Kategorie

Kalendarz

December 2012
M T W T F S S
« Nov   Jan »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Kotłów przyganianie

Furorę w sieci robi nagranie “polonijnego wyborcy Obamy“, który udziela wywiadu TVN24. Stacja dała się nabrać na dowcip może nie najwyższych lotów, ale rzekomy pan Mateusz z New Jersey, w rzeczywistości ponoć siedzący na Ursynowie, nikomu poważnie nie zaszkodził, obnażył zaś niefrasobliwość stacji. Niefrasobliwość raczej znaczną. I wciąż nieuświadomioną, skoro TVN24, zamiast przyznać się do błędu, klawiszami Jarosława Kuźniara na twitterze ćwierka coś o “gówniarstwie”.

Jak zwykle wszakże ostatnio, dyskusja o wydarzeniu w sieci zatrąca o pure nonsens. Jedynym bowiem wątkiem, który można poważnie rozważać, jest sens puszczania na antenę rozmów przez skajpa z nieznanymi stacji i jej reporterom osobami. Z kimś, kogo od dawna znam, mogę się tak umówić. Z anonimem  — IMHO nie, bo to nic innego, jak proszenie się o wpadkę. TVN24 poprosiła i dostała, czego chciała, bo wszak sama ostrzega dzieci, by były w sieci ostrożne i świadome, że “12-letnią Anią” może być w rzeczywistości zły wilk, tfu, pedofil. Skajp nie służy i służyć nie może za samodzielne, wiarygodne źródło dziennikarskie. Działając zatem ewidentnie w imię wyższego interesu, jakim jest weryfikacja wiarygodności mediów, rzekomi “gówniarze” obnażyli brak profesjonalizmu, który może być groźny.

Prawactwo wszakże absolunie powszechnie, od s24 po “wpolityce”, twierdzi, że błąd, ba — rzekoma kompromitacja TVN24 tkwi gdzie indziej: że należało “sprawdzić źródło”, “zweryfikować informatora”, który sam się skajpowo czy też telefonicznie zgłosił na apel stacji. A mianowicie jak sprawdzić? Ustalić IP, które nie musi niczego dowodzić, i poprosić ABW o ustalenie fizycznego adresu i złożenie tam wizyty? Czy może, gdyby IP okazało się być z amerykańskiej puli numerów, uprzejmie zapytać, czy FBI zechce pomóc polskiej telewizji?

Co więcej, prawactwo, które tak oburza łatwowierność TVN24, iż “pan Mateusz” nadaje z Atlantic City, za prawdę objawioną uznaje twierdzenie autorów żartu, iż w istocie nadawali z warszawskiego Ursynowa. Twierdzenie warte tyle samo, co pierwsze. Sprawdziliście? Zweryfikowaliście? To podajcie numer bloku i mieszkania. Możecie strzelać, Hirszfelda nie jest szczególnie długa.

Nikt poza służbami specjalnymi zweryfikować tego nie może. Jeśli prawactwo uważa taką symbiozę mediów ze służbami za słuszną i potrzebną, to lepiej o tym wiedzieć wcześniej niż później. Dzięki. Aha, potrzebne będą drobne korekty ustawowe, by ABW czy FBI zyskały prawo do takiej pomocy.

38 comments to Kotłów przyganianie

  • gnom

    A mianowicie jak sprawdzić?

    Redaktor Kuźniar do telewizora trafił prosto z Trójki, która jako pierwsza rozgłośnia w kraju zaczęła odbierać telefony od słuchaczy na żywo i przez te wszystkie lata nauczyła się skutecznego weryfikowania dzwoniących. Sprawdzenie polega na tym, że przed wpuszczeniem na antenę się z człowiekiem rozmawia, by sprawdzić, czy ma do opowiedzenia spójną historię. Oczywiście, że w TVN stosują tę samą metodę, a że jest skuteczna niech świadczy fakt, że tak mało trolli się przedziera praz poczekalnię. Bo przecież próbujących musi być legion.

  • testigo

    @ Krzysztof Leski/ “Możecie strzelać…”
    Widzę, że korzystasz z tego, że pan Boni jeszcze nie wprowadził w czyn Ustawy Zakazującej.
    Ha!
    Nie boisz się, że kogoś sprowokujesz?
    Jeszcze Cię Kuźniar wytknie jako “mówcę nienawiści”
    MIND YOUR KEYS!
    ;)

    LOL!

    Pozdrawiam ciepło
    z zasypanego

  • TRad

    Weryfikacja w tym przypadku nie byłaby specjalnie trudna. P.Mateusz twierdził, że głosował na Obamę (i że przyjechał do USA dwa lata temu, co myślącemu dziennikarzowi wystarczyłoby do zdemaskowania oszusta). Ergo: jest obywatelem USA. Przed wpuszczeniem na antenę poprosić o pokazanie amerykańskiego ID czy też aktu naturalizacji – i już. Amatorszczyzna TVNu i tyle.

    • gnom

      I co jeszcze? Wstać i pokazać, czy ma spodnie?
      Nie można dzwoniącego słuchacza/telewidza traktować jak zbója. Każdemu będziesz świecił lampą w oczy? Środki, które zaproponowałeś po prostu nie przystają do sytuacji. Ten skajpofon został wpuszczony na antenę jako tzw. opinia z ulicy, nie ma obowiązku wyryfikowania tożsamości dzwoniącego, a on sam ma prawo oczekiwać, że zostanie potraktowany godnie. Sprawdzać telefony należy w takich sytuacjach.

      • futrzak

        “opinia z ulicy”?
        A – że spytam – po co? Program nie był typu hajdparkowego [np. trójkowe "Za a nawet..."] tylko miał przedstawić odbiorcy obraz sytuacji. Ergo, danie pupy nastąpiło niewątpliwe. Równie dobrze mógłbym Ci tłumaczyć związek etymologiczny pomiędzy polskim “pięć” a angielskim “punch” i w międzyczasie wtrącić: “a teraz posłuchajmy, co ma na ten temat do powiedzenia pan Henio z parteru”. C’mon…

  • TRad

    Jeżeli stacja TV wpuszcza kogoś na antenę, to odpowiada za swoją decyzję. TVN dał się wpuścić i skompromitować. Żenada.

    • gnom

      To jest peerelowskie myślenie o mediach. Dzisiaj po prostu przyjmujemy do wiadomości, że troll się zawsze może trafić, nie da się ich wszystkich odsiać bez stosowania metod rodem z ubiegłej epoki. Wtedy żądanie okazania dowodu nikogo nie dziwiło, dziś jest obraźliwe.

      • TRad

        Nie żartuj. Dan Rather, wieloletnia ostoja CBS, dał się strollować w 2004 i puścił w eter bajeczkę o tym, jakoby GWB wymigiwał się od wojny w Wietnamie. Przedstawił dokument, który był fałszywką. Rather wierzył w autentyczność dokumentu, ale mimo to w ciągu kilku miesięcy przestał być pracownikiem CBS. Znaczy się: Amerykanie stosują peerelowskie myślenie o mediach?

        TVN dało ciała w sposób haniebny. Amatorszczyzna godna zakładowego radiowęzła.

        • gnom

          Wiesz co, to już nawet nie jest śmieszne. Rather zrobił coś jeszcze gorszego, niż Cieśla – na podstawie fałszywych dokumentów wyprodukował bujdę, która mogła zaważyć na wyniku wyborów. Kuźniarek tylko odebrał telefon od trolla. Sprawa dokumentów Killiana ma dupną notkę na Wikipedii, o chłopakach z Ursynowa nie będzie jutro pamiętać nikt, z wyjątkiem paru nieszczęsnych łosi, którzy popuszczają w majty z radości na widok brudnego stołu w tefałenie.

          Jezu, co ten telewizor z ludzi robi.

  • TRad

    Mechanizm jest ten sam. Dziennikarz telewizyjny niedostatecznie weryfikujący fałszywkę. Rather przeciez nie zlecił wyprodukowanie fałszywki ani nie wiedział, że to falszywka. Dał się strollować, tak jak TVN. I poleciał. Coś mi mówi, że TVN pójdzie w zaparte.

    • gnom

      Nic nie jest takie samo. CBS sprawę domniemanego migania się Busha badała od paru lat.

    • Tia, mechanizm podrobienia podpisu pod uwagą w dzienniczku i dopisania “lub czasopism” w ustawie też jest ten sam. Jedno i drugie to fałszerstwo.

    • Jerzy Maciejowski

      Panie T.Radzie!

      Pisze Pan „Mechanizm jest ten sam. Dziennikarz telewizyjny niedostatecznie weryfikujący fałszywkę. Rather przecież nie zlecił wyprodukowanie fałszywki ani nie wiedział, że to falszywka. Dał się strollować, tak jak TVN. I poleciał. Coś mi mówi, że TVN pójdzie w zaparte.”

      Pański oponent ripostuje „Nic nie jest takie samo. CBS sprawę domniemanego migania się Busha badała od paru lat.”

      Czy nie ma Pan wrażenia, że ta odpowiedź jest nie na temat? Co więcej, znając Anglosasów, gdyby przywołany przez Pana dziennikarz postąpił zgodnie z regułami firmy, to by mu włos z głowy nie spadł. U nich można zabić człowieka, byle zgodnie z procedurami. Wpadka na antenie, to nic poważnego. Facet musiał zawalić sprawdzenie źródła, jak tego wymagała stacja. Dlatego poleciał.

      A pan Gnom przypomina mi Zbysia P. Szczęsnego, który był gotowy napisać każdą głupotę w obronie „waadzy”.

      Pozdrawiam

      Jerzy Maciejowski

  • Phi, ale o co w ogóle chodzi? Rozmowa z “obywatelem USA” ma wartość taką, jak dajmy na to zbieranie opinii od przechodniów. Na ulicy. Co prawda dziennikarz może “zweryfikować” lokalizację zagadniętego, ale jak ten mu powie, że jest kierowcą TIRa, albo doradcą finansowym. albo bezrobotnym robotnikiem budowlanym, to przecież tak go podpiszą nie weryfikując pieczątki w dowodzie osobistym. I co? Nie widzę, żeby Skype tu cokolwiek zmieniał

    • TRad

      Jasne. Dla TVNu przedstawienie warszawskiego studenta jako amerykańskiego wyborcy to detal nie wart uwagi.

      Wszystko rozumiem, ale jak to możliwe, aby prowadzący studio wyborcze, czyli teoretycznie mający jakieś tam pojęcie o polityce amerykańskiej, przepuścił eweidentny lapsus o możliwości głosowania przez kogoś przebywającego w USA 2 lata? Co prawda miał on głosowac na Obamę, a jak wiadomo na Demokratów głosują cmentarze w Illinois i stada krów w teksasie (tak przynajmniej było w 1960), ale mimo wszystko, kompromitacja.

  • the_point

    @ Krzysztof Leski

    Zgoda z tym, że prosili się o wpadkę.
    Prosili się w tym sensie, że brak weryfikacji źródła stwarza spore prawdopodobieństwo wpadki, co też się stało.
    Kontynuacją wpadki jest oczywiście “śmiertelnie poważne” podejście do tematu i brak przyznania się do błędu.

    Co do samej weryfikacji natomiast, powinni choć sprawdzić IP.
    Jasna sprawa, że to nic nie znaczy ( ja w tej chwili piszę tego posta z New Jersey, proszę sprawdzić :) ), ale przynajmniej mieliby podkładkę jakąś i mogliby się tłumaczyc, że zastosowali środki adekwatne do formuły programu.
    Chyba, że je zastosowali, a wtedy ich nadęcie można tłumaczyć tylko urażoną dumą dzieciaka …

    • TRad

      Właśnie to jest najbardziej kompromitujące. Dali się nabrać, trudno, nie pierwsi, nie ostatni. Ale damage control jest koszmarnej jakości. Uśmiechnąć się, przeprosić, wręczyć na wizji autorom żartu po balonie z napisem TVN – i po krzyku. A ci – w zaparte. Żenada.

  • Atticus

    Nazbieralo sie. Dzis w nocy sie zaktywizuje, wlacznie z mailem priv.
    Teraz na szybko, miedzy lykiem kawy a gryzem mysliwskiej.

    To, ze latwo o taka kompromitacje, nie zmienia ani na jote faktu, ze kompromitacja ma charakter dramatyczny. Podobnie jak latwo w towarzystwie zapomniec sie, dac sie poniesc jakiemus entuzjazmowi i puscic glosnego baka. Latwo? Latwo. A kompromitacja niebagatelna.

    IMHO kompromitacja w zadeciu TVN zestawionym z owlosionymi giczolami, rzedami pustych puszek i misiowata postura Mateusza z New Jersey.

    Jak weryfikowac? Hmm. Moza zapytac ktora jest teraz w NJ godzina? Sam nie wiem, ale mysle pzremyslenie procedury na takie okazje nie jest sprawa nie do przeskoczenia.

    Rzecz w czym innym, o czym pisze futrzak. Co mnie niby obchodzi co na ten temat mysli pan Mateusz?

    24 godzinne stacje informacyjne ze sformatowanymi na stale porce czasowe programami sa zmora i przeklenstwem, na potege wypelnianym gniotem.

    Albo TVN potrafi dotrzec do ludzi, ktorym warto oddac kilka minut zycia na sluchanie ich albo niech dupy nie zawracaja.

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Krzysztofie!

    Jak to jest, że Pan przyciąga jak magnes takich ludzi jak Gnom gotowych zaprzeczać faktom widocznym dla każdego obserwatora, zaś ludzi mówiących „król jest nagi” wyzywających od prawicowców, czy pisowców…

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

  • trzykroki

    TVN nie potrafilo nawet New Jersey w prawidlowym miejscu na mapie pokazac.

    • Krzysztof Leski

      A to akurat powszechna ostatnio przypadłość w mediach całego świata. Znajomość mapy wyszła z mody. Nie jest potrzebna, bo przeciętny odbiorca ma w sferze geografii tylko dwa pojęcia, dwie kategorie miejsc: “chyba daleko” i “chyba blisko”. Zatem patrząc z Warszawy – Jersey czy New Jersey, wszystko jedno.

Leave a Reply