Kategorie

Kalendarz

November 2012
M T W T F S S
« Oct   Dec »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Przyzwoitość

Rzecz będzie o przyzwoitości w rozumieniu “Gazety Wyborczej”. Mocny początek, nieprawdaż? Dokładniej, w rozumieniu autora tekstu, który zawisł właśnie na stronach warszawskich należącego do Agory portalu gazeta.pl. Moje zarzuty wydadzą się może niektórym szczególanckie, ale jak wiecie, to właśnie jest to, co mnie wkurza: dziennikarska bezmyślność i brak elementarnej wiedzy.

Tak,tak, chodzi o kolej: autor kryjący się pod ksywką śmik pochylił się nad nowym rozkładem jazdy PKP Intercity. Po kilku w miarę neutralnych emocjonalnie zdaniach ogłasza nagle:

W przyzwoitym czasie będzie się podróżować na trasie Warszawa - Poznań (około 2 godzin i 30 minut) i z Warszawy do Lublina (2 godziny i 20 minut).

“Przyzwoitym”? Ponieważ podróż na wcześniej wymienianych trasach zajmować ma od 3.5 godz. wzwyż, rozumiem, że “przyzwoitość” oznacza dla autora czas podróży do 2.5 godz. Bez względu na dystans, środek transportu, epokę? Trudno zgadnąć. Albowiem Warszawę Centralną od Poznania Głównego dzieli 306 km, zaś od stacji Lublin – równo 180 km. Prędkości podróżne to zatem odpowiednio nieco ponad 120 km/h i 75 km/h. Ja zaś na stację Warszawa Centralna w 2.5 godz. dojść mógłbym z Kabat piechotą (gdyby mi się chciało, co wątpliwe) z prędkością 6 km/h. Czy to też byłby “przyzwoity czas”?

W następnym akapicie autor wykazuje ślady znajomości dziejów czasów podróży na niektórych trasach. Dokładniej, na CMK. Ale czasów podróży tą trasą dziś nie uważa najwyraźniej za “przyzwoite”, gdyż są nieco dłuższe od rekordowych z powodu remontów. To, że prędkość podróżna z Warszawy do Krakowa i Katowic wciąż przekracza 100 km/h, jest więc o 1/3 wyższa niż do Lublina, w niczym autorowi nie przeszkadza. Ani to, że 15 lat temu ekspres Warszawa-Lublin (tak, kiedyś jeździł tu ekspres) pokonywał trasę znacznie szybciej niż dziś, bo w równe dwie godziny. Owszem, gdy circa 135 lat temu kolej połączyła Lublin z W-wą, pociąg pokonywał tę trasę w 7 godzin. Ale o tym autor zapewne nie wie i nie na tym opiera swą tezę o “przyzwoitości”.

Tekst nie zawiera żadnych użytecznych informacji o nowym rozkładzie, ma zatem być ideologicznym podsumowaniem zmian. W tej jednak sferze stanowi istne pomylenie pojęć. Klnąc pod nosem kliknąłem link obok, by zerknąć, co też autorzy Agory pisali o kolejach tydzień wcześniej. Może jednak mądrzej? Zerknąłem i prawie się udławiłem. Ale o tym za chwilę.

10 comments to Przyzwoitość

  • Ufka

    A kiedyś na trasie Warszawa-Lublin latała tzw luxtorpeda i też była szybsza niż ten “przyzwoity”

    • partyzant

      Ale luxtorpeda była

      a) sporo lżejsza, niż obecny przeciętny skład TLK
      b) nie wiem, kiedy ta trasa była ostatnio rewitalizowana, ale coś mi się wydaje, że stan podkładów wówczas, a teraz, to także różnica

      Generalnie z koleją jest tak, jak z blokami energetycznymi w wielu elektrowniach.

      Jeszcze działają, ale perspektyw na dalsze funkcjonowanie nie ma.

      Albo wymieniamy na nowe, albo za kilka lat w momentach szczytowego poboru wracamy do stopni zasilania.

    • Tadeusz Zawadzki

      O ile mi wiadomo, do Lublina tzw. luxtorpeda nigdy nie jeździła.

  • E, Lublin to jest gdzieś tam na Wschód, gdzie białe niedźwiedzie, białe noce i w ogóle koniec cywilizacji. Strasznie daleko od Warszawy. Poznań zaś jest gdzieś między Warszawą a Berlinem. A Berlin przecież bliziutko. Hop, autostradą, i już — tuż, tuż.

  • partyzant

    To jest nic Odysie,

    Zakopane (podobno wciąż zimowa stolica Polski), dzieli od Krakowa dystans w linii prostej ok.98 km.

    Kolejowo, jest to ok.150 km z przepinkami lokomotywy w Krakowie Płaszowie, Suchej Beskidzkiej i Chabówce.

    W 1938r. czas przejazdu na tej samej linii (wówczas rzecz jasna nie zelektryfikowanej) był w porywach nawet o 20-40 min. krótszy niż obecnie.

    Paradoksalnie największym zmartwieniem nie jest jak mi się wydaje profil trasy, wiek szyn, trakcji, ale fakt, że począwszy od Skawiny, ten szlak jest permanentnym wąskim gardłem.
    Dochodzi więc do takich paradoksów, że IC z Warszawy do Zakopanego, czeka na wlokący się skład osobowy, powiedzmy na stacji Jordanów.

    Dlaczego o tym piszę.
    Pociąg do Zakopanego, gdyby w Polsce położono większy nacisk na transport szynowy, stałby się kuszącą alternatywą dla transportu kołowego.

    Za naszego życia, nie ma bowiem szans, iż cały odcinek drogowy pomiędzy Krakowem a Zakopanem, stanie się bezkolizyjną dwupasmową drogą ekspresową.

  • airborell

    Do Zakopanego to trzeba wreszcie zrobić ten łącznik Podłęże-Piekiełko. Z obecnej linii nic się nie zrobi (zresztą tak naprawdę nie jest jedna linia, ale połączenie trzech (licząc od Płaszowa, czyli czterech od Krakowa Gł.) – odcinka kolei transwersalnej Sucha-Chabówka, łącznika Płaszów-Sucha i bocznicy Chabówka-Zakopane.

  • Moja znajomość tematu kolejnictwa pozwala mi jedynie na zanucenie tego : http://www.youtube.com/watch?v=2X2ihkrKt-Y no i oczywiście tego : http://www.youtube.com/watch?v=zslI3XAo6eo

  • Zgroza

    Aż się zagotowałem. To, co przywołuje autor, to zaledwie wierzchołek góry lodowej żałości tego artykułu.

    Tegoroczna zmiana rozkładu jest rewolucyjna dla linii E30 Wrocław-Przemyśl. Wszystkie pociągi, które przejeżdżają przez Kraków tą linią, mają rozdzielone relacje na dwiec części, więc pociąg Szczecin-Przemyśl zostaje chwilowo zlikwidowany. Z kolei w ramach rekompensaty są wprowadzone 4 pociągi bezpośrednie z Podkarpacia na północ, dwa przez Lublin i dwa przez Radom, zamiast obecnego 1. To rewolucyjna i ryzykowna zmiana, bo radykalnie zwiększa możliwości, jak również użycie trakcji spalinowej.

    Rewolucyjne jest również zwiększenie do 5 połączeń bezpośrednich z Poznania do Katowic/Krakowa przez Ostrów Wielkopolski. O tym również ani słowa w artykule.

    Artykuł powstał w zupełnym oderwaniu od stanu obecnego, jego wartość informacyjna jest równa zeru.

    • wojtek.miller

      Ale to nie jest artykuł z wydania ogólnopolskiego tylko z warszawskiego dodatku Wyborczej. I pewnie dlatego dotyczy tylko pociągów jeżdżących przez Warszawę.

  • Zgroza

    Do tego zdjęcie podpisane “pociąg”. Fotografów kolejowych (dobrych!) jest dużo, i KAŻDY jest w stanie podać relację pociągu ze swojego zdjęcia.

Leave a Reply