Kategorie

Kalendarz

January 2013
M T W T F S S
« Dec   Feb »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Komentarze

Justynizm

Czy wiesz, które miejsce zajęła Justyna Kowalczyk w ostatnim biegu tegorocznego Tour de Ski? Nie wiesz. Idę o zakład, że nie masz pojęcia. Nie pomoże ci nawet biegłość w guglaniu: niemal w żadnym polskim medium tej informacji nie znajdziesz. Gdzie indziej także ciężko. Nawet na oficjalnej stronie FIS na pierwszy rzut oka nie ma pełnych wyników. Takie czasy.

Niech to będzie jasne: podziwiam i ogromnie szanuję Justynę Kowalczyk. Sam byłem zjazdowcem, ale bieganie lubię, troszkę znam ten rodzaj wysiłku i zmęczenia, wiem, ile to koszuje. Justyna jest wielka, ten post nie podważa jej dorobku. Ale to, co wyprawiają media, to dla niej niedźwiedzia przysługa. Bo każde szaleństwo ośmiesza nie tylko jego promotorów, ale przy okazji także często niewinny przedmiot kultu.

Kult Justyny w mediach widać gołym okiem. Emocje tryskają z każdego tekstu. Informacji — jak na lekarstwo. Sportsmenka, która po odejściu Adama Małysza w każdym sezonie zimowym staje się bohaterką numer jeden, jeszcze niedawno byłaby przedmiotem licznych analiz i tabelek. Dziś dziennikarstwo sportowe, jak cała branża, zeszło na psy. Zabiega o klikalność, tworzy emocje, steruje nimi, olewa informacje, a nawet jawnie kłamie.

Kłamstwem jest bowiem powtarzana powszechnie teza, jakoby Kowalczyk wygrała 5 z 7 biegów tegorocznego Tour de Ski. Wygrała trzy — wszystkie stylem klasycznym. W biegach stylem wolnym dwa razy najszybsza była Amerykanka Kikkan Randall, raz Szwedka Charlotte Kalla (choć w efekcie osobliwego systemu bonifikat mimo to oficjalnie przegrała z Kowalczyk, co daje tej ostatniej czwarte zwycięstwo liczone w klasyfkacji World Cup), zaś w finałowym podbiegu na dochodzenie pod Alpe Cermis — Norweżka Therese Johaug. Czasem 34:12.4 ustanowiła ona zarazem nowy rekord trasy, o czym polskie media zgodnie milczą.

Tak, trzy z siedmiu biegów TdS to wyścigi “na dochodzenie”. Zawodniczki startują z uwzględnieniem czasów wypracowanych na poprzednich etapach, więc na mecie widać, kto jest lepszy w łącznej  klasyfikacji. Nie widać za to, kto był najszybszy danego dnia, ale to nie znaczy, że nie da się tego policzyć. Jednak agorowy sport.pl kompletnie bezwstydnie podaje takie oto wyniki podbiegu w Val di Fiemme:

I to już jest prawdziwy skandal. Udając bowiem, że to wyniki samego podbiegu pod Alpe Cermis, sport.pl podaje tabelkę, w której do rezultatu dnia każdej zawodniczki dodano jej skumulowaną w poprzednich sześciu biegach stratę do Kowalczyk! Czyli tak, jakby każda startowała wraz z Kowalczyk, choć w istocie ruszają na trasę z uwzględnieniem owych strat, Prawdziwe wyniki (ukryte głęboko w formie PDF-ów na stronie FIS) są zaś takie:

Czy to siódme miejsce umniejsza rangę triumfu Kowalczyk w całym Tour de Ski? IMHO ani trochę. Sportowym dziennikarzom, z których jeden ostatnio publicznie uskarżał się na bzdurność medialnych newsów, życzę, by włożyli w swoją pracę choć setną część wysiłku, jaki polska biegaczka wkłada w swój trening. I niech te życzenia zastąpią epitety, choć mnie kusi.

37 comments to Justynizm

  • nocnik

    /szybko bom bardzo zajety, czyli właśnie staruję z 2013 rokiem:)/ no i ewentualny zakład byś przegrał:)

  • nocnik

    /z czarnym proszkiem pod pachą. w opakowaniu oczywiście, czyli karzaca ręka sport.pl/ podsumowując. na swojej robocie trza sie po prostu kurwa znać, czyli nawet jesli chce się coś spierdolić to trzeba wiedziec jak. a im wyszło – głęboko to przemyśleli czy mieli fart?:D. i tyle.

  • jes

    Myślę, że trochę pan przesadza. Regulamin tych zawodów jest znany, zasada biegów na dochodzenie – też jest prosta – wygrywa ten, kto pierwszy dobiegnie do mety, a nie ten, kto przebył trasę w najkrótszym czasie – prawie jak w lidze piłkarskiej, którą kluby czasem rozpoczynają z ujemnymi punktami ;) . Podobnie można zżymać się na niesprawiedliwość Kunkursu 4 Skoczni, gdzie nie zawsze lepsze skoki premiowane są sukcesem w klasyfikacji punktowej. Może się zdarzyć, że szósty wynik pierwszej serii nie da kwalifikacji do finału konkursu, podczas gdy sztuka ta uda się zawodnikowi z 49 wynikiem. Można to krytykować, ale tak to działa. Bo to kwestia umowy zaakceptowanej przez wszystkich uczestników przed rozpoczęciem konkursu. Zapewne z konkretnych powodów.
    Regulamin TdS również wynika z pewnych założeń. Jednym z nich jest niespotykane gdzie indziej nagromadzenie kolejnych wyczynów po sobie, co skutkuje pomysłem o ciągłości tych rozgrywanych etapami zawodów – sukces okupiony nadzwyczajnym wysiłkiem jednego dnia skutkuje większym obciążeniem następnego… Nie ma zresztą co pisać oczywistości.
    A tabelka w sport.pl jest tylko syntetycznym odbiciem przepisów, to nie skandal, tylko regulaminowe uproszczenie złożonej rzeczywistości. W tym wypadku adresatem pretensji może być ewentualnie FIS (czy jak mu tam), a nie dziennikarze.
    To, że pani Youhaug przebiegła trasę w rekordowym tempie powinno być oczywiście docenione. I zapewne w mediach, które bardziej interesują się narciarzami norweskimi ta informacja jest pisana dużą czcionką. Prawdopodobnie też osoby ponadprzeciętnie znające się na narciarstwie biegowym też to dostrzegły.
    A dziennikarze sportowi? Ich misja z zasady wymaga pewnej dozy przesadyzmu; oni służą do propagowania pewnych aktywności i konkretnych wartości – sterylnie intelektualny przekaz byłby w ich wykonaniu nie do strawienia. Gorzej, że wiadomości sportowe i w sportowym typie dominują cały przekaz informacji dziennikarskiej.

    Pozdrawiam serdecznie

    • nocnik

      nikt tu nie podważa zasad; śmy sie jednak przeciez emocjonowali (pisze za siebie:) czasami uzyskiwanymi na poszczególnych etapach. natomiast ta tabelka jest uproszczeniem (to bardzo delikatne słowo), które ociera sie o fałsz. napisze wiecej – to po prostu fałszywa informacja jest, choc nie twierdzę, ze fałsz jest zamierzony.

      • nocnik

        bo chwila czasu jest – ciekawostka:) a może źródło?:)

      • jes

        Analogicznym fałszem jest przedstawienie w tabeli wyników ligi piłkarskiej punktów za wyniki rozegranych meczów w sytuacji, gdy niektóre drużyny startowały z ujemnym bilansem punktowym.
        Tyle, że nie kłuje nas to w oczy, bo punkty z natury rzeczy uważa się za wartości jakoś tam regulaminowo wyliczone, dla sekund zaś jest to bardzo nieoczywiste. No i, rzecz jasna, kontekst jest zgoła inny.
        A jednak sekundy w tym zestawieniu grają rolę podobną jak punkty w lidze, czy w skokach narciarskich. Tak to ujmuje regulamin zawodów. I tak zostało podane w tabelce. Zgadzam się, że rodzi to pewne trudności i może skutkować nieporozumieniami. Ostatecznie jednak duch regulaminu ma prawo przebijać się w syntetycznych relacjach z zawodów.
        Z drugiej strony, czas pokonania trasy, średnia prędkość biegaczek, prędkość maksymalna, czy prędkość na podbiegu to są bardzo ciekawe statystyki (tegoroczne osiągnięcie pani Therese Johaug jest godne najwyższego szacunku), ale z wynikami biegu mają związek tylko pośredni. Dlatego też i znalezienie takich danych wymaga nieco większego wysiłku. Choć myślę, że tym razem nie dotyczy to akurat Norwegii.
        Rzeczywiście, dziennikarzom nie udało się obejść zrodzonych przez regulamin trudności. Nazywanie tego fałszem uznaję jednak za pewną przesadę. Może dlatego, że sam nie mam pomysłu, jak to sensownie ułożyć w prostej tabeli, łatwostrawnej dla targetu :) .

        • nocnik

          jak to sensownie ułożyć w prostej tabel” – tu moze byc pomocny opis do takiej tabeli, czyli co ona przedstawia. a co z tego wynika jak nalezy ja czytać. plus, oczywiscie adekwatne do zawartej treści nazwy poszczegónych kolumn.

          to tez jest ciekawe dobra tabelka – prosze zauwazyć, ze pole Rk nie zawsze jest wypełnione choc moze i bysmy sie takiego wypełnienia tu i tam spodziewali. i to słuszna jest koncepcja – przynajmniej dla mnie.

          Zgadzam się, że rodzi to pewne trudności i może skutkować nieporozumieniami” czytajac taka (sport.pl) tabelke przecietny zjadacz tour de ski, a chyba jednak do takiego odbiorcy adresowany jest sport.pl, moze dojśc do wniosku, ze kowalczyk była szybsza na tej trasie od johaug. fałszywy wniosek, czyz nie?:)

          • Krzysztof Leski

            Nocniku, na stronach FIS można znaleźć różne rzeczy, ale cytowana w poście tabela pradziwych wyników biegu siódmego, bez uwzględniania poprzednich konkurencji, pochodzi przecież takze z oficjalnej strony FiS Tour de Ski.

          • jes

            Tabelka jest dobra, ale daleko jej do prostoty :) .
            Powtórzę się. Cały kłopot polega na tym, że zwycięzcą etapu nie jest ten, kto go pokonał najszybciej, tylko ten, kto pierwszy wpadł na metę. To rodzi nieporozumienia (n.p. red. Leski pisze wyżej, że pierwsze miejsce zajęła w tym etapie świetna narciarka norweska). Tym bardziej, że najprostszym, syntetycznym wskaźnikiem przewagi zwycięzcy jest czas zawierający bonifikatę czasową na starcie etapu. Relacje medialne nie do końca sobie z tym radzą. Ale to jeszcze nie jest żaden skandal – w najgorszym razie wyraz nieudolności.

            Zgadzam się z twierdzeniem, że formułowanie zbyt ostrych opinii prowadzi do niepotrzebnej dewaluacji słów. Proponuję więc refleksję. Tym bardziej, że problem jest przecież naprawdę mało istotny. I w ludziach rozsądnych nie powinien wzbudzać praktycznie żadnych emocji.

            • Krzysztof Leski

              Zwycięstwo Johaug nie jest “nieporozumieniem”, lecz faktem. To ona w myśl regulaminu FIS i TdS wygrała siódmy etap. To ona, a nie Kowalczyk, otrzymała za ten etap 100 pkt do klasyfikacji Pucharu Świata, przysługujące zwycięzcy. Kowalczyk zajęła siódme miejsce i dostała adekwatną liczbę punktów (30 z hakiem). Rozgrywanie metodą na dochodzenie nie oznacza zmiany zasad pomiaru czasu, służy tylko ułatwieniu widzom śledzenia rywalizacji w całym TdS.

            • nocnik

              przy fałszywych wnioskach będę sie jednak upierał, które to wnioski mógłbym wyciagać na podstawie błednie/nieudolnie zapodanych danych. gdybym napisał, ze poczułem sie oszukany/okłamany to przegiąłbym pałę:)

    • Krzysztof Leski

      Jes – sorry, ale straszne głupstwa Pan wypisuje. Przede wszystkim o “niesprawiedliwości” – przecież ja w ogóle o tym nie piszę. Nie kwestionuję ani całości regulaminu TdS, ani idei biegów na dochodzenie. Są atrakcyjniejsze medialnie, to oczywiste. Jedyne, co jest przedmiotem posta, to sposob informowania o wynikach.

      Pański przykład z ligą piłkarską jest kompletnie chybiony, a jeśli już, to wspiera… moją tezę. Bowiem wszędzie znaleźć można wyniki każdego kolejnego meczu ligowego. Prawdziwe, uwzględniające tylko bramki, które padły owego dnia, w tym spotkaniu. A obok – tabelę będącą sumą tego, co się dotąd w całym sezonie wydarzyło. W tym, ewentualnie, punktów karnych. Ale nikt tych punktów nie dolicza do wyniku poszczególnych meczów.

      Tego samego domagam się od mediów w odniesieniu do TdS: podawania prawdziwych wyników poszczególnych biegów. A obok – tabeli łącznej, która konsumuje całość dotychczasowych wydarzeń. Oraz wystarczająco podkreśla chwałę lidera klasyfikacji, aby mu jeszcze przypisywać zwycięstwa cząstkowe, których nie odniósł. To prosta konsekwencja wymogu, by media informowały.

      Pan zaś zdaje się sugerować, że jeśli by np. Legię ukarano ujemnymi punktami, to każdy kolejny mecz Legii należy przedstawiać jako przegrany, przynajmniej dopóki nie wyjdzie ona na plus.

      • jes

        Sorry? Nie ma za co, to tylko pańska opinia.
        Analogia, jak analogia, skoro pana nie przekonuje, to widać jest dydaktycznie słaba i nie ma co się przy niej upierać. Musiałbym poszukać lepszej, ale to ewentualnie trochę później.

        W tym momencie miałbym dwa pytania,
        1. Które miejsce zajęła pani Justyna Kowalczyk na ostatnim etapie TdS?
        2. Na którym miejscu uszeregować należy szybkość biegu pani Kowalczyk w ostatnim etapie?
        Jeżeli odpowiedź na oba te pytania jest jednakowa, to bez problemu przyznam panu rację. I jeszcze chętnie przeproszę :) .

        • nocnik

          /po żurku z jajkiem i poświątecznymi resztkami (mniam:)/ – zgadzam się z krzyśkiem leskim, że “Jedyne, co jest przedmiotem posta, to sposob informowania o wynikach. a twoje pytania są tendencyjne:)

        • Krzysztof Leski

          1. Siódme.
          2. Na siódmym.

          • jes

            Przyjmuję bez sprawdzania. A zatem.
            Po pierwsze: hau.
            Po drugie: hau hau.
            Po trzecie: z rumieńcem na smile’u – wielkie i szczere przepraszam !!!
            (…)
            A po któreś tam: głupstwa, jakie dziś tu ponawypisywałem to znakomita ilustracja, jak zbałamucić można marginalnie zainteresowanego przedmiotem (pseudo?)kibica. Świetna ilustracja do tytułowej notki. Każdy sobie może uogólnić mój smutny przykład – jak mocną bronią rażącą są media wobec słabo przygotowanego odbiorcy. Są zapewne ludziska, dla których inna tematyka jest podobnie ważna, jak dla mnie sport.
            Za lekcję serdecznie dziękuję. Zarówno panu Krzysztofowi, jak i Nocnikowi :) ))

            A teraz pozwolicie Panowie, że skorzystam z dobrej okazji, aby sobie trochę pomilczeć.

            • Ja już coś podobnego tutaj przeżyłem… Ufff.. co za ulga , że nie jestem już osamotniony :)
              Witam w klubie !

            • nocnik

              sie nie przejmuj:) nie jestes jedyną “ofiarą” tej informacji (tabelki z zajawką). autor notki tez dał sie wprowadzic w maliny:) przeczytał: Biegi narciarskie > Puchar Świata kobiet 2013: Val di Fiemme, 9 km i to wystarczyło by napisać: otrzymała za ten etap 100 pkt do klasyfikacji Pucharu Świata a to nieprawda sie okazało:) wprawdzie bieg ten faktycznie zaliczany jest do klasyfikacji pucharu świata 2012/13 (napisane jest 2013. no, ale puchar wreczany jest w 2013 wiec niech juz tam bedzie), ale regulamin fis w tds przewiduje tu za zwycięstwo (najlepszy czas) tylko 50 punktów. oczywiście zajawka tabelki nijak sie ma do zaprezentowanych w niej danych, czyli pierwsza winna być teresa (czas: 34:12.4) – otrzymała 50 punktów, siódma zaś justyna (czas: 35:52.5) – 32 punkty.
              i dzięki za rozmowę:)

  • testigo

    @ Krzysztof Leski/ Tour de Ski
    Ech, bo cały ten TdS jest zrobiony jako taka F1 biegania – ma być dramatyzm medialny.
    I jest! Trudno zaprzeczyć.

    Pod dynamikę TdS ustawia swoją taktykę Justyna Kowalczyk – i ona TEŻ umie policzyć ile przewagi musi wypracować nad konkurentkami, aby “bezpiecznie” poddać się katordze Alpe Cermis.
    I to też świadczy o jej profesjonalizmie.

    Warto tu oddać honor redaktorowi Przemysławowi Babiarzowi, który w niedzielnym komentarzu po biegu zwrócił uwagę, że Therese Johaug wbiegła na tę okrutną górę prędzej niż Justyna Kowalczyk.

    Ale taki to już show sportowy…
    Zresztą, nie widać pomiędzy Justyną Kowalczyk a Therese Johaug takiej zajadłości jaka jest na “linii” z Bjoergen, co?

    • Krzysztof Leski

      “Prędzej” to eufemizm. Po etapie szóstym polscy komentatorzy mówili: “nokaut”. Kowalczyk dołożyła Johaug minutę na dystansie 10 km. Pod Alpe Cermis straciła 1.5 minuty na 9 km. Cóż, to też nokaut.

  • testigo

    @ Krzysztof Leski/ “Prędzej” to eufemizm

    - zaproponuj inny termin ;)

    pozdrawiam

  • Atticus

    Nasza Kowlaczyk 7. Zhanbila Polske. Wstyd. Konczy sie. Lepiej niech odejdzie.

    Robi sie jeszcze lepiej. Napisano zatem (bo przysiaglbym na mekach nawet, ze Kowalczyk znokautowala rywalki raz za razem) rzecz która ma sie nijak do tego, co sie zdarzylo, pod takim tekstem z reguly pojawia sie cala masa wpisow, ktore maja sie nijak do tresci zaprezentowanych bredni. To fenomenalne. Miast pietnowac jak Krzystof Leski czekam na nowa jakosc, jaka sie wyrodzi w toku takiego procesu, nowa jakosc, o jakiej pisal Lem w Pamietniku znalezionym w wannie, chaos powstajacych bredni na duzej probie internetu jest gwarantem uzyskania czystej prawdy lsniacej blaskiem swiecy jaka w dziecinstwie smarowalem Gorce.

    Dodam jeszcze, ze Malysz sie konczy. Kartagina musi upasc.

  • testigo

    @ Atticus/ Kartagina musi upasc

    jak zwykle ;)

    Pomyślności w Nowym Roku 2013
    i WYTRWAŁOŚCI
    :)

  • TRad

    A jak wam się podoba pomysł konkursu skoków narciarskich na Basenie Narodowym? :)

    Bo mi nieodparcie się to kojarzy z klasycznym:
    ” Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie – mówimy – to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo”.

  • toka95

    Prawdziwe wyniki?!?!
    Czy aby na pewno?
    Na podanej przez Pana stronie znajduję np. coś takiego:
    http://www.fiscrosscountry.com/events-places/race-results/val-fiemme,20687.html

    link, który do tego skierował nazywał się OFFICIAL RESULTS.

    To jak to jest z tymi prawdziwymi wynikami?

Leave a Reply