Kategorie

Kalendarz

September 2012
M T W T F S S
« Aug   Oct »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Emocjonalnie niepełnosprawni

Janusz Korwin-Mikke? Oszalał. Ale wielu jego adwersarzom także odbiło. Świat polskiej polityki i mediów, sprowokowany obraźliwymi słowy JKM pod adresem niepełnosprawnych, dał i daje ciała na całego. A już prawdziwa szajba odbiła w TVN.

To jednak prosta konsekwencja ewolucji świata ku emocjom. Grając na nich dla popularności, oglądalności, zwiększenia sprzedaży — politycy i dziennikarze sami tym emocjom ulegają, zaś wyłączają myślenie. Zgodnie postanowili więc dowieść, że JKM zwariował nie w 70 czy 80, lecz w 100%, że każde jego słowo, każdy przecinek, każdy wykrzyknik jest bez sensu. Kłopot zaś w tym, że JKM troszeczkę racji ma.

Na fali paranoi medialnej padły już wiążące deklaracje polityków, że niepełnosprawni olimpijczycy dostaną nagrody i stypendia takie same, jak “pełnosprawna” kadra olimpijska. Będą też transmisje telewizyjne, może w takim samym wymiarze, jak z “normalnych” igrzysk. Tylko czekać, aż “Przegląd Sportowy” zapowie równoległą odsłonę swego dorocznego plebiscytu — dla niepełnosprawnych…

Absurd. Niepełnosprawni potrzebują i oczekują pomocy państwa, ale zaprawdę nie takiej. Potrzebują wielu zmian prawnych w sferze rent i trybu ich przyznawania, w sferze wspierania przez państwo zakupu technicznych udogodnień (specjalne samochody, aparaty słuchowe, protezy, wózki inwalidzkie, interfejsy umożliwiające pracę z komputerem i dedykowane oprogramowanie). Mnóstwo jest do zrobienia w sferze prawa dotyczącego telepracy. Potrzebna jest pilna przebudowa infrastruktury komunalnej i mieszkalnej (windy, pochylnie, miejsca parkingowe, toalety, niskopodłogowa komunikacja). Tę listę mógłbym ciągnąć jeszcze na pięciu stronach, a moja Matka dodałaby dziesięć dalszych. To wszystko psi obowiązek państwa i nasz — podatników.

A gdzie transmisje z igrzysk niepełnosprawnych, zrównanie finansowych praw ich uczestników z innymi olimpijczykami? Zaiste na szarym końcu tej listy, albo w ogóle poza nią. Dla ogromnej większości niepełnosprawnych to rzeczy niemal bez znaczenia, w wielu zaś budzą wręcz zażenowanie.

Z tego bowiem, “olimpijskiego” punktu widzenia niepełnosprawni to grupa społeczna jak wiele innych, wyodrębniona ze względu na jedną cechę. Wcale nie jedyna, która mogłaby mieć “swoje” igrzyska. I nie jedyna, która takie ma. Oto Uniwersjada: czy sportowcy studenccy też zostaną teraz zrównani w prawach z “prawdziwymi” olimpijczykami? Nie? Toż to dyskryminacja! Mają swoje mistrzostwa świata policjanci, wojskowi, dziennikarze, górnicy… Mogliby je mieć rybacy, rolnicy i spawacze. A może i mają. Mamy to wszystko transmitować? Finansować z budżetu przygotowania, trenerów, wyjazdy, stypendia i nagrody?

Olimpiada jest jedna. Co cztery lata. Ta, w której startować może każdy, w której walczą najlepsi. Żadne “branżowe” igrzyska nie będą z nią konkurować, w tym także te dla niepełnosprawnych. Nie zmieni tego obecna histeria w polskich mediach i polskiej polityce, która służy głównie uspokojeniu sumień, że tacy jesteśmy dla niepełnosprawnych hojni, ale która za tydzień lub miesiąc ustąpi jakiejś nowej histerii. Liczni politycy i dziennikarze zdążyli jednak dowieść, że wyłączywszy myślenie stają się emocjonalnie niepełnosprawni, bo nad swymi emocjami nie panują. Może to wystarczający powód, by zorganizować dla nich specjalne igrzyska. Kto za?

59 comments to Emocjonalnie niepełnosprawni

  • testigo

    Transmisja jest potrzebna tym, którzy potem chcą przed kamerami “pogrzać się w ciepełku” złotych medali zdobytych przez sportowców na wózkach.

    Igrzyska dla emocjonalnie niepełnosprawnych polityków i dziennikarzy już mamy – wystarczy włączyć np. TVN24…

    A poważnie:
    Tomasz Majewski (dwukrotny złoty medalista w pchnięciu kulą) tłumaczył dziś w radiowym wywiadzie, że dla paraolimpijczyków ważniejsze od “równych-z-olimpijczykami” powitań po igrzyskach, byłaby możliwość występowania w takich samych dresach jak narodowa kadra olimpijska… Bo nie wszyscy mogą sobie na dres pozwolić na co dzień…

    Zagrzybione sale treningowe na co dzień – a skoro zdobyłeś złoty medal, to od święta zapraszamy na pałace…

    No proszszsz…

    Pozdrawiam

    PS
    pamiętam swoje zdumienie z Frankfurtu n/Menem w 1994 – iluż tu mają inwalidów na wózkach! W mieście, centrum, w kawiarniach…
    I chwilę refleksji – nie, pewnie nie mają ich tu więcej. Po prostu – tam nie są oni więźniami własnych klitek, tylko normalnie funkcjonującymi obywatelami.

  • leopard

    Panie Krzysztofie, będzie krótko. Dzięki ;)
    Bardzo mi była potrzebna odrobina normalności bo już miałem wrażenie, że to ze mną coś nie tak. Nie chcę oglądac paraolimpiady w TV – czy to znaczy, że jestem faszystą? ;)
    Cała ta histeria już mnie mdli, z pewnością wyrządza więcej szkody niepełnosprawnym niż pożytku. Mam kogoś takie w rodzinie i powidział mi krótko: chcesz mi pomoć? zapomnij o mojej niepełnosprawności, zapomnij o litości, traktuj mnie jak każdego innego. I tego staram się trzymać.

  • Nareszcie ktoś to napisał :)
    (W zasadzie ja nie uważam, że JKM oszalał – w sensie, że kogoś obraża – ale w zasadzie chodzi mi o to, żeby ktoś w końcu uznał jego zwykłe, proste i logiczne argumenty).

  • to nie tak panie Krzysztofie … JKM zasugerował , że starania ludzi niepełnosprawnych do pełnoprawnego uczestnictwa w życiu społecznym z góry skazane są na niepowodzenie , a co więcej sam ich widok w przestrzeni publicznej negatywnie wpływa na kondycję psychofizyczną “zdrowej” części społeczeństwa…
    A to , że polemika z takim poglądem odbywa się na zasadzie licytacji kto jest większym faszystą to juz zupełnie inna sprawa … A to jedynie – powtórzę to co napisałem u siebie na salonie – wynik braku zrozumienia niepełnosprawności i strach przed nią …

    • panjanek

      @zapluty z salonu
      “to nie tak panie Krzysztofie … JKM zasugerował , że starania ludzi niepełnosprawnych do pełnoprawnego uczestnictwa w życiu społecznym z góry skazane są na niepowodzenie , a co więcej sam ich widok w przestrzeni publicznej negatywnie wpływa na kondycję psychofizyczną “zdrowej” części społeczeństwa…”

      Dokładnie!

      A nawet bardziej: JKM nie sugeruje ale wprost to wypowiada, od dawna. On chce izolacji niepełnosprawnych od społeczeństwa (vide jego “nie życzę sobie aby moje dzieci chodziły do szkoły z upośledzonymi”).

  • zapluty: właśnie.
    I to jest dość kontrowersyjna teza, z którą nikt nie dyskutował.
    Dyskutowano tylko z tym, czy JKM szanuje, lubi niepełnosprawnych i docenia ich wysiłek. Więc – cała dyskusja obok tematu.

    • Twierdze , że JKM ma problem w akceptacji i w zrozumieniu wszystkich aspektów niepełnosprawności . Nie twierdze , ze jest w tym jakimś szczególnym wyjątkiem – ma pecha , że dokonał swoistego “coming out’u”. Ale rzeczywiście – nazywanie “faszystami” ludzi , którzy takiego zrozumienia są pozbawieni to przesada.

      • Jest to wygodne, bo kategoria faszystów jest już nazwana. A żeby analizować nowe kategorię, trzeba troszkę wysiłku umysłowego :) Łącznie z analizą podobieństw i różnic tej kategorii i faszyzmu oraz wyodrębnienie z kategorii faszyzmu tego, co samo w sobie złe nie jest.

      • P.S. Chętnie też usłyszę porządną analizę, jak JKM rozumie niepełnosprawność, a jak sami niepełnosprawni. Z tego co wiem, odzew niepełnosprawnych u JKM był wcale niemały i na ogół nie czuli się jego tekstem obrażeni, a wręcz przeciwnie. Więc – może to tak jak z polityczną poprawnością, najbardziej krzyczą nie sami zainteresowani, a dyżurni moraliści?

  • panjanek

    @Krzysztof Leski, popełnia pan serię błędów w rozumowaniu (logicznych):

    1.
    “Zgodnie postanowili więc dowieść, że JKM zwariował nie w 70 czy 80, lecz w 100%, że każde jego słowo, każdy przecinek, każdy wykrzyknik jest bez sensu. Kłopot zaś w tym, że JKM troszeczkę racji ma.”

    Jego poglądy na paraolimpiadę nie są wynikiem szczegółowych przemyśleń wymienianych przez pana tematów, tylko pochodną/częścią jego przekonania o szkodliwości (dla społeczeństwa) i konieczności izolowania niepełnosprawnych (w społeczeństwie). I dlatego uprawnione jest twierdzenie, że Korwin NIE MA RACJI a “troszeczkę racji ma” należy traktować w kategorii świństwa (w rodzaju “Hitler miał troszeczkę racji” – budował autostrady zamiast pieniądze dawać niepełnosprawnym). A teraz proszę się skupić, będzie trudniejsze:

    2.
    “Na fali paranoi medialnej padły już wiążące deklaracje polityków, że niepełnosprawni olimpijczycy dostaną nagrody i stypendia takie same, jak “pełnosprawna” kadra olimpijska.”

    Zrównywanie wynagrodzeń paraolimpijczyków nie jest efektem “fali paranoi medialnej” po wyskoku Korwina, to normalny trend na całym świecie:
    “nagrody pieniężne za medale na olimpiadzie i paraolimpiadzie powoli się zrównują. Francuski Komitet Olimpijski podjął taką decyzję już przed igrzyskami w Pekinie w 2008 r. W tym roku Rosjanie wypłacali swoim złotym medalistom paraolimpijskim i olimpijskim po 100 tys. euro, a ci z Kazachstanu dostawali po 50 tys. dol.”
    http://wyborcza.pl/1,75968,12467351,Odbrazawiam_paraolimpiade.html

    Robienie wynikania: paranoja po Korwinie > wyższe nagrody, to bzdura.

    3.
    “Na fali paranoi medialnej (…) Będą też transmisje telewizyjne, może w takim samym wymiarze, jak z “normalnych” igrzysk.”

    I znowu, nie na żadnej fali paranoi, tylko jest to już normą na świecie:
    “Sto krajów przeprowadzi transmisje telewizyjne i radiowe z rozpoczynających się w środę w Londynie XIV igrzysk paraolimpijskich.”
    http://www.sportowefakty.pl/londyn2012/307018/paraolimpiada-100-krajow-przeprowadzi-transmisje

    Również Polska by transmitowała, gdyby nie katastrofalna sytuacja finansowa TVP (starała się o transmisję ale za duże były żadania).

    4.
    “Tylko czekać, aż “Przegląd Sportowy” zapowie równoległą odsłonę swego dorocznego plebiscytu — dla niepełnosprawnych…”

    Ten błąd logiczny należałoby nazwać ad idiotum… Póki co, nazywa się ad absurdum ale i jako taki nie wymaga pochylania się nad nim.

    5.
    “Niepełnosprawni potrzebują i oczekują pomocy państwa, ale zaprawdę nie takiej. Potrzebują wielu zmian prawnych w sferze rent i trybu ich przyznawania, w sferze wspierania przez państwo zakupu technicznych udogodnień…”

    Absurd i bzdura! Wszyscy potrzebują i oczekują “pomocy państwa”. W każdej z wymienionych przez pana dziedzin życia. I nie oznacza to, że należy zlikwidować olimpiadę i przeznaczać środki na służbę zdrowia, pomoc starszym, itp (choć – wg pańskiego ułomnego rozumowania – tak należałoby zrobić! wszak oglądanie olimpiady jest potrzebą mało znaczącą, na szarym końcu, daleko za ważniejszymi). A jednak Olimpiadę się robi, pomimo tego, że mogłoby się marnowana środki lepiej sporzytkować!

    Dokładnie analogicznie sprawa przedstawia się z niepełnosprawni.

    5.
    Tutaj, to już odlot całkowity:

    “Olimpiada jest jedna. Co cztery lata. Ta, w której startować może każdy, w której walczą najlepsi. Żadne “branżowe” igrzyska nie będą z nią konkurować…”

    Jakie “branżowe”, zawód mieszasz pan z niepełnosprawnością?! Toż to bełkot! Jesli naprawdę ktoś tej różnicy nie jest w stanie pojąć, chętnie wyjaśnie… Więc?

    • panjanek

      UZUPEŁNIENIE

      Ponieważ przebija mi z notki (być może niesłusznie) postawa “nie przesadzają? czego ci niepełnosprawni chcą?! przecież zbijamy im krawężniki, robimy podjazdy, a im się w dupach przewraca – chcą w olimpiadach uczestniczyć?!”, więc małe wyjaśnienie.

      Mamy XXI wiek. Obecny standard cywilizacyjny jest taki, że niepełnosprawni mają prawo (należy im się jak psu zupa) uczestnictwo w PEŁNYM życiu społecznym, a psim obowiązkiem tego społeczeństwa jest umożliwiać im to. Dotyczy to także sportu. Takie “bezeceństwa” można wyczytać np. we właśnie ratyfikowanej Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych:

      “Artykuł 3
      Zasady ogólne
      Niniejsza konwencja opiera się na następujących zasadach:(…)
      (c) pełny i skuteczny udział w społeczeństwie i integracja społeczna
      (…)
      Artykuł 30
      Udział w życiu kulturalnym, rekreacji, wypoczynku i sporcie
      (…)
      5. W celu umożliwienia osobom niepełnosprawnym udziału, na zasadzie równości z innymi osobami, w działalności rekreacyjnej, wypoczynkowej i sportowej, Państwa Strony podejmą odpowiednie środki w celu:
      (…)
      e) zapewnienia osobom niepełnosprawnym dostępu do usług świadczonych przez organizatorów działalności w zakresie rekreacji, turystyki, wypoczynku i sportu.” [tak - siuprajz - SPORTU!]

      PS
      Nie będę się już znęcał i tłumaczył, dlaczego przyjmuje się konwencje o prawach niepełnosprawnych a nie górników, studentów, rybaków czy innych “branż”…

      • nocnik

        do pi-esa … a ja chętnię przeczytam.

      • Ponieważ przebija mi z notki (być może niesłusznie) postawa “nie przesadzają? czego ci niepełnosprawni chcą?! przecież zbijamy im krawężniki, robimy podjazdy, a im się w dupach przewraca – chcą w olimpiadach uczestniczyć?!”, więc (…)

        A gdzież to Pan, Paniejanku, to w notce wyczytał? Czy też może: skąd to Panu przebiło?
        Czytam notkę ponownie, powoli, przyglądam się z boku i pod kątem i jakoś nic mi nie przebija. Widzę tylko to, co jest napisane. A to, jako żywo, nie przypomina w niczym treści, które Pan sobie wymyślił (pardon — przebiły Panu).

        Ale proszę się nie krępować. Zapewne wszyscy PT. Czytelnicy umierają z ciekawości, co też akurat Panujankowi “przebija”.

        Gdyby więc Panu gdzieś “przebijała z tekstu” jeszcze jakaś postawa — to proszę i w tej kwestii przytaczać stosowne fragmenty Konstytucji, ustaw i rozporządzeń, oraz orzeczeń TK. Oraz jeszcze dorzucić ostre oświadczenie w sprawie pokoju na świecie i potępienie imperialistycznych podżegaczy wojennych.

        PS. Proszę nie wahać się z szybką i fachową analizą, wspartą cytatami ze stosownych aktów prawnych, na temat “co przebija z komentarzy odysa”. Przeczytam z zaciekawieniem.

        • panjanek

          @odys
          “A gdzież to Pan, Paniejanku, to w notce wyczytał? Czy też może: skąd to Panu przebiło?”

          Z tego: “Niepełnosprawni potrzebują i oczekują pomocy państwa, ale zaprawdę nie takiej” (i rozwinięcie tej myśli, że to my zadecydujemy jakiej też pomocy potrzebują, krawężniki nie olimpiady). Choć, jak zaznaczyłem, być może jestem nadwrażliwy.

          “Gdyby więc Panu gdzieś “przebijała z tekstu” jeszcze jakaś postawa…”

          A skad ci myśl przebiła, że będę się stosował do uwag/instrukcji jakiegoś anonimowego łosia z internetu?

          “…to proszę i w tej kwestii przytaczać stosowne fragmenty Konstytucji, ustaw i rozporządzeń, oraz orzeczeń TK.”

          Nie przytoczyłem konstytucji, ustaw ani rozporządzeń. Tylko międzynarodowej konwencji, która ma ten charakter, że wyznacza standardy naszego kręgu cywilizacyjnego/kulturowego (a o tych właśnie standardach pisałem). Dziwię się, że nie dostrzegasz tej, zdawałoby się oczywistej, różnicy.

          “Oraz jeszcze dorzucić ostre oświadczenie w sprawie pokoju na świecie i potępienie imperialistycznych podżegaczy wojennych.”

          O, znowu! Argumentum ad idiotum/absurdum, jakie to żałosne :)

          “PS. Proszę nie wahać się z szybką i fachową analizą…”

          To nie są “fachowe analizy”, tylko streszczenia oczywistosci poziomem dostosowane do percepcji tutejszych (czasem zbyt optymistycznie ją oceniam, jak widać na twoim przykładzie).

          “…na temat “co przebija z komentarzy odysa”. Przeczytam z zaciekawieniem.”

          To może tak: cieszę się, że zgadzasz się z tym co napisałem (lub nie staje ci na odpowiedź) – to z kolei “przebija” z tego, że nie zapolemizowałeś z żadną merytoryczną moją uwagą a przyczepiłeś się tylko do uzupełnienia. Może być? :)

          • Szanowny Paniejanku,

            Cieszy mnie Pańska radość, choć Pańskie wnioskowanie jest nieco pochopne.
            Niestety, nie stać mnie na zaplowmizowanie z Panem. Zapewne nie ten poziom percepcji. Ale bardzo proszę o dalsze streszczenia oczywistości, zwłaszcza tych wyczytanych przez Pana między wierszami.

    • @Pan Janek:

      To, że coś jest trendem na całym świecie nie znaczy, że jest to normalne (w znaczeniu: rozsądne, przemyślane, zwyczajne, zgodne ze zdrowym rozsądkiem).
      Podam przykład z innej dziedziny.
      Jest Europie trend ustalania parytetu płci w firmach. Mamy mieć klienta z Europy, który spytał, czy u nas w firmie te zasady (min. 30% kobiet) są przestrzegane. Może się skończyć tak – i to wcale nie żart – że jeśli będziemy mieli do napisania projekt dla tego klienta, będziemy musieli do tego projektu przesunąć albo wręcz zatrudnić jakąś ilość kobiet programistek.

      Jest trend – owszem, nawet przepisy. Ale normalne to na pewno nie jest.

  • panjanek

    @nocnik

    Uciekać?! Stoję i patrzę na ciebie. I współczuję ci strasznie, że nie pojmujesz nawet oczywistości (co pokazał papierek lakmusowy).

    • nocnik

      piosenka się mi właśnie przypomniała, czyli tyle światów kolorowych a co jeden to lepszy:)

      • panjanek

        @nocnik

        Trzeci komentarz i ani słowa meritum na temat notki/komentarzy. Gratulacje i EOT.

        • nocnik

          .no to jak eot to, coś od czapy … przestaję palić – dam radę.

          • rzucasz ???!!! ależ będą emocje
            PS
            Widzę kolejny powód by oddać Ci głos … Panie Krzysztofie, może warto ;) ?

            • nocnik

              nie rzucam tylko przestaję :) namówiłem też szefa;) … jak na razie jedziemy na cudzesach:)

              • Aaaa !!! Przestajesz kupować !!! Testujesz hojność współpracowników…

                • nocnik

                  od czegoś trzeba zaczać, czyli nie mogę wywołać wstrząsu/szoku w tak precyzyjnym organiźmie jakim jest człowiek – kierują mną rozsądek i odpowiedzialność:)

                  • no to masz jakieś 38 lat by sobie poradzić…

                    PS
                    a już chciałem zrezygnować ze swojego salonowego nicka… no po prostu się nie da … porąbańcy

                    • nocnik

                      dlatego nie czekam na ostatnią chwilę, czyli wolę uprzedzić fakty niż się potem trudzić szczególnie, że chcą w ogóle zakazać tych, które lubię – mentolowe slimy:)

                      jest ciężko a jeszcze krakusy mnie wkurzają pisząc – czekamy w [tu: pada nazwa "naszej" kawiarni] … ech.

                    • nocnik

                      chiałam napisać, że ciężko jest</i, ale widzę, że już to napisałem więc powtarzał się nie będę, czyli ogonki i zdania szyk.

                    • A myślisz , że “po” jest lżej ? Na S24 wzięło mi się w komentarzach na wspominki czasów gdy “karta lubiła dym” a najsympatyczniejszą dziewczyna była ta która dla lansu (dawnej : szpan) jarała “sporty” bo były bez filtra …

                      Wiesz jak trzeba cierpieć by w takich chwilach nie zajarać ? No ale ta satysfakcja , ze sie oparłeś …

                      “Cudzesy” się skończyły ?

                    • nocnik

                      … najsympatyczniejszej dziewczynie? oparłeś się? – no wiesz co?;)
                      już za nimi nie chodzę, czyli kupiłem tytoń i kręcę [umowa nic o tym nie wspomina ani nie zawiera żadej sugesti, która wykluczałaby możliwość palenia skrętów]
                      /refleksja/ … od tytoniu zaczynałem to i na tytoniu skończę. amen.

                    • :) ))
                      to podobnie jak mój znajomek – on wódki nie pija … tzn. nie pija “białego” alkoholu :)
                      Kiedyś ze mną przegrał zakład … żeby w wyniku przegranej nie zostać abstynentem musiał sobie zracjonalizować pojęcie “wódki” – wyszło mu , że “wódka” tylko biała być może…

                    • nocnik

                      ja to tam tylko przestrzegam litery ustnej umowy:)

                    • nocnik

                      … no i ducha oczywiście:)

                    • nocnik

                      .tak sobie będąc w nastroju … morże

          • panjanek

            @nocnik

            Ach, ty ten Nocnik od sanatorium! Nie skojarzyłem i myślałem, że mnie trollujesz a ty się nudzisz, sorki :)

  • eumenes

    Ależ Krzysiu, tak już dawno jest! Tzn. – olimpiady “branżowe” na Olimpiadzie.

    To z tego naszego dziwacznego zamiłowania do wyrównywania. Nie ma już zawodów w tenisie czy pływaniu, tylko branżowe “kobiet” i “mężczyzn”. Nie ma boksu czy ciężarów tylko branżowe “waga do X kilogramów”. Skoro dyscypliną olimpijską może być kobiecy boks do 51 kilogramów to może być chyba też bieganie dla beznogich? Co za różnica?

    Sport to już dawno nie jest pojedynek najlepszych.

    Pozdr,

  • Atticus

    Podobne wrazenia mialem ogladajac BBC. Nie wiem, byc moze skala relacjonowania igrzysk paraolimpijskich rzeczywiscie byla fenomenem i bedzie miala blogoslawione skutki dla osob niepelnosprawnych. Byc moze.
    Denerwujaca byla jednak atmosfera bicia w tym jakiegos rekordu, oraz potepienie kilkukrotne przynajmneij USA za to, ze tam nikt imprezy nie relacjonuje, oraz, ze USA nie zdobywaja kontyngentu medali w proporcji do medali zdobytych na igrzyskach olimpijskich.
    Ilekroc cos takiego widze, przypominaja mi sie dwie sytuacje modelowe, w ktorych ludzie pier….:
    1. Gdy musimy mowic o rzeczach, o ktorych nie mammy pojecia
    2. Gdy nie mamy o czyms pojecia, a chcemy o tym mowic.

    I tu jest wlasnie ten drugi schemat. Raz Angelina Jolie powiedziala, ze posrod swojego potomstwa, naturalnego i adoptowanego bardziej kocha dzieci adoptowane. Nikt tego od niej nie oczekiwal, jak mi sie wydaje, nikt nie naciskal. Sama, nieprzymuszona uznala, ze jest tak bardzo fajna, ze nie istnieja zadne tam atawistyczne bariery dla tej fajnosci.
    Cos jak powiedziec, ze oczarownay feminizmem, poczulem, ze kocham mame bardziej niz tate, albo siostre bardziej niz brata.

    I teraz, w poczuciu obowiazku podziwiania niezlomnosci niepelnosprawnych sportowcow jestem przepelniony checia nakazania sobie wiekszej uciechy z meczu dwoch niepelnosprawnych druzyn niz ze spotkania np. Niemcy – Argentyna (jak to z roku 1986).

    Nie mozna sobie nakazac okreslonego stanowiska moralnego. Watpie, czy w dziecinstwie, watpie czy inaczej niz tresura.
    Bo to jest nic innego niz religia w ktorej bysmy czcili np. paczka z marmolada.

    A JKM jest tradycyjnie gwarantem uwalenia kazdej sprawy, w ktorej zdarza mu sie zabrac glos. Jest w tym sensie zawodnikiem totalnym, tak jak totalna jest krytyka tego co powiedzial, istotnie nawet przecinki w tym co mowil zasluguja na potepienie w czambul.
    To jest wlasnie filozofia knock-outu w debacie publicznej, wynik 7:3 to nie jest to, o co chodzi.

  • panjanek

    Jest! Temat zakończony, u nas też będzie normalnie:

    Minister sportu i turystyki Joanna Mucha podpisała rozporządzenie zrównujące nagrody dla medalistów igrzysk i paraolimpiad(…)
    Rozporządzenie “w sprawie określenia rodzajów wyróżnień i wysokości nagród pieniężnych za wybitne osiągnięcia sportowe” przewiduje, że złoci medaliści olimpijscy i paraolimpijscy otrzymają 14-krotność, srebrni 10-krotność, a brązowi 8-krotność podstawy, która obecnie wynosi 2300 zł(…)
    Jak poinformowała PAP rzeczniczka ministerstwa Katarzyna Kochaniak, przygotowywane są dwa kolejne rozporządzenia mające na celu zrównanie świadczeń dla sportowców pełnosprawnych i niepełnosprawnych: w sprawie odznak, wyróżnień oraz nagród pieniężnych w działalności w zakresie sportu oraz w sprawie stypendiów dla członków kadry narodowej.”
    http://sport.dziennik.pl/artykuly/404734,joanna-mucha-podjela-kontrowersyjna-decyzje-wyrownala-premie.html

    Panie Leski, można pisać nową notkę :)

    • Wie Pan kiedy będzie normalnie ?
      Własnie otrzymaliśmy list z ZUS by do wniosku o pomoc w wysokości 100 zł (słownie. : stu ) (choć tu wysokość kwoty nie jest najistotniejsza ) przedstawić zestaw dokumentów jaki kompletuje się m.in. przy przechodzeniu na emeryturę czyli Rp-6 (przypominam iż są to dane od 15 roku życia rodzica) plus zestawienie okresów w których przebywało się na zasiłku chorobowym od 1991 r….

    • Otrzymają po równo — ale od ministerstwa. Tymczasem wyśrubowane nagrody dla medalistów olimpijskich przyznawane przez PKOl pochodzą od sponsorów.

      • panjanek

        @Odys

        Jakich sponsorów, DKN?! Ty przez osiem dni nie zorientowałeś się o czym jest notka i flejm pod?! Przypomnę ci jaki był temat notki, była o tym jak ma pomagać niepełnosprawnym PAŃSTWO/SPOŁECZEŃSTWO a nie jacyś sponsorzy, esencja:

        “Niepełnosprawni potrzebują i oczekują pomocy państwa, ale zaprawdę nie takiej. Potrzebują wielu zmian prawnych () w sferze wspierania przez państwo () infrastruktury komunalnej i mieszkalnej () To wszystko psi obowiązek państwa i nasz — podatników.
        A gdzie transmisje z igrzysk niepełnosprawnych, zrównanie finansowych praw ich uczestników z innymi olimpijczykami?”

        Zajarzyłeś już (czy raczej wreszcie)?

        I ja właśnie we wcześniejszym komentarzu do TEGO TEMATU się odnosiłem, co zresztą wyraźnie zaznaczyłem: “Temat zakończony…”

  • Szanowny Paniejanku,

    Po pierwsze: nie jestem z Panem na ty. Pan ze mną też nie.

    Po drugie, umiem czytać i pisać. Przyjęcie takiego założenia może ułatwić rozmowę. Jeśli jednak uparte wklejanie po wielokroć fragmentów tekstu, który widnieje już powyżej, poprawia Panu humor, samoocenę, czy służy jakimkolwiek innym pożytecznym celom, proszę się nie przejmować i powtarzać się tak długo, jak tylko cierpliwość Gospodarza pozwoli. Jeśli okaże się ona odpowiednio duża, być może osiągnie Pan moment, gdy rozmawiać będzie Pan sam ze sobą.

    Po trzecie, Pańskie prawo uważać jakiś temat za zakończony. Może się Pan nań więcej nie wypowiadać.
    Moje prawo — pisać na taki temat, na jaki zechcę, jak długo Gospodarz się nie sprzeciwia. Nie widzę najmniejszego powodu by uznać Pana tutaj za moderatora wyznaczającego ramy i temat rozmowy.

    Co do meritum zaś:

    Wyrównanie nagród państwowych dla uczestników zawodów olimpijskich i paraolimpijskich nie jest żadną formą pomocy niepełnosprawnym. Formą pomocy mogą być takie lub inne ułatwienia czy wsparcie przy samym uprawianiu sportu przez niepełnosprawnych. Nagroda nie jest żadną pomocą.
    Sponsorzy również nie pomagają sportowcom (sprawnym czy nie sprawnym). Robią biznes.

    Rzecz dotyczy raczej dyskryminacji i równości.

    Niepełnosprawni z pewnością od państwa mogą oczekiwać pomocy i to jedna rzecz. Mogą też oczekiwać gwarancji konstytucyjnej zasady równości i obrony przed dyskryminacją i to rzecz druga.

    Istnieją uzasadnione powody by sądzić, że — jak KL napisał — jest długa lista niezałatwionych spraw z obu dziedzin i że akurat dość symboliczne zrównanie nagród państwowych nie jest na jej szczycie.

    Mam przyjaciół i krewnych z niepełnosprawnymi dziećmi. Zapewniam, że akurat nie to zagadnienie spędza im sen z powiek, ale np. zakres refundacji rehabilitacji, ortez, protez itp. Nowe rozporządzenie min. Muchy jeśli w ogóle dostrzegli, to skwitowali wzruszeniem ramion. Przy najbliższej okazji zapytam niewidomą krewną w podeszłym wieku, czy cieszy się owym wspaniałym krokiem naprzód. Nie spodziewam się jednak entuzjastycznej reakcji. O ile pamiętam, kibicowała zawzięcie pełnosprawnym siatkarkom, a jakoś nie emocjonowała się para-igrzyskami (i brakiem transmisji w tv), choć być może są tam jakieś dyscypliny niewidomych. Za to brak windy w jej całkiem niedawno zbudowanym budynku komunalnym jest dla niej zagadnieniem istotnym. Oraz fakt, iż po uwzględnieniu inwalidztwa przyznano jej tam lokal — na piętrze.

    Władza winna gwarantować równość wobec prawa. Powinna dbać o możliwie łatwy dostęp do infrastruktury, do pracy i podstawowych usług dla wszystkich obywateli. To jest ważne.

    Równy poziom wynagrodzeń w różnych dyscyplinach sportu jest sam w sobie dyskusyjny i w gruncie rzeczy fikcyjny (na co wskazałem w poprzednim komentarzu), co by tam rząd nie rozporządził.

    • panjanek

      @Odys

      “Po pierwsze: nie jestem z Panem na ty. Pan ze mną też nie.”

      Googlaj “netykieta” i nie ośmieszaj się, ty panie.

      “Po drugie, umiem czytać i pisać. Przyjęcie takiego założenia może ułatwić rozmowę. Jeśli jednak uparte wklejanie po wielokroć fragmentów tekstu…”

      Tak się składa, że wklejony tekst pokazywał, że nie umiesz czytać.

      “Po trzecie(…)
      Moje prawo — pisać na taki temat, na jaki zechcę…’

      Jasne, nawet nie na temat. Nie ma zakazu ośmieszania się.

      “Wyrównanie nagród państwowych dla uczestników zawodów olimpijskich i paraolimpijskich nie jest żadną formą pomocy niepełnosprawnym.”

      Ale to nie do mnie, tylko do Krzysztofa Leskiego pisz, to on narzucił, nazywając pomocą: “Niepełnosprawni potrzebują i oczekują pomocy państwa, ale zaprawdę nie takiej” – pacz, znowu wklejka, ale ewidentnie sobie nie radzisz.

      “Mam przyjaciół i krewnych z niepełnosprawnymi dziećmi…”

      Och, anecdata, jak miło… weź się ogarnij intelektualnie.

      “Władza winna gwarantować równość wobec prawa. Powinna dbać o możliwie łatwy dostęp do infrastruktury, do pracy i podstawowych usług dla wszystkich obywateli. To jest ważne.”

      A ktoś tu twierdzi coś innego? Dyskutujesz sam ze sobą.

      “Równy poziom wynagrodzeń w różnych dyscyplinach sportu jest sam w sobie dyskusyjny…”

      To też sobie wymyśliłeś. Ja nie pisałem o “równym poziomie wynagrodzeń w różnych dysyplinach sportu”. Zalecam większą dyscyplinę intelektualną bo zacząłeś gadać sam ze sobą.

      • eumenes

        “Tak się składa, że wklejony tekst pokazywał, że nie umiesz czytać.”

        Skoro Ci odpowiada to kto Twoim zdaniem mu czyta? Żona? A może się ośmieszasz pisząc takie bzdety? Nie, niemożliwe!

        “Jasne, nawet nie na temat. Nie ma zakazu ośmieszania się.”

        Pisanie nie na temat jest ośmieszaniem się? Temat wyznacza notka? To co w powyższym wpisie robisz? :D

        “Och, anecdata, jak miło… weź się ogarnij intelektualnie.”

        Jak rozumiem niepełnosprawni, których zna Odys nie są tak na prawdę niepełnosprawni i w związku z tym to czego oczekują nic nie wnosi do dyskusji o tym czego oczekują niepełnosprawni? :D

        ” Ja nie pisałem o “równym poziomie wynagrodzeń w różnych dysyplinach sportu”. ”

        Ty przecież sam nie wiesz dokładnie o czym pisałeś – może powinieneś mniej pisać? Bardziej przyłożyć się do treści a mniej do “prostowania” interlokutorów? Nieeee, a po co…

        Pozdr,

        • panjanek

          @eumenes
          Ho, ho, ho, adwokat Odysa się odezwał :) Szkoda, że taki słaby:

          “Skoro Ci odpowiada to kto Twoim zdaniem mu czyta? Żona? A może się ośmieszasz pisząc takie bzdety? Nie, niemożliwe!”

          Ja rozumiem, że można nie odróżniać analfabetyzmu od analfabetyzmu funkcjonalnego, ale po co sie tym “chwalisz”?

          “Pisanie nie na temat jest ośmieszaniem się?”

          Odpowiem ci tak. A Mickiewicz wielkim poetą był… No, i?
          (to oczywiście ad absurdum ale skoro masz kłopoty ze zrozumieniem bardziej subtelnych rzeczy)

          “Temat wyznacza notka?”

          Notka i moje do/od Odysa komentarze dotyczyły tego samego, tak rozumiem (w ogóle tak jest rozumiana merytoryczna) dyskusję. Oczywiście możesz zacząć sobie pobredzać o Mickiewiczu ale…

          “To co w powyższym wpisie robisz?”

          W którym wpisie? O co ci chodzi? Nie odpływaj, skup się i bądź konkretniejszy, plizd. Przecież:

          “Ty przecież sam nie wiesz dokładnie o czym pisałeś – może powinieneś mniej pisać? Bardziej przyłożyć się do treści a mniej do “prostowania” interlokutorów? Nieeee, a po co…”

          Dałeś wspaniały przykład “wiedzenia o czym piszesz” oraz “przykładania się do treści” a nie do “interlokutorów” :)

          “Jak rozumiem niepełnosprawni, których zna Odys nie są tak na prawdę niepełnosprawni i w związku z tym to czego oczekują nic nie wnosi do dyskusji o tym czego oczekują niepełnosprawni? ”

          Niestety, nie rozumiesz. Zapewne wynika to z niewiedzy, którą możesz podratować choćby w polskiej wiki:
          http://pl.wikipedia.org/wiki/Dow%C3%B3d_anegdotyczny

          PS
          Na tle psychiatryka widziałeś mi się na mocniejszego intelektualnie, na tle…

          • eumenes

            “Ho, ho, ho, adwokat Odysa się odezwał”

            Nie. Odys nie potrzebuje adwokatów. Śmieszą mnie Twoje napinki to się nieco ponabijałem, to wszystko.

            “Ja rozumiem, że można nie odróżniać analfabetyzmu od analfabetyzmu funkcjonalnego”

            Oczywiście że można. Gdybyś odróżniał to byś pewnie napisał do Odyssa o tym drugim.

            “A Mickiewicz wielkim poetą był… No, i?”

            No i go nie ma.

            “Notka i moje do/od Odysa komentarze dotyczyły tego samego”

            Najwyraźniej nie dotyczyły tego samego – Ty pisałeś głównie o Odysie a to zdaje się nie jest tematem notki.

            “tak rozumiem (w ogóle tak jest rozumiana merytoryczna) dyskusję”

            Żeby merytoryczna dyskusja była możliwa to potrzebne są przynajmniej trzy rzeczy:
            - szacunek dla rozmówcy,
            - wiara w jego dobrą wolę,
            - chęci.

            W Twoich wypowiedziach pierwszych dwóch nie znajduję. Zabawne że dokładnie ten sam zarzut można postawić 99% salonowego “prawactwa”.

            “W którym wpisie?”

            W tym, w którym skupiasz się na dyskutancie zamiast na tym co powiedział.

            “O co ci chodzi?”

            Chodzi mi o to, że Twój agresywny ton i lekceważące traktowanie dyskutantów uniemożliwia jak to określiłeś “merytoryczną dyskusję”. W ten sposób można co najwyżej pobawić się w pierdołowate riposty (co zresztą np. my dwaj teraz robimy), nic więcej.

            “Nie odpływaj, skup się i bądź konkretniejszy”

            Ależ ja jestem bardzo konkretny – nabijam się z tonu Twojej wypowiedzi i prób wyciągania się z bagna za włosy. Typowa internetowa naparzanka będąca najpopularniejszym w sieci typem niewyrafinowanej rozrywki.

            “Dałeś wspaniały przykład “wiedzenia o czym piszesz” oraz “przykładania się do treści” a nie do “interlokutorów””

            Przeciwnie – w komentarzu adresowanym do Ciebie dałem przykład przypieprzania się do interlokutorów, to chyba oczywiste?

            “Niestety, nie rozumiesz.”

            Niestety to Ty nie rozumiesz. Pojedyncze przypadki nie pozwalają WNIOSKOWAĆ o całej populacji ale są dobrym ARGUMENTEM w dyskusji bo potwierdzają “mały” kwantyfikator. Osobiście jestem zdania, że niemożność wskazania choćby jednego przykładu jakiegoś zjawiska jest mocnym argumentem za tym, że to zjawisko nie ma miejsca. Innymi słowy na anegdotę Odysa warto podać jej przeciwną.

            “Na tle psychiatryka widziałeś mi się na mocniejszego intelektualnie”

            Ty natomiast trzymasz jego średni poziom.

            Pozdr,

            • panjanek

              @eumenes
              Tylko dwie sprawy, mały kwatyfikatorku:

              “Żeby merytoryczna dyskusja była możliwa to potrzebne są przynajmniej trzy rzeczy:
              - szacunek dla rozmówcy…”

              Nie mam szacunku do Krzysztofa Leskiego (przez jego paskudny udział w budowie IV RP) ale jestem w stanie odpowiadać merytorycznie na jego notki. Twoja bzdura sfalsyfikowana, negatywnie.

              “Pojedyncze przypadki nie pozwalają WNIOSKOWAĆ o całej populacji ale są dobrym ARGUMENTEM w dyskusji bo potwierdzają “mały” kwantyfikator.”

              Jezu, jezu… (nieczyt.) Kolejny argument za koniecznością wprowadzenia logiki do szkół.

              • eumenes

                “Nie mam szacunku do Krzysztofa Leskiego (przez jego paskudny udział w budowie IV RP) ale jestem w stanie odpowiadać merytorycznie na jego notki. ”

                Albo tak Ci się tylko z powodu rozdętego ego wydaje.

                “Twoja bzdura sfalsyfikowana, negatywnie.”

                Spoko, poczekam aż będzie sfalsyfikowana pozytywnie.

                “Jezu, jezu… (nieczyt.) Kolejny argument za koniecznością wprowadzenia logiki do szkół.”

                Żaden argument. Jeśli dwa lata logiki formalnej i semiotyka na studiach mi nie pomogły to jakieś pitu-pitu w podstawówkach z pewnością zda się na nic.

                Pozdr,

    • eumenes

      Panie Odyssie,
      sprawa jest generalnie trochę zabawna bo niedługo może okazać się, że oglądanie sportu niepełnosprawnych jest ciekawsze niż tego “sprawnego”, tak jak już od jakiegoś czasu oglądanie tenisa kobiet jest dla wielu ciekawsze niż tenis w wydaniu normalnym albo siatkówka plażowa zabawniejsza od tej tradycyjnej.

      W gruncie rzeczy zamiast robić osobne olimpiady specjalne należałoby raczej dodawać do tych normalnych konkurencje, w których niepełnosprawni mieliby równe albo większe szanse ze pełnosprawnymi.

      Pozdrawiam!

  • Szanowny Paniejanku,
    Moje próby rozmowy z Panem proszę uznać za pomyłkę. Przepraszam za zmarnowany czas.

  • panjanek

    Szanowny Panie Krzystofie Leski, może notka?

    Bo śmieszniej już chyba nie będzie: mamy fikcyjnego premiera nieistniejącego rządu, popieranego przez większość, której nie ma; właśnie wygłasza pseudo-expose…

    PS
    Co się dzieje z ludźmi, że po zetknięciu się z PIS-em tak głupieją (Gliński pobredza o “swoim rządzie”, WTF!).

  • panjanek

    @zapluty z salonu
    “przepraszam ale padają ostatnie nadzieje na normalność…”

    Ostatnia nadzieja głupich… tfu, pomyłka… białych.

    A jeszcze lepiej się tłumaczył, że wystapił w roli konferansjera bo spotkanie w siedzibie SDP zorganizowane! Tylko czekać aż Palikot się do niego zgłosi aby robił koneransjerę “przedstawiam państwu technicznego prezesa PIS-u, pana Biedronia” :)

  • miab

    Niektóre grupy niepełnosprawnych emocjonalnie lub normalnych inaczej całkiem sprawnie potrafią sobie zorganizować igrzyska i transmisję z onych:
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=w-OR_BfM04M

Leave a Reply