Kategorie

Kalendarz

October 2013
M T W T F S S
« Aug   Nov »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Proszę o łagodny wymiar

Komentowanie wyroków sądowych to nienajlepszy obyczaj. Zwłaszcza ocena wymiaru kary. Nie zamierzam tego robić. Muszę jednak dać wyraz zdziwieniu na wieść o skazaniu w Tarnowie trzech durniów, którzy rzucali bryły lodu z wiaduktu nad autostradą i zabili kierowcę TIRa.

Jako się rzekło, nie chcę oceniać, czy kary od 4-6 lat są czy nie są zbyt łagodne. Powstrzymam się od dywagacji, czy słusznie sąd oddalił stawiany przez prokuraturę zarzut zabójstwa i uznał, że doszło do “nieumyślnego spowodowania śmierci”. Aczkolwiek chciałbym wiedzieć, co zatem zdaniem sądu oskarżeni chcieli osiągnąć. Poza tym, że — jak sami mówią i tu chyba można im wierzyć — chcieli się “zabawić”. Czy esencją “zabawy” było samo rzucanie, czy jego skutki?

Moje zdumienie budzi jedna z tez uzasadnienia, czemu sąd przyjął własną, a nie prokuratorską ocenę zdarzenia: ekspertyza, iż gdyby bryłę, która zabiła kierowcę, zrzucili o 0.8 sekundy wcześniej lub później, do tragedii by nie doszło. To zdaniem sądu oznacza, że nie było zamiaru zabójstwa, a tylko “splot tragicznych okoliczności”. Albowiem oskarżeni rzucali sobie lodem z wiaduktu przez kilka godzin, aż w końcu trafili w punkt.

Jeśli kupię dwururkę, wyjdę na balkon, zacznę strzelać do ludzi i postrzelę kogoś śmiertelnie, proszę o łagodny wymiar kary. Proszę uwzględnić moją deklarację, że chciałem się tylko zabawić, i oczywistą dla każdego ekspertyzę, że gdybym skierował lufę tylko o 0.8 stopnia w prawo lub w lewo, do tragedii by nie doszło.

PS. Nie byłem oczywiście w sądzie. Opieram się na doniesieniach mediów. Wiem, są wątpliwe. Tekstowe np. mówią zgodnie o “0.8 sekundy”, w dwóch telewizjach słyszałem zaś “osiem setnych”. Tak, powinienem się zdystansować, w każdym zdaniu wstawiając po kilka “podobno”, “jakoby”, “jak twierdzą”. Ale tekst stałby się nieczytelny. Takie czasy.

16 comments to Proszę o łagodny wymiar

  • partyzant

    To są chyba jakieś jaja. Jeśli wyrok oprócz przede wszystkim swojej adekwatnej surowości w stosunku do popełnionego przestępstwa, ma mieć również działanie prewencyjne, to ten wręcz zachęca do takich “zabaw”.

    Widzę, że w Polsce mamy już nie tylko fizykę smoleńską, ale również sądową…

    • Krzysztof Leski

      Nie przesadzajmy z tą zachętą. Nawet połowa najniższego z wyroków, czyli dwuletnia odsiadka, to jednak nie wakacje. Powtarzam, dla mnie nie to jest tu istotne.

  • Horatio

    Opierając się na relacjach mediów … [wróżenie z fusów Mode On] zakładam, że Sąd mógł wziąć pod uwagę wiek (16, 17), nieudowodnienie zamiaru (bo może są, a nawet bardzo prawdopodobne, że są – idiotami bez wyobraźni, z matki alkoholiczki i ojca kazirodcy), a na koniec zasadę rozstrzygania wątpliwości na korzyść oskarżonego.[wróżenie z fusów Mode Off].
    Ale też uchylam się od oceny, czy 4-6 to dużo, czy mało.
    Tak na marginesie – zawsze jak zbliżam się do wiaduktu i stoją na nim ludzie, to czuję się nieswojo.

  • czytam.gazete

    Trzy uwagi.

    1.
    “Moje zdumienie budzi jedna z tez uzasadnienia, czemu sąd przyjął własną, a nie prokuratorską ocenę zdarzenia: ekspertyza, iż gdyby bryłę, która zabiła kierowcę, zrzucili o 0.8 sekundy wcześniej lub później, do tragedii by nie doszło” – do tych “0,8 sekundy” nie ma sensu przywiązywać wagi, to jest zapewne drobny i mało znaczący elemencik wyroku (wywodu), wyciągnięty przez media bo ładnie brzmi (zdaje się all na podstawie PAP).

    2.
    “sąd przyjął własną, a nie prokuratorską ocenę zdarzenia (…) zdaniem sądu oznacza, że nie było zamiaru zabójstwa, a tylko “splot tragicznych okoliczności”” – prokurator również nie przyjął “zamiaru zabójstwa” (bezpośredni – na pewno nie) a zamiar ewentualny (przewiduje i godzi się na _spowodowanie_śmierci_ – tu wątpliwości). Więc postawiona przez pana alternatywa (zamiar zabójstwa a splot okoliczności) jest fałszywa, co widać na przepisach:

    3. Istotna.
    Proszę [mając w pamięci stan faktyczny: głupki (bo przecież nie zamierzeni bezpośrednio zabójcy) rzucają lodem z wiaduktu] porównać te kwalifikacje, pierwsza prokuratora a druga sądu (najprawdopodobniej, opierałem się na dokładniejszym txt: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14857086,Kary_wiezienia_za_rzucenie_bryla_lodu_na_autostrade.html):

    Art. 148. § 1. Kto zabija człowieka…
    a
    Art. 155.
    Kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka (…)
    Art. 156. [tu już nie ma nieumyślności!]
    § 1. Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu (…)
    § 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć człowieka (…).

    Nie przesądzając ofc, na materiałach prasowych obie kwalifikacje pasują równie dobrze (ale to sąd wie najlepiej).

    • Krzysztof Leski

      To istotne uwagi. Trochę zmieniają mój istotnie podbudowany chwilową emocją punkt widzenia. Teraz już bym inaczej to napisał. Aczkolwiek zdumienie uwzględnieniem ekspertyzy mi nie mija, zaś apel z ostatniego akapitu pozostaje aktualny.

  • czytam.gazete

    Sprecyzowanie w/w. Dwie kwalifikacje, to oczywiście: prokuratora (art 148) i sądu (najprawdopodobniej 155 + 156).

  • Ajgor

    “Komentowanie wyroków sądowych to nienajlepszy obyczaj”

    Nie zgadzam się z tą opinią, komentowac wyroko sądowe nie tylko można, ale i należy. Sędziowie to tylko ludzie, myla się tak samo jak lekarze, kierowcy, czy inni ludzie. Oczywiście dobrze jest, gdy komentujący mają jakąś wiedzę na temat, na który się wypowiadają, ale generalnie jestem za.

  • the_point

    Na oko laika – uzasadnienie wyroku jest kiepskie.
    Z drugiej strony jednak trudmo przypisać tym głupkom zamiar bezpośredni albo ewentualny. Bezpośredni byłoby niezwykle trudno udowodnić, a przy ewentualnym ofiarę i sprawcę musi łączyć cała gama powiązań.

    Pozostaje “nieumyślne”. I ewentualnie prawo do zmiany.

    • Krzysztof Leski

      Prawnie trudno, ale śmiem twierdzić, że to wada prawa. Nie można dłużej udawać, że amatorzy tego typu zabaw “nie chcieli źle”. Trzeba przyjąć, że poczytalność sprawcy oznacza świadomość możliwych skutków.

      • the_point

        Zgadzam się.

        Jeszcze a propos uzasadnienia wyroku.
        Weźmy na przykład podłożenie bomby w koszu na śmieci w średnio zaludnionym miejscu z czasowym zapalnikiem. Uzasadnienie pasuje jak ulał.
        Każdy jednak intuicyjnie czuje, że jest istotne, czy w tym koszu jest bomba o rażeniu wystarczającym do zabicia, czy jakiś niegroźny fajerwerk.

        A tu mamy przypadek nieuniknionego odruchu warunkowego z bardzo prawdopodobnym połączonym skrętem kierownicą…
        Czyli nie dywagacja zamiaru, a skutku…

        • Krzysztof Leski

          Nie czuję argumentu z zapalnikiem i polem rażenia. Co do zaś odruchu warunkowego – jest bez znaczenia, bo wg ekspertyz (jeśli wierzyć mediom) przyczyną śmierci kierowcy były obrażenia wewnętrzne bezpośrednio spowodowane uderzeniem bryły w brzuch, a nie późniejszy wypadek ciężarówki.

          • the_point

            1. Z zapalnikiem chodzio mi o skutek. Ale nie jako argument wyłączny. Zamiar też oczywiscie sie liczy. Przeciez nie odpuścimy terroryście ( w skrajnym przypadku) dlatego, że mu ładunek nie odpalił. W poszczególnych sprawach jest jakieś konkretne powiązanie jednego z drugim.

            2. Nie wiedziłem, co było przyczyną śmierci. Niemniej jednak, gdyby był to skutek skrętu kierownicą i wypadku, rozumowanie byłoby chyba podobne….

          • Henryk Nowak

            Można sobie wyobrazić, że w wyniku zbiegu nieszczęśliwych okoliczności niegroźny fajerwerk kogoś zabije. A nafaszerowana plastikiem, kawałkami szkła i śrubami puszka z zapalnikiem czasowym wybuchnie w godzinach szczytu w metrze akurat tak przypadkiem, że nic się nikomu nie stanie. Ale w pierwszym przypadku będziemy mieli nieumyślne, a w drugim – zamiar wielokrotnego morderstwa z premedytacją.

            • the_point

              Sądzę, że istotą tutaj jest nieodpowiednia waga i/lub nazwa nadana “nieumyślnemu”.
              Działanie można różnie nazywać. Ja bym je nazwał po prostu “bezmyślnym”. A myślenie ( o skutkach) jest powinnością.

Leave a Reply