Kategorie

Kalendarz

March 2013
M T W T F S S
« Feb   Apr »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Ilustracja

Portale rozpisują się o domniemanej prowokacji. Amerykańskie służby jakoby podłożyły atrapę bomby z zapalnikiem czasowym w samolocie Air Berlin. Może tak, może nie — mało mnie to rusza, co najwyżej potwierdza smutną prawdę, że wzmożone kontrole uderzają głównie w szarych pasażerów, bo terroryści jakoś sobie zwykle poradzą, jeśli bardzo chcą. Co (jeszcze bardziej niestety) nie znaczy, że należy kontrole złagodzić.

Wkurza mnie zdjęcie w tekście gazety.pl. Ma ilustrować wątek z tekstu, w istocie zaś ilustruje powszechny problem współczesnych mediów, ich brak szacunku dla odbiorców i braki podstawowej wiedzy fotoedytorów. Na obrazku widzimy startujący samolot w barwach Air Berlin. Fajnie, jakiś związek z tekstem jest…

Gorzej, że ów samolot to B 737-700. Dokładniej 737-763. Rejestracja D-ABLA, w służbie od października 2007, 144 fotele klasy Y. W tej chwili jest w połowie drogi z Kopenhagi do Düsseldorfu. Atrapę bomby znaleźć miano natomiast w samolocie wracającym do Niemiec z Windhoek. Na takich trasach Air Berlin z przyziemnych przyczyn technicznych nie lata Boeingami 737, ani Boeingami w ogóle (bo nie ma dużych Boeingów we flocie, czasem tylko dzierżawi 757) — lecz Airbusami A 330-200. Ma ich kilkanaście. Można to wyguglać w czasie poniżej minuty, a potem poświęcić drugie tyle na znalezienie zdjęcia A 330 w barwach Air Berlin. Fotoedytor tego nie robi, bo nikt mu nigdy nie powiedział, że to ma jakiekolwiek znaczenie.

To niewątpliwie duperela. Owszem, mam większe problemy. Będę jednak piętnował upadek mediów, póki sam żyję. Zwłaszcza, gdy mowa o brakach, które można usunąć w chwilę i niemal za darmo. Airbusa A 330-200 wyguglujecie sobie sami. Np. D-ABXA, bo to tylko jedna literka różnice ze sportretowanym przez gazetę. Tylko nie pomylcie z A 330-300, bo Air Berlin ma tylko jeden i lata nim raczej na Karaiby lub na Daleki Wschód (w chwili, gdy piszę ten tekst, D-AERK ląduje na Filipinach).

Możecie natomiast zapytać, co robi w moim tekście ten sielankowy obrazek plaży w kiczowato pięknej zatoczce… Ech, głąby, głąby. To wszak ilustracja problemu. Ta plaża jest na Kanarach. A w tekście jest mowa o kontrolach. Wszystko jasne?

15 comments to Ilustracja

Leave a Reply