Kategorie

Kalendarz

November 2012
M T W T F S S
« Oct   Dec »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Lemingi się mnożą

Na naszych oczach powstaje kolejny mit: Tusk chce Kaczyńskiego “zamordować lub wygnać”. Dowodem mają być słowa PDT, iż w Polsce z JK “nie da się żyć”. Słowa, które niekoniecznie uzasadniają treść mitu, ale przede wszystkim — słowa, które nie padły. Gdy bowiem Jarosław Kaczyński wypowiedział wojnę państwu, Donald Tusk — i choć to rzadkie, tu akurat w pełni się z nim zgadzam — odpalił:

My przecież nie dzień, nie rok, ale, mam nadzieję, jeszcze długie lata (życzę każdemu zdrowia i długiego życia) będziemy żyli ze sobą i obok siebie, w jednej ojczyźnie. A tego typu sformułowania, tego typu oskarżenia czynią współżycie w jednym państwie czymś nieznośnym, czymś trudnym do wyobrażenia.

Są nagrania. Ale prawackie blogerstwo wie lepiej, wie swoje. Przecież prezes chwilę później wyjaśnił, jak należy rozumieć słowa premiera:

Nie wiem, czy pan Tusk chce mnie zamordować, czy też ograniczy się do banicji?

I gotowe. Przez dwa dni mit, jakoby Tusk sam ogłosił, że chce zabić prezesa lub wsadzić w kibitkę, urósł już do rangi oczywistej oczywistości. Kto zaś, jak ja, śmie zauważyć, że coś tu nie gra, ten agent i zdrajca. Takie określenia padają co 5 minut. Stąd, i tylko stąd, mój epitet: “prawackie blogerstwo”. Zaprawdę nazbyt łagodny, zważywszy okoliczności.

Mitów przybywa. Prawackie blogerstwo święcie wierzy, że Bronisław Komorowski przepowiadał śmierć Lecha Kaczyńskiego w słowach “może prezydent gdzieś poleci i wszystko się zmieni”. Wszak po smoleńskiej tragedii Jarosław Kaczyński publicznie ogłosił instrukcję, jak słowa te należy traktować:

Ta wypowiedź mówiąca o tym, że prezydent “gdzieś poleci i może będzie po wszystkim”. Ta wypowiedź powinna być przedmiotem badań śledczych i mam nadzieję, że będzie jeśli nie teraz to kiedyś.

W rzeczywistości Komorowski, gość Konrada Piaseckiego w Kontrwywiadzie RMF w kwietniu 2009, pytany był o nominacje ambasadorskie rządu, seryjnie wtedy blokowane przez Lecha Kaczyńskiego. Odparł, że ufa, iż seria się skończy, bo sam Lech Kaczyński raz już zmienił zdanie w efekcie swojej podróży:

Słynna sprawa Pana Andrzeja Krawczyka, który wyjechał jako chargé d’affaires do Bratysławy, po paru miesiącach, pod presją sytuacji, a tą sytuacją była wizyta Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Bratysławie, no został Ambasadorem (…). Przyjdą wybory prezydenckie albo prezydent gdzieś poleci i to się wszystko zmieni.

W necie roi się jednak od wideomemów zaczynających się wyrwanymi z kontekstu słowami Komorowskiego “może gdzieś poleci”, po czym oglądamy wizualizację katastrofy smoleńskiej w akompaniamencie arcypoważnej muzyki i jeszcze poważniejszych komentarzy. Niektórzy doklejają jeszcze słowa o Nostradamusie z tego samego wywiadu, choć dotyczyły nie losów prezydenta, lecz sensu nowojorskiej podróży Anny Fotygi. To oczywiście nie są manipulacje, bo manipulują tylko zdrajcy popierający PO.

Mógłbym ciągnąć tę listę, ale zbiera mi się na mdłości. Zakończę więc jednym mitem: prawackie blogerstwo święcie wierzy, że tenże Komorowski “obraził Lecha Kaczyńskiego” słowami “jaki prezydent, taki zamach“. Bo tak to zacytował prezes. Słowa takie nigdy nie padły. Komorowski powiedział: “jaka wizyta, taki zamach“, krytykując organizację gruzińskiej wyprawy prezydenta. Wyprawy, podczas której jego kolumna została ostrzelana z broni maszynowej.

Organizacja była wyłącznym dziełem kancelarii Lecha Kaczyńskiego, a próby ingerencji MSZ i MON, skutecznie przez ową kancelarię storpedowane, prawackie blogerstwo natychmiast uznało wówczas — i po dziś dzień uznaje — za skandaliczne. Gdy wszakże niespełna dwa lata później doszło do tragedii w Smoleńsku, nagle okazało się, że winny jest rząd i to on miał obowiązek wszystko zorganizować. Tak ogłosił prezes, zatem tak jest.

Można tylko zapytać, kto bardziej zasługuje na miano leminga.

28 comments to Lemingi się mnożą

  • partyzant

    Muszę stanąć trochę w obronie rozgorączkowanych głów.

    Winne spłyceniom, przeinaczeniom, czy wręcz jawnym przekłamaniom, są jak zwykle…media.

    Na własne uszy słyszałem bowiem skrót serwisu radiowej “Trójki” o 16.30 we wtorek, (preskonfa premiera chyba wciąż trwała) w którym Justyna Mączka była powiedziała, cytuję: …”Nie da się żyć w jednym państwie z kimś takim, jak Jarosław Kaczyński. Powiedział przed chwilą premier Donald Tusk”…

    Ile osób poza mną usłyszało te słowa?
    40 tys., 80, 150?

    Ile było wśród nich blogerów s24, wpolityce.pl, bywalców innych pomniejszych miejsc ostro sprzyjającym PiS i nienawidzących Tuska?

    To działa jak kula śniegowa.

    Nieważne, kto to powiedział, kto się pomylił.

    A sprostowanie, to wedle radykałów koronny dowód na mataczenie i w istocie winę.

    • Krzysztof Leski

      Ależ media mają swój udział. Monika Olejnik X razy powtarzała w swoich rozmowach, że Komorowski mówił “jaki prezydent…” itd.

      • partyzant

        Dlatego, aby z tym skończyć, chyba warto ulec tym razem sondażom, aby vox populi….i powołać międzynarodową komisję, możliwie jak najbardziej oddaloną od interesów politycznych Tuska, prokuratury i Kaczyńskiego. Pytanie, co jeśli taka komisja, odbije się od rosyjskiego biurokratyzmu/zwalania winy na innych i będzie miała takie pole manewru, jak do tej pory Polska.

        Jeśli jednak taka komisja byłaby w stanie pracować sprawnie, a na jej wnioskach stempel prawdy nie przytwierdzałaby żadna z politycznych rozgrznych głów, wówczas (choć jestem sceptykiem) nastąpiłoby ostateczne sprawdzam dla intencji wszystkich.

        Dalsze brnięcie w te lub inne hipotezy, byłoby nie tylko wypowiedzeniem wojny opinii publicznej w Polsce, ale całemu cywilizowanemu światu.

        PR – owcy PiS-u muszą mieć nietęgie miny, skoro kilka tygodni temu zarzucali wędkę na centrowy, umiarkowanie proplatformiany do niedawna elektorat, a teraz kilka poważnych zagranicznych gazet pisze już wprost, że Jarosław Kaczyński delikatnie mówiąc stracił kontakt z rzeczywistością.

        Co ma prasa zagraniczna do wyborów w Polsce?

        Otóż ma to, iż przewodniczący Błaszczak, opisując aferę z dachem, podpierał się zagranicznymi dziennikami kpiącymi z Polski.

        Mam nadzieję, że nie oślepł kompletnie na jedno oko.

  • No cóż, na nasz swojski “MythBusters” nie zrobiłby furory … Z mitami żyje się prościej… A przecież odcinek weryfikujący możliwość ostrzelania z procy kostkami trotylu lecącego samolotu byłby pasjonujący …

  • Atticus

    Jak bogackiego leczy pan grype u pacjenta z przerzutami.

  • Jerzy Maciejowski

    Panie Krzysztofie!

    Czemu w ten sam sposób, jak słów premiera, nie przedstawił Pan słów Kaczafiego w notce o wypowiedzeniu wojny państwu? Wydaje mi się, że przy całym wysiłku wkładanym w prezentowanie się jako człowiek bezstronny bierze Pan jednak czyjąś stronę.

    Tak się składa, że dla mnie obaj socjaliści są mało wiarygodni, ale nie twierdzę, że jestem obiektywny. Proszę podać dokładne słowa, jakimi została wypowiedziana państwu wojna przez prezia, łącznie ze zdaniem poprzedzającym. Wtedy podyskutujemy, kto rzeczywiście wypowiedział komu wojnę.

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

Leave a Reply