Kategorie

Kalendarz

December 2014
M T W T F S S
« Nov   Jan »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Nie zapytali

No i po wyborach. Jest komplet oficjalnych wyników. Przed nami już tylko protesty i sądy. Na pożegnalnej konferencji PKW rzuciła parę gorzkich słów pod adresem polityków, autorów Kodeksu Wyborczego. Świat dziennikarski nie zrozumiał. Pytał  o różne bzdury, ale pytanie o dalszy los kart wyborczych nie padło.

Tak, PKW wspomniała już wcześniej, że nie zostaną zniszczone po rozpatrzeniu protestów. Media praktycznie tego nie zauważyły, choć od dwóch tygodni wtórują politykom w mniej lub bardziej absurdalnych spekulacjach, co właściwie stało się 16 listopada, a zwłaszcza, skąd wzięło się prawie 18% głosów nieważnych w wyborach do sejmików. Dlatego karty trzeba sprawdzić. Wszystkie.

Wiem, jest tego grubo ponad 50 mln, w tym spora część to broszurki. Na Florydzie w roku 2000 sprawdzano raptem 6 mln głosów, a każdy zawierał tylko dwie możliwości. Mowa więc o poważnym przedsięwzięciu, porównywalnym z samymi wyborami, a koszt może być nawet wyższy niż wydatek na wybory. Trudno, to niewielka cena za wyjaśnienie przynajmniej części kwestii spornych, za weryfikację mitów.

Przede wszystkim trzeba ustalić przyczyny nieważności głosów we wszystkich wyborach, a nie tylko tych, w których kodeks kazał to uczynić, dzieląc owe głosy na więcej kategorii niż te wymienione w kodeksie. Przy okazji można zweryfikować same decyzje o uznaniu głosu za nieważny. Warto też ustalić, czy istotnie są głosy oddane na wybrakowanych kartach (brak nazwiska lub całej listy), a jeśli tak, to jaka była skala zjawiska.

Dane te pozwolą jakiejś części dziś wahających się Polaków zdecydować, czy zarzut fałszerstw wyborczych ma sens. Bez tych danych nikły sens ma dyskusja o zmianach w kodeksie mających zmniejszyć liczbę głosów nieważnych. Im mniej danych, im mniej wiedzy, tym większe pole dla teorii spiskowych. Im więcej zaś takich teorii, tym gorzej dla wiarygodności przyszłych wyborów i dyskusji o tym, co zmienić.

Jestem bliski przekonaniu, że znaczna większość głosów nieważnych to  głosy puste, a nie te z nadmiarem krzyżyków. Byłby to argument przeciw teorii o fałszerstwie, zatem ponowne przeliczenie jest raczej w interesie rządzących. Zakładam jednak, że PiS inicjatywę poprze, bo w przeciwnym razie wiarygodność zarzutów o fałszerstwie ucierpi jeszcze bardziej.

Tyle, że trochę zależy to także od czasu. Im później się takiego przeliczenia dokona, tym mniej osób zaufa wynikom, tym większe pole do zarzutów, że także i tu doszło do fałszerstw, czy to podczas przechowywania kart, czy w procedurze samego przeliczenia. Pozostawienie sprawy nowej PKW nie jest więc dobrym pomysłem. Może w ogóle nie powinna tego robić sama PKW (siłami reaktywowanych komisji obwodowych? wątpliwe), lecz we współpracy np. ze specjalną komisją sejmową (choć to wymaga czasu).

Ale lepiej późno niż wcale.

8 comments to Nie zapytali

  • r306

    Panie Krzysztofie… Powiedzmy, że pytanie by padło, padły by w miarę rozsądne odpowiedzi, które wskazywałyby, że większość sensacji zostanie wygaszone…

    I co taki dziennikarz powie swojemu szefowi? Ze jednym pytaniem zabił miesięcznego samograja?

  • Skoro na ważność wyborów to wpłynąć raczej nie może (no chyba że masowe przeliczanie zleci sąd badający protesty wyborcze), opinia publiczna i tak uwierzy w to w co zechce (a może ktoś już po wyborach podmienił dwukrzyżykowe karty na bezkrzyżykowe?) to chyba wystarczyłaby jakaś próbka (losowa, po największych odsetkach głosów nieważnych, po nietypowych sytuacjach na listach, …) dla “naukowego” zbadania fenomenu i wyciągnięcia wniosków na przyszłość…

    • partyzant

      Teraz tego przeliczenia nie będzie, zresztą, przyjdzie marsz, święta, przełom roku, NFZ-kolejki ArłukowiczGate, kto będzie miał do tego głowę.
      Gdy kodeks zobowiązywał do przeliczania głosów nieważnych pod względem przyczyny nieważności głosu, wychodziło, że w latach 2006-10 między 72 a 76% ogółu głosów nieważnych, to były po prostu puste karty.
      Pytanie do szaleńców i spiskowców, co daje podstawy, by sądzić, że w tym roku było radykalnie inaczej? Wzrost liczby głosów nieważnych z 12 do prawie 18%?
      I skąd to przekonanie, że na potencjalnie “wątpliwych” nieważnych głosach, najbardziej traci opozycja? To ma niby też z badań wynikać?

      Pewnie ten prezydencki projekt nowelizacji kodeksu wyborczego, będzie zakładał powrót do obowiązku “rozliczania” głosów nieważnych na wszystkich poziomach wyborów w samorządzie i całej reszcie.

      • Atticus

        Jest pan jak wyjety z ksiazki. Pierwszy na ten temat wpis, psychologii pod sam korek. PBK wiec co robi, a scislej jego doradcy, ze wobec takich mediow odwoluja sie wlasnie do tego instynktu – masz poglad inny niz wladza jestes szalencem i spiskowcem.
        Natychmiast, w pierwszym zdaniu wymiany pogladow, od razu z buta, od razu, ze nierowno pod sufitem.

  • TRad

    Problemów jest kilka:
    - skokowy wzrost liczby głosów nieważnych,
    - niespotykanej wcześniej wielkości rozbieżność między exit polls a wynikami (w dodatku praktycznie dotycząca tylko jednej partii),
    - korelacja między wzrostem odsetka głosów nieważnych a wzrostem poparcia dla PSL.

    Wszystko to jest tak odjechane, że nie potrafię zaproponować scenariusza spójnego z obserwacjami ani przy założeniu uczciwości wyborów, ani przy założeniu, że były fałszowane. Naprawdę wskazane byłoby wybiórcze przeliczenie i przeanalizowanie głosów, bo mamy do czynienia ze zjawiskiem niezwykłym.

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Krzysztofie!

    Pan T. Rad wskazał na czym polega problem. Nie jest ważne jak spowodowano powstanie „dziwnych” wyników głosowania. Trudno będzie pewnie dojść do tego, czy to forma karty, instrukcja „jeden krzyżyk na jednej karcie”, czy zwykła dosypywanie kart do urny. (To tylko 3 z wielu możliwości.) Natomiast niewątpliwie jest problem z tym co się w czasie wyborów stało. Jeśli Pan tego nie dostrzega, to znaczy, że pański legendarny obiektywizm w tej sprawie wziął wolne.

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

  • Czy branie udziału w dyskusjach które zakończyły się kwartał temu to jakaś nowa moda?

  • Jerzy Maciejowski

    Pani(e) Maho(nie)!

    Pan nie musi brać udziału. Ja mogę ustosunkowywać się wtedy, gdy przeczytam.

    Łączę wyrazy należnego szacunku

    Jerzy Maciejowski

Leave a Reply