Kategorie

Kalendarz

October 2013
M T W T F S S
« Aug   Nov »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Nie umiem rysować

Do referendum został tydzień. Politycy toczą coraz więcej piany. Obserwuję to beznamiętnie, lecz czasem przez mą twarz przemyka ironiczny uśmiech. Tak jak dziś, gdy przeczytałem, że argumentem prezesa PiS w walce z HGW jest… liczba mostów w Warszawie i Pradze.

Dlaczego w mniejszej Pradze jest 18 mostów, a w Warszawie tylko osiem?  - miał narzekać Jarosław Kaczyński wg relacji PAP.

Szkoda, że nie umiem rysować. Graficzna odpowiedź może dotarłaby do choć niektórych. Cóż, spróbuję tekstowo, ale hasłowo, coś panu prezesowi wyjaśnić. Najpierw proszę o uczciwe liczenie. Skoro w Pradze uwzględnia pan prezes, obok 13 mostów z ruchem kołowym, także trzy kładki piesze i dwie przeprawy kolejowe, to i w Warszawie mostów mamy 10, a nie 8.

Po drugie tak jakoś jest na świecie, iż liczba mostów w miastach jest funkcją szerokości przeszkody wodnej miasto dzielącej, bardziej niż funkcją wielkości miasta. Polecam np. mapę San Francisco.

Długość mostów na Wełtawie w Pradze: 150-350 m

Długość mostów na Wiśle w Warszawie: 400-800 m

Po trzecie, panie prezesie, co to ma do HGW i referendum? Historię traktuje pan wybiórczo, ale może pamięta pan, że  jakiś czas temu przetoczyła się tu II wojna światowa. Jej finał był dla obu porównywanych miast dramatycznie różny.

Liczba mostów na Wełtawie w Pradze w 1945: 15

Licza mostów na Wiśle w Warszawie w 1945: zero

Komuniści dobudowali w Pradze trzy mosty przez Wełtawę. PRL zdołała zbudować/odbudować siedem na Wiśle w Warszawie.

Po 1989 na Wełtawie w Pradze zbudowano zero mostów.

Po 1989 na Wiśle w Warszawie zbudowano trzy mosty.

Po co właściwie o tym pisać? Kampania składa się z samych bredni, czy to o mostach, cenach biletów komunikacji miejskiej, obwodnicach czy nowych pomnikach. Skrobnąłem wszakże, bo ten dowód istnienia jest chyba mniej pracochłonny niż odpowiadanie nawet na te nieliczne już maile i esemesy z pytaniem, czy żyję ;)

38 comments to Nie umiem rysować

  • Cieszę się że piszesz że żyjesz :)
    Obiecuje sobie wybrać się do Ciebie kiedyś znienacka (bo dodzwonić się do Ciebie nie dawało), ale ostatnio (znaczy od nie wiem ilu już miesięcy) biegam między pracą, budową i przedszkolem i na wszystkich polach mam zaległości. No może z przedszkolem najmniej. Także jedynce na co mnie stać to zaglądanie tutaj (choć i tu – tym razem Google – mi kłody pod nogi rzuca)…

  • A tak poza tym to poza mostami mamy jeszcze (podobno) 2, czy nawet 3 tunele, nie?

    • testigo

      Tunele
      nawet jeden wzdłuż

      ale – skoro jesteśmy przy ortografii trudnych słówek – to już nie będę tym tunelem jątrzył
      ;)

      • A jątrz, tylko z sensem. Bo w żartach z “tunelu wzdłuż” też zwykle demagogia przesłania te kilka rzeczy o które możnaby się spierać.

        • testigo

          @ Follow / Tunel wzdłuż
          Ów tunel bardziej mi się kojarzy z Piskorskim (cząstka PiS – przypadkowa), bo to chyba w jego czasach zapadły decyzje, które stworzyły tę atrakcyjną finansowo działkę w miejscu “nad/ w sąsiedztwie tunelu”.

          Natomiast szopka z zalaniem – była żałosna.
          Podobnie jak prace “metrystów”, którzy “odkryli” z zaskoczeniem kurzawkę pod Wisłą.
          Tę samą, która zatrzymała prace nad metrem w latach ’50.
          :(

          • Nie napisałeś, że tuneli wzdłuż rzek się nie buduje – masz punkt! :)
            Szopka z zalaniem – imho mało znaczący incydent. W dwa dni było po sprawie o ile pamiętam. A katastrofa “pod”, to już inna (poważna) sprawa. Czy dało się jej uniknąć? Nie wiem, nie znam się – pewnie dało. No ale tutaj “tunel wzdłuż” był tylko ofiarą, nie przyczyną…

            • testigo

              @ Follow/ mało znaczący incydent
              - wobec wieczności – pewnie tak

              Mnie zniesmaczył ten “pic sztabowy” z Uroczystym Otwieraniem O Poranku infrastruktury, która (jak dowiodły deszczowe niebiosa) nie była gotowa…
              Ale pic “muss sein”!
              Ech, żal…

  • Horatio

    Dzięki za przytoczenie kilku faktów, między innymi za to ma Pana w RSSie, szkoda tylko, że tak rzadko wypluwa nowe notki.

  • Ufka

    No patrz! A miałam napisać – daj znak życia…I byłoby, że się mnie słuchasz:)
    Ale bałam się, że zrobisz na złość

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Krzysztofie!

    Miło, że Pan znów raczył napisać.

    Niemniej, co do mostów ma II wojna światowa? W 1945 roku większość, a być może wszystkie, mostów we Wrocławiu była zniszczona, a teraz jest ich ponad setka…

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

  • partyzant

    Wrocław czy Praga mają poza tym rzeki wijące się z zakolami jak długi wąż. Wisła w Warszawie to raczej przekrzywiona w lewo (patrząc od południa) prosta.

    Jarosław Kaczyński nie byłby sobą bez tej dawki demagogii, porównań od czapy.

    Przesądzona jest budowa kolejnego mostu pomiędzy Wilanowem i Wawrem w ramach POW.

    Być może będzie przeprawa na wysokości Żoliborza.

    Nie wiem jakie jest natężenie ruchu na moście Curie – Skłodowskiej, ale chyba niezbyt wielkie.

    Po zmodernizowaniu mostu Grota – Roweckiego przybędzie po dodatkowym pasie ruchu w każdą stronę (to w ramach S8).

    Pozdrowienia Panie Krzysztofie.

  • testigo

    @ partyzant/ “Przekrzywiona prosta” – ???

    Urocze

    Gospodarz się ucieszy… ;)

    • Jerzy Maciejowski

      Panie Testigo!

      Przekrzywiona w znaczeniu odchylona od pionu (linii północ – południe), a nie skrzywiona.

      Z jakiej części Wrocławia Pan pochodzi?

      Pozdrawiam

      Jerzy Maciejowski

    • partyzant

      @testigo

      Przepraszam, byłem zmęczony i nierzeczowo wyszło :-)

      Rzeka w Warszawie, to z grubsza linia przypominająca prostą. O przebiegu południowy – wschód północny – zachód.

  • airborell

    A tak w ogóle, to dlaczego prezes powołuje się na ateistyczną i kosmopolityczną Pragę (gdzie pierwszy most zbudował jeszcze niemiecki cesarz), zamiast na patriotyczny Budapeszt? Ile jest mostów w Budapeszcie?

  • toka95

    “Długość mostów na Wełtawie w Pradze: 150-350 m”

    Zajrzałem do Wikipedii (a co! Prezydent może, to i ja mogę!).

    Most Karola: długość całkowita 516 metrów.

    • embercadero

      No ale on jakby dość daleko od brzegu sie zaczyna, przynajmniej z jednej strony ;)

    • Krzysztof Leski

      Otóż to. Uwzględniłem wyłącznie długość przepraw nad rzeką, pominąłem przedłużenia w postaci wiaduktów nad lądem. Jeśli liczyć z wiaduktami, Karluv most istotnie ma pół kilometra, a np. most Poniatowskiego ponad kilometr i ćwierć.

      • toka95

        Wiki podaje długość mostu Poniatowskiego 506 metrów.

        • Krzysztof Leski

          Czy ja się wyrażam niejasno? Most nad Wisłą ma ponad 500 metrów, wiadukt ponad 700, razem 1200. A ja nie uwględniam wiaduktów. Więc most Poniatowskiego w W-wie mieści się w podanym dla Warszawy przedziale 400-800, a ta część Karluv mostu, która jest nad Wełtawą, w podanym dla Pragi przedziale 150-300.

          • toka95

            Szerokość koryta Wisły pod mostem Poniatowskiego 270 m (pomiar w Google Earth), Wełtawa pod mostem Karola 300 metrów.

          • testigo

            @ Krzysztof Leski/ wiadukt
            To chyba nie tylko koryto, ale i skarpa warszawska, plus odwrócenie miasta od Wisły.
            To ostatnie – największy błąd urbanistyki PRLu.

            • O to to.
              Warszawa trudnym tematem w dziedzinie mostów jest. Koryto szerokie, nieuregulowany nurt, groźne fale powodziowe i takie tam różności. Nie bez przyczyny pierwszy stały most napawał dumą Kochanowskiego, choć niedługo przetrwał. A na następny trzeba było czekać do połowy XIX wieku. Most Karola w Pradze zbudowano pięć wieków wcześniej, w miejsce starszego o dwa wieki poprzednika.

              Odcięcie miasta od rzeki jest owszem, błędem z epoki PRL, ale śmiem przypuszczać, że gdyby Polska była po wojnie w obozie zachodnim, niepodległa i demokratyczne, zrobiono by podobnie. To nie była komunistyczna urbanistyka, tylko globalne trendy. Polecam np. temat rewitalizacji wybrzeża Rzeki św. Wawrzyńca w Quebecu.

  • testigo

    @ odys / “globalne trendy” – ???

    Tak jak w Paryżu i Londynie?
    no proszszsz…

    • Paryż i Londyn były w XX wieku dość ciasno zabudowane i nawet wzdłuż rzek nie było miejsca na nowe trasy komunikacyjne. Warszawa od lat 40 miała ciut inną sytuację.

      Ale jeszcze sto lat wcześniej taki Haussmann nie przejmował się ciasnymi uliczkami z mnóstwem średniowiecznych zabytków i wycinał sobie bulwary, np. Saint-Germain. Nie chodziło o przestrzeń na romantyczne spacery. A w tym samym czasie, co naszą Wisłostradę, paryżanie zafundowali sobie Autoroute de l’Est nas samiuśką Sekwaną. Włosi walnęli sobie zaś Strada sopraelevata di Genova, a niemieckich przykładów – legion.

      W Londynie zdaje się dopiero Canary Wharf (z lat 80) zaczęła proces rewitalizacji zdegenerowanego nadrzecznego postindustrialu. Peerel, nawet gdyby chciał nadążać za pierwszymi światowymi jaskółkami rewitalizacji waterfrontów, to i tak właśnie był zajęty własnym upadkiem.

      Nie tyle należy pytać, czemu zrealizowano Wisłostradę i Trakt Nadwiślański w latach 70. Raczej: czemu przez 24 lata wolnej Polski i najbardziej dynamicznego rozwoju stolicy ever nie zrobiono z tym niemal nic (poza tunelem Piskorkiego i Kopernikiem nad nim). Ale to podobna kwestia jak z PeKiNem.

  • testigo

    @ odys / “właśnie był zajęty własnym upadkiem”
    - ładnie powiedziane

Leave a Reply