A więc wojna

Dotąd to były tylko igraszki harcowników. Od dziś polska scena polityczna jest w stanie regularnej wojny. Wojny, która musi się skończyć polityczną anihilacją jednej ze stron. Nie ma już odwrotu.

Wystarczył tekst w Rzepie, powołujący się na prokuraturę. Ta zaprzecza i zaiste nie wierzę, by mogła wcześniej przekazać gazecie to, co jakoby przekazała. Stawiam 8:2, że Rzepa po prostu dała ciała,a konsekwencje są niewyobrażalne.

PiS dotąd teorię zamachu pielęgnowało w sferze domysłów i plotek. Sam Jarosław Kaczyński powtarzał zwykle, że “nie może wykluczyć”, “bierze pod uwagę”. Po tekście Rzepy porzucił te rzeczywiste lub udawane wątpliwości: na spotkaniu z rodzinami mówił o “niesłychanej zbrodni”.

Powtarzam: stąd nie ma już odwrotu. Nie da się teraz oświadczyć, że może jednak była to katastrofa. Nie ma już mowy o jakichkolwiek normalncyh relacjach na linii PiS-PO, bo skoro “zamach”, to i “zdrajcy”. Skoro tak, nie wolno nigdy głosować w Sejmie wraz z PO, a każdą ustawę trzeba nazywać “prawem okupanta”. To zatem koniec państwa prawa.

Biada nam.

59 Replies to “A więc wojna”

  1. Gmyz jak wiesz, ws. Smoleńska nigdy nie dał dupy. Ma materiał od biegłych, a Szeląg zdementował mówiąc: Płk Szeląg: “Nie mówię, że tam nie było trotylu. Powiedziałem, że go nie stwierdzono” – nie ma żadnych ekspertyz.

    Gmyz dostał to, co biegli mają na podstawie dotychczasowych badań.

    1. Wszystkie sukcesy “dziennikarza śledczego” Gmyza Cezarego z ostatniego roku: dokumenty na Wałęsę, konflikt Bartoszewski-Sikorski, wspólne rosyjsko-indonezyjskie śledztwo rozbitego samolotu, trotyl. Tylko w takim bantustanie jak nasz Donald może być premierem a Gmyz dziennikarzem.

  2. Ano biada.
    No to może trzeba było porządnie wyjaśnić sprawę tego kalibru. To czyj to błąd?
    Nihil novi sub sole tedy – skoro nie zostało to zrobione w takim przypadku, to czy wcześniej nie było nam biada?

  3. O Turowskim Pan raczy nie wspominać, a wszystkie fakty były prawdą. NPW potwierdziła też doniesienia z zeszłego roku nt. ułożenia zwłok ciał w Smoleńsku, które pozwoliły wykluczyć obecność Błasika w kokpicie, jak i nagrania z Instytutu Sehna w Krakowie, które Gmyz wydobył w tejże kwestii.

  4. 1.Panie Krzysztofie , sugestie iż rządy PO to rządy zdrajców były już za urzędowania śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego… To co teraz mamy to eskalacja tamtych ocen… Wówczas można było to jeszcze powstrzymać – dziś rzeczywiście nie jest to możliwe…
    2.Pisze Pan iż ustawy będzie się nazywać “prawem okupanta” – a czy to bardziej dosadne niż “kondominium” ?! Dlaczego oprócz obśmiewania wypowiedzi o “kondominium” nie zadziałało “państwo prawa” i nie wyciągnęło konsekwencji wobec tych oczywistych oszczerstw ? Dlatego , że trzeba by było zrobić badania psychiatryczne paru ludziom ?
    3. Od czasów Katastrofy nie napisałem słowa o zachowaniach rodzin ofiar… Długo by pisać dlaczego… Ale uważam , ze miarka sie przebrała – swoja osobistą , nawet największą traumą nie można obciążać w nieskończoność otoczenia a niemożność zracjonalizowania bezsensowności śmierci najbliższych przekształcać w wojnę z Państwem.

    To już powoli robi sie groteska – z zamachu , którego narzędziem na początku miałyby być najwymyślniejsze wynalazki militarne (sztuczna mgła,bomby baryczne czy jakie tam inne) , przez cement zrzucany na chmury a skończywszy na poczciwej nitroglicerynie… I wszyscy o tym poważnie dyskutują w “imię prawdy” … Rzadko kiedy , tak prawdą wycierano sobie gębę….
    A może to po prostu oznaka krańcowej bezsilności … Ostatnia metoda by nie tyle nawet dojść do władzy co odsunąć znienawidzonego Tuska… Nie uda się ? No skoro nie nie da (czytaj : nie potrafi), to wszystko inne jest nieważne …

    Przepraszam… ale poniosło mnie…

  5. A co to znaczy, że Rzepa dała ciała? Czy pomylili się i nieprawdę napisali? To w końcu znaleźli ten trotyl, czy nie znaleźli. Bo jeśli znaleźli, to sam już sobie na ten temat opinię wyrobię, a czy to zdrajcy, czy okupanci, to zupełnie inna sprawa. Był trotyl, czy nie był? Oto jest pytanie.

  6. “Nie wierz nigdy gazecie, taką radę Ci dam…”

    No dobrze, okazuje się że dziennikarzom (też) nie można wierzyć?

    Bo że politykom (też) nie można wierzyć, to już chyba jasne?

    Czy można komuś wierzyć?

    – dlatego: biada nam

                1. Panie Zapluty z Salonu!

                  Obraża Pan ludzi dając świadectwo swojej cienkości intelektualnej, ale musi mieć ostatnie słowo, bo wtedy jest Pan górą… Czy nie ma Pan wrażenia, że pokazuje Pan w ten sposób swoje kompleksy?

                  Łączę wyrazy należnego szacunku

                  Jerzy Maciejowski

    1. Było tak:
      Tusk: “Nie sposób ułożyć sobie życie w jednym państwie z osobami jak Kaczyński”
      Kaczyński: “Nie wiem czy Tusk chce mnie zamordować, czy poprzestać na banicji”

  7. To ciekawe: Zdort pisze na fejsie, że on i Gmyz podtrzymują to, co dziś napisała “Rzepa”, a komuś zabrakło jaj w redakcji i nie chce ujawniać, kto napisał oświadczenie.

    Bunt w redakcji czuć.

  8. Najbardziej żenujące było jak prokurator próbował jak mógł by wytłumaczyć pismakom jak działa taki detektor by zrozumieli że to że on “zapipta” to nijak niczego nie przesądza. Tylko zapomniał że ci państwo nie znają się zasadniczo na niczym, a już na pewno nic nie wiedzą o chemii, więc nawet najbardziej elementarne tłumaczenie nic nie da. Co widać po popołudniowym replaju Gmyza – jestem pewien że nic nie zrozumiał.

    Inna sprawa że Seremet jest ostatnim debilem jeśli nie wiedział jak to się skończy gdy będzie sobie tak rzucał wolnymi dygresjami bez poparcia w twardych faktach przy takim Gmyzie.

  9. Futrzak: To mam źródło od kolejnego dziennikarza “Rzepy”, który twierdzi w rozmowie ze mną, że Gmyz jest pewien swoich racji i ustaleń, a w redakcji ktoś spękał po konfie prokuratury. Potwierdził żale Zdorta.

    1. Nie watpie, ze sprawa bedzie miala ciag dalszy. Ale na wygotowanych emocjach. Cyba, ze dojdzie do jakiegos fajerwerku w Rzepie.

      Gdybym myslal tak jak mysla tweeterowi medrcy od marketingu (np. K. Piasecki) powiedzialbym: Kaczynski nie powinien byl isc na konferencje. Ale tak nie mysle. Albo sie uwarza, ze w Smolensku i potem doszlo do mega skandalu, byc moze zamachu, albo sie sprzedaje jogurty po korporacjach.

      Na ten moment – bardzo negatywnie oceniam Wroblewskiego. Czekam dalej.

      1. twitter

        Cezary Gmyz ‏@cezarygmyz

        Z niczego się nie wycofuję. Moi informatrzy to ludzie o najwyższej wiarygodności. Żródła od siebie niezależne. I zawsze będe ich chronił

  10. GW, ja nie wątpię, że Gmyz może być pewien swych ustaleń (= tego, co ktoś mu powiedział, bo chyba chemikiem nie jest). Jego pewność nie musi mieć jednak wiele wspólnego z faktami.

    Re: Redakcji. Mam rozumieć, że redakcja publikuje sensacje, które mogą zachwiać państwem, bo ma to potwierdzone na 1000 sposobów, a potem “pęka”, bo ktoś coś powiedział na konfie, zamiast stwierdzić, że podtrzymują i są gotowi na proces? A może ktoś im teraz zagroził, a wcześniej kompletnie nie wiedzieli, jaką petardę publikują? C’mon…

    Moim zdaniem Gmyz dał się wpuścić razem z PiS. Uwierzyli, że skoro PW szyje buty Tuskowi to też coś na tym ugrają.

  11. @ Krzysztof Leski / Kolejna odsłona dramatu

    Gdyby się nam zdawało, że ta szekspirowska fabuła się zamknęła:

    http://rybitzky.salon24.pl/459306,premierze-tusk-dlaczego-chcesz-mnie-wyrzucic-z-polski

    Miałbym wielką ochotę wkleić tu cały tekst Rybitzkiego, ale nie wiem czy dopuszczasz takie “wrzutki”.
    Tekst jest bardzo poruszajcy – pendant do wpisów Grzegorza Wszołka.

    Polecam zainteresowanym – szczególnie we fragmencie o skorygowanym wpisie oświadczenia redaktora Wróblewskiego.

    Może jednak moje stwierdznie o “niewierzeniu nigdy gazecie” było zbyt pochopne?

    Więc może nie do końca: biada nam?

      1. Rybitzky “niezły”? Pisze o greckiej tragedii zdradzonego Gmyza, pisze o “chamstwie” rządu, wściekłości” i “tchórzostwie” Tuska. Tylko jednego nie zauważa – tego, że to nie Gmyz i nie Tusk, lecz Kaczyński wypowiedział wojnę. To skrajna ślepota kogoś, kto widzieć nie chce.

        Wy tu też zresztą głównie o Gmyzie…

        1. A co, pokładał Pan nadzieje w JarKaczu? 🙂
          Ja tam wolałbym, żeby w gazecie, którą czytuję, nie działy się rzeczy, które się najwyraźniej dzieją, jedne tudzież drugie.
          Zresztą, kwestie etyki dziennikarskiej zawsze były bliskie Pana sercu, czyż nie?

  12. @ futrzak/ “a nie wolno”

    Na pewno nie wolno przypuszczać “jątrząco”, bo można popaść pod zarzut “grania emocjami”.
    Ani wymownie milczeć.

    To co tu robić?!

    Kolejna bieda…

  13. A tak poza tym to ciekawe co zrobi właściciel…. Każdy ruch personalny wywoła diametralnie różne oceny… Jeśli wycięcie sformułowania “pomyliliśmy się” to deklaracja naczelnego , że nie opuści autora tekstu ? Z jednej strony godna szacunku lojalność.. Z drugiej namnoży nam się bohaterów na tej naszej wojnie …

  14. Aaa tam, od razu wojna….
    To tylko pełzająca, permanentna eskalacja z lokalnymi punktami energetycznymi, pojawiającymi się dość cyklicznie, choć nieregularnie.
    W 5 minut po publikacji Rzepy, Pan Jarosław wyskoczył z ociekającym sprawiedliwością toporem i jął ciąć nim między oczy z dawna rozpoznanych zdrajców i szubrawców, po imieniu mordercami nazywając.
    I niby kogo to miało zaskoczyć? Przecież wszyscy od dawna wiedzą, co on tam za plecami chowa.
    Z drugiej strony płotu zaś, w minutę po publikacji, Pan Donald (i jego świta) zainkasował klasycznego plaskacza w twarz (w twarz, w twarz, w twarz!) bądź z tzw. liścia klonowego, jak kto woli.
    Być może niesprawiedliwie, ale za całokształt słusznie. Bowiem i nawet bez tego, profesjonalizm postępowania strony polskiej w całej sprawie smoleńskiej zdaje się być miękki i żałosny.
    A przecież wcale nie jestem zwolennikiem zamachu…
    Może warto by się przyjrzeć jak postępowano w sprawie katastrofy samolotu PanAm pod Lockerbie. Może warto by policzyć ilu ludzi, ile mkw, ile i jak drobnych elementów przeczesano i zbadano. Ile czasu na to poświęcono.
    Bo tylko patrzeć jak zrobi to Macierewicz i jego wyznawcy.

    Nie, Panie Krzysztofie, to nie wojna… to tylko etap rozwoju gorącego ‘uczucia’ jakim darzą się dwie strony, siedzące kiedyś przy jednym rodzinnym stole, które pewnego razu poróżniły sie o to kto znich jest godniejszy, a kto mądrzejszy.

    A może to już czas na zmiany?

  15. A tak pięknie PiSowi szło. Już na prawdę sporo ludzi zaczęło wierzyć w to, że Prezesowi chodzi o gospodarkę, czy służbę zdrowia. Gdyby te szopki z konferencjami z profesorami ciągnął dalej, to PO za 3 lata byłoby w poważnych opałach. Prezes jednak nie wytrzymał i znowu wyszło, że chodzi tylko o zemstę. Ten Tusk to jednak w czepku urodzony.

    Swoją drogą, ciekawe co o tym sądzi premier (sic!) Gliński.

        1. No tak, ale aby tak było Sasin musiałby wejść w posiadanie “GaPola” już w poniedziałek, skoro rewelacje “Rzepy” wyszły we wtorek. Równoległe podanie do wiadomości, może sugerować co najwyżej przeciek międzyredakcyjny, a nie inspirację.
          Zdaje się, że w tym tygodniu ze względu na świąteczny czwartek, wszystkie tygodniki “środowe”, ukazują się wcześniej.

          btw Nikt, kto będzie chciał napisać coś sensacyjnego o Smoleńsku, nie wniesie do sprawy czegoś, czego do tej pory nie wniósł “GaPol”.
          Oni już w październiku 2011, zdawali się “wiedzieć” o Smoleńsku wszystko, krzycząc tuż przed wyborami tytułem, iż “zamordowano nam Prezydenta”.
          Pytanie, czy hiperinflacja pojęć (głupot) może wejść na jeszcze wyższy poziom, jest po wczorajszym rodeo pytaniem retorycznym.

          1. Zgadza się.
            Dwie gazety wyskoczyły wyskoczyły z trotylem mniej więcej w tym samym czasie.
            Mamy pełną korelację.
            Oczywiście korelacja nie musi oznaczać związku przyczynowo-skutkowego, ale może taki związek sugerować.
            Dlatego napisałem “poszlaka” a nie “dowód”.

            Pozdrawiam

  16. @Krzysztof Leski “Biada nam”

    A tymczasem na portalu któren Przełamał, Przemłócił i na Pikach a Pałaszach rozniósł Monopol Mediów Wiodących zaciekła dyskusja wybitnych blogierów:“O środowiskach raz jeszcze. I o Mrówce” oraz ” Spisek prochowy i dezintegracja Kazimierza Mrówki”.

    Kochani, co tam Cezary Trotyl-Gmyz, ale Mrówka, Mrówka ważna!

  17. Aha. Dzięki “Donosom” dowiedziałem się, że cała historia o to, że Gmyz wystartował z niesprawdzoną informacją. Na to Kaczyński powołując się na pojedynczy tzw. fakt prasowy ogłosił wojnę. A tymczasem w Rzepie sprostowanie, że to mogło wyglądać jak trotyl, ale trotylem być nie musiało koniecznie i nieodwołalnie… O to mi chodziło. Był trotyl, czy nie był? A cała reszta to niezła medialna młócka. Circenses. Bo gorącym uczuciem strony darzą się już od dawna i od dawna czekają pretekstu.

    Pozostaje teraz czekać i patrzeć, czy cała afera została wywołana przez głupotę, czy zupełnie świadomie. Bo że Kaczyński potrafi się zapalić po jednej notce w gazecie, nie było tajemnicą – tak mu się zrobiło po Smoleńsku. Niestety.

  18. Panie Krzysztofie!

    Potrafi Pan piętnować nierzetelność dziennikarzy, ich służalczość względem polityków itp. Pozwolił Pan sobie w pewnym późniejszym tekście wypowiedź państwowego domu towarowego (PDT). Dlaczego tutaj, nie przytoczył Pan wypowiedzi wypowiadającej wojnę w pełnej krasie, z kontekstem? Bo według innych źródeł ta wypowiedź była zdaniem warunkowym. Bardzo jestem ciekawy, jak kaczka wypowiadała wojnę kaczorowi D..

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

Leave a Reply