Kategorie

Kalendarz

September 2014
M T W T F S S
« Aug   Nov »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  

Wywołany do tablicy I

Bywały takie nerwowe chwile na początku lekcji: będzie pytać czy nie? Gdy pewnej zimy w klasie maturalnej polonistka kazała mi streścić ostatnią lekturę, zaniemówiłem, choć zwykle miałem “gadane”.

Należało powoli cedzić frazę “XY w utworze takim to a takim…” i czekać, aż ktoś podpowie. Niestety nie pamiętałem nawet nazwiska autora, że nie wspomnę o przeczytaniu książki. Po dłuższej chwili ciszy nauczycielka zapytała z troską:

- Krzysztof, czy ty chcesz mieć czwórkę z polskiego?

- A broń Boże!! – wypaliłem najzupełniej spontanicznie.

Z jakichś przyczyn liczyłem, że pytany nie będę. Co jednak przystoi uczniom, reporterom już niekoniecznie. Do tematu mają się przygotować – po to, by przedstawić odbiorcy tło sprawy, po to, by polityk czy biznesmen nie zbył ich ogólnikiem lub fałszem. Oraz po to, by samemu nie faszerować odbiorcy idiotyzmami, nie zadawać pytań absurdalnych. Zwłaszcza pytań z tezą.

Pan redaktor Michał Rachoń poczuł się “wywołany do tablicy” moim poprzednim wpisem. Słusznie, bo istotnie piłem głównie do jego relacji z wjazdu Pendolino na wrocławski dworzec, a także późniejszego programu publicystycznego w TV Republika, w który relację tę wpleciono i w którym prowadząca powtarzała pytania Rachonia oraz parę innych równie absurdalnych sugestii. Łatwo zgadnąć, że żaden z “fachowców” w studio niczego nie wyjaśnił.

MR odpowiedział mi dość obszernie, choć niemal zupełnie nie na temat. Oraz uprzejmie, ja jednak, jak widać, nadmiernej uprzejmości nie odwzajemniam. Ilekroć bowiem widzę występy MR, tylekroć dostrzegam łamanie podstawowych zasad dziennikarstwa, które mi wpojono. MR i jego stacja są w ścisłej czołówce tych, którzy niszczą lub już zniszczyli etos zawodu.

W swej odpowiedzi MR znów powiela wszystkie grzechy ujawnione w relacji z 2013 r. W następnym wpisie rozwinę tę tezę.

3 comments to Wywołany do tablicy I

  • jes

    Cóż. Propaganda jest takim samym narzędziem, jak każde inne. Możne służyć celom godziwym, jak na przykład kształceniu nawyków higienicznych u dzieci, ale i zupełnie złym, co znamy z wielu innych przykładów. Bywa tak, że propagandysta jest przekonany o swej dziejowej misji. Wówczas (jakże popularne) przywdziewanie przez niego szat dziennikarza może być dla mnie zrozumiałe, zwłaszcza wobec niedostatków wykształcenia, czy rozumu takiego ktosia.
    Nie podejmuję się rozstrzygać o intencjach w tym przypadku. Ale to jest przede wszystkim nadzwyczaj słaby materiał. I, niezależnie od intencji, jego autor chyba jeszcze sporo powinien się pouczyć. “Nic z intencji bez potencji” – jak mawiał jeden z moich szefów. Nawet nie bardzo udało się, mizernego przecież skądinąd, ministra ośmieszyć. Najlepsze to przejęzyczenie (freudowskie chyba) o wjechaniu pendolino na platformie :) .
    Ale czekam na ciąg dalszy.
    I pozdrawiam serdecznie.

  • Rany, ten człowiek wstydu nie ma że sie na swoim blogu tym nagraniem chwali. Niewiedza, to jedno, ale za brak kultury to nawet (laicy) przełożeni powinni ten film z miejsca zdyskwalifikować.

  • > MR odpowiedział mi dość obszernie, choć niemal zupełnie nie na temat.

    Jeżeli to było picie do jego relacji z wjazdu pendolino, to można także powiedzieć że jest to picie nie na temat a on swoją odpowiedzią do tematu wrócił. Bo jego nagranie jest owszem, ogólnoirytujące, ale porusza przede wszystkim temat nieproporcjonalności fety do obrazka który feta fetuje.

Leave a Reply