Kategorie

Kalendarz

May 2014
M T W T F S S
« Apr   Jul »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Dziś nie z małej

Nie wstrząsnęła mną ta wiadomość. Przed laty byłbym uradowany. Dziś mogę tylko żałować, że przed śmiercią Jaruzelski nie został skazany, ale to żal mocno już przytłumiony. Jedyne, co jeszcze zrobię, to to, iż tym razem nie napiszę jego nazwiska w formie skrótowej i z małej litery. Co nie znaczy, że do tego, przyznaję, niezbyt dojrzałego obyczaju nie wrócę. Emocje całkiem nie znikają.

Piszę, bo jednak mnie nieco zmroziło: oto do mego pokoju wszedł Młody, by obwieszczając swe związane z tą wiadomością uczucia (które zaliczamy raczej do pozytywnych) wspomnieć zarazem, że “coś tam było, iż wprowadzając tę decyzję chciał zapobiec czemuś gorszemu”. Gdzieś przeczytał i zostało, choć rozmawiałem z nim o tym nie raz. Jeśli ten komunistyczny wykręt, wszak obalony po otwarciu archiwów, utkwił w umyśle mego syna, to jak tu się dziwić, że circa połowa Polaków dziś w to wierzy?

Na dodatek na samiutkim szczycie SG jakiś *.* przypisał Jaruzelskiemu  (i Wilczkowi) “wprowadzenie w Polsce wolnego rynku na całe trzy lata”. Zaiste, wolny rynek z reglamentacją surowców. Poduczcie się, dzieci, zanim coś napiszecie publicznie. Prywatne uwagi mego syna w zaciszu naszego mieszkania to zło nieco mniejsze, by użyć słów jakże związanych z tematem.

Ciekaw też jestem, czy i kto z przegranych w dzisiejszych wyborach ogłosi, że to “nieprzypadkowo właśnie dziś” generał umarł, by “coś przykryć”. Winni muszą się znaleźć. Ja już zarobiłem zdrowy op*.* od córy, gdy zadzwoniła wściekła, że nie umie trafić do lokalu wyborczego, bo zmienili adres, po czym zażądała, bym był jej GPS-em. Mea culpa, jasne.

Ciekawe, czy wieczorne wyniki wywołają we mnie jakieś emocje i przelanie tychże na bloga. Coś wątpię.

12 comments to Dziś nie z małej

  • testigo

    @ Krzysztof Leski/ wieczorne wyniki
    hm… to mogą być – wyniczki

    Coś wielu nie mogło trafić do lokali.
    Ale TEGO już naprawdę nie bierz, przebóg!, do na swoje sumienie
    ;)

    - pamiętam, jak w 1994 z przyjacielem robilismy zakupy w Frankfurcie
    w jakimś tamtejszym kauflandzie czy innym marktcie.
    Aprowizowaliśmy się w ten sposób na naszą wyprawę do Hiszpanii
    (już wtedy w D było taniej niż w PL).
    Przyjaciel robił tam badania do swego doktoratu (od jakichś 2 lat)
    - i wściekał się wręcz, że jego ulubiony serek grani
    przestawili na inną półkę

    Uściskaj Mysze!

  • No cóż… Z jednej strony przyznaje rację, iż powinnością III RP było osądzenie Jaruzelskiego. Przyznanie mu po tym prawa łaski nie oburzyło by mnie bardzo. Ale mam też przekonanie “domorosłego” psychologa iż życie w wolnej Polsce dla ludzi pokroju Jaruzelskiego musiało być torturą – ich świat się zawalił , ich wartości trafiły, że użyje ulubionego ich powiedzenia, na śmietnik historii.

    A co do Wilczka.. Niedawno zupełnie dowiedziałem się, że w Stanach eksport gazu jest ściśle reglamentowany… Nawet ostatnie wydarzenia na Ukrainie mogą nie wpłynąć na poluzowanie tej reglamentacji… Nie ma tam wolnego rynku ? Nie pisze już o absurdach regulacyjnych UE… To za Wilczka to było coś w mojej ocenie bezcennego – chciałeś coś robić , dokonywałeś wpisu do ewidencji i robiłeś… na wariackich papierach ale robiłeś… przaśnie na rozkładanym łóżku, potem w szczękach, ale robiłeś… I nie interesuje mnie co legło u podstaw tych zmian – wiem, że dzięki nim pobudzono aktywność Polaków, która to aktywność powoli acz systematycznie była przyduszana.. To , że w rankingach “praca na państwowym” pnie się w górę jest nie tylko spowodowane kryzysem ale również odchodzeniem od “reformy Wilczka” … Dużo mógłbym pisać co było przed Wilczkiem, dużo nieprawdopodobnych z dzisiejszej perspektywy historii o tzw. “działalności na zasadzie agencji” gdzie pieczątka z j.g.u. była bezcenna… Reforma Wilczka była przywróceniem normalności.. Pan powie , że niedoskonałej.. zgoda .. ale prosze wskazać gdzie ta normalność doskonałą jest :)

    • Krzysztof Leski

      “Niedoskonała”? Reforma Wilczka to był jeden niewielki i bardzo kulawy krok ku normalności. Rządy III RP wykonały dziesiątki takich kroków. To, co zrobił Wilczek, przypominało plan przejścia w UK na ruch prawostronny: najpierw ciężarówki, a jak eksperyment się powiedzie, to wszyscy.

    • “chciałeś coś robić , dokonywałeś wpisu do ewidencji i robiłeś… na wariackich papierach ale robiłeś… przaśnie na rozkładanym łóżku, potem w szczękach, ale robiłeś…”

      Ale przecież dzisiaj też tak jest. Zaczynasz robić, w ciągu X dni masz obowiązek się zarejestrować i robisz. O ile to nie jest coś z gastronomią i innymi okołosanepidowymi, nie wydobywasz kopalin i innych takich …

      Jedynym mankament, to ten cholerny ZUS który uniemożliwia wejście w biznes na zasadzie “jak wyjdzie to wyjdzie a jak nie to trudno”. BTW – jak było z ZUSem wtedy?

      • To nie tak … Wiem , że czasy się zmieniły i nikt kto zaczyna biznes nie robi tego juz na rozkładanym łóżku. Ale jest masę sytuacji nie tylko związanych z kwestiami sanitarnymi , których przejście skutecznie zniechęca do podjęcia działalności gosp. jak również tworzenia nowych miejsc pracy. Posługując się porównaniem KL to właśnie dziś “ciężarówką” łatwiej przebić się przez około biznesowe regulacje prawne. No i pozostaje kwestia “klimatu politycznego” – premier półżartem, półserio mówi (cytuje z pamięci) iz rząd jest po to by przedsiębiorcy się go bali. Może fajny dowcip ale mnie nie przekonuje… Szef największej partii opozycyjnej snuje plany weryfikacji kto sie na przedsiębiorcę nadaje a kto nie, a kryterium tejże weryfikacji to wysokość pensji jaka płaci przedsiębiorca w porównaniu z taką, jaką ów polityk uważa za wystarczającą… Jedna zmiana interpretacyjna Min.Fin. jest w stanie wykończyć całą grupę firm ( bary mleczne). Sadze , że przytłaczająca większość firm nie dopełnia obowiązku , dodam papierkowego obowiązku, wynikającego z prawa o gospodarce odpadami. Powtarzam – wiem, czasy się zmieniły, XXI wiek i takie tam inne… Ale eśli te zmiany pociągają za sobą szeroko rozumianą “opresyjność” to są to zmiany na gorsze… Liczy się “klimat” … Ustawa Wilczka to była kolosalna zmiana klimatu , trudna do przecenienia .

        A co do ZUS przed 1999r – ciężko mi ocenić czy ówczesna składka była większym obciążeniem niż dziś. Trzeba byłoby poprzeliczać uwzględniając ówczesne warunki … Jeśli pamięć mnie zatem nie zawodzi to nie spędzała szczególnie snu z powiek… Dziś, jeśli pojawia się ona jako jedna z barier, to oznacza że temat nie jest wydumany… Rozśmiesza mnie kwestia “firmy na próbę” jako sposób na ZUS w początkach funkcjonowania firmy – kolejne “gmatwanie” tam gdzie trzeba “prostować” …


        • Jedna zmiana interpretacyjna Min.Fin. jest w stanie wykończyć całą grupę firm ( bary mleczne). Sadze , że przytłaczająca większość firm nie dopełnia obowiązku , dodam papierkowego obowiązku, wynikającego z prawa o gospodarce odpadami.

          No zaraz, ale teraz tak nie jest? Czy fiskus nie wykańczał całych grup firm i czy nie było całej masy papierowych obowiązków?

          Liczy się “klimat” … Ustawa Wilczka to była kolosalna zmiana klimatu , trudna do przecenienia .

          Młody jestem, może więc nie pamiętam dobrze, ale wydaje mi się że ta zmiana klimatu to była z huraganu na sztorm, kiedy teraz mamy ledwie burzę.

  • Atticus

    Powiem tak, z tego jak Polska rozliczyla W. Jaruzelskiego historia rozliczy panskie pokolenie w jakims tam rozdziale. Z tego, jak W. Jaruzelski zostanie pochowany, historia, w przypisie do rozdzialu rozliczy pokolenie, ktore przyszlo potem.

  • eumenes

    Ja o Jaruzelskim napisałem tylko jedną notkę i w razie potrzeby tylko ją powtarzam. Dziś się na to nie odważę, przynajmniej dopóki na stronie głównej wisi tekst Lestata…

    Pozdrowienia dla Myszy,

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Krzysztofie!

    Mam wrażenie, że w roku 1988. mieszkałem w innym państwie niż Pan. Tak się składa, że tam gdzie mieszkałem, to rząd Mieczysława F. Rakowskiego był najbardziej liberalnym rządem po II wojnie światowej. Oczywiście nie dlatego, że cenzura trwała w najlepsze ale, dlatego że wprowadził wolność gospodarczą właśnie w słynnej ustawie Mieczysława Wilczka. Późniejsze rządy tylko przykręcały śrubę, poczynając od „liberała” – Leszka Balcerowicza. Jak widać Pan też ma wybiórczą pamięć, podobnie jak prawactwo, na które Pan jest łaskawy tak narzekać…

    Łączę wyrazy należnego szacunku

    Jerzy Maciejowski

Leave a Reply