Kategorie

Kalendarz

December 2011
M T W T F S S
« Nov   Jan »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Sen agenta

Minister wracał do domu w podłym nastroju. Kolejny tydzień spędził na badaniu układów w resorcie. Wciąż nie wiedział, komu może zaufać. Wciąż nie rozumiał wielu pilnych jakoby pisemek, które przynosili mu do podpisu. Za to coraz wyraźniej widział, że wpadł w czarną dziurę, w której nie dostrzegają go media. A to dla ministra było gorsze od śmierci.

Minister wiedział też, że to się rychło może zmienić, ale w sposób najzupełniej niepożądany. Wystarczy jedna drobna, głupia, niezawiniona wpadka, a takowa zbliżała się szybkimi krokami. Wkrótce lekarze zaczną wystawiać tylko pełnopłatne recepty wraz z pieczątką: “Ewentualna refundacja do decyzji NFZ”. Przecież on, minister, jest powołany do rzeczy wyższych niż mediacja w tak idiotycznym sporze środowiska z podległą mu instytucją, a na dodatek podległość ta sprowadza się praktycznie do możliwości zmiany prezesa. Cóż z tego, skoro pieczątki od tego nie znikną?

Tak, ten resort to nie jest sposób, by wypłynąć, a w ogóle posada rządowa okazuje się mniej wdzięczna niż gwiazdorowanie w komisji śledczej. Urwały się niemal codzienne niedawno zaproszenia do audycji, w których można było zabłysnąć zręcznym, złośliwym bon motem. A gdyby nawet było gdzie pobłyszczeć, sens podejmowania większego wysiłku wydawał się wątpliwy. Premier trzymał się bowiem świetnie, a i jego partia okazała się być mniej otwarta niż to się zrazu wydawało. Szanse na starcie o przywództwo w dającej się przewidzieć przyszłości były nikłe. A to wszak z tą myślą minister przyszedł niedawno do partii władzy porzucając środowisko, które go wypromowało.

“Gdybym przewidział, że aż tak dostaną w dupę”, westchnął minister wspominając ostatnie wybory. Odszedł, bo nie widział szansy na walkę o przywództwo w tamtej partii, a dostrzegł tę szansę w nowej. Wybory pokazały, jak bardzo się mylił. W jego starej partii trwała właśnie regularna łapanka na kandydatów na szefa, a ci, którzy się zgłosili, nie byliby dla niego żadnym przeciwnikiem. A gdyby tak… Minister przewrócił się na drugi bok i zaczął ni to tworzyć, ni to obserwować scenę, która rozgrywała się przed jego zamkniętymi oczami.

Otwiera drzwi, za którymi dobiegła już końca prezentacja kandydatów. Wszystkie oczy zwracają się ku niemu, szczęka Leszka Millera opada, Joanna Senyszyn pojękuje głębokim basem, Katarzyna Piekarska podnosi brwi.

Koleżanki, koledzy, moja trudna misja nie powiodła się. Nie udało się od środka rozbić partii władzy. Zawsze byłem, jestem i będę z wami. Moje serce bije po lewej stronie. Jestem gotów poprowadzić was do zwycięstwa“.

Szok, cisza, potem oklaski. Najpierw pojedyncze, potem burza, owacja na stojąco. Miller wycofuje się, Senyszyn ucieka, Piekarska ma w oczach łzy radości, radny z Zielonej Góry apeluje o głosowanie na nowego rywala. Bartosz Arłukowicz przewodniczącym SLD. Nazajutrz pierwszy sondaż daje partii 16% głosów.

Minister przewrócił się na kolejny bok żałując, że ma tylko dwa, co limitowało zakres dostępnych wolt. “O przywództwo w PiS-ie też już raczej nie powalczę”, pomyślał zasypiając, chwilowo pogodzony z rzeczywistością. “To nic, że jutro sobota. Zadzwonię, umówię się z lekarzami i przemówię im do rozumu. Nazywam się Arłukowicz. Bartosz Arłukowicz. Byłem agentem”.

9 comments to Sen agenta

  • harlequiny odpadają w przedbiegach :)
    PS
    W jakim celu PDT zrobił z Bartka ministra trudno mi zgadnąć…
    Jedyne rozsądne tłumaczenie jest takie , że premier zdaje sobie sprawę , ze nie sposób w sł.zdr. w obecnych warunkach zrobić cokolwiek więc Bartek jest czymś na kształt mięsa armatniego…

  • Atticus

    Prosze skasowac te notke. Prosze ja wyrzucic.

    Co znajduje w niej niedobrego?

    Gdyby napisal ja Hlasko, Madej, niech nawet Pilch uznalbym ich za geniuszy!
    Ale pan? Z takim talentem literackim! Pan jest godzien rzeczy wiekszych.

    W panskiej prozie Arlukowicz nie dosc na boki sie przewraca, oklaski nie dosc rzesiste, lzy Piekarskiej nie dosc mokre, 16 nie dosc parzyste, a Zielona Gora nie dosc na Ziemiach Odzyskanych sie znajdujaca!

    O nie, nie docs oszlifowany diament panskiego talentu. Ale wszystko przed nami.

  • Taki sen, a jawa? prozaiczna i zadłużona i znikąd ratunku, a mogło być tak pięknie.

    No no – ma Pan talent. Gratuluję ;-)

    Pozdrawiam

  • Ufka

    No właśnie – mógłby Koronę Himalajów zdobyć. Tzn szefowanie klubowi, wicemarszałkostwo i szefowanie partii – tylko jeszcze musiałby do niej wstąpić:))
    A tak? PSL-owski lekarz nie był guupi i nie dał się na ten stołek wcisnąć…

  • tomasz de chartres

    Pan Redaktor-Inżynier to nowelki tworzy a tymczasem bratnia Republika Czeska żegna ostatnią lokomotywę 490.022, która zawsze byłą symbolem tego najlepszego co czeskie koleje mają.

  • pasazer

    Fajne, ale myślę, że on jednak nie tęskni i nie żałuje, nie po to się wyrwał z tej partii bez perspektyw. Wystarczy przypomnieć sobie sfrustrowanego Napieralskiego, nawet gdy jeszcze był przewodniczącym, on chyba żałuje, że nie wpadł na taki pomysł wcześniej ;>

  • Krzysztof Leski

    A ogólnie tom się dowartościowany poczuł. Nie ma to jak w miarę zgrabny kicz :)

Leave a Reply