Kategorie

Kalendarz

November 2012
M T W T F S S
« Oct   Dec »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Samoludkokrytyka

Tak było zawsze. Odkąd pamiętam. Za Wieśka, za obu Józków i obu Marków. Za Maćka i Włodka. Za Ludka i Bronka. I za Ewy też. I pewnie nigdy nic się nie zmieni, bo gdyby się zmieniło, oznaczałoby to uszczuplenie władzy marszałka. Drobne, ale jednak, a każdy marszałek władzy swej pilnuje.

Aby Sejm zrobił cokolwiek, potrzebna jest inicjatywa. Konstytucja precyzuje, kto z nią może wystąpić. Nie są to byle jakie podmioty, lecz spore grupy posłów i senatorów, prezydent, rząd, oraz 100 tysięcy obywateli. Rzec można, że już zatem złożenie projektu przez podmiot do tego uprawniony nadaje owemu projektowi rangę dokumentu państwowego. A na pewno wystarcza, by projekt upublicznić.

A jednak tak się nie działo i nie dzieje. Sejm I kadencji przejął obyczaj z PRL, żaden następny niczego nie zmienił. Niczego też niestety nie zmieniło pojawienie się i upowszechnienie Internetu. Projekt wpływa i… przepada. Czasem tylko na kilka lub kilkanaście dni, czasem zaś na długie tygodnie lub nawet miesiące. Tyle czasu widocznie potrzeba, by marszałek złożył swój podpis, co jest niezbędne do wszczęcia procedury — odtąd już czysto technicznej — której finałem jest druk sejmowy i jego publikacja. Kiedyś drukiem, teraz w sieci.

Zawsze to krytykowałem. Nigdy jednak żaden marszałek nie zniżył się do udzielenia mi jakiejkolwiek odpowiedzi. Zamiast niej rozmawiali ze mną, nieoficjalnie oczywiście, szefowie lub wiceszfowie kancelarii Sejmu. Wyjaśniali, że pomiędzy złożeniem projektu a podpisem marszałka odbyć się musi sprawdzenie, czy projekt spełnia wymogi prawne. Na przykład, jeśli chodzi o ustawę oznaczającą wydatki z budżetu, czy wskazuje źródło pokrycia kosztów. No i bywa, że autorzy ze wstydem wycofują projekt radzi, że nie stał się publiczny.

Nic mnie to nie obchodziło i nie obchodzi. Konstytucja przyznała podmiotom prawo — także do autokompromitacji. Na mocy przepisów niższej rangi marszałek może projekt odesłać i tego nie kwestionuję, ale projekt z chwilą złożenia ma być publiczny i basta. Wystarczy, by dostarczany był w formie pliku. Wysłannik klubu może iść do marszałka z pendrajwem, jeśli wewnętrznej poczcie Sejmu nie ufają.

Na szczycie SG s24 zawisł właśnie pościk dowodzący wyjątkowej wręcz hipokryzji autora w tej materii. Oto Ludek Dorn, skądinąd mój ulubieniec i jeden z najlepszych posłów, jakich Polska miała i ma — skarży się, że nie może znaleźć na stronie Sejmu platformerskiego wniosku o Trybunał Stanu dla Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry. Złożony zdaje się tuż przed minionym weekendem, tekst nie doczekał się jeszcze widocznie podpisu pani marszałek, choć kończy się wtorek.

Ludek, do licha, sam byłeś marszałkiem. Raptem pięć lat temu. Przypomnieć Ci, jak to za Twojej władzy z projektami bywało?

Testigo, dzięki za zwrócenie mi uwagi, choć niewątpliwie nie o ten efekt Ci chodziło ;)

29 comments to Samoludkokrytyka

  • Ufka

    Stereo i w kolorze :) Ja się nie będę narażać – wiem, że o co innego ci chodzi. Ale jak było? dawali okiem rzucic do szuflady?

  • Ja tam nie bronie p.Dorna ale na mój gust chodzi mu o coś innego niż oficjalne (sejmowe) upublicznienie wniosku. Pan Ludwik robi sobie podśmiechujki z tego iż p. Grupiński broniący powagi i wiekopomnej wagi tego wniosku , niczym Marcin Luter, nie przybił owego wniosku na drzwiach Sejmu by każdy wchodzący do budynku mógł go przeczytać. Na dodatek p.Ludwik dziwi się , że “obrońcy konstytucji” podpisani pod wnioskiem nie chwalą się swoją bezkompromisowością i podejrzewa ich o fałszywą skromność.
    Pewnie gdy będą próbować stawiać Tuska przed TS sto piętnaście pań i panów zgromadzi się w jednej sali (kolumnowej ?) i przed kamerami znienawidzonej TVN24 p. Hoffman będzie dumnie prezentował złożone podpisy.

  • testigo

    @ Krzysztof Leski/ pendrive
    Ja tam się na cybernetyce nie znam, ale nie masz pretensji do marszałka Dorna o to, że nie publikował PDF-ów w czasach kiedy nie były jeszcze standardem pracy naszego Drogiego Parlamentu, prawda?

    Trochę a propos, trochę nie a propos:
    - poleciłbym chętnie twojej dociekliwości w jaki sposób pani Śledzinska-Katarsińska doprowadziła do tego, że wniosek o uchwalenie roku 2013 jako Roku Pamięci o Powstaniu Styczniowym, trafił pod obrady Sejmu z rekomendacją:
    “W y s o k i S e j m odrzucić raczy projekt uchwały z druku 593″

    To tak przed kolejnymi planami wyprawy do Kampinosu w roku 150 rocznicy Powstania Styczniowego.

    salut!

    • Krzysztof Leski

      Chyba raczysz żartować, niestety…
      Co do PDF-ów – są (absurdalnym) standardem upubliczniania druków sejmowych od kilkunastu lat. A więc były za Dorna. To po pierwsze. Po drugie, nie upubliczniał ani PDF, ani HTML, ani na papierze. Nic. Więc owszem, mam do niego pretensje dokładnie takie same, jak do innych marszałków, plus to jednak, że on się jako pierwszy teraz skarży.

    • Krzysztof Leski

      A co do uchwały – o co ci chodzi? A jak Tusk doprowadził do tego, że na skrzyżowaniu obok mnie po czerwonym świetle zapaliło się zielone?

      • testigo

        @ Krzysztof Leski/ żartować
        żartować?
        ja?

        no, dobra – złapałeś mnie ;)

        Uchwała i Tusk? Chyba raczysz żartować, niestety…

        Nie pytam Cię o Tuska – tylko pokazuję, jak “mielą” młyny Śledzinskiej-Katarsińskiej und Kameraden.

        Tak, dla ustalenia, gdzie literka “N” na kompasie.

        • Krzysztof Leski

          Co mielą?

          Wybacz, napiszę wprost: ulegasz powszechnemu trendowi węszenia spisku wszędzie tam, gdzie coś ci się nie podoba. Skoro wniosek był “odrzucić”, to zamiast zapytać po prostu “dlaczego” – piszesz “w jaki sposób Śledzinska-Katarsińska doprowadziła do tego…”, sugerując, że coś musiało być nie tak.

          A zatem wykład z regulaminu Sejmu i całej idei parlamentaryzmu:

          Gdy w 1. czytaniu Sejm po krótkiej i ogólnikowej dyskusji kieruje projekt ustawy lub uchwały do komisji, to po to, by zrobiła ono gros szarej roboty. W gronie – teoretycznie przynajmniej – specjalistów danej dziedziny omówiła rzecz ze szczegółami.

          Zgodnie z regulaminem prace komisji kończą się głosowaniem. Zgodnie z regulaminem, zależnie od wyniku owego głosowania w komisji, cały Sejm otrzymuje następnie informację o rekomendacji komisji i głosuje albo nad wnioskiem o przyjęcie, albo o odrzucenie projektu.

          Posłanka, której pośrednio imputujesz krecią robotę, wykonała to, co nakazuje regulamin.

          Co do zaś meritum – sprawa jest typowym konfliktem zastępczym. Mogę tu zaraz przedstawić listę 12 345 spraw, zjawisk, ludzi, które, których uważamy za godnych szacunku, pochwały, pamięci itd. 90% z nich da się jakoś powiązać z rokiem 2013. Ile uchwał o ogłoszeniu roku 2013 rokiem czegoś lub kogoś Sejm ma podjąć? Czy odrzucenie każdej będzie skandalem?

          Daj spokój…

  • testigo

    @ Krzysztof Leski/ co mielą
    Historię.
    Na plewy.

    czyżbyś nie zapoznał się z przebiegiem dyskusji?

    Nie szafuj mi tu paragrafami i wykładami z regulaminu.
    Znajdź wypowiedzi pani Śledzińskiej-Katarsińskiej z dyskusji na tej komisji, np. nad uchwałą honorującą żołnierzy NSZ, w 70 rocznicę powołania Narodowych Sił Zbrojnych.
    Dowiedziałem się z tamtej dyskusji od przewodniczącej, że nie można mówić o okupacji Polski przez Sowiety po 1944, bo PRL powstawała w drodze porozumienia mocarstw, które wygrały wojnę.

    Pytasz “ile uchwał o ogłoszeniu roku 2013 rokiem czegoś lub kogoś Sejm ma podjąć?”
    No, może miałbyś właściwe słuszność?

    Czymże jest ponure Powstanie Styczniowe wobec piękna poezji Juliana Tuwima.

    Tylko po cholerę te lampki, które co roku zapalam z córką w miejscu gdzie stracono w 1863 trzydziestukilku Powstańców?
    Jakaś rocznica? Co z tego, że 150.? Co z tego, że Piłsudski rozkazał każdemu żołnierzowi – niezależnie od rangi – salutować Weteranów 1863.

    Daj spokój, amigo.
    Pax tecum

    • Krzysztof Leski

      Ale co to ma wszystko do rzeczy? Czy ja bronię poglądów pani poseł? Niektóre są najzwyczajniej chore, owszem.

    • Krzysztof Leski

      I jeszcze jedno: otóż właśnie te lampki, które obaj zapalamy na mogiłach powstańców 1863, są znacznie lepszym symbolem niż uchwała o roku.

      • testigo

        @ Krzysztof Leski/ “obaj zapalamy”
        Taaak…
        Ty zapalisz, follow, kilka innych osób.
        Ja z M zapalimy.

        Moi kumple skrzykną młodziaków z robotniczej dzielnicy (nie chciałbyś ich spotkać po ciemku – tak niektórzy młodzi Barbarzyńcy wyglądają) – i pojadą zapalać znicze na Wołyń, na cmentarzach, które latem wydobyli z chaszczy.

        Ktoś inny zawiezie na Święta mąkę, olej, kaszę i książki tym Polakom, którzy zostali we Lwowie, Łucku, Drohobyczu

        A państwo, które opłacasz swoimi podatkami w międzyczasie obetnie naszym dzieciom 1/3 nauczania historii.
        I w sondzie ulicznej dowiesz się, że 11 Listopada czcimy odrodzenie Polski w roku… 1941.

        A mój ulubieniec (który-mówił-tylko-w-kampanii) pożegna ostatniego Westerplattczyka wpisem na twitterze.
        fuckin’ jazzy

        • Rok mijający ten sam Sejm ogłosił rokiem Piotra Skargi. Coś to zmieniło? Oraz Kraszewskiego. Wzrosła znajomość twórczości tego pisarza?

          • testigo

            @ odys/ “Rok mijający ten sam Sejm ogłosił rokiem Piotra Skargi”

            Np. powstał interesujący film o Piotrze Skardze.

            Nie maiłbym nic przeciw temu, żeby PISF wsparł produkcję filmu o Żołnierzach Wyklętych. Chociażby prace montażowe filmu o “Roju”.
            Ale dla państwa to “brzydki” temat.

            I trzeba stosowaną też przez Gospodarza “metodą lampki na powstańczej kwaterze” – Polacy mają się zrzucić na prace nad filmem.

            A im się w głowach przewraca i wymagają tego od instytucji, na które płacą podatki – ech Polaczki, Polaczki… Zawsze tak samo…

  • testigo

    @ Krzysztof Leski/ lampki
    Lampki na grobach i uchwała nie są alternatywne.

    Już i tak wyręczamy państwo Polskie w dbaniu np. o groby ofiar rzezi na Wołyniu.

    Przemiał historii na plewy w mojej ocenie jest świadomie reżyserowany;
    exemplum? Postawa pani przewodniczącej KSP w Sejmie.
    To nie jest szeregowy pionek partii władzy. Za sojusznika ma tam panią Kidawę-Błońską.

    Mam prawo wymagać – i wymagać będę.

    I nie chodzi mi o “poglądy” pani poseł. [nie umiem wstawiać bolda na Twoim blogu]
    Chodzi mi o jej czyny.
    I czyny jej partii.

    Dyskutujemy o Agrobomberze/ Reżyserze Braunie/ a pozostawiamy w milczeniu policję kupującą za blisko milion (biednych?) pieniędzy nielegalną broń (LRAD).

    “My was panie, pomaluśku… boście dla nas dobrzy byli” (1846)
    salami, Amigo, salami

    • Krzysztof Leski

      1. Rolą państwa nie jest inflacja uchwał.
      2. Kto “reżyseruje”? Kto zatem steruje Katarasińską?
      3. Powtarzam, co to wszystko ma do rzeczy? I ta broń kupiona przez policję? W jaki sposób może usprawiedliwić nawoływanie do zabójstwa i pochwalanie tego wołania? Co jeszcze napiszesz, by dalej udawać, że nic złego się nie dzieje?

      • testigo

        @ Krzysztof Leski/ Kto steruje Katarasińską?

        Wygląda, jakby sterował nią Urban – ale taki kształt osiągnęło już pewnie jej partyjne sumienie.
        To samo, które innej pani pozwala publicznie opowiadać o “przekopaniu na metr wgłąb”.

        Ad 3. “co to wszystko ma do rzeczy?”
        Tyle lat robisz w mediach, że na pewno spotkałeś się z terminem “temat zastępczy”.
        Gdybyż publiczna dyskusja chciała skorzystać choćby z wątków podpowiadanych na Twoim blogu – nasz kraj wyglądałby lepiej (pomińmy Warzechę).
        Obiecane 300 mld poszło się gonić – to ABW robi nam Festiwal Agrobombera.
        “Kaczyzm szaleje!” itp.

        No to co się dziwić, że po informacji, iż zamach miałby też objąć HGW i MO ludziom drżą kolana?
        A “bojący się” już taki dobry w rachunkach nie będzie.
        Tym bardziej, że nadejdą rachunki za gaz. Najdroższe w Europie.

        Powodzenia

        • testigo

          Korekta -
          Powinno być: “Obiecane 300 mld poszło się gonić – a ABW robi nam Festiwal Agrobombera.”

          Myślę, że potrzeba zaistnienia sokołów z ABW nie jest prostą implikacją fiaska promocyjnego klipu “3 tenorów od 300 miliardów”.

          Natomiast co do festiwalu medialnego z owym “kaboom” sprzed lat – już tej pewności nie mam.

          Pora instalować mikrofony pod ławkami przy śmietniku.
          Takimi nagraniami można pewnie udowodnić, że Agrobomber budował szerokie zaplecze.
          “I to się nadaje do prasy!”

          • evertsen

            Myślę, że potrzeba zaistnienia sokołów z ABW nie jest prostą implikacją fiaska promocyjnego klipu “3 tenorów od 300 miliardów”.

            A nie restrukturyzacji Abwery?

            • testigo

              @ evertsen
              Im bardziej znam Krzysztofa Leskiego tym bardziej noszę suwmiarkę w kieszeni ;)

              Ta napisałem “nie jest…”

              Moim zdaniem to było case study stepującego ego ABW.
              A powód – jak przeważnie w służbach: dowieść swej przydatności.

              Ale Bond(aryk) to też produkt partii władzy (frakcji w partii władzy?),
              więc już nie będę się o tym rozpisywał, bo mi znów powiedzą, że “udaję, że nic złego się nie dzieje”.

              ukłony

        • Krzysztof Leski

          Testigo, dość.

          Zanim postawisz ciężki zarzut, iż Katarasińską steruje Urban, zastanów się, czy masz choć cień dowodu ponad “wydaje się”.

          Zaim napiszesz “obiecane 300 mld poszło się gonić”, zastanów się, czy powielasz tezy propagandy PiS, czy naprawdę sam jesteś zdania, że UE w ogóle nie uzgodni 7-letniego budżetu.

          Jeśli uzgodni w najgorszej z dostępnych nam wersji, mamy ponad 400 mld.

          Jeśli nie uzgodni, ale się nie rozpadnie, mamy corocznie ponad 50 mld, czyli przez 7 lat – 350, tyle, że bez gwarancji ciągłości.

          Jak wiesz, nie znoszę mitów.

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Krzysztofie!

    Mam wrażenie, że zupełnie mijają się Panowie z panem Testigonem. Przecież on nie pochwala braku publikacji projektów wpływających do marszałka.

    To, że stara się widzieć to w szerszym kontekście niewydolności państwa, to jego prawo. Myślę, że wszelkie przejawy upadku państwa mają coś wspólnego. Myślę, że wiążą się również z treścią Pańskiego wpisu poświęconego nadużywaniu wolności słowa “http://b.leski.pl/index.php/2012/11/26/1797/” “tu”.

    (Ciekawe czy prawidłowo użyłem tego kodu HTML.)

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

Leave a Reply