Kategorie

Kalendarz

November 2012
M T W T F S S
« Oct   Dec »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Istotnie głupota

Wisi to na samiutkim szczycie SG s24. Bardzo długi wywód o wielkiej głupocie rządu Tuska. Przykład zawiera jeden, słownie jeden — brak wsparcia państwa dla branży motoryzacyjnej, tak jak to zrobily Niemcy i USA. W efekcie przemysł samochodowy tam i w wielu innych krajach “rozkwita”, a nas “upadł”. Ważniejsze od samego zdarzenia jest wedle autora to, że dostrzegła je “nawet Gazeta Wyborcza”.

Istotnie, głupota. Autora z salonu, a także Andrzeja Kublika z GW. Normalne w czasach, w których modne jest wyłączenie myślenia. Mowa bowiem o dopłatach do aut sprzedawanych na rynku krajowym. Dopłaty takie istotnie szczodrze fundowały (bo już nie fundują) swoim obywatelom rządy w Berlinie i Wszayngtonie. Można je śmiało uznać za ważną przyczynę niezłych wyników branży w tych dwóch krajach. Niezłych — bowiem w USA pozwoliły przyhamować spadek produkcji i sprzedaży, a w Niemczech dały nawet przez moment minimalny wzrost. “Rozkwit” jest tu tak samo na miejscu, jak “dyktatura” w Polsce, skoro dziś produkcja aut jest w USA wciąż o 1/5 niższa niż 5 lat temu, zaś w Niemczech wyższa o niezauważalny ułamek (1%, aczkolwiek tej jesieni spada na łeb, na szyję).

Polskie dane są niestety znacznie bliższe tym z USA niż niemieckim. Są mniej więcej dwukrotnie gorsze niż średnia unijna (bo cała UE notuje spadek produkcji i sprzedaży samochodów). OK. Czy to wina rządu? Czy powinien był rzucić publiczne środki? A jeśli tak — komu? Otóż nie będąc zaiste zwolennikiem rządu Tuska, za to go chwalę: nie wprowadził dopłat, ponieważ niczego by to nie dało. Rzecz oczywista w świetle liczb, które i autor s24, i Kublik skrzętnie pomijają.

Jestem liberałem, ale dopuszczam interwencje państwa na rzecz ratowania miejsc pracy. Jednak nie za wszelką cenę, nie jako filozofię gospodarczą. W USA i Niemczech dopłaty dla nabywców aut zadziałały, bo to ogromne rynki wewnętrzne: odpowiednio ok. 15 mln i 3 mln aut rocznie, niemal wyłącznie krajowych. Polski rynek nowych samochodów jest niestety 15-krotnie mniejszy od niemieckiego, na dodatek produkcja krajowa nie stanowi tu nawet połowy rynku, bo takie są skodowe preferencje Polaków. A teraz najważniejsze: 98.5% produkowanych w Polsce samochodów idzie na eksport. Zaprawdę każdy pojmie, że żadne dopłaty dla nabywców krajowych nic by tu nie wskórały. Każdy, kto nie wyłączył myślenia. Mogłyby coś zmienić dopłaty dla producentów, czyli finansowanie przez polskiego podatnika nabywców samochodów np. w Niemczech. Kto za?

Nawiasem mówiąc, jest coś, czym rząd Tuska istotnie zaszkodził temu rynkowi szukając doraźnych przychodów do budżetu: to manipulacje przy odliczaniu przez firmy VATu od floty pojazdów. Szkoda, która nie jest na pewno główną przyczyną spadku sprzedaży, ale mogła i zapewne miała wpływ znaczący. O tym wszakże żaden z autoróqw nie wspomina…

Kolejnym dowodem głupoty Tuska i braku rządowej interwencji ma być wzrost (o 2-4%) produkcji samochodów na Słowacji i Węgrzech,w Czechach i Rumunii. Ale tam nie było i nie ma dopłat. Możemy im zazdrościć tempa przyciągania inwestycji z branży, możemy na pewno rozważać, dlaczego Polsce się to nie udaje i ile w tym winy rządu (bo tu wina niewątpliwie jest). Na pewno daje do myślenia, że 5 lat temu to Polska produkowała milion aut rocznie, dziś tyle produkują Czechy. Jednak na pewno nie o dopłaty chodzi i nie o żadne bezpośrednie interwencje rządu, jak twierdzą autorzy.

Także z tym “rozkwitem” byłbym ostrożniejszy. W ostatnich latach branża rozkwita wyłącznie w krajach, których rządy raczej do niej nie dopłacają, i o których nie wspominają autorzy tekstów. To Chiny (5 lat – 100%), Indie (75%), Meksyk (30%), Brazylia i Korea Płd. (po 15%). Kraje “kwitnące” wg obu autorów notują albo spadki produkcji, albo wzrosty o 1-4%. Oczywiście w UE każdy wzrost jest cenny, gdy średnia unijna spada jak zwariowana. Kraje, które usiłowały interweniować metodą dopłat (Francja, Włochy) mają dziś produkcję dwukrotnie niższą niż przed kryzysem. Tak. O 50%. Zważywszy, że spadek tejże w Polsce to 30%, a lwia część spadku przypada na czysto polityczną decyzję Włochów o wycofaniu od nas pandy — jasne się staje, że tezy obu autorów są jeszcze głupsze niż to widać na pierwszy rzut oka. Do poziomu z 2007 r. brak nam dziś 350 tys. aut rocznie. Z taśmy w Tychach zjeżdżało co roku 300 tys. pand.

Istotnie, encyklopedyczna, rzec można, głupota. Taki jest efekt wyłączenia myślenia. Odrobina tego ostatniego pozwoli znaleźć wiele pól, na których jest za co puknąć rządy PO. Także dziś.  Choćby za… ceny gazu. Tak, właśnie dziś, gdy PGNiG ogłosiło, że wytargowało od Gazpromu aneks znacznie obniżający ceny gazu dla Polski. Sukces, ale kłopot w tym, że Radek Sikorski zapowiedział to półgębkiem już wczoraj na Twitterze. Kto zrozumiał, mogł zarobić krocie, bo kurs PGNiG na giełdzie skoczył rano o 10%. Szef MSZ tym razem wykazał się co najmniej bezmyślnością dużego kalibru i nie ma specjalnego znaczenia, czy i ilu inwestorów (co zresztą trudno byłoby udowodnić) istotnie z podpowiedzi Radka skorzystało. Kapitalna historyjka…

51 comments to Istotnie głupota

  • nocnik

    no, kapitalna … pszeniczna:D

  • Krzysztof Leski

    Następny mądry: Marcin Gugulski, mój kumpel od grubo ponad 30 lat, człek mądry i przeze mnie szanowany, wyłączył myślenie, zapomniał, że nie należy pisać o rzeczach, o których nie ma się pojęcia, i wykpił HGW i radę W-wy – że tak wolno budują metro, a inni to ho, ho.

    Może ktoś mu wyjaśni, że nie wystarczy znaleźć w necie listy systemów kolei miejskich, by wiedzieć, jak powstawały. Może ktoś tam podrzuci pytanie, czy Marcin wie, ile miast na świecie, oprócz Warszawy, kiedykolwiek budowało i buduje metro własnymi siłami… Że nie wspomnę o tym, iż jednak przez 6 lat rządów PO Warszawa zdołała zrobić w tej sferze wielokrotnie więcej (4 stacje I linii, rozpoczęcie II) niż za czteroletnich rządów PiS (3 stacje). Zaś dotacje budżetu centralnego i za Kaczorów, i za Donaldów są symboliczne. Teraz niby trochę wyższe, ale wciąż poniżej 10% kosztów.

    DLaczego wszystkim się… *.*?

    • Bo widzi Pan , Panie Krzysztofie spór na argumenty/liczby/ można albo wygrać albo przegrać. Na emocje spór się wygra zawsze. Zawsze znajdzie sie ktoś kto te emocje podzieli ….
      PS
      a propos – radni PO w Krakowie coś kuglują z prezydentem Majchrowskim… W tle jakiś ich pomysł o metrze…

    • nocnik

      nie wiem dlaczego wszystkim się (mi wypada) wkurwiasz? – może to jesienna plucha? a może coś innego coś; spędziłem dziś czasu trochę (niemało) u danieli (pamietasz?) i … zagrałem w comitamlottototto. jak wygram, to zasponsoruję ci te 40tys. kilometrów a może i więcej, czyli tyle, ile trzeba będzie.

      • nocnik

        a może … (tak sobie własnie pomyślałm), że (…) się … wpierdalasz pomiędzy wódkę a zakąskę, czy cóś … to byłoby bardzo interesujące pytanie. mam nawet pewną teorię … tak cirka od około tygodnia. zreszta, odpowiada ona również na pierwszą wersję pytania.

        • nocnik

          niestety, nie wylosowano żadnej z typowanych przeze mnie i los liczb. wszystko przez to, że nie wiedziałem jak się w to gra. może więc następnym razem. notonara.

      • tomasz de chartres

        @nocnik “może to jesienna plucha?”

        “Its just one of those days
        When you don’t wanna wake up
        Everything is fucked
        Everybody suck
        You don’t really know why
        But you want justify”

        Limp Bizkit “Break Stuff”

    • testigo

      @ Krzysztof Leski/ “buduje metro własnymi siłami…”
      Ha! Na metrze znam się niewiele – dosyć, żeby zachwycić się Paryżem, zatykać uszy lub łykać ślinę, gdy wjeżdżam w stare tunele wschodniego Londynu, albo żeby wspominać uroczy komunikat, że “dverzi se zaviraji” z Pragi…

      Ale wizja Warszawy, w której te ludki w oranżowych kubraczkach i białych kaskach…to szanowni Miejscy Radni – zaimponowała mi
      :)

      Zuchy!

    • unwritten

      W kwestii formalnej – 2,77 mld zł

      • Krzysztof Leski

        Owszem, Warszawa wywalczyła ostatnio subwencje UE. Do II linii. To usprawiedliwia budżet? Zmienia fakt, że wszędzie na świecie poza Warszawą i Barceloną metro budował i buduje centralny budżet krajowy?

        • unwritten

          W przypadku gdy subwencja pokrywa prawie połowę kosztów całej inwestycji, trudno mówić o “budowaniu metra własnymi siłami”. A w takim np. Wiedniu, w pierwszej fazie budowy metra, miasto pokrywało 73 % kosztów, teraz jest fifty-fifty (miasto-państwo).

  • Niektórzy twierdzą ,że takie problemy : http://www.sport.pl/sport/1,65025,12800178,Pilka_nozna__Premier_Nowej_Zelandii___Beckham_jest.html
    to objaw normalności ….
    G…no nietoperza … Nieprawdopodobne … Na tvn24.pl jest filmik (nie potrafię wkleić linka) z rozmową z premierem… dla mnie rewelacja …

  • Tadeusz Zawadzki

    Tjaaa… Warto by przypomnieć niektórym historię budowy tunelu w Bostonie. Głównie w kategoriach czasu i pieniędzy.
    Choćby stąd: http://en.wikipedia.org/wiki/Big_Dig

  • filipmerynos

    Panie Leski

    Pan tez klamie, polski rynek nie jest mniejszy 15 razy od niemieckiego

    masz Pan blisko Samar to Pan sobie sprawdz sam

    • Ktoś łże jak nic… W 2011 roku na 1000 mieszkańców germańce kupili 39 szt nowych samochodów, my 7 szt….Te 7 z 39 to jakieś 18% … Panie Krzysztofie !!! Pomylił Pan się na niekorzyść germańców o całe 3% !!! A pan , panie filipie wykazał się czujnością… rewolucyjną czujnością …

      • jakie ja bzdury popisałem .. Wnioski następujące :
        1. nie czytać gdy śledzi się mecz w którym nasi walczą z królewskimi
        2. nie pisać w sytuacji j.w.
        3. wstrzymac się z komentarzami po godz. 23 i raczej położyć sie spać.
        4. i w ogóle dać sobie na razie na wstrzymanie
        :(

    • Krzysztof Leski

      Łaskawy panie filipiemerynos, pan się pomylił. S24 jest gdzie indziej. Proszę tam rzucać grepsami “pan kłamie”, “masz blisko to se sprawdź”.

      Miesięczna sprzedaż (rejestracja) nowych samochodów osobowych w Polsce to obecnie 18-19 tys. sztuk. W Niemczech ponad 250 tysięcy. 14 razy więcej.

      Wyobrażam sobie, że nie zechce pan, panie filipiemerynos, pomylić się po raz drugi, zawitać tu znowu i powiedzieć “przepraszam”. Takie słowo nie istnieje przecież w słowniku salonowiczów.

  • filipmerynos

    Panie Leski

    Wciąż Pan kłamie

    Proszę sprawdzić rejestrację w Polsce i Niemczech
    za 2011 r. a potem podzielić

    Jeśli wyjdzie > 15 to przepraszam, jeśli nie

    Pana wybór Panie Kali

  • filipmerynos

    Ale lubię liczby i dokładność

    Tak wiec sorry

  • filipmerynos

    Czekam Panie Leski

    • Krzysztof Leski

      Posłuchaj teraz uważnie, panie filipmerynos, bo zwracam się do pana po raz ostatni:

      1. podałem panu dane TEGOROCZNE. Zarówno dla wrześniowych, jak i dla trzech kwartałów łącznie, proporcja wynosi 14:1.

      2. Powiedziałem raz wyraźnie, że “pan kłamiesz” to język z pańskiego świata, którego jednak tu nie toleruję.

      3. Jak się spodziewałem, przeprosić pan nie umie. Ani też podać danych, które podtrzymałyby pańskie “tezy” (inwektywy).

      4. Co gorsza nie pojmuje pan, że jest pan tu gościem, a ja nie jestem pańskim chłopcem na posyłki. Grepsy “czekam,panie…” proszę testować na własnej rodzinie. A także polecenia “sprawdz se”, “znajdź”, “podziel”.

      5. A teraz proszę się stąd wynosić i nie wracać. Żegnam bez żalu.

  • miab

    Przy okazji potwierdziło się (i potwierdzono) że zgodziliśmy się do wykupywania tych (zdaje się)10 mld m3 gazu rocznie od Rosjan przez najbliższe dziesięciolecia po wysokich(zawyżonych) cenach:
    “Zachowana zostanie także zasada ‘take or pay’ (‘bierz lub płać’) oraz długoterminowość kontraktów. ”
    http://www.ekonomia24.pl/artykul/532645,949511–Kommiersant—porozumienie-z-Polska-moze-pomoc-Gazpromowi-w-sporze-z-KE.html

  • filipmerynos

    ok, dane za 2011

    Polska 277 tys, Niemcy 3.173 = 11,4

    dane za I-III kw. 2012

    Polska 204 tys, Niemcy 2.360 = 11,5

    dane za wrzesien 2012

    Polska 18,7 tys, Niemcy 250 tys. = 13,3

    srednia sprzedaz miesieczna w Polsce za 2012 r. 22,6 tys

    w zaden sposob nie ma tu liczby 15

    zastosowal Pan ten sam chwyt, o ktory oskarza innych

    podal Pan nieprawdziwe dane dla wzmocnienia swojej argumentacji

    powinien Pan napisac “ponad 10″, i to jest tez zgodne z danymi za ostatnie kilka lat i wynika, o czym Pan pewnie wie, z roznicy w populacji i wartosci pkb liczonego w nominale

    oczekuje skorygowania tekstu i przeprosin, Panie Leski :)

    • nocnik

      poproszę o link do źródła danych.

      • Flying xmas tree

        Znalazłem dane za sierpień 2012

        PARIS (Reuters) — Monthly new-car registrations fell again in Germany, France and Italy in August with mass-market brands hit hardest.

        German sales fell 4.7 percent to 226,500 registrations in August, preliminary data from the VDIK importers association showed on Tuesday, while sales in France tumbled 11 percent to 96,115 cars for a tenth monthly decline, the CCFA industry association said.

        autonews.com

        W sierpniu 2012 r. zarejestrowano w Polsce 17 tys. 926 nowych aut osobowych, o 7,6 proc. mniej niż przed rokiem i o 13,2 proc. mniej w porównaniu do lipca – podał instytut Samar na podstawie danych Centralnej Ewidencji Pojazdów.

        moto.money.pl

        226,500 (Niemcy) podzielone na 17,926 (Polska) to prawie 13 razy więcej.

        • nocnik

          to już coś. poczekam jeszcze na źródła filipmerynos-a.

          wiszę na jedynce już ponad cztery godziny i nie wiem jak długo jeszcze … ech, bo widzę tam jeden swój błąd. niby niewielki, ale zawsze to jednak trochę wstyd, czyli mogło być lepiej.

        • Krzysztof Leski

          Sierpień nie jest najlepszym miesiącem do uogólnień, sezonowy spadek sprzedaży jest zawsze, ale jego rozmiar to loteria. Szczyt sezonu to październik.

    • Flying xmas tree

      “Polska 277 tys, Niemcy 3.173 = 11,4

      dane za I-III kw. 2012

      Polska 204 tys, Niemcy 2.360 = 11,5″

      ????

      chyba odwrotnie. A jeśli odwrotnie, to sprzedaż w polsce to ok. 1% sprzedaży niemieckiej :)
      Proszę poprawić.

    • Jerzy Maciejowski

      Panie FilipieMerynosie!

      Ten komentarz wygląda znacznie lepiej niż poprzednie i zachęca do sprawdzenia, który z Panów ma rację. Niemniej nawet jeśli autor zaokrąglił stosunek 13,3:1 do stosunku 15:1, to nie wpływa to na logikę wywodu. Rozumowanie przedstawione przez autora nie bazuje na konkretnej wielkości, tylko na jej skali.

      Zatem powinien przeprosić Pan za inwektyw-ę/y użyt-ą/e w swoich poprzednich komentarzach. To nie powoduje, że będzie Pan uznany za kłamcę, tylko za człowieka honorowego i kulturalnego.

      Łączę wyrazy należnego szacunku

      Jerzy Maciejowski

  • filipmerynos

    Panie FXT

    sorry powinno byc 3.173 tys i 2.360 tys

    i wtedy jest ok

  • filipmerynos

    Panie Nocnik

    zrodlo samar na wawozowej

    plus niemieckie stowarzyszenia

    dane za lata poprzednie beda jeszcze bardziej zabawne jak Pan sprawdzisz

    • nocnik

      to zapodaj linki do danych, choć i tak nie o te linki, czy kryjące się za nimi dane tu chodzi a o twoją nieumiejetność zwrócenia komuś uwagi, że popełnił błąd i ewentualnego podparcia swojej tezy własnymi źródłami. (a może pisząc tekst opierał się na innych danych? może pomylił się w obliczeniach? może coś wziął lub nie pod uwagę? – nawet nie poprosiłeś go o podanie źródeł danych, na których pisząc ten tekst się opierał – zauważ, że w tekście odesłania do nich nie ma)
      /na marginesie/ … jesteś w jakiś sposób uprzedzony do leskiego?

      ewentualną odpowiedź przeczytam jutro.

  • Wiem , że powinienem , jak mówił klasyk, “skorzystać z okazji i siedzieć cicho” ale jedna uwaga bo nie mogę :

    Panie Filipie piszę Pan, cytuję : ” wynika, (…) z roznicy w populacji i wartosci pkb liczonego w nominale”

    Przeczytałem to dziesięć razy , żeby się znów nie wygłupić… Wygooglowałem dla pewności jaka jest różnica populacji , wygooglowałem dla pewności jaka jest różnica dochodu per capita (lepszy wskaźnik do takich porównań niż wielkość PKB) i proszę mi wierzyć że różnice w tych dwóch wielkościach nie uzasadniają takiej różnicy w sprzedaży nowych samochodów… Uwzględniając te dwa wskaźniki polski rynek byłby porównywalny z niemieckim gdyby u nas sprzedawało się circa 700 tyś samochodów czyli o jakieś 150% więcej … Pisze circa bo pewnie Pan to obliczy z dokładnością do pół samochodu i zarzuci mi kłamstwo oraz manipulację.

    Oczywiście mozna twierdzić, że gdybyśmy postymulowali to ho, ho co by było..

    Dokładność w podawaniu liczb co piękna cecha ale nie ma nic wspólnego z umiejętnością ich interpretacji…

    Teraz juz korzystam z okazji i będę cicho…:(

    • the_point

      Jest jeszcze problem rozróżniania pomiędzy sprzedażą, a rejestracją.

      W Niemczech 3 na 10 samochodów rejestrują dealerzy.
      I przez to padają zarzuty, że niemieckie statystyki są zawyżone.

  • filipmerynos

    Panie Zapluty

    nie chcąc zameczac Pana moja metodologia oparta o dane CIA :)

    to Polacy powinni kupować 453 tys samochodow

    a kiedyś było nawet 600 tys, zaledwie 6 razy mniej niz wtedy Niemcy

    • nie proszę Pana Filipa… 700 tyś tak nic .. CIA zeszła na psy – wie Pan, koniec cywilizacji białego człowieka … wystarczą dane OECD, kalkulator i znajomość czterech podstawowych działań…. No a potem jest niezłe pole do popisu – jak wytłumaczyć ten 150% procentowy niedobór … temat na niezłą prace magisterską… W Czechach , biorąc pod uwagę te same wskaźniki do porównań rynków, tylko 30% – przy 25% “niedoborze” w Holandii robi wrażenie …

  • filipmerynos

    Panie Zapluty

    453 tys dokladnie

    dane CIA o populacji i pkb na łeb liczone w walucie
    a nie w PPP i wychodzi 453 tys

    • Krzysztof Leski

      1. Wszystkie dane potwierdzają oczywistość: publicystyczne “15 razy mniejszy” jest w pełni uzasadnione. Dla meritum tekstu jest kompletnie bez znaczenia, czy dokładnie 14.1, czy 13.3. Choćby i 10. Dane za październik będą zapewne znowu bliższe 15, bo w Niemczech sprzedaż znacznie wzrosła. Polskich danych jeszcze nie ma. Polski rynek jest kilkunastokrotnie mniejszy i dopłaty niczego by nie załatwiły. Tej tezy nawet nie próbował pan podważyć. A to tylko o nią chodzi. Co więcej, zważywszy to, o czym pisałem w następnym zdaniu posta – iż w Niemczech ogromną większość popytu zaspokaja produkcja krajowa, a u nas mniej niż połowę, polski rynek nowych aut krajowych (z punktu widzenia skuteczności ewentualnych dopłat) jest nie 15-, lecz 30-krotnie mniejszy od niemieckiego. Umie pan to pojąć?

      2. Czepia się pan zatem gorzej niż pies psiego ogona. Ale to najmniejszy kłopot. Czyni pan to po chamsku, rzucając epitetami, bardzo poważnymi oskarżeniami (wielokrotne “kłamiesz”), trakując innych jak służących (“sprawdź sobie”). Jak zauważyłem, “pogugluj sobie” to pański ulubiony “argument” także w s24.

      3. Ale najgorsze, że jak każda typowa menda z s24, nie rozumie pan frazy “Żegnam”. Więc pogugluj pan sobie, jakie są zamienniki w pańskim języku.

      EOT. Nie chcę tu pana więcej widzieć i TRZECI raz nie powtórzę.

      • Jerzy Maciejowski

        Panie Krzysztofie!

        Wydaje mi się, że coś do pana FilipaMerynosa dotarło, to może poczekać chwilę, czy zdecyduje się przeprosić za zachowanie poniżej standardów. Może się ucywilizuje?

        Pozdrawiam

        Jerzy Maciejowski

  • filipmerynos

    menda :)

    pa Panie Kali

    15 to nie jest 11

    zycze powodzenia w obiektywnym i rzetelnym dziennikarstwie

  • filipmerynos

    Panie Maciejowski

    wystarczy pisac prawde

    15 to nie jest 11

  • Jerzy Maciejowski

    Panie FilipieMerynosie!

    1. Zgadzam się z Panem, że 15 nie zawsze jest tym samym co 11, choć zapewniam Pana, że w pewnych sytuacjach mogą być traktowane jako równe.

    2. Literalność nie musi oznaczać prawdy. To co Pan prezentuje, to coś co przypomina działanie tłumacza automatycznego. „z góry dziękuję” to nie jest „thank you from mountain”. Czy teraz rozumie Pan, że Pańskie zachowanie jest co najmniej niestosowne?

    3. Gdyby Pan nie rozumiał dlaczego Pańskie zachowanie jest niestosowne to wyjaśnię:
    3.1. Przychodzi Pan na cudzy blog i zachowuje się Pan tak, jakby był u siebie.
    3.2. Nie rozumie Pan tekstu autora, ale uważa, że powinien go skomentować.
    3.3. Zarzuca Pan autorowi, czyli gospodarzowi, kłamstwo i to w mało elegancki sposób.
    3.4. Gdy zwracana jest Panu uwaga na niestosowność Pańskiego zachowania, Pan brnie dalej. A przecież wystarczyłoby „przepraszam”, choć mogłoby być poprzedzone tekstem „nieuważnie przeczytałem” lub „nie zrozumiałem, co miał Pan na myśli”.
    3.5. Zamiast wycofać się z klasą brnie Pan w kompromitowanie się.

    4. Mnie Pan ani ziębi, ani grzeje. Natomiast gospodarz ma prawo życzyć sobie czyjejś obecności lub nie. Jeśli chce Pan tu przebywać, to powinien Pan przestrzegać reguł ustalonych przez gospodarza. A Pan zachowuje się jak arab czy inny Pakistańczyk w Europie, pragnąc przerobić ją na krainę szariatu. (Choć dostrzegłem, że się Pan stara.)

    Łączę wyrazy należnego szacunku

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Krzysztofie!

    Zgadzam się z Panem w ocenie sposobu prezentowania racji przez FilipaMorynosa. W przeciwieństwie do Pana uważam, że łagodne napomnienie może zdziałać zadziwiająco dużo. Mam ostatnio trochę treningu cierpliwości zajmując się ojcem, cierpiącym na demencję. Też czasem nie wytrzymuję, niemniej odpowiadanie po raz 86 danego dnia jaka jest data jest lepsze niż pretensje, że się pyta. Właśnie stoi i przymierza się do pytania po raz 87.

    Pozdrawiam

Leave a Reply