sa wlasnie takie tweety.

    Nie potrafie sobie tego wytlumaczyc inaczej jak gwiazdorstwem, ze sklonnoscia do rywalizacji w tym gwiazdorzeniu, ze dziennikarze wypisuja takie brednie. Intuicja podpowiada mi, ze jest jakas podpompowujace przyjemnosc wlasnego ego w napisaniu bredni i obserwowaniu, jak ludzie poswiecaja czas w bronieniu tych bredni w imieniu bredzacego.

    Boze, sam nie jestem bez winy, na swoj mizerny i zalosny tym samym sposob.
    Gwiazdorzenie, no rece opadaja, co za dno.

  • Atticus

    Dac sie da. To troche tak jakby twierdzic, ze nie da sie miec 40 kochanek w ciagu powiedzmy roku. Dla mnie sie nie da i w dekade, i w zycie cale, sa tacy, co operuja w takim systemie zupelnie niezle.
    I tu racja – politycy to material genetyczy takiego ladunku cynizmu, pewnosci siebie, braku skrupulow, autoekspresji i egoizmu, ze wierze, ze potrafia wiecej.
    Klopot zaczyna sie moim zdaniem tu, ze facet ktory jezdzi powiedzmy 50 tys km rocznie swoim samochodem, bo tyle zadeklarowal moze sie pochwalic jego przebiegiem, i dokumentacja kilku podrozy.
    A z tym klopot.

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Krzysztofie!

    Imponuje z jakim uporem śledzi Pan tych paskudnych prawaków i demaskuje ich kompromitacje.
    A tak zupełnie poważnie, czy jest jakiś poważny człowiek, który oskarży władzę o mgłę w Warszawie, czy gdziekolwiek indziej.

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

Leave a Reply