Kategorie

Kalendarz

November 2012
M T W T F S S
« Oct   Dec »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Robię swoje

Negatywne emocje nie są jedynym źródłem czynów. Owszem, wiele wokół wskazywałoby, że tak jest. Ale ja tak nie mam. Po prostu robię swoje. Gdy wykpiwam paranoję, w jaką popadła blogosfera, ze szczególnym uwzględnieniem tej prawackiej, to niekoniecznie z powodu wkurzenia. Raczej po to, by choć w niewielkiej skali zaistniało świadectwo normalności.

Znana wielu z nas 1maud napisała, a s24 powiesił na szczycie tekst, który zaczyna się od tezy, iż Sejm świeżo przegłosował postawienie Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu:

Klakierstwo się zleciało natychmiast i od trzech godzin ujada w licznych komentarzach, a bzdury wciąż nikt nawet nie zauważył. Wniosek wszak na razie został złożony, głosowany być może w najlepszym razie za dwa lata, a szanse ma znikome. 1maud po prostu się pomyliła, ale bardzo znamienne, że nikt nawet tego nie zauważył. Bo wszak prawactwo marzy, by do tej sprawy w Trybunale doszło.

Bardziej niepokojąca i współbrzmiąca z chórem całej prawackiej blogosfery jest część druga — o uchyleniu immunitetu Antoniego Macierewicza z powództwa Marka Dochnala:  ”ważniejsza od przyzwoitości i prawa jest wola zniszczenia tych, którzy próbowali coś z tym bagnem zrobić”, pisze 1maud. Abstrahuję już od tego, czy zgoda na proces o pomówienie jest “niszczeniem”. Kłopot w tym, że państwo prawa dotyczy wszystkich.

Dochnal ni cholery nie jest człowiekiem z mojej bajki. Nie został jednak pozbawiony praw obywatelskich. Skazując go za różne przestępstwa sądy czegoś takiego nie orzekły, bo orzec nie mogą. Po prostu nie ma takiej kary w kodeksie. Ergo, każdemu — także najbardziej odrażającemu przestępcy odsiadującemu choćby i dożywocie — przysługuje prawo obrony imienia, jakie mu jeszcze pozostało. Macierewicz oświadczył, że Dochnala “stworzył Czempiński i jest jego opiekunem”. Żaden sąd niczego takiego nie stwierdził. Dochnal ma prawo się bronić. Tylko tyle i aż tyle. I nic więcej.

Czy aż tak trudno pogodzić się z faktem, iż prawo chroni także tych, których nie lubię? Ile jeszcze oczywistości zanegujecie?

31 comments to Robię swoje

  • embercadero

    A czemu wniosek może być głosowany dopiero za dwa lata?

  • Majka

    Szkoda tylko, że Pa to pisze tutaj, a nie na s24. W otrzeźwienie tych ludzi co prawda nie wierzę, ale może chociaż jeden z nich by się puknął w głowę.

  • Atticus

    Blad 1Maud jest bezdyskusyjny. Wszystko inne – tak.

    Wladza uzywa czegos, co na budowie nazywa sie zageszczarka. Jest to urzadzenie, ktore ubija ziemie, gruz, pyl do konsystencji spoistej. Wladza ubija trociny w glowie, nie zadnego tam prawactwa, ale mianstreamu, wiekszosci – takich co wlaczaja TV do kolacji. W czestotliwosci tego urzadzenia – podarunek od Dochnala to moze 3 moze 5 pacniec w nabite we lbie trociny. W zrelacjonowaniu sprawy w takim duchu jak TVP, moze 7-8. I tyle.

    Poslowie maja immunitet, takze po to, zeby mowic rzeczy ktorych nie powie ktos kto immunitetu nie ma.
    Nie wiem co wynika z tej notki odkrywczego o III RP? To ze Dochnal ma prawo do obrony? Ano ma. Moze tylko nie przez polskich parlamentarzystow.

    Sa sprawy w ktorych Dochnal zaslugiwalby na ochrone i pomoc prawna. Ale to nie jest sprawa jego dobrego imienia.
    Bo tez i nie o nie tu chodzi.
    W zwiazku z tym konkluzja notki zakrawa na farse, bo zmusza do udawania, ze oto w Sejmie odbyla sie odslona walki o prawo, chocby i nikczemnych sposrod obywateli do dobrego imienia.

    • partyzant

      Poslowie maja immunitet, takze po to, zeby mowic rzeczy ktorych nie powie ktos kto immunitetu nie ma.

      Bzdura.

      ” Immunitet w znaczeniu materialnym nie zwalnia jednak parlamentarzysty z odpowiedzialności za naruszenie praw innych osób (np. w przypadku naruszenia dóbr osobistych innej osoby w przemówieniu sejmowym). Celem istnienia immunitetu materialnego jest ochrona członków parlamentu przed próbami ograniczania ich niezależności, w szczególności swobody głosowania oraz wolności wypowiedzi”

      Z definicji immunitetu materialnego.

      • Atticus

        Zgadza sie. Tresc przepisu jest argumentem powaznym. Nawet bardzo. A jednak nie jest rozstrzygajacym. Bo rzecz w tym, ze stosowanym wybiorczo i wbrew temu, czemu przepis ma sluzyc.

    • Krzysztof Leski

      Atticusie, znowu nic nie rozumiem. Zagęszczarka? Trociny? ZasługiwałBY? Mówię o prawie.

      • Atticus

        Staje sie to jasniejsze po uwadze partyzata. Jestem swiadom tego czym jest immunitet parlamentarzysty, czemu słuzy, a przed czym nie chroni.

        Ja bardzo ubolewam nad tym, ze nie moge sie zgodzic z ludzmi, ktorzy maja w reku mocne argumenty – tj. tresc przepisu stanowiacego, czym jest immunitet parlamentarzysty – ale nie moge. Niestety panowie macie dwie cechy w niniejszej sprawie:
        1) Nie od Was zalezy, czy A. Macierewiczowi immunitet zostanie odebrany, lub nie.
        2) Poslugujecie sie uzasadnieniem przepisu.

        Za to (mimo tego, niezaleznie od tego, bo tak )jestescie w jednej grupie z np. nie obrazajac nikogo, tymi poslami partii Palikota, ktorzy podniesli reke za odebraniem immunitetu A. Macierewiczowi. Ci z kolei charakteryzuja sie dwiema niniejszymi cechami:
        1) W jakims, sporym nawet stopniu, zalezy od nich to, czy Macierewiczowi immunitet zostanie odebrany.
        2) Gowno ich obchodzi uzasadnienie prawne, chyba o tyle o ile sami je depca, a chca Macierewicza zwyczajnie przeczolgac.

        Na tej podstawie wnioskuje: wczoraj w sali Sejmu mialy miejsce pewne rzeczy, których panska notka dotykała tylko z pozoru. W Sejmie wydarzylo sie X. Pan pisal o X’.

        To tak jakby powrocil pan np. z Wloch i napisal, ze byl swiadkiem przemilego zwyczaju, w ktorym jeden pan wyslal drugiemu panu rybe w gazecie sportowej. Nastepnie napisal w szczegolach jaka ryba, i jaka gazeta.
        Opisalby pan rytual, nie wiedzac, co sie pod nim kryje.
        Otoz mogloby sie zdarzyc ze Mario wyslal szwagrowi swiezo zlowiona dorade i zawinal ja w Corriere dello sport, bo chcial, zeby ja razem zjedli na obiad.Ale to nieprawdopodobne.
        Wtedy mialby pan 100% racji.

        To byl moj glowny zarzut.

        Ponadto – napisal pan wiele zdan – z ktorymi nie polemizuja. Jak te, ze kazdemu, nawet swini przysluguje ochrona dobrego imienia, tak dlugo, jak dlugo nie zostanie jej odebrana, czyli zawsze. To wszystko prawda.

        A to z zageszczarka i trocinami – przepraszam, bylo od czapy, bo odnosilo sie nie do rzeczy w tej notce ani blogu, ale w relacjach na ten temat. Te trociny, to takie moje a rebours prawactwo.

  • Ufka

    Och, oczywiście każdemu przysługuje prawo ochrony imienia. Z tego prawa skorzystał np morderca i gwałciciel w stosunku do rodziców ofiary – wypowiedzieli sie o nim jako o bestii, zwierzęciu.
    O wniosku w sprawie TS napisałam pod tytułem “Znowu pudło”.
    Jeśli chodzi o uchylanie immunitetu – doskonale wiesz, że w sprawach kryminalnych często posłowie immunitetu nie uchylali. A zwykle po prostu do głosowania nie dochodziło – mam przypomnieć wygibasy w sprawie senatora Piesiewicza?
    Jeśli chodzi o posła Macierewicza to własnie on nie ma pełni praw publicznych. Jest wybierany do sejmu głosami wyborców, ale nie może być delegowany do ważnych komisji bo PO mówi – każdy, ale nie on.
    A 1Maud jest blogerką nie dziennikarką. Dziwne, że nie piszesz o swoich kolegach, którzy wczoraj (portal GW) strzelili tytuł “Zbezszczeszczenie mauzoleum Piłsudskiego”
    Ani grób Matki to nie mauzoleum, ani postawienie kartonu na grobie to nie bezczeszczenie

    • partyzant

      Zabawne, że wobec KL, jesteś tak pryncypialna. Przecież Krzysztof Leski, jest także blogerem ;)
      Chyba, że uznajesz, iż umiejętność przyswajania podstawowych komunikatów/czytania ze zrozumieniem, jest u Krzysztofa Leskiego na niepomiernie wyższym poziomie, niż u blogerki 1Maud. I to dla Ciebie nie jest problemem 1Maud, ale Krzysztofa Leskiego, co poniekąd ujawniasz w swoim komentarzu. Przezabawna konstatacja! Opłaca się być wtórnym analfabetą, natomiast nie opłaca się być inteligentnym “szczególantem” :)

      Natomiast koledzy i koleżanki. Oni są przecież tylko blogerami, mogą się przecież mylić :)

      1Maud jest blogerką nie dziennikarką.

      To trzeba się na coś zdecydować. Albo krytykujemy dziennikarzy, że są stronniczy, niemerytoryczni, niedoinformowani i generalnie beznadziejni. Albo półgębkiem przyznajemy, że nawet “poważani” blogerzy, są od tychże dziennikarzy gorsi, skoro mogą bez żadnej refleksji pisać głupoty, bo przecież “są tylko blogerami”.

      Albo więc ma się czytelników bloga za osłów, albo pisze się z pełną świadomością, że o przeciwniku można napisać to, o co podejrzewa się że tenże przeciwnik pisze i mówi o nas. Czyli metody te same, a brzydzimy się nimi tylko wówczas, kiedy dotykają nas. My natomiast mamy pełne prawo do popełniania błędów/stosowania metod manipulacji.

      Gotowość Jarosława Kaczyńskiego do postawienia Donalda Tuska przed TS = dla zwolennika JK, gotowości Jarosława Kaczyńskiego do postawienia DT przed TS.

      Gotowość Donalda Tuska do postawienia Jarosława Kaczyńskiego przed TS = dla tegoż zwolennika, skazaniem JK na więzienie, zamachem na demokrację, putinizacją, banicją i wszystkim co najgorsze.

      Punkt widzenia i tak dalej..

      • Ufka

        No właśnie. Koledzy i koleżanki. Wobec Jasia O. Leski tak pryncypialny nie był, prawda?
        A wobec pana D. toczy się właśnie śledztwo w sprawie kontaktów etc Dzisaj w Dzienniku Gazecie Prawnejo tym. Ciekawa jestem jak to będzie? Przed zamknięciem śledztwa Macierewicz będzie osądzony?

      • Ufka

        Sorry – odszczekuję to sledztwo. Tak to jest, jak człowiek sam nie sprawdzi. Było prowadzone – co teraz z nim jest nie potrafię odnaleźć.

    • Krzysztof Leski

      Dziw się, czemukolwiek dziwić się chcesz. Niewąpliwie nie będę pisał o tekście, który przytoczyłaś, którego nie mogę znaleźć, a w którym wytykasz tytuł. Tytuły to osobna historia, niestety. Nie piszę tu o Piesiewiczu, lecz o Dochnalu, więc proszę bez argumentów “a u was biją” (BTW, jeśli wspomnisz, KTO bronił Piesiewicza, to i ten argument ci się posypie). Nie piszę też o tym, kto jest w jakiej komisji i nie przypomnę ci, która partia i kiedy stworzyła precedens. Nie wiem, o co ci chodzi z Jasiem O. Widzę tylko, że tak jak nie podoba ci się Dochnal, tak nie podoba ci się ten post, więc chcesz odmówić mu praw.

      • Ufka

        Nic mi się nie posypie, bo napisałam o tym otwartym tekstem – w kampanii wyborczej 2010 (pan Romaszewski debatował w Hotelu Europejskim). Pani Agnieszka miała o to do mnie pretensje

  • jes

    Gdyby Antoni Macierewicz był poważnym posłem, który ma na głowie wiele zadań o dużej wadze i wysokim stopniu komplikacji, to ciąganie go po sądach w sprawach takich, jak negatywne opinie na temat poszczególnych kryminalistów mogłyby skończyć się wyłączeniem Macierewicza z jego zasadniczych obowiązków. Niezależnie od tego jaki kryminalista chciałby bronić tego, co mu pozostało z dobrego imienia. Tak rozwinąłbym jedną z myśli komentarza Atticusa.
    Sejm, godząc się na zajmowanie czasu posła takimi duperelami w istocie uznał, że Macierewicz jako poseł nie wykonuje żadnej ważnej (w wyżej opisanym sensie) pracy. Blogerka ma zdanie diametralnie odmienne. Nie będąc entuzjastą działalności pana posła, uważam jednak, że pogląd blogerki jest subiektywnie znacznie lepiej uzasadniony niż opinia sejmu. To oczywiscie eufemizm.
    Tym bardziej, że cytowane przez pana słowa posła, to jednak licentia poetika; osobiście nie wyobrażam sobie, aby można było sądownie wymusić ich odszczekanie. Choć oczywiście są rzeczy, co się nawet filozofom nie śniły. Blogerka też to czuje.

    • Atticus

      Nawet jesli tak, wazne jest cos inego calkiem konkretnego.

      Rzecz w tym, ze komentarz Macierewicza dotyczyl sprawy o pierwszorzednym znaczeniu i wyjasnial ja w strone, ktora dla kazdego kto nie ma bielma na oczach jest strona prawdopodobna.

      To sprawa jest prywatyzacja w Polsce duzych zakladow, jak huty.

      • Krzysztof Leski

        Ale żadne “pierwszorzędne znaczenie sprawy” nie jest wytrychem pozbawiającym Dochnala prawa do obrony. Zacznijmy wreszcie mówić na temat, a nie obok.

        • Atticus

          Ale czy ja go pozbawiam? Niech sklada.Wiecej nawet, niech PO, SLD i RP glosuja tak wlasnie.
          Ja to oceniam.
          A mowiac nawiasem, uwazam, ze w ten sposob Dochnal broni sie wlasnie, tyle, ze nie przed Macierewiczem.
          To ja mam wrazenie, ze pan z prawa do obrony Dochnala robi wytrych pozbawiajacy znaczenia kazda “pierwszorzedna sprawe”.

          • Krzysztof Leski

            Nie. Konstatuję prosty i oczywisty fakt, że żadna idea nie usprawiedliwia pogardy dla prawa.

            • Atticus

              Co widze? Nie, no czytam i nie wierze.

              Powtorze: prosty i oczywisty fakt, że żadna idea nie usprawiedliwia pogardy dla prawa

              Prosty – byc moze. Oczywisty – bynajmniej.

              Dawno nie spotkalem tak radykalnie wyrazonego, bo ja wiem, pozytywizmu prawniczego, czy tyranii prawa.

              A czy w latach powiedzmy 80 idea wolnosci usprawiedliwiala pogarde dla prawa zakazujacego zgromadzen?

              Ja potrafie zrekawa trzepnac calym zestawem idei, ktore doskonale usprawiedliwiaja pogarde dla prawa. W kazdym czasie, pod kazda szerokoscia geograficzna.

            • miab

              Poza oczywiście Ideą Wielkiej Wolski i paroma innymi wcześniej w historii.
              Tu ciekawe resume:
              http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,8526

        • jes

          Dochnal teoretycznie ma prawo do obrony tego, co z jego czci jeszcze się ostało (bo przecież nie mówimy o prawie do obrony w ogóle). Można jednak uznać, że zdarzają się i takie przypadki, że prawa tego w praktyce nie da się zrealizować. Byłaby to na przykład czasowa (tym bardziej – stała) niezdolność obrażającego do stawienia się przed obliczem wymiaru sprawiedliwości. Kwestią dyskusyjną jest, czy taki przypadek tu akurat zachodzi. Osobiście byłbym skłonny uznać, że tak właśnie jest. I tak rozumiałbym atticusowe “pierwszorzędne znaczenie sprawy”. Nie znaczy to, że przesądzam słuszność tego, co akurat obecnie robi Macierewicz, przekonany jestem jednak, że spełnia on rolę, którą rozumie i popiera wystarczająco duża grupa wyborców, by te jego działania podlegały pewnej ochronie. Również organizacyjnej. I to też jest zadaniem sejmu. A oskarżony o łapownictwo przedsiębiorca, może poczekać na sądowe rozstrzygnięcie swoich pretensji do posła, aż minie kadencja – mniej więcej tyle, ile w rzeczonej komisji wałkować się będzie sprawa trybunału dla jego partyjnych kolegów.
          Wynikałoby stąd przynajmniej tyle, że sprawa nie jest aż tak jednoznaczna, jak ją pan interpretuje.

  • Przychylając się do interpretacji, że uchylenie immunitetu należy traktować jak kolejną kłodę pod nogi Macierewicza, a nie zwykłe działanie systemu prawnego normalnego państwa zadeklarować jednocześnie pragnę, że wcale mi Macierewicza nie żal – w końcu politykiem jest większość swojego życia, a posłem od początku IIIRP, więc w przeciwieństwie do mnie, który o zasadach działania Sejmu uczy się np. na blogu Leskiego, on doskonale wie, jak działa ten system i świadomie w nim uczestniczy. Czyli, jak przypuszczam, jest ostatnim, kogo mogłoby to wszystko zaskoczyć. Nie wiem dokładnie, w co on gra, ale z pewnością on wie doskonale.

    Jednocześnie powstrzymam się od interpretacji, czy to, czym się Macierewicz zajmuje, bo zastosuję Pryzmat Leskiego: nie czytałem (a swoją drogą – nie zamierzam) dokumentów, którymi Macierewicz obraca, nie śledzę szczegółowo jego zaangażowania w prace Sejmu i politykę w ogólności, więc zwyczajnie nie potrafię powiedzieć, czy gęba, jaką mu dziś przyprawiają (paranoika do leczenia) ma cokolwiek wspólnego z prawdą.

  • Tu chodzi przecież o “sprawę , Panie Krzysztofie… A więc nic innego się nie liczy – jeśli fakty sprawie nie służą to z grubsza wiadomo co czeka fakty… A sprawa jest nie byle jaka – trzeba oswobodzić Ojczyznę spod reżimu Tuska… I tylko to się liczy.. Waga sprawy usprawiedliwia wszystko.
    Najdobitniej dał temu wyraz na stronie głównej S24 jeden z owych bojowników, a jak wszystko na to wskazuje , również administrator : potwierdzanie przez polityka PiSu faktów sprzecznych z narracją PiSu jest głupotą , żeby nie powiedzieć, sabotażem…

  • tomasz de chartres

    @Krzysztof Bonifacy Eklezjastes Leski “Robię swoje”

    Dobrze, rób swoje, ale czy kupisz dwutygodnik “wSieci”, który od poniedziałku uzupełni ofertę mediów służących prawdzie? Galopujący major już kupił i jego recenzja jest niestety trafna.

  • 1Maud

    Zemsta nietoperza

    Dwa wnioski, które w ostatnich dniach znalazły się w polskim Sejmie są dowodami na kontynuację frymarczenia państwem i poczuciem sprawiedliwości.

    Pierwszy to wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu b. ministra Ziobro i b. premiera Jarosława Kaczyńskiego. Po ponad pięciu latach od upływu kadencji w której sprawowali swoje funkcje.W uzasadnieniu wykorzystano sławetne raporty z posiedzeń Komisji do spraw nacisków oraz Komisji w sprawie śmierci Barbary Blidy.

    Moze sprostujesz?

    • Krzysztof Leski

      Co mam sprostować? Minęły dwa lata. Sytuacja jest jakby inna, szanse są więcej niż znikome, jednak o ile czegoś nie przeoczyłem, Sejm wciąż nie głosował nad sprawozdaniem Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Zresztą tego sprawozdania chyba jeszcze nie ma.

Leave a Reply