Kategorie

Kalendarz

November 2012
M T W T F S S
« Oct   Dec »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Słupek, który rośnie

To już dwa dni miotania się w myślach, czy po stracie auta dam radę podjąć się pracy, którą mi zaoferowano. Lecz im bardziej zaglądam do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie ma. Nie dam rady, ani nie skombinuję innej bryki zdolnej podołać zadaniu. Bo tu nie chodzi o wycieczkę do Kobyłki, lecz o 30-40 tys. km po terenach, na których lepiej nie mieć awarii.

Lektura netu to już tortura. Poziom szaleństwa bije kolejne rekordy. Chyba coś o tym znowu wkrótce skrobnę, na razie pozwolę sobie zauważyć, że gdyby w smoleńskich szczątkach znaleziono cztery maczety, tabuny nawiedzonych uznałyby za oczywistą oczywistość, iż to czterech tak uzbrojonych zamachowców-samobójców opanowalo samolot i doprowadziło do katastrofy. Nie zapachniałoby nawet śladem pytania, czy ta metoda ma sens, czy może są prostsze — tak jak nikt nigdzie nie zapytał, czy ruskie lub polskie służby specjalne, gdyby chciały spowodować katastrofę, sięgnęłyby po środki wybuchowe z XIX wieku.

Znalazłem wszakże informację optymistyczną. Jest coś, co za rządów PO znacząco wzrosło, i na dodatek to dobrze, że wzrosło. Mianowicie liczba kozic w Tatrach. Nie wątpię, że rynki jutro skonsumują tę wspaniałą wieść i sprzedaż naszych obligacji skoczy. O ile oczywiście nie dojdzie do międzynarodowego sporu, czyja też to właściwie zasługa, bo cholerne kozice zadziwiającą równomiernie zasiedlają teren. Po słowackiej stronie leży 80% Tatr — i mieszka tam 80% kozic…

31 comments to Słupek, który rośnie

  • testigo

    @ Krzysztof Leski/ kozice
    I Ty się dziwisz?
    - w krajach, w których tak wielu “ma pod górę”?

    Toż to nieomal słupkowy darwinizm!

  • testigo

    @ Krzysztof Leski/ wyjazd
    Nie miejsce tu na szczegóły (pst! Warzecha patrzy, a ja też mam zadatki na szczególarza), ale:
    - czy już nie żyjemy w czasach, gdy jakaś rozsądna firma/dealer/przedstawiciel chciałaby sponsorować materialnie taką eskapadę?
    Jakiś “Relnałt”/Dacia ze swoimi nówkami-terenówkami dedykowanymi tej trudnej części Europy lub tp.?

    Auto do testu Tour DesDemoLouds, “nasze auto w demi-demos” [określenie moje ;) ] i tego typu podejście.
    Coś czuję, że ich to mało by kosztowało, a potencjalny zysk – ciekawy.

    • Krzysztof Leski

      Ech, marzyciel. Cel wyprawy praktycznie wyklucza sponsoring, bo nie wyobrażam sobie, by zleceniodawca zgodził się opatrzyć efekt wyprawy stosownym logo. Pomników się jawnie nie sponsoruje…

  • Atticus

    Problemy nawet jak sie wydaja, ze sa przemieszane i tak stoja jeden za drugim. Stad moja rada: oferte przyjac.

    Po drugie:
    czy ta metoda ma sens, czy może są prostsze – alez takich pytajacych jest duzo.
    Jak by znaleziono cialo, idac panska poetyka, ze srubokretem w oku, ide o kazdy zaklad, ze bylby caly tabun ekspertow, ktorzy mowiliby, ze w dobie atomu to absurd. Pytanie skad jednak tam srubokret?
    Pytanie skad maczety?
    Pytanie skad slady substancji wybuchowych?

    I jeszcze jedno, czy ludzie z mainstreamu mieliby cos poza pogarda, ze ha ha, durnie smolenskie, ha ha, rzucaja sie na, ha ha, maczety, ha ha!
    Co wyjasnila GW, co Polityka a co TVN, co Polska Times?
    Jak sie wysyla do takiej roboty Slapka, albo Chacinskiego w Przekroju (w niecaly tydzien po katastrofie!) to nie ma sie, tak uwarzam, a raczej traci sie prawo do recenzowania dzialan tych, ktorym sie chce.

    • Krzysztof Leski

      Mijamy się merytorycznie, niestety. Jedyne, co mi się nasuwa, to niegdysiejsza kpina z anglojęzycznych serwisów PAP:

      A small two-seater aircraft crashed into a cemetery in Eastern Poland yesterday. The rescue workers have so far discovered 300 bodies. The death toll keeps growing.

      • testigo

        @ Krzysztof Leski/ “sięgnęłyby po środki…”
        Uprasza się o konsekwencję.
        Tobie chyba wypada tylko czekać na werdykt jakiegoś certyfikowanego trybunału, nie.

        Bo popatrz – sam popadasz w mgłę domysłów: “czy może są prostsze”…, “czy ruskie…”, “gdyby chciały…”, “czy sięgnęłyby po środki wybuchowe z XIX wieku…”

        Ja tam od Jędrusia Zauchy usłyszałem onegdaj powiedzonko Putina, rzucone w rozmowie, że nie ma “byłych czekistów”. Możesz mi opowiadać godzinami o organizacji ruchu drogowego w Moskwie, ale jakbyś mnie zaczął przekonywać, że są jakieś “amatory” w KGB, to bym zaczął przestać wierzyć…

        Zagoniłeś myśl na takie pole, że Ci całkiem serio powiem o tych środkach: “a-czemu-nie?”.
        Przecież “miłość tak pięknie tłumaczy…” W tym przypadku – poligonem i 1941-szym.

        Więc jak profesor Challenger ze “Świata Zaginionego” Artura Conana Doyle’a na konferencji naukowej – powiem Ci:
        “To jeszcze pytanie!”

    • testigo

      @ Atticus/ przemieszane
      Podstawowa różnica metodologii pomiędzy Panami jest, jak myślę (e tam – myślę, jak czuję) taka, że nasz Gospodarz, jest pewnie w stanie udowodnić, że grubość nerwów da się zmierzyć odpowiednią suwmiarką.
      I będzie pewnie miał rację.
      Tylko, że nie każdy ma suwmiarkę.

  • Atticus

    Nie naleze do ludzi, ktorych przekonano, ze mial miejsce zamach.
    Nie naleze do ludzi, ktorzy by sie cieszyli, gdyby to byl zamach, pewnie i nawet tacy sa.

    Ale zdecydowanie bardziej definiuje mnie to, ze naleze do tych ktorzy uwarzaja, ze po katastrofie polski rzad bardzo duzo zaniedbal, i bardzo duzo zamataczyl. I to tez mnie nie cieszy.

    Byc moze mijam sie merytorycznie z panem. Ale nie w tym, ze nie kupuje narracji o o tym, ze sprawe z poniedzialku da sie wytlumaczc dziewietnastowiecznoscia trotylu.

    • Krzysztof Leski

      Co mają zaniedbania rządu do oskarżeń o morderstwo??? Atticusie…

      • testigo

        @ Krzysztof Leski/ “Co mają zaniedbania rządu do oskarżeń o morderstwo?”
        - a to akurat jest proste:
        Zaniedbania są wobec ofiar katastrofy i ich rodzin – jak szyderstwo.
        A to wszystkich zainteresowanych – boli.
        Przeciąganie zaniedbań w czasie i ich multiplikacja – nasila ból.
        Nasilony ból – podnosi emocje.
        Podniesione emocje – dają pretekst do oskarżeń.

        I już “oponent” jest zagoniony do narożnika, zaetykietowany (“och, jak można tak brzydko oskarżać, przecież tak się staramy… Oszołomy fuj!”)

        To akurat jest dosyć proste.

        Pamiętasz pewnie Maratończyka z Dustinem Hoffmanem i Laurencem Olivierem?
        Scena z wiertłem.
        I powtarzane pytanie: “Is it safe?”

        Myślę, że tak się czują wszyscy, który mają do kwestii katastrofy smoleńskiej bardziej osobisty stosunek.

        • Krzysztof Leski

          Pretekst do oskarżeń o zamach???

          • testigo

            @ Krzysztof Leski/ “Pretekst do oskarżeń o zamach???”

            Myślę, że to zależy wyłącznie od indywidualnego progu bólu.

            Pamiętam matki w Argentynie, ubrane na biało, ze zdjęciami synów, którzy “zniknęli” w niewyjaśnionych okolicznościach…
            Nie pisały notatek typu “wyszedł z domu i nie wrócił” – tylko demonstrowały na Plaza de Mayo

            • Krzysztof Leski

              Po pierwsze nie widzę analogii. Ofiary Smoleńska nie “zniknęły w tajemniczych okolicznościach”.

              Ale po drugie i przede wszystkim – ja słowem nie wspominam o rodzinach. Mówię o mediach, politykach, blogerach – do których argument progu bólu nie ma zastosowania.

              Kiedyś miał w odniesieniu do Jarosława Kaczyńskiego. Sam pisałem w kwietniu i maju 2010, że należy się od niego odchrzanić.

              Jednak albo ból, albo polityka. Nie można zjeść ciastka i go mieć. Decydując się kandydować w wyborach prezydenckich prezes PiS wybrał. Było to dwa i pół roku temu. Odtąd ma obowiązek uważać na słowa jak każdy inny polityk, a nawet bardziej, bo jest liderem opozycji.

              • Atticus

                A jak sie to ma, bo to nie tylko panski poglad, ze albo-albo, do istnienia calego oficjalnego przemyslu, lacznie z instytucjami panstwowymi powolanymi zdaje sie do innych spraw, ktore nieustannie ten wybor Kaczynskiego testuja? Probe ognia mu zrobic?

      • Atticus

        Hmmm. Dobre pytanie. Pomimo calej impulsywnosci, Kaczynski uzyl sfinksowego jezyka, z ktorego (zreszta zrobil juz to) wynika, ze oskarzenie o morderstwo nie dotyczylo PDT, tylko tych ktorzy zamachu dokonali, bo w to, ze wierzy w zamach watpliwosci nie pozostawil.
        Za bardzo szanuje ten blog, zeby udawac, ze nie istneiej duza grupa ludzi, ktorzy tego rozroznienia nie widza, albo ze Kaczynski w trosce o nich, pomyslal 2 razy.

        A teraz co maja? Moze nic a moze duzo. Starczylo ministrowi Sikorskiemu zimnej krwi na rozsylanie smsa nad cieplymi cialami, niech starczy i dzis jemu i kolegom, by uslyszec argument, ktory uslyszalby byle lump w byle prokuraturze, od byle prokuratora: mataczyles bratku, po co? Czy taki prokurator oszczedzilby pytania – czy nie po to, zeby ukryc swoja odpowiedzialnosc? Za co?

        Prosze pana, nie uwarzam, zeby PDT byl zamachowcem. Uwarzam zas ze jest polaczeniem czlowieka duzego formatu z mydlkiem i miglancem.
        Takim, ktory chcial z Cyganami w trzy karty pograc.
        Mysle, ze PDT nie uwala ci, co wierza w zamach, ale ci ktorym zaufal i na ktorych sie oparl po tragedii.

        Cisnie mnie pan, zeby powiedzial: zaniedbania (jak pisze testigo) uzylem tego sformulowania by byc mozliwie najbardziej minimalistycznym nie maja nic wspolnego z oskarzeniem o morderstwo. Nie pan, ale D. Tusk odebral mi latwosc powiedzenia czegos, co byloby w normalnym kraju latwe. Przykro mi, cos sie moze we mnie w te 2 cholerne lata zmienilo, ale nie potrafie z czystym sercem powiedziec, ze postawa rzadu nie ma nic wspolnego z zarzutem o morderstwo.

        • Krzysztof Leski

          Stawia Pan znak równości między rozsyłaniem esemesów i morderstwem?

          • Atticus

            Nie stawiam. I tu sie nie waham, n-i-e s-t-a-w-i-a-m!
            Ale stawiam pomiedzy rozsylaniem i mataczeniem, rozsylaniem i sku…… To tak. To stawiam.

            • Krzysztof Leski

              A ja powtarzam (gdyby nawet to było mataczenie, co kwestionuję), że to nijak się ma do tego, o czym piszę. I w żaden, żaden, najmniejszy nawet sposób nie może usprawiedliwiać oskarżeń o zamach, morderstwo etc. To dokładnie argument z rodziny “a u was biją Murzynów”.

              • Atticus

                A ja panu odpowiem, ze wierze panu, ze ma sie nijak, ale nie wierze Sikorskiemu, ktory powiedzialby (nie to, zeby go ktos o to meczyl) ze ma sie nijak.

                Ciekaw jestem, o ile nie ma pan ochoty posluchac rady testigo i zejsc zwatku, co kwestionuje pan w twierdzeniu, ze Sikorski mataczyl?

          • testigo

            @ Krzysztof Leski/ rozsyłanie esemesów

            Nie przywołujcie tego znaku hańby Sikorskiego.
            O taaak. Ten esemes zasługuje na analizę dowodową “metodą Leskiego”.

            „Winni są piloci, pozostaje do ustalenia kto ich do tego skłonił”

            Kilka-minut-po-katastrofie.

            How-FAR-is-THAT..?

            Jeśli za 50 lat jeszcze ktoś będzie pamiętał o tym mistrzu brylantyny i koszul w kratę – to studenci politologii będą mogli się o nim uczyć, tak jak historycy znają zdanie “Die Gäste kommen über die Brücke”.

            Przecież nieładnie byłoby pomyśleć, że Minister Spraw Zagranicznych, który wcześniej używał w publicznych wystąpieniach szlagwortu o dorzynaniu watahy, tak po prostu się “wyrwał jak Filip z konopii”, prawda?
            Bo jeszcze by za tym mogła pójść myśl, że wyrwał się tak… z ochoty?

            Tak, wiem – sam mówiłem – “To jeszcze pytanie!”

            • Krzysztof Leski

              Otóż nie oburza mnie ten esemes. Pomyślałem dokładnie to samo, natychmiast, bo to opcja o najwyższym, niestety, prawdopodobieństwie. Kopia Dubrovnika 1996.

              No, może połowa esemesa. Fraza “kto ich skłonił” jest wredna. Takich myśli nie miałem i nie mam.

              • testigo

                @ Krzysztof Leski / “Takich myśli nie miałem i nie mam”

                - widzisz
                i to jest to “prawie”, które robi różnicę

                Zdziwiłbym się, gdybyś miał.

              • Atticus

                Mnie oburza skrajnie. Po wielokroc.
                Prezydent Kaczynski nie wystygl, i nie wystygl kpt. Protasiuk, a szef MSZ wypisuje wredne frazy, bo akurat mysli co bylo prawdopodobne?

                O nie, Sikorski nie uwarzal, zeby to bylo najbardziej prawdopodobne.

              • Ufka

                Ja niby “pełna emocji” nigdy nie pisałam o Smoleńsku – to znaczy o przyczynach Katastrofy. Zawsze twoerdziłam, że nie potrafię rozwiązywać równań ze stoma niewiadomymi. Do tego część wiadomych jest fałszywa. Ale – wracając do twoich “przyjaciół” – nie analizowałeś w ten sposób książki osieckiego ani jego “prowokacji blogerskiej” na Salonie. Czyli – jedni mogą pisać głupoty o rękach zaciśniętych na wolancie i myślach Protasiuka inni nie. Nie pisz, że to książka – owszem,ale chyba nie powieść?
                Kiedy GW napisała, że są filmy z odlotu na których widać jak gen. Błasik kłóci się z kpt Protasiukiem to prokuratura odpowiada – powołamy biegłych potrafiących czytać z ust. Potem okazuje się, że żadnej kłótni nie było, ale nikt nikogo nie przeprasza. Ja wiem jedno – dzięki temu artykułowi nie tylko my dowiedzieliśmy się, że po 30 miesiącach w ramach “międzynarodowego” (czytaj rosyjskiego)śledztwa nie wiemy nic. A pobrane próbki nadal są w Moskwie

                • Krzysztof Leski

                  Próbuję zrozumieć, co to wszystko ma do rzeczy, ale nie potrafię. A tekst Jasia nie robił wrażenia podyktowanego emocjami. Nawet przeciwnie.

    • testigo

      @ Atticus/ “polski rzad bardzo duzo zaniedbal”
      - bardzo udany eufemizm…
      :(

Leave a Reply