Kategorie

Kalendarz

October 2012
M T W T F S S
« Sep   Nov »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

MIOK 2

Dyplomatołki: jeden z najbardziej udanych nowotworów w polszczyźnie ostatnich lat. Najzupełniej szczerze — w sferze językowej to się prawackiej media- i blogosferze świetnie udało, a jest jeszcze parę innych podobnych dokonań. Lewactwo i “mainstream” nie potrafią odpowiedzieć niczym podobnym. Mówię to bez cienia zgryźliwości, bo takie epitety uważam za zabawne i dopuszczalne w debacie publicznej bez względu na to, czy godzą w Kaczyńskiego czy Tuska.

Coraz częściej widać jednak, że to znakomite dzieło prawicy jest zarazem jej autokarykaturą. Od dnia tragedii w Smoleńsku prawactwo tworzy bowiem zupełnie nową definicję dyplomacji. Nie chce mi się dziś rozwijać tego wątku. Ograniczę się do najnowszego elementu, który od dwóch dni wisi na czołówce “niezależnej” i został natychmiast karnie podchwycony przez rzesze klakierów w prawackiej blogosferze. A także przez ludzi kiedyś poważnych, jak autorzy portalu “wpolityce”. Mianowicie mamy nowy, straszny skandal: “utajniono rozmowy Tuska z Putinem“.

Pomijam taki drobiazg, że utajnić można coś, co było jawne. Sakiewicz, przyjacielu, przekonaj mnie, że gdy Obama dzwoni do Putina lub Camerona, po kwadransie CNN i Fox News dostają nagranie, a po godzinie na stronach NYT wisi stenogram. Przecież towarzysz Kim ma prawo wiedzieć, co zamierzają. Przekonasz mnie, prawda? Przecież nie jesteś dyplomatołkiem?

29 comments to MIOK 2

  • A czy “dyplomatołki” to nie jest termin wymyślony przez prof. Bartoszewskiego w ramach recenzji działalności MSZ pod rządami PiSu?

    • panjanek

      Jasne, że Bartoszewski o prawactwie. Coś się panu Leskiemu pozajączkowało:
      http://spieprzajdziadu.com/muzeum/index.php?title=Dyplomato%C5%82ki

      Jeśli już, to za “udaną” kreację słowotwórczą prawactwa można uznać “lemingi”. I tutaj jest już autokarykatura na maksa:
      1. prawactwo miesiącami(!) ustalało, co to za zwierzątko, te lemingi (Kłopotowski pisał o rybach, Ziemkiewicz mówił o ptakach, kupa śmiechu była);
      2. z opisów (np. alfabet leminga Mazurka) wynika, że prawak = leming, któremu się nie udało.

  • testigo

    przez pana Bartoszewskiego popełnione

  • testigo

    @ KL/ “utajnić można coś, co było jawne”

    - ale, ale – nie jest tak, że jednak część notatek utajniono dopiero, gdy Piotr Grodecki zwrócił się o dostęp do nich?
    “ Co ważne, notatek z rozmów było łącznie sześć, ale poinformowano mnie, że dwie z nich nie są tajne – z połączeń w sierpniu i październiku 2010 r. Złożyłem więc skargę do WSA dotyczącą czterech dat i równolegle zwróciłem się do KPRM o kopię tych dwóch jawnych notatek. I tu przekraczamy pewną granicę absurdu – odpowiedziano mi, że materiały te nagle utajniono, po dwóch latach – mówi w rozmowie z „Codzienną” Grodecki.“

    http://niezalezna.pl/33568-utajniono-rozmowy-tuska-z-putinem

    A zatem – jak w piosence Stinga:
    You can turn the clock to zero, honey…

    Tytuł piosenki: Brand New Day
    tu mamy Brand New Law

    Oczywiście możemy się teraz zanurzyć w scenariuszach czarnych filmów sensacyjnych, o wynajętym snajperze CIA ratującym świat przed zagładą poprzez zabójstwo na zlecenie itd.

    Ale może prościej byłoby gdyby KPRM przestrzegała prawa?
    Takie tam galicyjskie czepianie się…

    Szacun!

    • Krzysztof Leski

      Tedy można ewentualnie mówić o błędzie: notatkom nie nadano odpowiedniej klauzuli od razu po sporządzeniu. Nic nie zmieni faktu, że żądanie ujawnienia jest przejawem paranoi.

      • testigo

        “…żądanie ujawnienia jest przejawem paranoi.”

        - jeszcze by kto nieroztropny pomyślał, że jest przejawem zaufania do przysługujących praw…
        Niech się obywatelom nie wydaje.

        • Krzysztof Leski

          Nie leć w kulki ;)

          • testigo

            Leceniem w kulki jest zaufanie do tej władzy (nawet obieg dokumentów jest wadliwy, mimo – a może właśnie “z powodu” – rozbuchanej biurokracji).

            Ryglowanie nieporadności za gryfem tajności to tylko kolejny unik rządzącej ekipy, a nie wizja międzynarodowej polityki.
            Nie odmawiaj dziennikarzom prawa do punktowania tego – bo jeśli nie media to kto?

            Hasło “nie leć w kulki” kieruj do pana Arabskiego ;)

  • Atticus

    A jednak chcialbym sie dowiedziec, o czym rozmawial Tusk z Putinem na molo w Sopocie.
    Nie dowiem sie tego jak nie dowiem sie czy to car Szujski zabil carewicza Dymitra czy wrecz odwrotnie?

    Podobno jest jakis niemy film ze spotkania Pilsudskiego z Wojciechowskim an Moscie Kierbedzia. Probowano odczytac, co Pilsudksi mowil – z ruchu warg.

    • Krzysztof Leski

      Gdybym miał zacząć wyliczać, czego chciałbym się dowiedzieć, nie skończyłbym przed upływem kolejnej ery Majów.

      • Atticus

        Skromnosc! Skromnosc byla zawsze moja dewiza!

        W tym sensie bylbym w stanie pozostawic tajemnice domu Rurykowiczow im samym, tak jak Pilsudskiemu i Wojciechowskiemu to, o czym rozmawiali owego majowego dnia.

        Natomiast co do zachowania D. Tuska cisnie sie na usta tyle pytan, ze glowa peka. Rozmowa z Putinem?

        hmm, osobiscie mysle, ze jakby to powiedziec – rozmowa Tuska z Putinem nie byla taka ot zwykla rozmowa, pokryta dobrym obyczajem protokolu.

        No cos sie jednak takiego stalo, ze rozmowa prezydenta USA z prezydentem Rosji wyglada inaczej, chyba ze sie myle, i w miedzyczasie ktorys z prezydentow ktoregos z owych krajow zginal na terytorium kraju drugiego, a atmosfera w jego panstwie jest taka, ze powstaje podejrzenie, ze po prostu zachowywal sie skandalicznie.

        Wiec jesli sie moge sie zgodzic, ze nie ma takiej szansy zeby te rozmowe ujawniono, albo ze nie da sie utajnic czegos, co nie bylo jawne – to nie zgadzam sie, ze wyjasnieniem tego jest to, ze inni normalni prezydenci (i premierzy) jak rozmawiaja to maja komfort tego, ze nie stanie sie to przedmiotem pierwszej strony w gazecie.

        Bo ta sytuacja normalna nie jest. Gdy sie lga, gdy jest sie otoczonym wianuszkiem lgarzy, to pozniej nawet jak sie na tace daje, to ludzie mowia ze sie z niej wybiera – takie zycie.

        • Krzysztof Leski

          Zgoda – to była wyjątkowa sytuacja. Co nie zmienia faktu, iż jeszcze się w świecie nie zdarzył taki wyjątek,. by opublikowano treść rozmowy dwóch szefów państw, jeśli nie była to rozmowa czysto kurtuazyjna.

          • Atticus

            Pewnie tak. Nie zdarzylo sie tak rowniez, zeby zginal prezydent i blisko setka ludzi. Tym bardziej nie zdarzylo sie wyjasnianie tego w trybie w jakim wyjasna to rzad Tuska.

            Osobiscie uwarzam, ze prawdopodobienstwo tego, ze ktos ujawni jest wieksze od tego, ze zginie jakis drugi prezydent w okolicznosciach w jakich zginal L. Kaczynski.

            Co bys sie zdarzylo gdyby powiedzmy taka rozmowa wyciekla?
            Ze co, ze bylibysmy niepowaznym panstwem? O przepraszam, bo teraz to jestesmy? Mamy tweetujacego ministra vel “mozna byc niskim” i premiera, ktory za wszystko odpowiada i nigdy nie kalmie.

            Zgoda, tego sie nie dowiemy, ale sie nie dowiemy, bo sie nie dowiemy – nie istnieje wedlug mnie dobry obyczaj, ktory przysluguje tej ekipie, na ktory moglaby sie powolac.

            • Krzysztof Leski

              Owszem, zdarzało się, że ginęły dziesiątki wysokich oficjeli. Nawet amerykański sekretarz handlu z tłumem towarzyszących mu osób. I nic wyjątkowego się nie zdarzyło.

              Tryb wyjaśniania nie podlega żadnej argumentacji. Nie podejmę dyskusji, pozostaję przy swoim zdaniu, że wiele więcej zrobić nie było można.

              Twituje już może co dwudziesty, a może co dziesiąty ministet na świecie. Czy wszystkie państwa są niepoważne? Poniekąd tak.

              • Atticus

                No to ja sie upieram, ze to jednak wygladalo nie tak.
                Gineli oficjele, ale to inna jakosc.

                po drugie – o argumenice, ze wiecej sie nie dalo – to tak trzeba mowic, wiecej nie potrafie, wiecej nie dam rady.
                A pier….. trzy po trzy. W zlej wierze, jak sie upieram, i ustami knajakow -na urzedach i po telewizjach. W jednym celu – utrzymac wladze, upodlic.

                Ok, nie podejmujmy dyskusji. Wiele wiecej nie mozna bylo… Ale co zrobiono? Ponad “co” wiele wiecej sie nie dalo?

                Nie problem w aktywnosci w sieci, tylko w jakosci tego co minister zamieszcza – zreszta nie o tweety mam do niego zarzuty.Nie lubie polaczenia zadecia z niemoca.
                Kazde z osobna jest do wytrzymania.

                • Krzysztof Leski

                  Zanadto, Atticusie, lubię Pana i cenię, by chcieć się kłócić teraz. Coś by mi się durnego mogło wypsnąc, bo mnie Warzecha na twitterze potraktował tak, że Jerzy Urban wymięka. Leciutko (acz niepotrzebnie) emocje mi skoczyły.

                  • Atticus

                    Rowniez nie chce sie klocic. Wlasciwie prawie nigdy nie chce.

                    Otoz to! Tweeter, mowilem.
                    Mam nadzieje, ze cisnienie spadlo.

                    Powiem, ze bardzo lubie tu bywac – wiec nie taki pierwszy, zeby sie obrazac. Cierpliwosc mam jak kury mojej babci – duzo zniesie.
                    Inna sprawa, ze ostatnio permanentnie testowana. Eeeech.

                    Milego wieczoru zycze.

  • testigo

    @ akapit

    A co ja, Kima Ci przypominam? ;)
    Nie masz wrażenia, że polska polityka wschodnia jest czytelna tylko dla Donalda Donaldowicza i RadSika?

    Bo konsulaty na Wschodzie to ostatnio nawet stręczycielstwem się zajmują…

    A z pytaniami to pomalutku, bo jeszcze zza węgła wychyli się Konwencja Chicagowska i jej zastosowanie…
    Ja bym tam dziennikarzom prawa do wyjaśnień nie odmawiał.
    Może być przejrzyściej.

  • testigo

    @ Mjut

    To tylko kilka przystanków.
    Ale może go już zeżarli?

    Z drugiej strony – rozumiem, że metrem to teraz strach jechać.

    Jeszcze trochę, a będzie okazja do kolejne zrzutu – tylko jakąś inną drop-zone musimy wykombinować, bo Izbę to lada moment rozwiążą…
    ;)

Leave a Reply