Milion z hakiem zamiast 3

Może w poniedziałek w Ursusie padną konkrety. Na razie jest jak zwykle. Im bardziej miałki merytorycznie rząd, tym gorliwiej goni go w swej miałkości opozycja. A może prześcignęła, lub zawsze prowadziła w tej grze. Wszystko jedno.

Platforma pewnie odzyskała parę stóp gruntu niedawnym kontruderzeniem na ofensywę PiSu. Votum zaufania i nowe exposé Donalda Tuska mogły spowolnić (choć zapewne nie: zatrzymać) odpływ elektoratu. Co jednak nam PDT przyniósł w sferze treści? Niemalże nic. Teza, iż potrafił jedynie zapewniać, że tym razem na pewno uda się wydrzeć Brukseli mityczne 300 mld — jest może nieco złośliwa, ale nie wypacza zanadto rzeczywistości. Padło jedno duże puste hasło, już znane, oraz kilka małych pustych haseł, także w większości znanych od dawna. Nihil novi sub sol.

PiS politycznie słusznie punktuje w odpowiedzi: kto gospodarkę zepsuł, nie może jej naprawiać, bo jest niewiarygodny. Teazy o psuciu nie podzielam, ale medialnie rzecz biorąc Jarosław Kaczyński gra tu dobrze. Co jednak proponuje w zamian? Rzuca kolejne puste hasło: “1.2 mln miejsc pracy dla bezrobotnych”. Kropla w kroplę “3 mln mieszkań” z kampanii 2005.

Jakie ulgi dla owych młodych przedsiębiorców? Ile będą kosztować? Zamiast, czy obok obecnych ulg? Dlaczego trzeba zatrudnić bezrobotnego? Kto to będzie kontrolował, jaki będzie koszt kontroli? Co za różnica, kogo przyjmę na stworzone miejsce pracy, skoro gdy będzie to czynny uczestnik rynku, zwolni inną posadę?

Itp., itd. Tych pytań nie zada sobie większość adresatów słów prezesa, ja jednak — owszem. Przecież jestem szczególantem. Chcę konkretów, daję konkrety, przedkładam tabelki ponad polityczne wizje. Jestem także sceptykiem. Nie wykluczam, ale wątpię, że w poniedziałek dowiemy się więcej. Parapolityka wyparła politykę. To już wyłącznie dialog pustych haseł.

14 Replies to “Milion z hakiem zamiast 3”

  1. To nie tak.

    Prezes, poniekąd słusznie konstatuje, że do jesieni 2015, gdy spodziewa się odzyskać władzę, gospodarka po okresie kryzysu/stagnacji rozpędzi się na powrót do tych “mocnych” 4%. Co w polskich realiach, przełoży się na realny spadek liczby bezrobotnych ca. 0,4% rok do roku. A pod koniec 2013, może to być ok.15%

    Jeśli tempo wzrostu, utrzymałoby się do końca dekady, wówczas jak najbardziej realnym jest “zbicie”, metodami czysto rynkowymi, bez szczególnej ingerencji państwa liczby bezrobotnych o jakieś 500 – 700 tys.

    Reszta jest panaprezesowym chciejstwem.

    btw Przypuszczam, że wątpię, aby kiedykolwiek udało się w Polsce trwale zaktywizować trwale bezrobotnych. Tym bardziej poprzez działania rządu, który albo zamraża pieniądze, albo “aktywizuje” na papierze, albo w końcu trwoni pieniądze z UE, na szkolenia, które nie mają sensu.

  2. No patrz! jak tylko zobaczyłam zajawkę, wiedziałam o co chodzi 🙂
    Pożyjemy, może w poniedziałek zobaczymy.
    Ja wymiękłam jak Tusk (po raz drugi!) wyzywał na zmierzenie się z nim w biegu…To jednak chłopczyk w krótkich gaciach

    1. już lepszy chłopczyk w krótkich gaciach niż frustrat z traumą której ,po tym jak dzieckiem będąc, nabawił się kompleksów na podwórku …

      Jest sens w sporze na takie “konkrety” ?

      A tak na marginesie – gdyby był chłopczykiem, manto jakie dostał w 2005 r wymazałoby go z polityki … A tak się nie stało – odwinął się i póki co jest źródłem zgryzot (to taki eufemizm , przez delikatność) u wielu wówczas triumfujących …

  3. Platforma jest skazana na odpływ elektoratu – to wynik logiki czasów kryzysu … Oczekiwania przed II ekspose były tak różne , że nie dziwota iż rozczarowania z tym związane się wzajemnie nakręcają. Normalna opozycja w takich warunkach niespecjalnie musi się wysilać by nastąpiła zmiana władzy… Ale musi być “normalną” opozycją… (dziś słyszałem p.Błaszczaka , który na pytanie co sądzi o projekcie podwyższenia mandatów na wykroczenia drogowe odpowiedział nieśmiertelnym :”to wina Tuska”nie odnosząc się zupełnie do problemu)
    Pytania o konkrety w takiej sytuacji byłyby paradoksalnie tworzeniem “iluzji” iż mamy tu w ogóle jakiś spór na te konkrety…

  4. Tak. Mógłby raczej wściąść na rower i pojechać po tych ścieżkach rowerowych, co się urywają po 300 m.

    Tym gorzej to świadczy o opozycji, że ten “chłopczyk w krótkich gaciach” ogrywa ją od 5 lat.

    Może od poniedziałku, znów będzie faza na “totalitaryzm i zamordyzm Tuska”.

    Bo to tak na zmianę – Pinokio i Gomułka, Gierek i Pol – Pot, Piotruś Pan i Putin. W zależności od fiksacji opozycji i zwolenników 🙂

  5. Nie twierdzę, że opozycja jest wspaniała, ale…Dobrze napisałeś – ogrywa. Potrafisz wygrać z oszustem? Używam świadomie tych słów.
    Nie jestem fanką Nowickiej, nie uważam, że sprawa in vitro jest najważniejsza dla Polaków, ale to co powiedział Tusk o tej sprawie to jest chore.

  6. No właśnie, nie potrafię…Sam prezes, jest mi tu wzorem. Poniekąd o tym, jest ta notka.
    A jeśli uważasz, że polska polityka, to oszustwo tylko władzy, to przypomnij sobie wszystkie wolty tych, którzy do tej władzy pretendowali.

    Sugerujesz, że wybory 2010 i 11 roku, ich wynik, jest oszustwem, przekrętem? Mieliście 25000 mężów zaufania, dlaczego więc tuż po wyborach nie zakwestionowaliście ich wyników?

    Grajmy w otwarte karty.
    Opozycja albo sama swoim szaleństwem/podejrzeniami/paranoją/inflacją pojęć i słów, daje do ręki argumenty tej przeciętnej władzy, albo nie potrafi (bądź co gorsza nie chce!) tak zabiegać o nowych wyborców, aby te wybory wreszcie wygrać.

    Międolenie wciąż, że przeszkadzają jej w tym złe media, jest jakimś totalnym nieporozumieniem.

    Co ma Nowicka do wiatraka?

  7. Nigdy nie sugerowałam oszustw wyborczych na skale krajowa. Na Salonie zawsze o tym pisałam. Mniejsze były – choćby w Brukseli dodatkowe karty.
    I ja zabiegam jak mogę o wyborców. Dlatego cieszę się, że zaczął to robić także PIS
    A Nowicka? No właśnie chodzi o te kłamstwa…Tusk “nic nie mogę” chce wydawać przez Arłukowicza zarządzenia zamiast przeprowadzić przez Sejm ustawę.

  8. Skoro “nic nie mogę”, oszust i lawirant, to po co przejmujesz się jego “nie może zostać zrealizowana” zapowiedzią?

    To jest ten fenomen/paradoks.
    Tusk jest groźny swoją śmiesznością, śmieszny swoim odgrażaniem się.

    Z jednej strony z niego kpisz, a z drugiej obawiasz się jego zapowiedzi.
    Nie wierzysz mu i jednocześnie…wierzysz.

  9. Rząd jest miałki bo nic nie musi. Nikt nie wymaga od niego konkretów.

    Dziennikarze – bo sami nie mają o niczym pojęcia.
    Opozycja – bo konkrety wymagałyby ciężkiej pracy i łatwo można by było się podłożyć.

    A tak – wszyscy mogą trwać.

    To nie jest najlepszy rząd od ’89. To jest najgorsza opozycja.

    Pozdr,

  10. Własnie przeczytałem iż PJK miał oznajmić iż cyt. “300 mld nam się należy …. Ja twierdzę że należy nam się 500 mld … co ja mówię 1000 mld no i twierdzę , że z PJK to kapitulant albo i jeszcze gorzej …
    A kto uważa , że nam się nie należy to na pohybel …

  11. Ogrywanie koalicji rządzącej po 7 latach to już chyba nie taka sztuka, szczególnie, że to taka ekipa, że boki ze śmiechu zrywać… W tym sensie zgadzam się z Tobą Krzysztofie, że opozycję mamy słabiutką. I brak dobrej propozycji na nadchodzące wybory. Co prawda praktyka polityczna ostatniego dziesięciolecia pokazała snadnie, że tyle samo można mieć zaufania do starych graczy, co do nowych – wszystko to jedna i ta sama swołocz. Piję tu szczególnie do idei Platformy Obywatelskiej wspominając, czym była i patrząc się, czym się stała dziś. O PiS też można by powiedzieć parę gorzkich słów, ale opozycji łatwiej wybaczam, w końcu jest opozycją.

Leave a Reply