O kalendarzu

Ewidentnie potrzebna jest reforma, 365 dni to grubo za mało. Może wystarczało w średniowieczu, ale dziś politycy, media, blogosfera — wszyscy wyraźnie duszą się w zbyt ciasnym gorsecie. Nie mają kiedy świętować.

Zaprawdę nie sądziłem, że tego doczekam: oto ta samaj błahostka w wykonaniu SLD w ten sam sposób oburzyła dwa pozornie różne środowiska “medialne”. Najpierw tokfm, a parę godzin później także “wpolityce”. Jedni i drudzy za skandal uważają, iż 13 grudnia 2012 SLD przypomina 13 grudnia 2002 czyli finał negocjacji o polskiej akcesji do UE.

Niestety ani jedni, ani drudzy nie wyjaśniają, czy sam fakt przypomnienia, że mamy 10. rocznicę, jest be, ani tego, kiedy należałoby to zrobić, skoro nie dzisiaj. 13 grudnia jest co roku i wiele różnych wydarzeń już na zawsze będzie związane z tą datą. Skoro wam to przeszkadza, zreformujcie kalendarz — innego wyjścia nie ma.

Ja jakoś umiem się pogodzić z wielością i różnorodnością wydarzeń związanych z datą 4 czerwca. To rocznica tragedii na p. Tiananmen i triumfu “Solidarności” w na poły wolnych wyborach. To dzień obalenia rządu Olszewskiego i data urodzin mego syna. Każde z tych wydarzeń budzi we mnie emocje. Każde inne. I jakoś nie mam problemu, by te tak różne emocje pomieścić w głowie tego samego dnia.

A w stosunku SLD do stanu wojennego oburza mnie wiele rzeczy, lecz nie to, że 13 grudnia z innej okazji podnoszą kieliszek szampana. Na zdrowie, komuchy.

15 Replies to “O kalendarzu”

  1. Zaraz, zaraz.

    Dzień (dobę) można podzielić na 4 kwartały (6 – godzinne) i tak:

    Skoro stan wojenny – to “noc Jaruzelska” – w zasadzie wszystko, co najistotniejsze z punktu widzenia “wprowadzania”, jako zorganizowanej akcji wywlekania ludzi z mieszkań, wyłączania linii telefonicznych, zaprzestania emisji programu RTV, działo się właśnie w noc 12/13

    Lech Kaczyński złożył podpis pod Traktatem Lizbońskim, coś około południa, a więc przedział drugi 06 – 12.

    Z Kolei Mieszek Killer, ekhm, Leszek Miller wraz z Jarosławem Kalinowskim, coś tam coś tam negocjowali i wynegocjowali późnym popołudniem(?) – przedział 12 – 18.

    Podobnie można zrobić z 4 czerwca.

    Rząd Olszewskiego upadł właściwie w nocy.
    Plac Tiananmen, to zważywszy na różnicę czasu nasze przedpołudnie.
    Nie wiem o której godzinie urodził się Panu syn 🙂
    A wybory (wyniki) zwykle decydują się coś ok. 20, gdy zamyka się lokale wyborcze.

    Tak więc z jednego dnia, można wycisnąć więcej, pod warunkiem, że dane wydarzenie, nie celebrujemy okrągłą dobę 🙂

  2. Ale Panie Krzysztofie tu przecież nie chodzi o naturalne prawo ludzi(grupy, organizacji, partii etc.) do identyfikowania się z jakimś wydarzeniem czy ideą i dawanie temu wyraz w jakimś konkretnym dniu roku. Tu raczej chodzi o to by NAJPIERW znaleźć dzień a dopiero potem ideę … W przypadku 13.XII wynika to z chęci dokonania “podmianki”. I czy robi to PiS czy SLD jest to jednakowo wredne.
    Wczoraj dowiedziałem się , że mamy więźniów politycznych – w niedziele będą mnie przekonywać , że mamy tabuny następców Hitlera.

    Najśmieszniejsze jest to , że organizatorzy obu “eventów” nie powiedzieli ostatniego słowa w nakręcaniu emocji. I prosze się nie zdziwić gdyby w kalendarzu pojawił się dzień 30 lutego, w którym PIS będzie manifestował pod hasłami amnestii dla “więźniów politycznych III RP” a SLD z palikociarnią pod hasłami wykreślenia z programów szkolnych postaci sienkiewiczowskiego Kmicica jako obrońcy częstochowskiego bohomazu… A wszystko to przy piwie i orzeszkach oglądniemy w telewizorach .

  3. Strach pomyśleć, co prezes zorganizuje 8 marca.
    ———————————————–

    A co 30 stycznia? Albo 7 listopada (w nowym stylu)?

    1. To co będzie się działo w kwietniu?

      Miało być namiotowe miasteczko “GP”, próba ulicznego odwołania DT, podejmowana aż do skutku.

      W sumie w tym roku, było duże zgromadzenie 10 kwietnia.

      Maj, jest wątpliwą datą.
      Tym bardziej, że 1 kojarzy się dziś raczej zabawnie, a 3 jest jedną z bardziej jasnych, pozytywnych dat.
      Gdy demonstruje się przeciw, to raczej nie przechodzi.

  4. Przecież miasteczko to nie był pomysł PISu. Wk…mnie, że po drugiej stronie każdy jest “niezależny”. A każdy, kto powie coś przeciw DT jest automatycznie “nasz”.
    10 kwietnia na pewno będzie mnóstwo ludzi, chociaz to zwykły dzień. A maj? No własnie, jakiś piknik 🙂

  5. “GP”, jest w swoich działaniach niezależna od PiS -u?
    A to ci numer…

    Gdyby w radzie nadzorczej spółki prasowej, która zrzesza media Sakiewicza nie siedział jeden z europosłów PiS – u, a sam Sakiewicz nie siedział w kieszeni senatora SKOK – Biereckiego, może dałbym się nabrać na ten dowcip 🙂

    To tak jakby Tusk z Grasiem i Nowakiem, wypieraliby się iwentów jakiejś młodzieżówki PO, za pieniądze PO.

    Ufko. Wczoraj w telewizorze przy okazji marszu środowiska PiS, widziałem całą masę polskich flag z napisami, skąd pochodzi dany klub “Gazety Polskiej”.
    Przecież to GaPol w niemałym stopniu robi na tych marszach frekwencję.

    Chyba nie warto wypierać się ludzi, którzy dziś są ideowym jądrem PiS -u?

    Myślę, że podczas pikiet Sakiewicza na wiosnę, może on liczyć na silne wsparcie parlamentarne posłów Prawa i Sprawiedliwości.

    I bynajmniej, nie będzie to kurtuazja z ich strony.
    To jest po prostu jedna drużyna.

  6. Aaaa! Myślałam, że mówisz o pani Stankiewicz!
    U pana Sakiewicza wpisałam się pod tekstem o namiotach. Naprawdę sądzisz, że każdy tekst ustala z Prezesem? 🙂
    No i ja oddzielam teksty od Klubów. Zawsze podziwiam tych ludzi, że potrafią się tak zorganizować, pojechac (np na Węgry). A pani Anicie Czerwińskiej dodatkowo – za zgłaszanie demonstracji do UM, za nagłośnienie itp
    Bo do darcia gęby jest mnóstwo, do konkretnej pracy mało

  7. Pni Ufko!

    Zawsze tak było, że do bicia piany było wielu chętnych, a do posprzątania po tym biciu, nikogo.

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

  8. A jak juz jestsmy przy Kisielu, to w nawiazuaniu do awantury po wywiadzie Kaczynskiego, taka sentencja:

    ‘Można być samotnym wśród ludzi a wolnym w więzieniu, zarówno bowiem samotność jak i wolność są stanami ducha – nie ciała.’

    Troszke mi to przypomina “Obcego” Camuse’a… hmmm

  9. Ok, Kisiel po raza ostatni, dla Pana Krzysztofa w kwestii rozwazan o Romaszewskim i dlaczego ten ostatni sie nie odzywa:

    “Wiara w utopię odbiera wiarę w doświadczenie”

Leave a Reply