Jacek “Kubica” Kurski

Gdy Jacek Kurski siada za kierownicą, polskie media zacierają ręce. Paparazzi przecierają obiektywy, naczelni brukowców rezerwują czołówkę.

To uwaga ogólna. Dziś akurat nie mam się czego czepiać: sam fakt, że niemal wszędzie wisi informacja z “Newsweeka”, nie oburza. Sam pewnie też bym ją opublikował jako szef portalu, pytanie tylko o ekspozycję. Przynajmniej na razie media nie są też zanadto napastliwe i właściwie same nie komentują wydarzenia ograniczając się do cytowania władz UE. Bowiem to urzędnicy europarlamentu ponoć nie wierzą, że Kurski pokonał 840 km w 6 godzin. I to ich odmowa uznania rachunku Kurskiego jest newsem, a nie sama jazda. Słusznie.

Inna sprawa, że żadne medium nie zdobyło się na choć cień backgroundu, informacji o trasie, żadne też najwyraźniej nie próbowało dowiedzieć się, w jakiej rzecz się zdarzyła porze. To ma zaś znaczenie wręcz decydujące: po południu byłby to spory wyczyn, nocą — spacerek. Przyjrzyjmy się trasie europosła, a raczej jej odcinkowi z Brukseli do polskiej granicy, bo o nim to mowa.

Początek to 150 km przez Benelux. Autostrada szeroka, oświetlona, ale zatłoczona stadem zgodnym z przepisami. Ciężko tu o prędkość podróżną powyżej 120 km/h. Chyba, że w nocy. Zatem od godziny do połtorej minąć musi, zanim zieleń belgijska, a potem fałszywy błękit holenderski ustąpią prawdziwie niebieskim drogowskazom. Kurski dotarł do Autobahnwelt.

Trzeba się jeszcze przedrzeć przez Zagłębie Ruhry. Kiedyś była to gehenna. Po licznych remontach jedzie się nieźle, ale to jeszcze nie to, co tygrysy lubią najbardziej. To 150 km, które musi zająć sporo ponad godzinę. Gdy jednak za plecami zostaje Dortmund, pozostaje jedno: decha. Gruntownie zmodernizowaną w latach 90. i szeroką jak lotnisko A2 jedzie się jak… niemiecką autostradą. Przy odrobinie szczęścia aż do Berlina można właściwie nie schodzić poniżej 200 km/h, poza paru górkami koło Bielefeld i Kreuzami Hannoveru. Nocą co prawda jest trochę ograniczeń chroniących “ciszę nocną”, ale fotoradarów — niewiele, a Kurski pewnie wie, gdzie stoją.

Zaprawdę z Dortmundu pod Berlin to dwie, max dwie i pół godziny. Razem, jak dotąd, około 5 godzin. Do Świecka zostało 100 km. A12 też jest po modernizacji, wielką arterią nie jest, ale i tłok niezbyt duży. Trzy kwadranse i po krzyku. Można się zatem, bez masakry przepisów, zmieścić w sześciu godzinach. Wliczając tankowanie, bo przy takich prędkościach pełny bak starczy na 400-500 km.

Cysorz miał klawe życie? A który? Autostrad nie było. Być europosłem to dopiero frajda.

Media powinny patrzeć politykom na ręce. Nawet wtedy, gdy są to ręce na kierownicy. Warto jednak więcej uwagi poświęcić im wtedy, gdy ręce te głosują, podpisują kontrakty, lub robią coś zgoła nagannego “pod kołderką”. Ale skoro już o tym mowa — chciałbym wiedzieć, jak Kurski prowadzi przy dwóch paczkach. “Bezpieczna” za dziesięć druga, “rajdowa” za piętnaście trzecia, nieco nonszalancka za dwadzieścia czwarta? Czy może — szczyt lenistwa — jednorękie wpół do szóstej?

36 Replies to “Jacek “Kubica” Kurski”

    1. Ja nie. Ufam, że dałbym radę, ale za stary jestem na ten hałas przez tyle godzin.

      Mój próg komfortu to w dieselku circa 2500 obr/min. Aby przy tych obrotach osiągnąć 200 km/h na szóstce czy wręcz siódemce, silnik musiałby mieć grubo ponad 1000Nm. Takich żab jeszcze nie ma.

  1. Z drogi kaczki z drogi sledzie
    Jacek Kurski szosa jedzie.

    Tu nie rozmawiamy o progu komfortu, tu rozmawiamy o progu bolu!
    2500 obr/min??? No nie, to chyba w radiu jeszcze Urszula Sipinska spiewajac to byl swiat w zupelnie starym stylu!

    Swoja droga, autentycznie zlosliwi sa biurokraci w PE. Zlosliwosc selektywna jest zas pierwszym krokiem na drodze do bycia menda.

    Jada przez Niemcy w poblizu Frankfurtu szczegolnie widac facetwo sunacych grubo ponad 200.Fakt, widzi sie ich krotko, ale sa na pewno.

  2. Wiesz co? G… mnie obchodzi czy Kura mógł, czy nie mógł. Najważniejsze, że to już nie moje zmartwienie. I poseł Orion Jędrysek recytujący miernie mierne fraszki. Mam nadzieję, że Prezes na głowę nie upadnie i nie przyjmie Kempy z powrotem – bo znowu się o tym mówi. Rozedrę się jak stare prześcieradło:))

      1. Teoretycznie mógł – ale po co?? Znam stary kawał – wszystkim bijącym rekordy polecam.
        Jedzie taki Kogut:) przez pustynię terenowym wozem. Spotyka Beduina. No i zatrzymuje się, pruje dalej a po przyjeździe do miasta mówi z dumą:pobiłem swój rekord trasy o 12 minut! A Beduin pyta się: I co pan teraz z tymi 12 minutami zrobi?
        A Kura nie jeździ po pustyni niestety

  3. Krzysztof Leski/ nie zdobyło się na choć cień backgroundu, informacji o trasie,

    – no popatrz, pierwsze moje skojarzenie/pytanie było: ciekawe którędy?

    Tak – są na świecie drogi, o których nie śniło się Nowakowi.

    1. testigo/drogi na swiecie

      Są drogi, po których nikt prawie nie chodzi. Tam wariat się czasem przesunie po niebie. Do ludzi na łodzi. Wołając, że leci, A oni chwytają go w sieci!

      Toz to o Jacku Kurskim!

  4. A tak w ogóle to miałem sporo radochy pisząc ten tekścik. Czułem, jakbym sam pruł A2, i to nie jakąś benzynową beemką, jak Kurski, tylko C5 3.0 hdi po prostym chip tuningu: 300 KM, 600 Nm, Hydractive 3… chce się jechać.

      1. @ Krzysztof Leski/ ustąpią prawdziwie niebieskim drogowskazom niebieskim

        tych warto przestrzegać

        Przy naszych ułomnościach szczęście, że anioły to nie szczególarze.

  5. 🙁 🙁 🙁

    No, ale z drugiej strony – jedziesz, światła, korek…
    Patrzysz, a tu na pasie obok “stoi za kierownicą” redaktor Warzecha.
    To żeby nie wyjść z nerw… trzeba pomknąć metrem.
    🙂

    To jest kolejny plus.
    Oczywiście trzeba uzbroić się we wiarę, że budowniczowie wiedzą co to Wisła.
    😉

  6. 1. Kurski jechał w odwrotną stronę – PL->BE.
    2. Zwykła AutoMapa prognozuje czas dojazdu ze Świecka do Brukseli na ok. 6’30 do 7’00, w zależności od ustawionych godzin wyjazdu. Czas Kurskiego nie jest więc sensacyjnie krótki.
    3. Kurski musi mieć mocno niedowartościowane ego, skoro wykupił taki numer rejestracyjny dla swojego auta. Żadna tajemnica, bo numer ten był podany w publicznym ogłoszeniu o niedoszłej licytacji komorniczej. Ciekawscy znajdą rychło w guglach.

Leave a Reply