Kategorie

Kalendarz

October 2012
M T W T F S S
« Sep   Nov »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

MIOK

Złodziejstwo kwitnie w III RP. To hasło prawackie. Zgadzam się z nim. Największym złodziejem są prawackie media i blogosfera. Co kradną? Słowa. Coraz bezczelniej, coraz więcej. Słowa ważne i ważkie. Prawda, kłamstwo, skandal, kompromitacja, hańba, niezależność, obiektywizm, informacja, manipulacja, strach, nienawiść, krytyka, obraza — wszystkie te słowa, i wiele innych, zostały ukradzione i otrzymały całkowicie nowe znaczenia.

Od piątku polityczna Polska żyje najnowszym (podobno tym razem prawdziwym) sondażem, który po raz pierwszy od lat daje PiSowi przewagę nad PO. I to od razu naprawdę bardzo znaczącą, bo 39:33. Nie dziwi mnie zatem, że np. gazeta.pl zrobiła z tego czołówkę swojej strony głównej na niemal dobę. Dzień i noc wisiało coś takiego:

Skandaliczne, nieprawdaż? Ileż tu “nienawiści do PiSu”, ile “strachu”, prób “przykrycia prawdy”, nie wspominając o chamskim i tendencyjnym doborze zdjęć! Albowiem, jak wiadomo, “gazeta kłamie”, zaś “obiektywne” są tylko media PiSowskie, co np. “niezależna” streszcza krótko już w swoim logo:

Zerknijmy zatem, jak ten sam news potraktowała “niezależna”. Otóż też równie długo wisiał na czołówce:

News pierwszy wydaje się nie różnić wiele od tego w gazecie. Drugi stanowi kwintesencję nowego znaczenia wielu słów: o mądrą diagnozę niezależne media proszą tylko tych, którzy mówią prawdę. Teraz natomiast przyjrzyjmy się, jak “niezależna” przedstawiała wyniki poprzednich, mniej korzystnych dla PiSu sondaży:

To  nie jest mój wybór. To pierwsza dziesiątka z tego roku dostarczona przez wewnętrzną wyszukiwarkę “niezależnej” (czyli przez aplet google).  Pełen obiektywizm bije z każdego tytułu, o treści nie wspominając. Postanowiłem pobrać kolejne lekcje obiektywnego informowania. Oto, jak “niezależna” donosi o nowościach w AG-gate:

Tak zaś należy pisać o budowie metra:

To właśnie przykład informacji. Ach, gdyby nawet zresztą dopatrywać się tu elementów opinii, to przecież jest ona absolutnie prawdziwa.

* * *

Po co ja o tym piszę? Nie zawrócę tej rzeki. Takie są dziś wszystkie media, każde na swój sposób, takich bowiem chce większość konsumentów “treści”. Oglupiają po swojemui nikt nie jest wolny od politycznych sympatii. Gdyby zajrzeć do treści informacji gazety o sondażu, można już mieć parę zastrzeżeń, choć tu od “niezależnej” dzieli gazetę przepaść.

Prawactwo wydurnia się przede wszystkim politycznie, “mainstream” natomiast najczęściej bezmyślnie, co prezentowałem świeżo na przykładach – z gazety oraz z onetu. Nie próbuję tego szeregować, nie wiem, co jest gorsze. Media en masse robią odbiorcom wodę z mózgu i to na wyraźną prośbę samych zainteresowanych.

14 comments to MIOK

  • jes

    Aby w głowie nie chlupało, trzeba trochę wysiłku włożyć. Kulturę masową najprościej realizować przez stereotyp, a jej targetem nie są ci nastawieni na myślenie. Etyka zaś nie stanowi przedmiotu zainteresowania dla inżynierii społecznej.
    Bardzo ładny przykład pozytywnego sprzężenia zwrotnego. Miałem już kiedyś przyjemność zamienić z panem kilka zdań na ten temat.
    Dobra diagnoza to najlepszy punkt wyjścia do działania.

  • Och, Krzysztofie. Kiedy PiS wygra wybory, to może zobaczysz nawet peany i pochwalne hymny na łamach GW – toż trzeba jakoś przetrwać. Koniunktury trzeba rozpoznać, skąd wiatr wieje wyczuć, komu się podlizać, a kogo kopać wypada… Przecież nie wiadomo, może tym razem być pisiorem to już nie będzie obciach i celebryci z dumą zaczną nosić moherowe berety… O ile PiS wygra wybory, oczywiście. Bo jak nie wygra, albo wygra, ale słabą przewagą, to znowu będzie można po nich pojeździć, bo krysza się utrzyma…

    Wiesz, jakoś nie wierzę w obiektywizm dziennikarzy – ani jednej, ani drugiej strony. Szkoda, że nie masz swojego autorskiego programu w TV, w sumie byłbyś probierzem uczciwości tej instytucji, bez względu na to, kto w danym momencie trzyma pałę.

    Chyba ostro się wypowiedziałem, ale to z powodu, że musimy z córką odrabiać lekcje. A wracając do pokazanego zrzutu ekranu: czy zdjęcia obu liderów mają cokolwiek wspólnego z miejscem, czasem i źródłem niusa? Czy może są tylko komiksową ilustracją? A jeżeli do drugie, to dlaczego akurat taką: Prezes się śmieje, Tusek zakłopotany? A dlaczego nie “Prezes się śmieje, Tusek wściekły”? Albo “Prezes zakłopotany, Tusek się śmieje pod wąsem”? Co chcieli przez to powiedzieć? Że Kaczor na widok tego sondażu odtańczył kankana na stole u Mamy? Że Donald obraził się i nie zjadł obiadu z żoną? Co ma piernik do wiatraka?

  • panjanek

    @Krzysztof Leski

    Pełna zgoda, tylko nie rozumiem zestawiania niezalezna.pl z gazeta.pl. To pierwsze to szambo, cuchnące. Tym bardziej, że sam pan to przyznaje “od “niezależnej” dzieli gazetę przepaść”.

    Również #upadekprasy to rzecz już oczywista, taki banał, tutaj ciekawie pisze o tym Orliński – o najlepszych mediach: http://wo.blox.pl/2012/10/Slub-ksiezniczki-jogurtow.html

  • panjanek

    @flamenco108

    “Kiedy PiS wygra wybory, to może zobaczysz nawet peany i pochwalne hymny na łamach GW – toż trzeba jakoś przetrwać. Koniunktury trzeba rozpoznać, skąd wiatr wieje wyczuć, komu się podlizać, a kogo kopać wypada…”

    Idiotyzm podwójny:
    1. nie odróżniasz GW od gazeta.pl;
    2. sytuacja “kiedy PIS wygra wybory” już miała miejsce i wiadomo jak zachowywała się gazeta.pl/GW (wtedy jeszcze jedno, przed rozłączeniem).

    “Wiesz, jakoś nie wierzę w obiektywizm dziennikarzy – ani jednej, ani drugiej strony.”

    Nie chodzi o obiektywizm (każdy ma swoje poglądy), tylko o profesjonalizm: oddzielanie info od komentarza, “chiński mur” w redakcji, itp.

    “Szkoda, że nie masz swojego autorskiego programu w TV, w sumie byłbyś probierzem uczciwości tej instytucji, bez względu na to, kto w danym momencie trzyma pałę.”

    Tu też wykazałeś się ignorancją. Leski miał już “swój program” w TV (za IV RP) i było to żałosne widowisko (polegało m.in. na publikowaniu kłamliwych przecieków ze służb specjalnych na osoby niewygodne dla władzy – zaprzeczenie dziennikarstwa).

    • @panjanek:

      Co do rozdzielenia GW i gazeta.pl (i grzecznego nazwania mojej wypowiedzi idiotyzmem): Nie mam obowiązku takich rzeczy wiedzieć. Guglam i guglam, ale nigdzie nie zobaczyłem niusa, że te dwa tytuły podzieliły się, a redakcje mieszkają w innych miastach i nie mają ze sobą nic wspólnego. Więc jak to z tym jest? Ach, znalazłem na Wiki: Od marca 1995 GW prowadzi własną witrynę informacyjną w Internecie. Na jej bazie w 2001 powstał portal Gazeta.pl. W 2006 z portalu wydzielono serwis Wyborcza.pl, który stał się oficjalną internetową witryną gazety. Od lutego 2009 redaktorem naczelnym Wyborcza.pl jest Edward Krzemień[10].
      To czegoś niby ma dowodzić? To niezalezna.pl i gazetapolska.pl też są dwiema, niezwiązanymi ze sobą redakcjami tylko dlatego, że mają oddzielne witryny w necie? Hau, hau?

      Co do wszechwładzy PiS w “IVRP”: O tak, PiS wówczas zajmował się bezwzględnym duszeniem całej opozycji, cała prasa całowała ich w gorset, a po kraju uganiały się watahy agentów siedmiu różnych tajnych i dwupłciowych agencji śledząc przeciwników, organizując prowokacje (w tym samobójstwa niewinnych, szykanowanych kobiet) i zakładając podsłuchy, nespa? Aż się tą władzą udławili i przegrali przyspieszone wybory.

      Co do obiektywizmu dziennikarzy: faktycznie, posłużyłem się, zapewne zbyt daleko idącym, uogólnieniem. Nie zawsze reporter odpowiada za to, co ma napisać, ani w jaki sposób zostanie to pokrojone, opublikowane. Znaczy, zawsze odpowiada za to w jakimś tam stopniu. Ale też rozumiem, że niektórzy z nich mają rodziny, a inni lepsze powody, żeby pozostać odpowiednio elastycznymi.

      Co do programu Leskiego w mitycznym okresie IVRP (jeżeli posługujesz się tą cezurą w czasie przeszłym, to teraz już mamy VRP? Czas nie idzie wstecz), to akurat zajęty byłem budową domu i widziałem go zaledwie kilka razy – i za każdym razem bardzo mi się podobał. Dowiadywałem się tam arcyinteresujących rzeczy. Postawę KL jako dziennikarza oceniam zatem przede wszystkim po materiale, z którym miałem styczność stałą i częstą: po jego blogu. A szczególnie tym prowadzonym w okresie, kiedy pracował jako reporter sejmowy. Wspaniale uświadamiał, jakie nieznane ludziom niuanse rządzą procesem legislacji – były to rzeczy, których w TV w życiu nie mógłby powiedzieć w myśl Trylematu Lema.

      A co do narzekań KL na obiektywizm niezalezna.pl – w przeciwieństwie do towarzystwa z gazeta.pl, wydaje mi się tak, że towarzystwo z Gazety Polskiej nigdy nie głosiło, że są jedynymi obiektywnymi dziennikarzami w tym kraju. Od początku zajęli konkretne stanowisko – w opozycji. Tymczasem GW ma na sobie garb narodzin, z którego wciąż może czerpać – przewaga, nie tylko biznesowa, od samego początku. A ja zawsze mam więcej sympatii dla Dawida, niż dla Goliata, bez względu na reprezentowane przez nich racje.

      • panjanek

        @flamenco108

        1.
        “Co do rozdzielenia GW i gazeta.pl (i grzecznego nazwania mojej wypowiedzi idiotyzmem): Nie mam obowiązku takich rzeczy wiedzieć.”

        Oczywiście, ze nie musisz. Ale jak się nie wie, to się głosu nie zabiera bo się łatwo ośmieszyć.

        Różnica jest taka: gazeta.pl to ogólny portal (jak wp.pl czy onet.pl), zaś wyborcza.pl jest elektoroniczną wersją GW (jak rp.pl).

        2.
        “Co do wszechwładzy PiS w “IVRP”: O tak, PiS wówczas zajmował się bezwzględnym duszeniem całej opozycji…”

        Ja napisałem, że wiadomo już jak zachowywała się GW gdy władzę przejęło PIS (w ogóle nie pisałem o zachowaniu samego PIS). W odpowiedzi na twoje insynuacje, jak to “Kiedy PiS wygra wybory, to może zobaczysz nawet peany i pochwalne hymny na łamach GW”, którym zaprzeczają FAKTY.

        3.
        “Co do programu Leskiego w mitycznym okresie IVRP (jeżeli posługujesz się tą cezurą w czasie przeszłym, to teraz już mamy VRP? Czas nie idzie wstecz), to akurat zajęty byłem budową domu i widziałem go zaledwie kilka razy…”

        Ignorancja nie usprawiedliwia. I nie trzeba było oglądać programów aby dowiedzieć się, że TVP musiała przepraszać za pomówienia z programu Leskiego. I Dziennikarzem (przez duże D) albo się jest albo nie (a nie bywa) – cnotę traci się tylko raz.

        4.
        “wydaje mi się tak, że towarzystwo z Gazety Polskiej nigdy nie głosiło, że są jedynymi obiektywnymi dziennikarzami w tym kraju.”

        I znowu źle ci się wydaje, jest dokładnie odwrotnie. Oni nie tylko głoszą to wszem i wobec, nawet mają to napisane – co łatwo można zobaczyć nawet w powyższej notce Leskiego (pod tytułem), w odróżnieniu od GW czy gazeta.pl.

  • nocnik

    przepraszam, ale co to jest ten miok? – ktoś wie?

  • nocnik

    no tak. teraz to widzę – zawsze się czegoś można tu nauczyć:)

Leave a Reply